Artykuł

Równość, kapitalizm, socjalizm

Zaczął się właśnie czerwiec, czyli specjalny okres w roku. Tak jak w grudniu, sklepy, korporacje czy media bombardują nas świątecznym towarem, piosenkami o ostatnich świętach, czy mikołajami pijącymi Coca-Colę, tak jak jesienią toniemy w horrorach, plastikowych straszydłach i słyszymy o obowiązkowej, corocznej debacie, na temat Halloween, tak od stosunkowo niedawna motywem przewodnim czerwca stała się równość, a konkretnie równość osób LGBT+ wobec reszty społeczeństwa. W ten sposób „równość” stała się kolejnym towarem reklamowanym i sprzedawanym przez międzynarodowe korporacje. Flaga tęczy niesiona przez ludzi idących do walki z opresyjnym państwem i skrajną prawicą, została zastąpiona przez nadruk na koszulce uszytej przez jakieś dziecko w Bangladeszu. Lewicowy aktywizm? Po co, Netflix już ozdobił całe miasto swoimi tęczowymi reklamami. Egalitarny przekaz na Pardzie Równości? Przecież wielcy liberałowie za Warszawy nie będą zawracać sobie głowy czymś takim! Ważna jest impreza, dobra zabawa! A za cały ten festyn oczywiście zapłacą wielkie koncerny, w zamian za przemienienie całego wydarzenia w jeden wielki blok reklamowy. W takiej sytuacji każdy kto ma szacunek do drugiego człowieka, bez względu na jego płeć, wiek, kolor skóry czy seksualność, musi przemyśleć czy ludzie i organizacje jakie popiera, faktycznie współdzielą jego światopogląd, czy kłamią stosując jedynie zabieg marketingowy? Czy slogany o równości i wzajemnym szacunku mają jakikolwiek sens, gdy stoją za nimi korporacje?

My, komuniści, potępiamy i całkowicie odrzucamy liberalny sojusz z korporacjami. Nawet jeśli dane tęczowe korpo faktycznie zapobiega dyskryminacji ze względu na orientację, etc. wśród swoich pracowników, nadal jest instytucją opartą na wyzysku, a jej jedynym celem jest generowanie zysku. Jeśli przyjrzymy się firmom mającym swoje platformy na paradzie równości, zauważymy że odpowiadają nie tylko za sam wyzysk swoich pracowników, ale też inne skrajnie nieetyczne praktyki. Wśród nich możemy znaleźć marketing silnie uzależniających leków antydepresyjnych wśród młodzieży, sprzedaż danych osobowych i inwigilacja dla rządu USA, czy nawet mordowanie działaczy związkowych w trzecim świecie. Czy naprawdę będziemy udawać, że te straszne rzeczy nie mają miejsca, bo zarządcy owych koncernów obliczyli sobie, że im się opłaci jak trochę pomachają tęczową flagą? Liberałowie uznali że tak, kompromitując przy tym siebie i okazując brak szacunku dla osób nieheteroseksualnych. O nic nie pytaj, niczego się nie domagaj, masz tylko kupować nasze tęczowe produkty.

