Polska Wiadomości

PiS wprowadzi mokry sen Miltona Friedmana

Mimo powszechnej opinii, że Prawo i Sprawiedliwość to partia o programie socjalnym, rozbudowującą aparat państwowy i system redystrybucyjny – okazuje się, że obrany kurs przez ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego może doprowadzić do skrajnego liberalizmu, wyjętego prosto ze snów Miltona Friedmana.

Otóż system tworzony przez PiS to przede wszystkim redystrybucjonizm ukierunkowany na konkretne grupy społeczne, w których partia rządząca widzi potencjalny żyzny grunt pod elektorat. W tym samym czasie wszelkie programy „+” zmniejszają budżet przeznaczany na opiekę medyczną, transport publiczny, edukację i wiele innych podstawowych usług jakie są współfinansowane przez Skarb Państwa. Doszło do sytuacji gdzie Prawo i Sprawiedliwość by nie stracić pozycji lidera w wyborach musi za każdym razem podbijać stawkę proponowaną przez opozycję.

Zwiększając środki przeznaczane na programy „+” zaniedbuje się podstawowe świadczenia do jakich III RP zobowiązała się w konstytucji. Doświadczamy przez to wzrostu cen, przerw w dostawach leków czy strajków związanych z zamrożeniem obiecywanych podwyżek płac. Widać to najlepiej po reformie systemu edukacji. W tym miejscu reformy Anny Zalewskiej doprowadziły, że więcej dzieci niż do tej pory skierowano do szkół prywatnych – ze strachu przed chaosem jaki niedawno wyniknął przy naborze do szkół publicznych. Drugim ewidentnym skutkiem polityki PiSu są patologie w szpitalach – gdzie w oficjalnych kolejkach czeka się kilka miesięcy na wizyty lekarskie, z drugiej strony jednak nikt nie broni by tę wizytę mieć w ciągu jednego dnia na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. SOR-y są już tak przeładowane, że część szpitali zdecydowało się by przetrzymywać na nich osoby po kilka dni żeby wyrobić ze zwalnianiem łóżek. Taki stan rzeczy, przy dalszym zaniedbywaniu podstawowych świadczeń publicznych na rzecz „plusowej kiełbasy wyborczej” doprowadzić może wyłącznie do upadku placówek publicznych i przejęciu ich przez prywatę.

Jako komuniści dalecy jesteśmy od cieszenia się z prywatyzacji gospodarki w jakimkolwiek z sektorów. Wynika z tego, że PiS znalazł sposób jak wprowadzić marzenia Friedmana, Thatcher czy Balcerowicza bez spadku poparcia. Wystarczy robić dobrą minę do złej gry. Z jednej strony rozdawać pieniądze tym, którzy potencjalnie mogą zagłosować na PiS- z drugiej umyślnie bądź nie- doprowadzając do upadku placówek świadczących usługi publiczne.

Dodaj komentarz

avatar

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o