Artykuł

Stan wyjątkowy to szansa na nacjonalizacje

W związku z epidemią koronawirusa w Polsce wprowadzono stan zagrożenia epidemicznego. Jeśli sytuacja będzie dalej się rozwijać możliwe jest wprowadzenie stanu wyjątkowego.

Stan wyjątkowy jest jedynym stanem w którym można bez zmieniania konstytucji przeprowadzić nacjonalizację. Stan ten zwalnia bowiem czasowo z przestrzegania pewnych norm wynikających z artykułów 20 i 21 konstytucji 1997 roku, zabezpieczających prawnie trwanie w Polsce patologicznego, antypolskiego systemu gospodarczego jakim jest kapitalizm. Istnieje więc sytuacja, w której można w majestacie prawa dokonać przejęcia na skarb państwa prywatnych przedsiębiorstw i udziałów. Szczególnie w branży farmaceutycznej, która w sytuacji zagrożenia epidemicznego najdobitniej pokazuje swoje strategiczne znaczenie.

W postulatach parlamentarnej, socjaldemokratycznej lewicy słyszeliśmy o takich pomysłach jak tanie leki, stworzenie publicznego producenta leków, czy też publicznego dewelopera. Stan wyjątkowy stwarza doskonałą okazję do poczynienia kroków w kierunku ich realizacji. Można to uczynić tanim kosztem poprzez renacjonalizację. Renacjonalizacja w stanie wyjątkowym nie wymaga też odszkodowania w wartości rynkowej udziałów.

Państwowy sektor farmaceutyczny jest niezbędny dla walki z zawyżaniem cen leków. Jest to dużo lepsze rozwiązanie niż płacenie haraczu w postaci refundacji. Dzięki temu ani indywidualni konsumenci tych leków nie muszą płacić horrendalnych cen, ani pieniądze z budżetu nie wyciekają jak krew z aorty na to, by pokrywać te marże przez refundacje. Dodatkowo dzięki połączeniu laboratoriów rozbitego dziś na kilka firm sektora farmaceutycznego można by uzyskać szybsze prowadzenie prac badawczo-rozwojowych i szybsze wdrażanie rozwiązań opracowanych w nich i w laboratoriach innych instytucji publicznych takich jak publiczne uczelnie wyższe.

Jeśli dojdzie do wprowadzenia stanu wyjątkowego Lewica ma doskonałą okazję by się wykazać składając projekt ustawy o nacjonalizacji sektora farmaceutycznego w Polsce. Posłowie Lewicy podejmując próbę renacjonalizacji przynajmniej tego najbardziej strategicznego w zaistniałej sytuacji sektora, mają okazję pokazać że traktują poważnie dawane przez siebie obietnice. Czy w walce z potęgą polskiej oligarchii gdzie stawką jest życie i zdrowie milionów Polaków okażą się równie dzielni jak w walce o damskie końcówki?

Socjaldemokracja to tylko socjaldemokracja. Nie można od niej oczekiwać nacjonalizacji na skalę potrzebną dla zbudowania socjalizmu i zbudowania podstaw pod szybki i stabilny rozwój polskiej gospodarki, gdyż taka nacjonalizacja wymagałaby zlekceważenia reguł burżuazyjnego parlamentaryzmu czyli burżuazyjnej demokracji. Mamy jednak prawo oczekiwać od posłów socjaldemokracji przynajmniej przygotowania i poddania pod głosowanie ustawy o nacjonalizacji sektora farmaceutycznego. W wypadku wprowadzenia stanu wyjątkowego:

WZYWAMY POSŁÓW LEWICY DO PRZYGOTOWANIA I PRZEDŁOŻENIA USTAWY O NACJONALIZACJI SEKTORA FARMACEUTYCZNEGO.

Niech wykonają przynajmniej ten krok w kierunku obiecywanych przez siebie tanich leków. Pozwalanie by setki miliardów złotych szły rocznie na konta udziałowców spółek farmaceutycznych wcale nie jest lepsze od marnowania ich na pokrywanie strat telewizji publicznej wywołanych niekompetencją prezesa Kurskiego (na marginesie w socjalizmie ktoś kto pozwala na wielomilionowe straty w sektorze publicznym siedziałby za działanie na szkodę spółki zanim straty te osiągnęłyby tak wysoką wartość jak w tym wypadku).

WIĘC PYTAMY SIĘ ZAWCZASU:

BĘDZIECIE WALCZYĆ CZY TCHÓRZYCIE ?

Dodaj komentarz

avatar

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o