Artykuł

Refleksje na temat konwencji koalicji „Lewica Razem”

Niedawno odbyła się konwencja wyborcza kolacji Lewica Razem. W jej skład wchodzę partie: Razem, Unia Pracy oraz Ruch Sprawiedliwości Społecznej. Partie są reprezentowane przez kolejno: Adriana Zandberga, Waldemara Witkowskiego oraz Piotra Ikonowicza. 8 Stycznia 2019 roku została ogłoszona do wiadomości informacja o zamiarze powołania wspólnego komitetu. Koalicja współpracuje z Ruchem Demokracji w Europie 2025 (Diem25) – paneuropejskiej organizacji założonej przez Janisa Warufiakisa z greckiej partii Syriza. Sama współpraca z tym ruchem trwa od 2016r. z inicjatywy partii Razem.

Cała gromada wyznaczonych do udziału w konwencji pojawiła się wraz z członkami koalicji na warszawskim Ursynowie. Po kolei wstępują oni na mównicę, zapowiadają ich spikerzy będący również członkami komitetu wyborczego. Uczestnicy zgromadzeni na czterech trybunach oklaskują każde hasło wyborcze wygłoszone przez prelegentów. Przedstawienie przypomina więc sitcom, z tą różnicą, że gdy powinni się śmiać to klaszczą. Sztuczna otoczka i papierowe wytrenowane gesty dają znać, że nasze te zebranie musiało być ćwiczone pod okiem już nie nauczycielki polskiego jak to bywa na szkolnych przedstawieniach, ale bardzo “wytrawnego” specjalisty od PR.

Nie skupiajmy się jednak na tym, choć chce się jeszcze dodać, że całość przypomina występ partii Nowoczesna, z uniesionymi w górę kartkami z nazwą komitetu wyborczego włącznie. Pojawiają się więc wątpliwości, czy jest to wzorowanie się, czy też zostali wynajęci ci sami specjaliści. Dość jednak o formie, ważna jest treść i na niej właśnie zamierzamy się skupić.

Słuchając wystąpienia trudno nie ulec czarowi, właściwie w ogóle to wszyscy mają rację. Zandberg kreuje przed nami krainę europejskiej szczęśliwości, gdzie Polak z Warszawy będzie zarabiał pensje berlińskie. Warszawiacy się cieszą, a słoik niech słucha! Jasnym jest, że kandydując z okręgu warszawskiego mógł zwrócić się tak do swoich wyborców, jednak w kontekście wielkomiejskiej partii która posiada mniej wyborców na peryferiach jest to hasło wymowne. Dalej kandydat Adrian maluje nam domy, a właściwie mieszkania i to mieszkania na każdą kieszeń. Jest to wstyd jak zaznacza, że ludzie po 30-stce mieszkają razem z rodzicami i to pewnie w PRL-owskich blokach. Jak widać po upadku tego złego komunistycznego systemu kapitalizm nie udźwignął zadania budownictwa mieszkaniowego, ale to nic, wystarczy go przecież nareperować. Jednak skoro my sami dać sobie rady nie możemy, to kto nam pomoże?

Więc tu na scenę wchodzi Unia Europejska. Ten wymarzony świat polskiego lewaka, Berlin, Paryż, Madryt, nasze niedoścignione wzory, nasze niespełnione marzenia. Tam trzeba kierować swój wzrok, bo jest tam jak powiedziane dobrobyt. Dlatego też, by u nas był dobrobyt, trzeba naśladować ich rozwiązania. Tylko jak Polska, kraj który nie posiada zamorskich kolonii, który nie posiadał faszystowskiego rządu który by złupił sąsiadów, pod zaborami pozbawiony był możliwości żeglarskich ekspedycji ma to wszystko sobie załatwić? To pytanie pozostaje bez odpowiedzi, natomiast być może jakieś rozwiązania koalicja posiada.

