Artykuł

O czym rozmawiał Wałęsa i Geremek z francuską CGT w 1981 roku?

Bruno Drwęski rozmawia Jean Pierre Page’m na temat jego związków z Polską i relacji francuskiego związku zawodowego CGT z polską Solidarnością.

Bruno: Jean Pierre Page, chciałbym ci zadać kilka pytań dla naszych polskich przyjaciół. I pierwsze pytanie brzmi, jakie były twoje związki z Polską, zanim zacząłeś być aktywnym działaczem politycznym i związkowym?

Więc chciałbym powiedzieć, że mam wielki sentyment do Polski, gdyż jest to ojczyzna mojej matki i część mojej rodziny ze strony matki cały czas mieszka w Polsce. Podczas wojny, mój ojciec został najpierw deportowany do Niemiec, a potem do Polski (Generalnej Guberni) i wtedy udało mu się uciec z obozu koncentracyjnego, gdy Armia Czerwona wyzwalała Polskę. Rodzina mojej żony i mój ojciec zostali wyzwoleni, i mój ojciec znalazł schronienie w (Krzeszowice? Wadowice?), które znajdują się w pobliżu Katowic. 

I wtedy zakochał się w młodej i pięknej Polce – mojej mamie i wzięli ślub w Polsce we francuskim konsulacie w Katowicach. Podjęli decyzję, że chcą pojechać do Francji i w tym celu udali się do Związku Radzieckiego, skąd popłynęli statkiem do Francji. Gdy przybyli do Francji, to moja babcia była zaskoczona, gdyż myślała, że mój ojciec zginął podczas wojny. A tutaj cudownie wrócił z wojny razem z żoną, moją mamą. Ja się urodziłem niedługo później. Pierwszy raz odwiedziłem Polskę w 1956 roku. To było wielkie przeżycie dla mnie i moich rodziców. Ja Polskę i moją rodzinę, zobaczyłem po raz pierwszy, a moi rodzice wrócili do kraju po 10 latach nieobecności, który się bardzo zmienił. Odkryłem Polskę socjalistyczną, która powstała po II Wojnie Światowej. Był to kraj w trakcie odbudowy i nie była to tylko odbudowa materialna, ale także odbudowa moralna, polityczna i ideologiczna. Była to Polska, która znalazła sens swojego istnienia. Myślę, że ówczesny rząd przywrócił Polakom dumę narodową. Myślę, że cała historia Polski, to historia zmartwychwstań, upadków i ponownych zmartwychwstań i po tragedii ostatniej wojny, rząd socjalistyczny miał wielką zasługę w odnalezieniu i odrodzeniu polskiej tożsamości narodowej. 

Bruno: Jeśli dobrze pamiętam, to pojechałeś do Polski wiele razy gdy byłeś młody?  

Pierwsza moja wizyta w Polsce odbyła się w 1956, miałem wówczas 10 lat i później regularnie co roku, spędzałem w Polsce święta Bożego Narodzenia u mojego wujka w Warszawie i wakacje letnie. Pamiętam Warszawę, Park Łazienki, Stare miasto, Rynek, ulicę Marszałkowską, którą często spacerowałem słuchając tramwajów i przywiązałem się bardzo do tej atmosfery panującej w tym kraju.  Był to kraj wyjątkowy przez swoją historię, swoją kulturę. Mam wielki podziw dla obrazów Jana Matejki, dla polskiej dumy z roli odgrywanej przez Polskę w XVII i XVIII wieku. Mam wielki podziw dla polskich rewolucjonistów jak Kościuszko czy Dąbrowski, a także dla ludzi kultury takich jak Chopin, który ma wielkie miejsce w sercach Polaków i sercach Francuzów. 

Bruno: I o ile dobrze pamiętam, także pracowałeś w Polsce? Znasz polski świat pracy?

Dokładnie tak było. Mój wujek i moja mama bardzo naciskali bym mówił w języku polskim i w tym celu mój wujek znalazł mi pracę w Hotelu Europejskim w Warszawie, gdzie pracowałem kilka miesięcy podczas letnich wakacji. Pracowałem w Hotelu Europejskim na różnych stanowiskach i to mnie zmuszało bym mówił w języku polskim. 

Bruno: I jak oceniasz ówczesne stosunki pracy?

