Artykuł

Jakim ojcem był marszałek Polski i ZSRR Rokossowski?

Pytanie powinno brzmieć całkowicie inaczej, a raczej “Jakim bliskim był marszałek K.Rokossowski?”. Spróbuje wam to wszystko opowiedzieć, na podstawie opowiadań rodziny czy znajomych marszałka. Dzieciństwo jak i młodość nie było łatwe u marszałka. Najpierw zginął jego ojciec, potem zmarła mu matka. Podczas tego okresu pomagali mu i jego siostrą wujkowie oraz babcia po której zapewne marszałek “odziedziczył” imię. Wraz z wybuchem wojny i wyruszeniem na front urwał mu się kontakt z rodziną. Drogę jaką przebył aż na Zabajkale była ogromna (przedstawiliśmy ją w filmie o marszałku na kanale “Odrodzenie komunizmu”).

Tam wtedy podczas jednego z przedstawień w teatrze młody dowódca Rokossowski zauważył dość niską szatynkę, lecz brak odwagi nie pozwoliły mu zagadać do jak się niedługo okaże, jego przyszłej żony. Dzięki pomocy przyjaciół dowiedział się gdzie mieszka. Wielokrotnie przejeżdżał tam konno, ale nigdy nie miał w sobie odwagi by się tam zatrzymać. W kolejnym kroku musieli już interweniować znajomi i przyjaciele jego i jego przyszłej żony – Julii. Młodzi się w sobie zakochali.

Ojciec Julii był przeciwny temu związkowi, ale ona postawiła na swoim. Tak się również stanie w pokoleniu później. Ich małżeństwo w przeciwieństwie do innych marszałkowskich małżeństw było na całe życie choć obfitowało w różnorakie wyzwania i próby. 17 czerwca 1925 roku urodziła im się córeczka (ciekawostka jest taka, że pierwszy wnuk marszałka a jego imiennik urodził się też 17 czerwca tylko 1952 roku), którą nazwali Ariadna (od imienia bohaterki mitologii greckiej). Bardzo ją kochał, lecz niedługo nastała pierwsza z prób rodzinnych.

Niesłuszne aresztowanie. Wtedy wiele, żon wyrzekało się swoich mężów tylko po to by stać się bezpiecznymi i uchronić własne dzieci. A tu? Zupełnie na odwrót. Julia wiedziała, że jej mąż jest zupełnie niewinny i że nie może się poddać. Odmawiała by zeznawać przeciw mężowi. Wiele ją to kosztowało m.in. obserwowanie jak rówieśnicy ich córki ubliżali jej, to nie traciła nadziei na to, że wszystko się ułoży i jej mąż będzie wolny.

I tak się stało w marcu 1940. Niestety mogli ze sobą przebywać tylko przez rok i 4 miesiące. Wtedy przyszły marszałek musiał opuścić rodzinę na około 4 lata. Czas rozstań jest trudny w szczególności kiedy idziesz walczyć na wojnie. Rokossowski pisał wiele listów do rodziny odległej o tysiące kilometrów. Bardzo się o nie martwił. Bo gdzie nie przebywały to coś się działo. Więc, mieli utrudniony kontakt. Ale zwroty, które używał w tych listach wyrażały tęskno za rodziną oraz obawę o nią np. “Ile cierpiałaś wędrówek i udręk. Wyobrażam sobie wszystko czego doświadczyłaś. Ale nic. Żyjesz, jesteś zdrowa. Reszta jest mało ważna. Martwię się o was. “, “Cóż moja droga… muszę kończyć. Do widzenia, całuję Cię nieskończoną ilością razy. Twój Kostja, który szalenie Cię kocha. Żyjcie bez niepotrzebnych waśni oraz dbajcie o siebie.” czy “Tęsknie za tobą i dużo o Tobie myślę. Często widzę Cię we śnie. Wierzę, że Cię zobaczę, przytulisz mnie i pocałujesz.”.

Dowiedziawszy się o planach córki, w których chciała wyruszyć na front pełen obaw kazał jej zostać w domu i tam się dowiadywać wszystkiego, lecz córka najwidoczniej trochę charakteru miała po ojcu i ciągnęło ją tam gdzie niebezpieczne. Na szczęście długo nie przebywała na froncie i na polecenie ojca wróciła cała do domu. Niestety czas rozłąki był niesamowicie długi, i Rokossowski coraz bardziej tęsknił za domem, żoną i córką. Doszło ponownie do trudnej próby. Rokossowski poznał bowiem młodą lekarz wojskową Galinę Talanową. Zakochali się w sobie, choć “wróbelek” jak nazwał ją Rokossowski przy pierwszym poważniejszym spotkaniu nie tylko była od niego o połowę niższa, ale także młodsza. Miłość pomiędzy obojgiem skończyła się wraz z przyjściem ich córki (Nadieżdy) na świat oraz przeniesieniem marszałka na inny front.

Rokossowski odpowiedział za swoje czyny i podarował drugiej córce patronim oraz nazwisko. Galina tęskniła ale zrozumiała wybór Rokossowskiego, który napisał do niej, że nie opuści żony przez to co razem przeszli i za to, że ona go nie zostawiła gdy ten był aresztowany. Wtedy też, po raz pierwszy od około 35 lat spotkał się z… Heleną. Ale kim była Helena, co i jak napiszemy w osobnym artykule. Po wojnie Rokossowski nie zapomniał o swojej drugiej córce. Raz czasem wysyłając jej jakieś podarki w tajemnicy przed żoną która czegoś się domyślała. Największy szok przeżył gdy Ada powiedziała mu oraz matce, że wkrótce ma zamiar wyjść za mąż. Rokossowskiemu nie spodobał się przyszły mąż córki.

Tak jak on był wojskowym, więc wiedział z czym to się wiąże. Jego córeczka będzie przenosić się z jednego garnizonu do drugiego. Chciał dla niej kogoś, kto będzie na miejscu. Nie będą musieli przenosić się z jednego miasta do drugiego, lecz tak jak jej matka postawiła na swoim. Kiedy marszałek został marszałkiem Polski, jego córka razem z mężem odwiedzała ojca. Najbardziej cieszył się z wnuków. Najpierw na świat przyszedł jego imiennik czyli Konstanty. Oczko w głowie dziadka, a 7 później lat Paweł. Według relacji marszałek mało opowiadał o latach 1937-1940 jak i o wojnie. Lecz nie odmawiał kiedy go o to poprosili. Był bardzo opiekuńczy. Dzięki niemu najstarszy wnuk zainteresował się krajem urodzenia dziadka. Do końca życia marszałka jego rodzina była mu zawszę bliska. O tym jak bardzo kochał swoją rodzinę była jedna z jego próśb, o to by nie chowano go w Cmentarzu przy Murze Kremla (swoją drogą identyczną prośbę miał G.K. Żukow), ponieważ chciał spocząć na cmentarzu komunalnym gdzie pochowana zostanie jego rodzina. Prośby nie wysłuchano.

Dodaj komentarz

avatar

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o