Jednak nie w tym kierunku idą ich metody, w jakim szły w historii nasze wzorcowe zachodnie kraje. Pragną oni postawić się zachodniemu kapitałowi i stawiać przed nim żądania, tak by narzucić im dokładanie się do wszystkiego. Tak więc jest to wizja odmienne od obecnego stanu rzeczy, gdzie korporacje lobbują, łupią Polaków poprzez wyzyskiwanie ich i płacenie ochłapów. Postawili sobie więc zadanie dosadne. Pytanie jest inne, na ile w to wierzyć? Gdzie kapitał zachodni co roku podsumowuje w sprawozdaniach grube zyski dzięki Unii Europejskiej, ma dzięki tej samej Unii z tych zysków rezygnować by dać Polakom: mieszkania, emerytury, płace drezdeńskie i służbę zdrowia.

Kolejna głos zabrała Marcelina Zawisza. Podjęła ważny temat. Jej diagnoza problemu z ochroną zdrowia i leczeniem jest trafna. To prawda, że koncerny farmaceutyczne wykorzystując swoje monopole na produkcję tego czy innego leku dyktują znacznie zawyżone ceny. Proponuje więc ona by utworzyć publiczną firmę opartą o kapitał pochodzący ze składek członkowskich UE. Publiczny producent leków jest jak najbardziej potrzebny Polsce tak jak i wszelkim innym krajom. Projekt przedstawiony przez Marcelinę Zawiszę mimo że widać w nim pewne dobre intuicje budzi jednak wiele zastrzeżeń.

a) Utworzenie takiego kompleksu od zera byłoby trudne ponieważ wiele przodujących technologii jest obecnie rozsianych po tajnych archiwach różnych prywatnych firm farmaceutycznych. Jak pisze Ha Joon Chang(1)

“Jeśli jednak inni ludzie posiadają idee, których potrzebujesz, by rozwinąć własne pomysły, nie możesz z nich skorzystać bez wniesienia opłaty. To sprawia że tworzenie nowych pomysłów może być kosztowne. Co gorsza, ryzykuje się byciem pozwanym przez konkurentów, którzy mogą być posiadaczami patentów bardzo podobnych do twojego. Taki proces nie tylko oznaczałby stratę twoich pieniędzy, ale też powstrzymałby cię przed dalszym rozwojem technologii będącej przedmiotem sporu. W tym sensie patenty mogą stać się raczej przeszkodą niż bodźcem do rozwoju technologicznego.”

Co z tego wynika? Ano to że bez odpowiedniej bazy technologicznej i naukowej nawet duży kapitał może mieć znaczne problemy z wejściem na rynek. Właśnie dlatego w odróżnieniu od koalicji Zjednoczonej Lewicy, komuniści postulują przejęcie na rzecz przedsiębiorstw narodowych całego przemysłu farmaceutycznego obejmującego, dystrybucję, produkcję i badania a także całą infrastrukturę i dokumentację techniczną.

b) Poziom unijny nie jest odpowiednim poziomem dla funkcjonowania tego typu przedsiębiorstwa.

Po pierwsze dlatego że może ono stać się instytucją zarabiania pieniędzy do unijnej kasy, które zostaną wydane na projekty nie służące ogółowi ludności takie jak dotacje dla prywatnego biznesu. Państwa narodowe mają większy interes w tym by utrzymywać niskie ceny leków niż administracja unijna. Wydatki na refundacje leków i zaopatrzenie w nie szpitali są bowiem pokrywane z budżetów państwowych a nie budżetu unijnego. Z tej przyczyny dużo rozsądniejsze byłoby pozostawienie produkcji i dystrybucji na poziomie poszczególnych krajów.