I stosunki pracy oceniam bardzo SPOKO, takie rozluźnione. Inna sprawa, że byłem wtedy bardzo młody. Pamiętam, że bardzo szybko zostałem zaakceptowany przez załogę Hotelu Europejskiego, która to pomagała mi na każdym kroku. Zarówno pracownicy recepcji jak i kuchni. Dzięki tym braterskim relacjom, czyniłem postępy w języku polskim. I choć może nigdy nie osiągnąłem poziomu perfekcyjnego, to jednak byłem w stanie się w języku polskim porozumieć. I mój wujek uważał, że to była bardzo dobra metoda nauki języka. 

Bruno: Odnoszę wrażenie, że stosunki międzyludzkie i stosunki pracy były wtedy bardzo rozluźnione. Jest to sprzeczność z tym co o tamtych czasach mówi współczesna polska propaganda, która wszystko przedstawia w czarnych barwach, lub co najwyżej w szarych. 

Były to czasy, w każdym razie te poprzedzające wydarzenia grudnia 1970,  gdzie może nie było typowego dla zachodu powszechnego konsumpcjonizmu, co jednak Polakom aż tak bardzo nie przeszkadzało i mimo problemów administracyjnych lub biurokratycznych, ludzie żyli skromnie, ale żyli dobrze. I pamiętam, że w mojej rodzinie, która miała pochodzenie robotnicze i pracowała w kombinacie Nowa Huta w hutnictwie, ich warunki życia były dobre i ludzie pamiętający tragedię, jaką była II Wojna Światowa mieli z pracy i życia w PRL satysfakcję, jak i z rozwoju politycznego Polski Ludowej. Oczywiście to wszystko się z czasem zmieniało i pojawiły się problemy polityczne, które wybuchły w czasie kryzysu z (1970 ? 1980 ?)  roku. Warto podkreślić, że władze PRL były w stanie zjednoczyć Polaków w wielkiej misji odbudowy kraju i umocniania dumy narodowej z modernizującego się społeczeństwa. I to są osiągnięcia rządu, które są dzisiaj pomijane i przemilczane.

Bruno: Wróćmy teraz do tematu politycznego troszkę bardziej sekretnego. Jakie były relacje związku zawodowego CGT z Solidarnością, gdy Solidarność powstała i jakie były różnice polityczne w tym szczególnym okresie Zimnej Wojny. Jakie są twoje doświadczenia personalne i polityczne z działaczami Solidarności?

Strajki 1980 roku i powstanie Solidarności to było wydarzenie, które niczym trzęsienie ziemi wpłynęło na życie polityczne, a w konsekwencji także na świat związków zawodowych na świecie. Tym bardziej, że Solidarność była związkiem zawodowym, mimo że później wyewoluowała ona w kierunku organizacji politycznej, podejmującej żądania, których nie było w czasie strajku w Stoczni Gdańskiej. Na początku chciałbym powiedzieć, że wydarzenia które pojawiły się w Polsce pod koniec lat siedemdziesiątych, mnie nie zaskoczyły. Od dawna dało się wyczuć różne niepokoje w polskim społeczeństwie, które nie miały swojego ujścia politycznego w systemie rządów w PRL. Były to problemy ekonomiczne i społeczne, problemy materialne, które nie znajdywały satysfakcjonującej odpowiedzi ze strony władz PRL. Bardzo dobrze pamiętam moje rozmowy na ten temat z przyszłymi przywódcami Solidarności.

Bruno: Zanim powstała Solidarność?

Tak, tuż przed wybuchem strajków – pod koniec lat siedemdziesiątych. I ci przyszli przywódcy Solidarności, byli bardzo pewni siebie, co mnie troszkę niepokoiło. I późniejsze wydarzenia pokazały, że się nie myliłem. Gdy wybuchły strajki w Stoczni Gdańskiej, to pojawiły się tam żądania, które pasowały do socjalistycznego systemu w Polsce. Pamiętam bardzo dobrze, że stoczniowcy nie walczyli o mniej socjalizmu, tylko właśnie o WIĘCEJ SOCJALIZMU! I te wydarzenia doprowadziły do powstania organizacji związkowej, która bardzo szybko stała się organizacją polityczną, która to na początku nieśmiało kontestowała, a później jawnie krytykowała polski rząd. 

