Odrodzenie komunizmu

Portal komunistyczny

Artykuł

Towarzysz Arek masakruje Hayeka – cz. 3

Von Hayek rzuca przeciwko reformie społecznej argument że to co jest wynikiem procesu ewolucji nie może zostać lepiej wytworzone dzięki ludzkiej pomysłowości. Ale przecież ludzka pomysłowość jest produktem procesu ewolucji i mechanizmem adaptacyjnym naszego gatunku. Nie ma więc sensu przeciwstawiać ją procesowi ewolucji gdyż jej działanie jest po prostu kolejną częścią tego procesu.

Twierdzi on też że podstawą dla organizacji życia gospodarczego powinna być tradycja.

Tradycję ujmuje on jako zespół praktyk,norm i instytucji zweryfikowanych przez doświadczenie jako najlepiej służących rozwojowi kultury.

Jeśli tak miałoby być to jest to tylko kolejny argument dla odrzucenia przez nas liberalizmu gospodarczego. Doświadczenie historyczne naszego kraju uczy bowiem że partykularyzm i nastawienie na indywidualne zyski zawsze prowadziło nasz kraj do klęsk i ruiny. Najskuteczniejsza okazywała się praktyka oparta na silnym przywództwie, interwencjonizmie władz centralnych i praktyce państwowej przedsiębiorczości. Wszelka odwilż i wszelkie ustępstwa wobec indywidualnych interesów prowadziła zawsze do gnicia. Wystarczy wspomnieć degenerację monarchii piastowskiej która stoczyła się w otchłań rozbicia dzielnicowego gdy konkurencja między włodarzami ziem polskich prowadziła do rozkładu, Rzeczpospolitą Obojga Narodów przegniłą przez dekadencję oligarchii magnackiej, krach PRL spowodowany odwilżami. Z drugiej zaś strony okresy pomyślnej reformy takie jak panowanie Kazimierza Wielkiego, reformy księcia Druckiego-Lubeckiego w królestwie polskim, przedwojenne plany ministra Kwiatkowskiego które jednak okazały się spóźnione i nie zdążyły zostać wdrożone na czas przed wybuchem II wojny światowej, wreszcie ogromny sukces w postaci industrializacji przeprowadzonej w ciągu pierwszych 20 lat PRL.

Postępując zgodnie z mądrością nabytą przez wieki powinniśmy raczej wspierać reformy idące w kierunku, który zapewniał nam sukcesy to jest silnej regulacji, kolektywizmu, centralizmu i państwa aktywnie rozbudowującego własną bazę ekonomiczną. Powinniśmy unikać tego co prowadziło państwo polskie do upadku czyli na przykład partykularyzmu, bezczynności i bezsilności państwa, plutokracji czy nierówności ekonomicznych.

Pisze następnie:

Wymagania jakie stawia socjalizm nie są moralnymi wnioskami wywiedzionymi z tradycji.”

Jak to nie? Są one postulatami budowy społeczeństwa i stosunków międzyludzkich najpełniej oddających archaiczną, kolektywistyczną, propartnerską i wspólnotową kulturę. Wymagania jakie stawia socjalizm są wywiedzione z tradycji. Przynajmniej z całą pewnością z tradycji polskiej.

Następny fragment na stronie 132: „zdecentralizowana kontrola nad zasobami i własność prywatna umożliwia wytwarzanie i wykorzystywanie większej liczby informacji niż jest to możliwe w warunkach centralnego zarządzania.”

Nie jest to prawda. Gdy zasoby są scentralizowane tworzą jedną pulę. W przypadku rozparcelowania na prywatne porcje istnieje mnogość podmiotów z których żaden nie ma dostępu do zasobów pozostałych. Ponad to w sytuacji partykularnego nieskoordynowanego działania podmiotom brak informacji na temat zachowań pozostałych.

Nie może być znana określona zagregowana ilość kapitałów nadających się do aktualnego wykorzystania.”

Co za śmieszne twierdzenie. Przecież władze państwowe mają instrumenty potrzebne by wiedzieć ile czego zostało wyprodukowane i rozdysponują one jaką część środków materialnych przeznaczyć na wytwarzanie dóbr inwestycyjnych a jaką na wzrost wytwarzanych konsumpcyjnych. Mają techniczną dokumentację i zasoby wiedzy pozwalające stwierdzić jakie są koszta zmienne, jaka jest przeciętna amortyzacja. Wystarczy by miały dostęp do danych ze wszystkich przedsiębiorstw o produkcji i zużyciu.

Gdyby każdy handlowiec musiał podawać do publicznej wiadomości jak i gdzie kupić lepsze lub tańsze towary tak iż konkurencja mogłaby natychmiast pójść w jego ślady zysk z handlu by się nie pojawił.”

Czyli bardzo dobrze by się stało. Zysk handlowca bierze się w tym scenariuszu z manipulacji, zatajania istotnych dla podjęcia lepszych decyzji przez nabywców informacji, z wypaczania procesu przepływu informacji a tym samym zaburzania decyzji o alokacji kapitałów. Słowem z oszustwa. Tak stanowczych zarzutów przeciw handlowi nie wysunęłoby nawet wielu prawdziwych socjalistów.

Wartość ekonomiczna wyraża zmieniające się stopnie zdolności rzeczy do zaspokajania większości spośród wielu zróżnicowanych i niezależnych i indywidualnych celów. Każdy posiada własny specyficzny porządek szeregowania celów do których dąży.”

Po pierwsze marketing sprawia że cele konsumentów mogą zostać niezaspokojone ponieważ ze względu na manipulacje jakimi posługują się handlowcy konsumenci podejmą decyzję której skutki będą niezgodne z tym czego mogliby się spodziewać na podstawie dostępnych informacji.

A po drugie to ja się pytam co suweren ma się przejmować celami indywidualnymi? Dla suwerena powinny się liczyć tylko cele ponadindywidualne. Proces rynkowy schlebia indywidualnym zachciankom. Zadaniem centralnego planowania jest uprzywilejowywać cele kolektywne i wspólne całej wspólnoty. Gdy cele indywidualne kolidują z celami indywidualnymi suweren ma prawo powiedzieć dążeniom jednostki: Nie!

Dodaj komentarz

avatar

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o