Po drugie międzynarodowa współpraca technologiczna, wymiana i udostępnienie wyników badań i technologii, tworzenie wspólnych baz danych naukowych jest jak najbardziej korzystne dla rozwoju nauki. Tutaj jednak powstaje pytanie: dlaczego współpraca naukowa publicznych farmaceutycznych ośrodków naukowych w Europie miałaby się tu ograniczać tylko do Europy? Nie ma sensu zamykanie się na współpracę z uczonymi z innych regionów świata i krajów znajdujących się poza UE. Pani Zawisza nie tłumaczy w żaden sposób dlaczego wspólne badania naukowe nie mogłyby być prowadzone wspólnie z Socjalistyczną Republiką Kuby czy krajami Unii Eurazjatyckiej. Dlaczego też wyniki badań nie miałby być udostępniane nieodpłatnie rządom krajów Afrykańskich które potrzebują jak najszybciej tych technologii by móc u siebie na miejscu wytwarzać niezbędne leki?

Dlatego właśnie polscy komuniści postulują dziś by znacjonalizować sektor farmaceutyczny i podporządkować go potrzebom Ministerstwa Zdrowia. Współpraca badawcza powinna natomiast odbywać się na bazie wspólnych baz patentowych i naukowych otworzonych na mocy traktatów o współpracy między publicznymi trustami farmaceutycznymi w różnych krajach. Bardziej stosownym miejscem dla wystąpienia z tą inicjatywą jest jednak forum działającej przy ONZ, Światowej Organizacji Zdrowia niż Unii Europejskiej.

W końcu głos został przekazany Piotrowi Ikonowiczowi, niezastąpionemu liderowi Ruchu Sprawiedliwości Społecznej. Występuje on tu z orężem przeciwko rządzącej aktualnie partii PiS. Retoryka dalej ciągnie się modelem Zandberga na dzieciach, widać nie był to przypadek zaproszenia swoich pociech na konwencję. Choć Ikonowicz żadnych malusińskich nie przyprowadził to podkreślił, że koalicjanci chcą lepszej przyszłości naszych dzieci, dzieci które wyjeżdżają za granicę. Wyjeżdżają na zachód by tam budować tubylcom za najniższe stawki dobrobyt, jednak mówca nie powziął się takiej analizy. Mimo że Piotr Ikonowicz działa na ulicach już prawie 30 lat, to jednak kwituje, że w sprawach o których mowa nie udało się w kraju nic zrobić. Słusznie punktuje PiS, za wypomnienie w poprzedniej kampanii parlamentarnej braku 3 mln mieszkań i braku ich po dziś dzień. Program “Mieszkanie +” okazał się niewypałem. PiS nie spełnił tych obietnic. Tu daje rozwiązanie problemu Piotr Ikonowicz i jak dalej sam powiedział – “My musimy coś z tym zrobić i my coś z tym na pewno zrobimy”. Nie trzeba nic więcej dodawać.

Na sprawach kobiecych skupia się kolejna prelegentka Paulina Matysiak. Z dumą opowiada o swojej historii jak z prostej urzędniczki awansowała do wielkiej polityki. Ku temu skłonił ją słynny Czarny Protest z 2015 r. związany z odrzuceniem sejmowego projektu Ratujmy Kobiety i jednoczesnym przyjęciu projektu Stop Aborcji żądającego całkowitego zakazu aborcji w Polsce. Matysiak zwraca uwagę na nierówności płace czy przemoc domową. Przywołane zostały statystyki średniej unijnej wg. których kobiety zarabiają o 16% mniej niż mężczyźni, chociaż dla Polski statystyka ta wynosi 7,7%(2). Jakie są przyczyny tego stanu rzeczy? Pani Matysiak odpowiedzi na to pytanie nie daje. Za to my ją znamy i przedstawimy. Przepaść płacowa między kobietami a mężczyznami wynika z tego że już sam potencjał pracownika najemnego do zaciążenia stwarza ryzyko mniejszych zysków. W związku z tym nie opłaca się inwestować w takiego pracownika. Pracodawcy nie są jakimiś mizoginami. Oni po prostu starają się racjonalnie osiągnąć realizację swoich interesów jako praktykujących rzemiosło groszoróbstwa. Z drugiej strony jest korzystne dla gospodarki aby bodźce ekonomiczne wspierały zadanie opieki i wychowania przyszłych pracowników, którzy będą zastępować starsze, niezdolne do dalszej pracy pokolenia. Ochrona macierzyństwa to po pierwsze ochrona warunków ekonomicznych i wspieranie przez państwo szkół, przedszkoli, żłobków, stołówek oraz wsparcie ekonomiczne. O tym jednak pani Matysiak nie wspomniała na konwencji.

