Artykuł

Matka Boska i żołnierze spod czerwonej gwiazdy

Dzisiejsza propaganda antykomunistyczna próbuje przedstawić bohaterską Armię Czerwoną jako najeźdźców a wyzwolenie Polski przez nią jako „zmianę jednej okupacji na drugą”. W rzeczywistości wkroczenie Armii Czerwonej do Polski było witane z entuzjazmem przez większość narodu. Armia ta niosła bowiem nie tylko wybawienie od śmierci z ręki ludobójczej machiny imperializmu niemieckiego ale także nadzieję na nową, lepszą Polskę.

O ile jeszcze ćwierć wieku wcześniej z powodu niskiej świadomości i propagandy burżuazyjnej duża część polskiego społeczeństwa patrzyła na Armię Czerwoną z nieufnością to zwycięstwa socjalizmu w ZSRR i zwycięstwa jego armii nad okupantem hitlerowskim zmieniły ten obraz.

Znajduje to przykład choćby w ludowej religijnej legendzie dotyczącej wyzwolenia Częstochowy, której treść prezentujemy poniżej:

„Częstochowa, 1944-1945

W styczniu 1945 r. marszałek Iwan Koniew, prowadząc Armię Czerwoną na Berlin, zatrzymał się pod Częstochową, by przegrupować wojska. Zajął kwaterę i przy stole zasłanym mapami opracowywał plany strategiczne. Wtem pojawiła się przed nim kobieta, ubrana na czarno, w czarnym szalu na głowie, i zwróciła się do niego po rosyjsku: Idź i natychmiast rozpocznij ofensywę na Częstochowę! Powiedziawszy to, wyszła.

Koniew, mocno zaskoczony, wybiegi z kwatery i pytał żołnierzy trzymających wartę: „Gdzie jest ta kobieta, która była u mnie?”. Lecz ci odpowiedzieli: „Nie było tu żadnej kobiety!”. Marszałek Koniew, powróciwszy do kwatery, nie namyślając się wiele, cofnął poprzedni rozkaz, a wydał nowy, nakazujący natychmiastowy wymarsz na Częstochowę.

16 stycznia 1945 r. wojska Frontu Ukraińskiego pod rozkazami marszałka Koniewa zdobyły miasto bez jednego wystrzału! Atak był tak gwałtowny, że hitlerowcy nie zdążyli zburzyć miasta.

Jeden z braci paulinów wspominał:

Ta godzina wyzwolenia przyszła nagle… […] A Niemcy na Jasnej Górze nic absolutnie nie wiedzieli, że radzieckie wojska już tu są. Jak się dowiedzieli, […] powstała straszna panika. […] zakonnicy wszyscy się modlili; była akurat godzina modłów i byliśmy w kaplicy. […] Jeden z naszych zakonników poszedł pytać się, co oni teraz będą robić.

Ten komendant odpowiedział, że on w takim wypadku ma rozkaz, pod karą śmierci, spalić Jasną Górę, jak się będzie stąd wycofywał. Klasztor był w pogotowiu. Wszyscy, którzy się tu schronili i zakonnicy, nikt nie spał wtedy. Ja byłem wyznaczony na obserwatora. […] Przed godziną 23 Niemcy wytoczyli na dziedziniec klasztorny osiem beczek z benzyną. I te beczki ustawili szeregiem, odkorkowali i tak to wszystko się lalo. Jednocześnie tam gdzie Arsenał, była wywleczona ogromna sterta kocy, też zlana benzyną. A na wprost, gdzie taka mozaika ułożona z kamieni, to zastopowali ciężarowe auto, naładowane wybuchowymi materiałami i wszystko to zlali benzyną. Ale znów rozległy się jakieś detonacje i oni uciekli. Tylko częściowo to podpalili.” (…)

24 stycznia marszałek Iwan Koniew w otoczeniu sztabu oficerów wkroczył do jasnogórskiego sanktuarium. Stanąwszy przed obrazem Matki Bożej, powiedział:

Это Она в тот день была у меня!

[ To Ona tamtego dnia była u mnie! ]

Pociągnął ręką dwa razy po twarzy, zdjął czapkę, pokłonił się nisko i wyszedł. A za nim sztab. Oficerowie byli poważnie zaniepokojeni zachowaniem Koniewa i jego zadziwiającą wypowiedzią. Myśleli, że marszałek zwariował! Wreszcie ośmielili się zapytać, dlaczego powiedział coś tak dziwnego. Koniew wyjaśnił: Tak, jak na tym obrazie, wyglądała kobieta, która dala mi tak stanowcze polecenie, że innej myśli już nie miałem, jak tylko tę, aby natychmiast rozkazać ofensywę na Częstochowę!”

Jeszcze w 1920 roku gdy Armia Czerwona pod zwierzchnictwem Lwa Trockiego walczyła przeciw reżimowi Piłsudskiego (który zdradził socjalistyczne ideały polskiej walki o niepodległość) powstawały legendy o tym jakoby Matka Boska uczyniła cud przynosząc klęskę wojskom bolszewickim. Skąd ta zmiana nastawienia Maryi do żołnierzy spod czerwonej gwiazdy? Cóż, zapewne i stąd skąd zmiana postrzegania Armii Czerwonej i Związku Radzieckiego w oczach polskich mas ludowych.

Po pierwsze: odwaga żołnierza radzieckiego, determinacja partii bolszewików, i totalna mobilizacja całego kraju jaka była możliwa tylko w ramach systemu radzieckiego pozwoliły wyzwolić masy polskie od strachu przed śmiercią w obozach śmierci czy w wyniku rozstrzelania na łapance.

Po drugie: Partia bolszewików wykazała w praktyce, że wizja budowy alternatywy wobec kapitalizmu nie była utopią wymyśloną dla zdobycia władzy. Wizja przedstawiona przez partię bolszewików nie była kolejnym pustym programem politykierów ale realnym planem działania, który udało się wprowadzić w życie. W ciągu 20 lat system socjalistyczny zbudowany według nauk Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii bolszewików, kierowanej przez Towarzysza Stalina, zdołała błyskawicznie zbudować w jednym z najbardziej zacofanych krajów świata drugą największą potęgę przemysłową, uporać się z plagą chronicznego głodu i niemal od zera zbudować system masowej opieki zdrowotnej i sanitarnej ratując w ten sposób dziesiątki milionów ludzi, zbudować masowy system oświaty umożliwiający zwalczenie analfabetyzmu.

Dzięki tym sukcesom każda choć trochę uczciwa i obdarzona rozumem istota musiała przyznać słuszność linii politycznej i nauce partii bolszewików. To czego w przeciągu ćwierćwiecza dokonano pod czerwonym sztandarem musiało zmienić nastawienie do niego mas a wedle legend nawet Najświętszej Panienki.

Jak tego dokonano? Dowiecie się z audiobooka „Historia WKP (b) – krótki kurs” na kanale Odrodzenie Komunizmu:

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Tow. ArekTowarzysz Bartosz Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Towarzysz Bartosz
Gość
Towarzysz Bartosz

Matka Boska Radziecka to spoko ziom.

Tow. Arek
Gość
Tow. Arek

Wpuściłaby już w 1920 tylko, że komisarzem obrony był ten judasz Trocki, którego nie chciała wpuścić.