Wiersze

Krecia Rodzina

Był w carskiej Rosji chłop bardzo stary,
Co po ogrodzie mu krety orały.
Zniszczenia na nim były ogromne,
A same krety bardzo nieskromne
,,Rób, pracuj, sadź!"- ciągle krzyczały- 
,,My bardzo głodne, a plon jest mały!"
Chłop więc zasadził dwanaście grządek-
Krety znów pełny mają żołądek!
I tak pomału lata mijały,
Krety krew z chłopów ciągle spijały.
Lecz chłop pomyślał-,,Po co mi one?"
I bez nich dobrze obsadzę pole!
Jak rzekł tak zrobił- krety przegonił,
Choć kret zacięcie przed nim się bronił-
Litości nie było- krety zginęły,
I chłop ogrodu objął znów stery.
Lecz kretów władca gdzieś się ukrywał,
Chociaż powoli już dogorywał;
,,Gdzie on się schował?"- może już zginął?
-a może ukrył się gdzieś z rodziną?
Popatrzył- w jakim szukać kierunku?
Wiem już na pewno-w Jekaterynburgu.
Trzeba go zabić, by się wyzwolić!
I zabił.
Zrzucił
kajdany niewoli.

Dodaj komentarz

avatar

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o