Na początku lat osiemdziesiątych, a dokładnie w 1981, przyjechała do Francji pierwsza delegacja Solidarnorści na zaproszenie trzech głównych central związkowych we Francji: CGT, CFDT, która miała z Solidarnością stosunki uprzywilejowane, gdyż CFDT rozpoczynała od działalności o charakterze religijno chrześcijańskim i Związek Zawodowy Edukacji Narodowej. Ja byłem wtedy młodym przywódcą CGT w departamencie Val De Marne, jak już to wcześniej wspomniałem i byłem tam z sekretarzem generalnym CGT, który nazywał się Georges Séguy, który to mnie poinformował, że delegacja Solidarności z Lechem Wałęsą na czele przyjeżdża do Francji na lotnikso Orly i my, przywódcy trzech central związkowych mamy ich przyjąć i chcemy byś odebrał Lecha Wałęsę i resztę delegacji bezpośrednio z samolotu. I tak też zrobiłem. Zorganizowałem także konferencje prasową na lotniku Orly, gdzie było bardzo wiele osób.

Bruno: Wałęsa nie był sam?

Wałęsa był na czele delegacji, w której to był także Bronisław Geremek i inni przywódcy Solidarności. Odbyła się wtedy konferencja prasowa, w której uczestniczył socjalistyczny premier Francois Mitterand, który później został wybrany prezydentem. Następnego dnia odbyły się rozmowy delegacji Solidarności z kierownictwem CGT, które rozpoczęły się od wielkiego wiecu członków CGT, którzy chcieli zobaczyć przywódców Solidarności. I wtedy pojawiło się wiele szokujących niespodzianek. Dam tylko jeden przykład, choć było ich wiele. Sprawa dotyczyła kwestii kobiet, a konkretnie kobiet robotnic. Na wiecu było wiele kobiet należących do CGT, które wiedziały, że ruch Solidarności narodził się od działalności związkowej jednej z kobiet

Bruno: Tak. Anny Walentynowicz

Ruch Solidarności narodził się z działalności związkowej Walentynowicz i z represji, które później ją spotkały w Stoczni Gdańskiej. I dlatego kobiety z CGT zadały Wałęsie pytanie, jak widzi on kwestie kobiecą i jaki jest jego stosunek do kobiet robotnic. I odpowiedź Wałęsy wywołała konsternacje. (ŚMIECH) Wałęsa wszystkich zaskoczył mówiąc, że według niego kobiety nie powinny w ogóle pracować gdyż miejsce kobiet jest w domu, który powinna sprzątać i zajmować się dziećmi i być dobrą katoliczką. Oczywiście takiej odpowiedzi nikt się nie spodziewał i wszystkich ona zaskoczyła. Później, wieczorem odbyła się kolacja z delegacją Solidarności, na którą byłem zaproszony (w tej kolacji brało udział nie wiele osób) i w której uczestniczył także Henryk (Henri) Krasucki, który nie był wtedy co prawda sekretarzem generalnym CGT, tylko sekretarzem numer 2 w CGT

Bruno: Henryk Krasucki miał związki rodzinne z Polską

Henryk Krasucki urodził się w Polsce i wychowywał w Wołominie pod Warszawą w środowisku robotniczym, który uciekł razem z rodziną z Polski w latach 30 tych ze względu na wzrost polskiego faszyzmu. Schronili się w paryskich slumsach w dzielnicy Belleville. Henryk Krasucki był osobą bardzo znaną i bardzo szanowaną we Francji ze względu na swoją działalność polityczną, ponieważ odegrał on dużą rolę we francuskim ruchu oporu i walce zbrojnej przeciwko okupantom faszystowskim. Za co został aresztowany i deportowany do Auschwitz, tak jak zresztą część mojej rodziny. Trafił do Auschwitz za swoją działalność polityczną i partyzancką i uniknął rozstrzelania, gdyż  miał mniej niż 18 lat gdy był aresztowany i torturowany przez Niemców. Więc jedliśmy kolacje w restauracji niedaleko Placu Republiki o nazwie Złoty ślimak. Byliśmy w zarezerwowanej sali razem z Wałęsą, Geremkiem, Frasyniukiem i innymi przywódcami Solidarności i odbyła się tam scena prawie surrealistyczna. 

