Artykuł

Krytyka obyczajowej wojny

Obserwując obecny dyskurs polityczny można zauważyć, że wojna przebiega między dwoma obozami – konserwatywnym i liberalnym. Mass media zalewają nas informacjami dotyczącymi praw gejów, symboliki religijnej czy aborcji. Jest to wojna która toczy się pomiędzy partiami burżuazyjnymi. Protesty dotyczące prawa do życia, prawa do aborcji, marsze równości, marsze narodowe gromadzą dziesiątki tysięcy ludzi. Takie konflikty elektryzują ludzi (na ich nieszczęście) i często są jedynym motywem zagłosowania na tę czy inną partię.

Na tej wojnie obie strony konfliktu przewidują rychły upadek cywilizacji, jeżeli tylko jedna ze stron przeforsuje swoje postulaty. Tak możemy usłyszeć, że związki partnerskie spowodują depopulację, że jest to atak na fundamenty naszej kultury. Opozycyjna grupa w podobnym tonie informuje o rządach ciemnogrodu i cofnięciu się w rozwoju społecznym.

Pośród tej wojny, obrzucania się nawzajem wyzwiskami, wydawałoby się więc, że toczą się losy naszego świata. Mimo, że związki gejów i lesbijek nijak wpływają na rodzinę czy życie przeciętnego Kowalskiego, czy kwestia symboliki religijnej w sejmie tak zresztą jak i większość postulatów natury obyczajowej. Mamy więc sytuacje w której ludzie zaciekle walczą między sobą o coś, co będzie miało minimalny wpływ na ich położenie materialne. Konserwatywne czy liberalne idee nie podniosą standardu życia, nie wybudują mieszkań ani nie zlikwidują biedy i bezrobocia. Najwyższy czas by ludzi od tego odciągnąć by skupili się na tym, co dla nich najważniejsze.

Jest to na pewno zadanie które stoi przed komunistami, jednak niepokojącym zjawiskiem jest to, że taki podział istnieje w środowisku i naszym. Biorąc pod uwagę jak bardzo jesteśmy rozdrobnieni pomiędzy różne organizacje pod względem ideologicznym (np. trockiści, staliniści, maoiści), dochodzą do tego jeszcze podziały obyczajowe które powodują jeszcze większe rozdrobnienie pośród tych grup. Dzieje się tak dlatego, ponieważ konflikty w które aktualnie ogół społeczeństwa jest zaangażowany, przenoszone są do działalności komunistycznej. Jeżeli w ogóle społeczeństwa panuje całkowita wrogość i nienawiść względem siebie, nieustannie podsycana przez media, tak samo te grupy komunistyczne prezentujące odmienne poglądy obyczajowe nasiąkają tym, i nie są w stanie zgodzić się na jakiekolwiek porozumienie. Konsekwencje ustępstw tej kwestii sprowadzone są do formy najbardziej krańcowej czyli końca świata, upadku kultury. Tak więc dochodzi nawet do sytuacji gdzie dana grupa komunistyczna jest zdolna poprzeć partie burżuazyjne, ponieważ są zgodne co do treści obyczajowej.

Sprawą zasadniczą staje się dla nich wtedy nie walka klasowa, ale napompowany konflikt „światopoglądów”. Kwestie ekonomiczne i pracownicze schodzą całkowicie na dalszy plan. Bo jak tu zająć się takimi „przyziemnymi” sprawami kiedy lada dzień może nadejść armagedon? Nie istnieje już wtedy konflikt kapitalistów i wyzyskiwanych pracowników, za to pracownicy zaczynają tłuc się między sobą. Można się domyślić kto najwięcej na tym wszystkim korzysta.

Jest to sytuacja całkowicie niebezpieczna i niepożądana. Każdy towarzysz który wysuwa poglądy obyczajowe jako rzecz tak ważną, by nie dążyć do współpracy z kimś kto na tym polu ma odmienne zdanie, mimo że zgadza się co do treści komunistycznej, wyróżnia się szkodnictwem i głupotą. Najważniejsze jest zniesienie kapitalizmu i budowa socjalizmu, a te sprawy w ogóle tego nie dotyczą. Być komunistą oznacza rozumieć, że konflikty obyczajowe są doskonałym tematem zastępczym i odwracają uwagę od postulatów gospodarczych. Gdy się tego nie zrozumie, to działania komunistów będą utrudnione i niepotrzebnie ograniczane.

Jeżeli ktoś chce robić poważną robotę, musi dążyć do jednoczenia się i wspólnego działania pod czerwonym sztandarem, czyli w kierunku zniesienia wyzysku, lichwiarstwa, imperializmu a zbudowania społeczeństwa socjalistycznego. Natomiast gdy ktoś nie jest w stanie porozumieć, to znaczy, że zupełnie mu na tym nie zależy a być może jest zwykłym szkodnikiem, na pewno jednak popełnia błąd.

Wymierzmy te bagnety nie w siebie nawzajem, ale we właściwego wroga. Nie marnujmy swojej energii na takie bezowocne pojedynki, widząc jaki wysiłek jest przed nami.

6
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
3 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
PiotrFormbiGabriel NazarowiczTowarzysz Rafał Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Gabriel Nazarowicz
Gość
Gabriel Nazarowicz

Zakładasz, że obyczajowość jest elementem politycznie neutralnym. To moim zdaniem Twój najpoważniejszy błąd i zarazem logiczny rdzeń wokół którego krąży cały powyższy artykuł.

Towarzysz Rafał
Admin
Towarzysz Rafał

Nie napisałem, że jest politycznie neutralnym tematem. Uważam, że nie powinna to być kwestia decydująca według której skreślamy lub akceptujemy danych towarzyszów.

Gabriel Nazarowicz
Gość
Gabriel Nazarowicz

Poruszyłeś jednak bardzo ważny temat wokół którego narasta (i narastać będzie) coraz więcej nieporozumień jeśli się go nie dookreśli.

Piotr
Gość
Piotr

Bardzo dobry tekst. Nie od dziś wiadomo, że w społeczeństwie panują różne sprzeczności i że zadaniem nas jako komunistów jest wyodrębnienie sprzeczności głównych i zajęcie się nimi w pierwszej kolejności.

Formbi
Gość
Formbi

dobry artykuł, ale obawiam się że do dźwigistów nie dotrze 🙁

Piotr
Gość
Piotr

pytanie na ile dźwigów traktować jako “naszych” a na ile jako przybudówkę PiSu