Artykuł

Belka się myli. Innowacje a prywaciuchy

Jego Europoselska Mość profesor Marek Belka w wywiadzie dla Tygodnika Przegląd (nr42/2019) w kontekście wspierania przez państwo innowacji powiedział:

„Tylko, że do wspierania tego wszystkiego państwo średnio się nadaje. Wyjątkiem są kraje gdzie wysokie technologie i start-upy wiążą się ze zbrojeniami. W takich krajach jak USA czy Izrael ma to sens. W Polsce nie. U nas wysokie technologie mogą rozwijać albo zagraniczne firmy, których nie lubimy, albo ambitni młodzi ludzie podejmujący ryzykowne przedsięwzięcia.”

Przytoczona wyżej wypowiedź jest ujęciem typowego liberalnego mitu w myśl którego jedynie oddolne inicjatywy prywatnych inwestorów są w stanie skutecznie finansować i sprawować nadzór nad pracami badawczo-rozwojowymi. Czy można tak twierdzić? Nie, nie można tak twierdzić.

Dlaczego?

Internet, GPS, nowe leki, biotechnologia, nanotechnologia, odnawialne źródła energii, telefony komórkowe, nie powstałyby bez wieloletnich badań podstawowych, trwających nawet kilka dekad, finansowanych z budżetu państwa.

Często innowacyjne technologie opracowane na publicznych uczelniach i w państwowych ośrodkach badawczych wpadają w ręce prywatnych koncernów. Tak na przykład 75% nowych leków w USA jest wytwarzanych w państwowych ośrodkach badawczych, a prywatny przemysł farmaceutyczny zarabia na wykupie i posiadaniu praw do odkryć, których większości kosztów nie ponosił.

Bardzo często kapitał prywatny nie jest zainteresowany inwestowaniem w badania mając jako alternatywę źródła dochodu takie jak spekulacje giełdowe czy walutowe. Inwestycje w badania zwracają się po długim okresie. W tym samym czasie można kapitał wykorzystać alternatywnie lokując go w obrót spekulacyjny dający w krótszym czasie szanse na większą akumulację.

Dodatkowo kapitał państwowy jest w stanie finansować projekty badawcze o wielkiej skali. Może też osiągnąć lepsze wyniki na drodze scalenia placówek naukowo-badawczych i połączenia ich wysiłków z wysiłkami placówek dydaktyczno-badawczych, co jest korzystne z tej przyczyny, że w takich warunkach może zachodzić efekt synergii. Umożliwia to dużo bardziej sprawny przepływ informacji pomiędzy poszczególnymi laboratoriami pozwala uwspólnić wyniki badań. Wiedza i technologia opracowana w jednym z nich będzie mogła być natychmiast wykorzystana przez wszystkie pozostałe jako metoda czy materiał badawczy. Unika się również ryzyka straty czasu i zasobów związanego z dublowaniem badań.

Kapitał prywatny nie jest więc najlepszym fundatorem inwestycji w badania i zaawansowane technologie.

Aby rozwijać naukę i technikę Polska nie musi czekać na inicjatywę prywatnych przedsiębiorców.

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Tow. Arekasdasd Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
asdasd
Gość
asdasd

co ty pierdolisz o lekach
https://www.policymed.com/2011/02/nejm-the-private-sector-discoveries-account-for-79-90-of-pharmaceutical-products.html
prywatny sektor jest prawie zawsze do przodu z nowymi lekami bo prywatny sektor zajmuję się tworzeniem rzeczy praktycznych.
jedyna część rządu która robi rzeczy praktyczne to wojsko bo oni mają pieniądze żeby przepłacać swoim pracownikom i muszą rozwiązywać praktyczne problemy

Tow. Arek
Gość
Tow. Arek

Nie ma w tym racji. Większość badań podstawowych jest finansowana przez podatników. Jak podaje profesor Marianna Mazucato 75% radykalnie nowych powstaje w laboratoriach państwowych ośrodków i uczelni. Przez radykalnie nowe rozumie się leki oparte o całkiem substancje czynne . Nowe preparaty wypuszczane przez sektor prywatny bazują na tych odkryciach udostepnianianych im często bezpłatnie lub za symbolicznego dolara. Są więc mniej innowacyjne. Ponad to nawet prace na tym etapie są refundowane z państwowych grantów.