Artykuł

Towarzysz Arek masakruje Hayeka – cz. 1

Oto pierwsza część uwag do książki Friedricha Augusta Von Hayeka „Zgubna pycha rozumu, o błędach socjalizmu” .

Von Hayek już w początkowej fazie dokonuje manipulacji stosując słowo „handel” jako synonim słowa „wymiana”. Jest to nie prawda gdyż termin „wymiana” ma szersze znaczenie niż termin „handel”.

Handlem jest taka wymiana której skutkiem jest to że jedna ze stron zwiększa wartość wymienną swojego majątku kosztem drugiej która na skutek wymiany zmniejsza wartość wymienną swego majątku. Jak pisał Marks w Kapitale „Jeżeli więc obaj wymieniający mogą zyskać na wartości użytkowej, nie mogą zyskać na wartości wymiennej. Panuje tu raczej zasada: Gdzie jest równość tam nie ma zysku”.

Następnie opisuje on rolę jaką odegrała wymiana w rozwoju ludzkości przypisując jej zasługi handlowi, nie zaś wymianie w ogóle. Przy okazji przedstawia niepotwierdzoną w badaniach antropologicznych formę wymiany w ramach społeczeństw pierwotnych.

Pisze on: „Tylko bowiem jednostka a nie grupa której była członkiem mogła uzyskać zezwolenie na wkroczenie na obcy teren i dzięki temu zdobyć wiedzę jakiej nie posiadali jej towarzysze. Handel nie mógł być oparty na wiedzy kolektywnej lecz jedynie dzięki ugruntowaniu się i uznaniu własności prywatnej.”

Otóż w świetle badań nad społecznościami na prymitywnym rozwoju sił wytwórczych przeczą tym wymysłom. Ta bajka w istocie się nie wydarzyła. Nawet w społecznościach morskich (które mają większą skłonność do wytwarzania modeli partykularystycznych i liberalnych) wymiana pomiędzy poszczególnymi plemionami i wioskami wygląda inaczej. U ludów pierwotnych odbywa się to przez emisariuszy jednak nie są oni reprezentantami swoich indywidualnych interesów ale reprezentantami interesów swojej społeczności w kontaktach z inną społecznością.

Dalej! W rozdziale „Wzrost gęstości zaludnienia dzięki handlowi” autor znów próbuje udowodnić tezę jakoby handel sprzyjał rozwojowi cywilizacji. Powtarza tu manipulację polegającą na zrównaniu wymiany z handlem. Owszem wymiana jako taka jest korzystna z punktu widzenia produktywności ponieważ sprzyja specjalizacji w ramach danej gospodarki. Nie dowodzi to jednak w żaden sposób by to właśnie ta forma wymiany jaką jest handel była jedyną możliwą czy też najlepszą. Pozytywna strona handlu jest cechą wspólną dla wszystkich rodzajów wymiany. Handel ma jednak taką specyfikę, że jest rodzajem wymiany w którym dąży się do maksymalizacji nie ogólnej korzyści ale zysku indywidualnego co z reguły prowadzi do straty bądź też pomniejszenia ogólnej korzyści wypływającej z faktu wymiany.

Ponad to handel wcale nie był niezbędny dla rozwoju cywilizacji. Na przykład Imperium Inków opracowało system dystrybucji w którym nie było handlu a jednak była specjalizacja. Można? Można!

Aspekt wymiany który czyni ją handlem nie może zwiększać ogólnego zasobu dóbr ani materialnych ani intelektualnych. Operacja generowania zysku w rozrachunku intersubiektywnym jest grą o sumie zerowej. Tam gdzie ktoś zyskuje ktoś musi stracić. Zwiększając dzięki generowanemu zyskowi swój udział w ogólnej sumie dóbr zmniejszam udział innych. Utrzymanie cyrkulacji nie wymaga jednak istnienia pogoni za partykularnym zyskiem.

Może istnieć też wymiana nie będąca handlem. Gdy na przykład wymieniamy komuś coś po kosztach bez marży to następuje wymiana, zaspokojenie potrzeb ale w odróżnieniu od handlu nie ma ona wpływu na udział w ogólnej sumie bogactw.

Dalej: Kooperacja jest natomiast zupełnie pozbawiona sensu gdy problem polega na dostosowaniu się do nowych warunków” jest to bez sensu.

W sytuacjach nieznanego zagrożenia (bo nowe warunki trzeba traktować jak sytuację zagrożenia) kooperacja daje lepsze rezultaty niż konkurencja.

Wyobraźmy sobie sytuację epidemii nieznanej choroby. Narzucając centralnie normy postępowania możemy w pewnym stopniu ograniczyć jej rozprzestrzenianie nawet jeśli nie wiemy jaką drogą się ona rozprzestrzenia to poprzez niektóre środki bezpieczeństwa możemy profilaktycznie ograniczyć te drogi.

Jednocześnie badania nad lekarstwem idą szybciej gdy uczeni współpracują i bezpłatnie udostępniają wszystkim pozostałym wyniki swoich prac.

W owej sytuacji nie powinno mieć żadnego znaczenia czy rozwiązanie znajdzie podmiot A czy B tylko to aby zostało ono znalezione jak najszybciej i udostępnione jak najszerszej grupie.

Z resztą obszar badań naukowych to właśnie obszar gdzie człowiek konfrontuje się z nieznanym. Jak wykazał amerykański socjolog Robert Merton kooperacja i wspólnota pozytywnie wpływają na rozwój nauki. Jest to więc czynnik raczej ułatwiający niż utrudniający rozwiązywanie problemów związanych z niedostateczną wiedzą na temat zjawisk.

I właśnie dlatego jak pisze Von Hayek na stronie 57 „Powtarzające się badania nie wykazały, że uzyskanie patentów na wynalazki pobudza falę wiedzy o nowych technologiach.”

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Tow. Arekantek Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
antek
Gość
antek

Handlem jest taka wymiana której skutkiem jest to że jedna ze stron zwiększa wartość wymienną swojego majątku kosztem drugiej . to czemu 2 strona sie na to zgodzila skoro sie jej to nie oplaca bo traci???

Tow. Arek
Gość
Tow. Arek

Dlaczegóż ludzie nie mieliby się godzić na wymianę lub serię wymian, która z punktu widzenia zmiany ich udziału w ogólnej sumie bogactw jest niekorzystna? Spekulant kupuje jakieś dobro gdy z punktu widzenia wartości użytkowej jest mało pożądane lub bardzo powszechne (albo jedno i drugie) a sprzedaje w momencie kiedy staje się ono bardziej potrzebne i/lub rzadsze. Z tego powodu na zmianach wartości nabywanych i sprzedawanych dóbr. W ten sposób pomnaża swój udział w sumie posiadanych dóbr nie przyczyniając się w żaden sposób do zwiększenia ilości tych dóbr. To że obie strony godzą się na wymianę nie znaczy że obie mają… Czytaj więcej »