Wałęsa w ogóle nie znał historii swojego kraju. (Bruno się śmieje) i Krasucki, który siedział obok Wałęsy zrobił mu wykład z historii Polski. W tym czasie my mieliśmy dyskusję polityczną z pozostałymi przywódcami, przede wszystkim z Geremkiem. I ta rozmowa mnie bardzo zadziwiła. My ciągle zadawaliśmy pytania o kwestie pracownicze i związkowe i te kwestie w ogóle nie interesowały naszych rozmówców. To co ich interesowało, to stawka polityczna tej bitwy. I żeby to streścić to mogę powiedzieć, że w pewnym momencie tej rozmowy Geremek powiedział: „związki zawodowe, to nie jest to co nas interesuje. Naszym celem jest zdobycie władzy politycznej i Solidarność jest dla nas jedynie narzędziem zdobycia tej władzy w Polsce, by Polska zmieniła orientacje geopolityczną.”

Bruno: Przywrócienie kapitalizmu

W kierunku systemu kapitalistycznego, integracji z Europą Zachodnią i NATO, oni wszyscy byli bardzo proamerykańscy, co nas wcale nie zaskoczyło, bo już wtedy wiedzieliśmy że amerykańska centrala związkowa współpracująca z Solidarnością AFL-CIO, przekazująca Solidarności miliony dolarów na cele polityczne właśnie i sami przywódcy tej centrali amerykańskiej określali się mianem AFL-CIA niż AFL-CIO. To nie ja to wymyśliłem, tylko są to autentyczne słowa ówczesnego przywódcy tej organizacji. On nam to powiedział w sposób brutalny i powiedział, że jeśli CGT chce mieć relacje z Solidarnością, to musicie popierać kurs Solidarności na obalenie socjalizmu w PRL. Jeśli popieracie obalenie socjalizmu w Polsce, jesteście z nami. Jeśli nie  popieracie obalenia socjalizmu w Polsce -JESTEŚCIE PRZECIW NAM. I kwestia ta była dla wszystkich całkowicie jasna. Późniejsza ewolucja Solidarności to tylko potwierdziła. Taką też politykę prowadził kilka lat później rząd wyłoniony z członków Solidarności. Geremek choć sam był byłym członkiem partii komunistycznej (w sensie PZPR), to jednak odgrywał on kluczową rolę w przeorientowaniu Polski do obozu zachodniego, szczególnie do stworzenia idealnych relacji dyplomatycznych z USA. 

Następnie (w latach osiemdziesiątych) widzieliśmy powstanie w Polsce innej centrali związkowej -OPZZ i jej przywódcą był Alfred Miodowicz, którego bardzo dobrze znałem i z którym miałem wiele kontaktów, zwłaszcza w czasach gdy odpowiadałem w CGT za kwestie międzynarodowe i Miodowicz był postacią, która próbowała odbudować autentyczne związki zawodowe i stworzyć jedność polskiego ruchu związkowego. On nie miał na celu niszczenia Solidarności, tylko wręcz przeciwnie, szukał z Solidarnością porozumienia, gdyż sytuacja materialna polskich pracowników się pogarszała. Więc miałem w tym czasie sporo kontaktów z OPZZ, ale niestety OPZZ pokładał iluzje socjaldemokratyczne , tak samo jak dawni członkowie PZPR i niestety OPZZ odegrał negatywną rolę podczas transformacji, co spowodowało jego osłabienie, tak jak Solidarności. 

Podsumowując, bilans wydarzeń które miały miejsce w Polsce i których konsekwencje były także w innych krajach Bloku Wschodniego i doprowadziły one do likwidacji obozu socjalistycznego w Europie Wschodniej, ten bilans jest bardzo gorzki, ten bilans jest bardzo negatywny dla Polaków. Ponieważ ruch społeczny i ruch związkowy, który mógł istnieć w PRL, nie może istnieć dzisiaj i polscy pracownicy są dzisiaj praktycznie BEZBRONNI, wobec reakcyjnej polityki polskiego rządu, a także reakcyjnej polityki Komisji Europejskiej. Myślę, że masowa ucieczka milionów młodych Polaków spowodowana iluzją, że znajdą pracę lepiej płatną w rozwiniętych krajach kapitalistycznych doprowadziła często do wielkich rozczarowań. Na początku lat 90 tych uczestniczyłem w konferencji w Katowicach na temat Unii Europejskiej i pamiętam bardzo dobrze dyskusję, w której to nas zachodnich Europejczyków interesowało szczególnie wysoki poziom wyższej edukacji w Polsce Socjalistycznej i to co nas znacznie bardziej interesowało od rozwoju Polski, to jak można doprowadzić do maksymalnego drenażu mózgów, jak zachęcić wykształconych Polaków do emigracji zarobkowej na Zachód.     

Dodaj komentarz

avatar

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

  Subscribe  
Powiadom o