Kolejny występuje prezes Waldemar Witkowski, prezes spółdzielni mieszkaniowej Cegielskiego w Poznaniu. Słusznie zwraca on uwagę na straszną w konsekwencjach reformę p. Balcerowicza. Dalej jednak próbuje pokazywać, że istniała wobec tego opozycja w postaci lewego skrzydła byłej PZPR oraz ludzi zgromadzonych w okół Unii Pracy, jak sam mówi, była to partia ponad podziałami dla której najważniejszy jest człowiek. Nie nam tutaj dochodzić czy to pomroczność jasna, jednak warto przypomnieć, że to SLD w koalicji z Unią Pracy zgotowali nam bazy CIA w Polsce. Chociaż później się tego wstydzili i walczyli z imperializmem, więc jak to mówią hierarchowie kościelni ws. pedofilii każdy ma prawo upaść wobec Szatana i grzechu… Czy jednak żal za grzechy był szczery a postanowienie poprawy mocne? Mamy niestety przesłanki by w to wątpić. Postulat utworzenia europejskiej armii głoszony dziś przez te ugrupowania nie napawa optymizmem. Nikt bowiem nie mówi na jakich zasadach i w jakim celu ma ta armia funkcjonować. Z tego właśnie powodu musimy przyjąć najczarniejszy scenariusz, że chodzi o armię która będzie bądź to przybudówką do imperializmu amerykańskiego i jego instrumentem tak jak NATO, bądź może się stać instrumentem imperializmu zachodnioeuropejskiego wspierając awanturnicze interwencje, bombardowania i destabilizację Bliskiego Wschodu i Afryki prowadzone przez członków UE takich jak np. Francja. Interwencje których służą jedynie zabezpieczeniu brudnych i mętnych interesów zachodnich koncernów w tych regionach. Interwencje za które płaci ludność cywilna tamtych krajów. Interwencje które rodzą destabilizacje i utrwalają biedę tamtych narodów będącą przyczyną masowej migracji i napięć przez nią spowodowanych, których koszty są przerzucane na szarych obywateli.

Jednak nie tylko na tym warto się skupić, najbardziej kontrowersyjna kwestia dotyczy stwierdzenia jakoby spółdzielnia Witkowskiego nikogo nigdy nie eksmitowała. Gazeta Wyborcza (chyba nie może być bardziej wiarygodnego źródła dla środowiska Razem) podała że p. Witkowski nie wstrzymał eksmisji ciężko chorego człowieka(3)(4). Możliwe, że mamy tutaj do czynienia ze zbiegiem okoliczności kiedy przy jednej osobie trafia się pomroczność jasna dwukrotnie w czasie krótkiego przemówienia? Warto zasięgnąć opinii specjalistów w tej sprawie, może być to fenomen na skale światową.

Po tym szczególnym przypadku głos zabiera Anna Górska, która od razu zmienia temat rozmowy na tematy ekologiczne. Znów posługując się retoryką dziecięcą, z przykrością stwierdza, że marzenie jej syna o zostaniu strażakiem jest trafione, gdyż ziemia w przyszłości będzie wyjałowiona i trawiona przez suszę i pożary. Słusznie zauważa, że wynika to wprost z działania korporacji, które w głębokim poszanowaniu mają ekologię i ich krótkowzroczność, zorientowanie na zysk doprowadza do niebywałych kosztów społecznych których z pewnością nie uwzględniają w swoim rachunku kosztów, i wyniku finansowym. Ale co następuje po tym? Otóż p. Górska proponuje by z tymi samymi korporacjami wejść w porozumienie i wyprosić na nich by jednak pomogły nam uchronić naszą planetę.