Jak zatem wygląda komunistyczna alternatywa wobec liberalnego cynizmu i hipokryzji? Przede wszystkim komuniści nie widzą człowieka jako uosobienia pojedynczej cechy, którą wyodrębnia się wedle uznania, lecz jako złożoną istotę jaką faktycznie jest. Liberałowie twierdzą, że są pro-LGBT bo chcą pozwolić na jednopłciowe małżeństwa. My uważamy, że nie są, ponieważ w wielbionym przez liberałów kapitalizmie, osoba nieheteroseksualna nadal jest gnębiona i poniżana tyle, że jako pracownik najemny, czy lokator w wynajmowanym mieszkaniu. Co z tego, że dwóch gejów będzie mogło się pobrać, skoro nadal będą niewolnikami przymusu ekonomicznego. Co z tego, że tzw. „zmiana płci” będzie legalna, jeśli pozostanie nieosiągalna ze względów finansowych. Dlatego dla pełnego wprowadzenia tych, jak najbardziej słusznych postulatów, potrzebujemy najpierw społeczeństwa o silnej gospodarce, opartej o zaspokajanie potrzeb ludzkich, a nie zysk finansowy jednego procenta najbogatszych elit. Historia pokazała, że to właśnie socjalizm pozwala na radykalny wzrost poziomu życia, nawet w relatywnie ubogim kraju. Gdy w USA ludzie muszą kalkulować czy wolą chorować, czy się wyleczyć i następne przez lata spłacać długi, dziś na dużo biedniejszej Kubie, pomimo sankcji gospodarczych, każdy ma dostęp do darmowej opieki zdrowotnej wysokiej jakości. Kapitalizm, szczególnie w dzisiejszym, neoliberalnym wydaniu, zakłada ogromne rozwarstwienie społeczne, biedę i wykluczenie. Te natomiast powodują gniew i frustrację, która następnie jest przekierowywana, między innymi na osoby LGBT. Liberałowie choć nie zdają sobie z tego sprawy, pośrednio powodują przemoc wobec osób nieheteroseksualnych. Podobnie mają się sprawy z czarnoskórymi i innymi mniejszościami, które zaufały liberałom. Gdy w Stanach wielkim skandalem było, gdy czarnoskóra kobieta usiadła na miejscu w autobusie przeznaczonym dla białych, w ZSRR już od dawna czarni mogli studiować na radzieckich uniwersytetach i nikomu to nie wadziło. Każdy w miarę możliwości miał zapewnione ciepłe mieszkanie, gdy szedł do pracy wiedział że nie robi na jakiegoś egoistycznego psychopatę, tylko pracuje na dobrobyt swojego kraju, miasta czy wioski; gdy był chory otrzymywał opiekę medyczną. Człowiek traktowany z godnością, żyjący w zdrowym społeczeństwie nie czuje potrzeby wyżywania się na tej czy innej grupie. Dopiero po rozpadzie ZSRR Europę wschodnią zalała fala neonazizmu, nienawiści i doszukiwania się winnych. Ostatnią różnicą pomiędzy komunistami a liberałami jaką tu poruszę, niech będzie to, że komuniści swój stosunek do świata, opierają o stan faktyczny materialnego świata. Czyli w skrócie korygujemy swój światopogląd w odniesieniu do odkryć naukowych. Ktoś mógłby zauważyć, że były czasy gdy w państwach o komunistycznym kierownictwie dochodziło do podobnych prześladowań osób LGBT jak w krajach kapitalistycznych. Rzecz w tym, że wszelkie błędy wynikały z ubogiej wiedzy naukowej jaką dysponowała ludzkość w tym czasie. Nie jest winą komunistów, że chcieli chronić dzieci, gdy ówcześni psychologowie głosili korelację między homoseksualnością a pedofilią. Wraz z postępami w nauce i obaleniem błędnych tez, komuniści skorygowali swoje poglądy i zmienili swoją politykę. Od tamtej pory sprawiedliwe traktowanie osób nieheteroseksualnych jest jednym z postulatów komunistów. Jest to podejście zupełnie różne od podejścia liberalnych oportunistów, którzy wspierają kogo chcą, zależnie od tego kiedy im się to opłaca. Gdy ci wielbiciele zachodu i kapitalizmu licytują się kto jest bardziej postępowy i kto bardziej nienawidzi rasizmu, zachodnie korporacje wyciskają Afrykę z zasobów naturalnych i wyzyskują tamtejszą ludność. Dziś nagle ocknęli się, że popierają LGBT i w ogóle są tolerancyjni, z miejsca zapominając jak jeszcze nie tak dawno homoseksualni mieszkańcy Europy zachodniej, czy Stanów mogli być aresztowani za sam fakt bycia homo. Wczoraj ciebie biją, dzisiaj chcą pozować z tobą do selfie, najlepiej w ramach kampanii wyborczej, czy akcji reklamowej.

Podsumowując jest tylko jeden rodzaj równości w kapitalizmie. Międzynarodowa burżuazja gnoi nas po równo, bez względu na płeć, orientację, rasę, narodowość czy wiek. Nigdy nie będziemy prawdziwie równi i wolni, dopóki żyjemy w tym opresyjnym systemie. A jedyną siłą mogącą go obalić jest masowy ruch komunistyczny.

5
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
Gabriel NazarowiczReptylMaciej Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Gabriel Nazarowicz
Gość
Gabriel Nazarowicz

Reptyl piszesz: “My, komuniści, potępiamy i całkowicie odrzucamy liberalny sojusz z korporacjami. ”

Moje pytanie: Czy komuniści powinni wchodzić w sojusze z konserwatywną prawicą pokroju partii Zmiana?

Maciej
Gość
Maciej

Czy ja wiem czy to takie konserwy? W programie partii nie ma praktycznie nic dotyczącego ściśle konserwatywnego światopoglądu. Program gospodarczy jest natomiast zdecydowanie lewicowy, podobnie antyimperialistyczna polityka zagraniczna. “Zmianę” można potraktować taktyką entryzmu.

Gabriel Nazarowicz
Gość
Gabriel Nazarowicz

Macieju, kontakty ze skrajnie prawicowymi organizacjami, wspólne wypady z Manuelem Ochsenreiterem i Markusem Frohnmaierem do Rosji na wykłady reakcjonistycznego Aleksandra Dugina nic Ci nie mówią?

Lewicowy program gospodarczy? Sama nacjonalizacja nie oznacza lewicy. Znacjonalizowany majątek w przypadku “Zmiana” ma służyć polskiej burżuazji.

Tu nie może być mowy o taktyce entryzmu.

Reptyl
Gość
Reptyl

Sory, że odpowiadam dopiero po 3 dniach. Co do pytania, to zależy to od tego co chcemy osiągnąć i jak do tego dojść. Komuniści bardzo często zawierali sojusze z prawicą w ramach walki narodowo-wyzwoleńczej. Tacy komuniści chińscy kilkukrotnie tworzyli wspólny front z nacjonalistami (nawet gdy ci wcześniej zdradzili komunistów i ich wymordowali) ponieważ tego wymagały tamtejsze warunki materialne. W warunkach dzisiejszej, pół-kolonialnej Polski, myślę że sojusz z taką prawicową, ale i anty-imperialistyczną Zmianą mógłby być dobrym pomysłem.

Gabriel Nazarowicz
Gość
Gabriel Nazarowicz

Reptyl, Polska już od XVII wieku była krajem półkolonialnym, więc warunki dzisiejsze nie są jakimś fenomenem. “Zmiana” to opcja konserwatywnie prawicowa. Sojusz z nią jest tak dobrym pomysłem jak pomoc polskich komunistów Piłsudskiemu w zamachu majowym. Słowem – fatalnym. “Zmiana” nie jest też antyimperialistyczna. Mało kto wie, że za całymi tymi schadzkami z Rosji stoją konkretni oligarchowie.