Korporacje złe, narobiły dużo kłopotów, jednak partia Razem jest miłosierna, pozwoli im dalej działać i czerpać zyski pod warunkiem, że przestaną robić to co im się w kapitalizmie opłaca. Oznacza to, że wszelkie grzechy idą w niepamięć a partia Razem stawia twardo warunek – nabroiliście, ale już dość. Korporacje więc potraktowane są przez naszą Lewicę Razem bardzo wyrozumiale i łagodnie. Trudno powiedzieć czy wynika to z bezradności czy właśnie z chrześcijańskiego miłosierdzia. Biorąc pod uwagę bardzo twarde hasła o tym, że Lewica Razem się nie boi, że dla Nas i dla naszego dobra się postawi, to chciałoby się myśleć, że takie pobłażliwe podejście motywuje tą drugą opcją.

Spektakl zamknięty zostaje przez Macieja Koniecznego który w zasadzie nic nowego nie wnosi, powtarza hasła poprzedników. Tak więc i my spróbujemy zamknąć ten artykuł. Wszystkie te hasła w swej treści, podniesione przez koalicję brzmią bardzo dobrze, jest to lewica wręcz wymarzona. Jednak gdy się bliżej przyjrzeć można dostrzec ich styropianową strukturę. Otóż są oni świadomi zła kapitalizmu, zła korporacji, zła partii rządzących ale… ale nie chcą z tego wyciągać dla nich konsekwencji, nie chcą pociągnąć do odpowiedzialności. Zamiast wyciągnąć wnioski, że kapitalizm jest zły i należy go zastąpić, proponują niezbędne reformy które mają złagodzić na jakiś czas bolączki aktualnego systemu. Jest to jednak wylewanie wody z dziurawej łodzi zamiast łatać dziury. Nie chcą rozliczać korporacji, za to my mamy im zaufać, że oni zmienią naszą rzeczywistość na lepsze. Być może jest w tym jakaś zawoalowana prośba, byśmy my nie rozliczali Lewicy Razem, gdyby nie wywiązała się ze swoich obietnic wyborczych.

Wsparcia merytorycznego udzielił: Towarzysz Arek

(1). Ha-Joon Chang, “Źli Samarytanie. Mit wolnego handlu i tajna historia kapitalizmu”, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2016, s. 75

(2). “Polska w awangardzie równości? Różnica w zarobkach kobiet i mężczyzn w Polsce należy do najniższych w Europie”, Forsal.pl 2017, https://forsal.pl/artykuly/1079354,polska-w-awangardzie-rownosci-roznica-w-zarobkach-kobiet-i-mezczyzn-w-polsce-nalezy-do-najnizszych-w-europie.html (dostęp: 2019-05-13)

(3). “Waldemar Witkowski nie wstrzymał eksmisji ciężko chorego. Żona mężczyzny: “Jest przykuty do łóżka, bez kontaktu””, Wyborcza.pl 2018, http://poznan.wyborcza.pl/poznan/7,36001,23746754,waldemar-witkowski-nie-wstrzymal-eksmisji-ciezko-chorego-mezczyzny.html (dostęp: 2019-05-13)

(4). “Niewiarygodny triumwirat: Ikonowicz, Zandberg… Witkowski”, Rozbrat.org 2019, http://www.rozbrat.org/publicystyka/polityka/4659-niewiarygodny-triumwirat-ikonowicz-zandberg-witkowski (dostęp:2019-05-13)

źródło zdjęcia tytułowego: Wikimedia Commons

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Formbi Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Formbi
Gość
Formbi

super artykuł, brawo