Artykuł

Koronawirus a absurdalność kapitalizmu

Kryzys kapitalizmu będący skutkiem epidemii, jest o wiele groźniejszy od samego koronawirusa. Zastanówmy się, dlaczego zwykła choroba zakaźna jest w stanie rozłożyć całą gospodarkę świata na łopatki? Dlaczego mały wirus, który statystycznie nie jest zbytnio śmiertelny dla ludzi, jest zabójczy dla kapitalizmu? Dlaczego jakieś zapalenie płuc ma powodować bankructwo, bezrobocie, głód i bezdomność? Będą to luźne, filozoficzne rozważania o aktualnej sytuacji na świecie.

Kapitalizm jest systemem opartym na konsumpcji. Ludzkość musi jak najwięcej konsumować aby system mógł działać. Nie ma znaczenia czy jest to uzasadniona konsumpcja wynikająca z realnych potrzeb, zaspokajania własnej próżności czy marnotrawstwa – im więcej konsumuje konsument, tym lepiej dla systemu. Nie ma znaczenia jakie skutki społeczne pociąga konsumpcja określonych dóbr i usług, ani czy wszyscy mają do tej konsumpcji równy dostęp – liczy się konsumpcja dla samej konsumpcji, gdyż konsumpcja przynosi zysk.

W obecnych warunkach system ma problem – konsumpcja została znacznie ograniczona. Ludzie przebywający na przymusowej, lub też dobrowolnej kwarantannie, stosujący się do rządowych zaleceń – mniej kupują oraz w mniejszym stopni korzystają z usług. Wydawanie pieniędzy i konsumowanie towarów stało się trudniejsze. Wydawałoby się że to przecież nic strasznego, że wraz z końcem epidemii wszystko wróci do normy.

Nic bardziej mylnego. Nadchodzi potężny kryzys ekonomiczny, porównywalny z tym sprzed 90 lat, albo nawet z wybuchem wojny światowej. Dlaczego? Bo ktoś nie poszedł do fryzjera albo do kosmetyczki. Bo ktoś nie kupił sobie nowych butów. Bo ktoś nie obejrzał filmu w kinie i nie poszedł do restauracji. Bo ktoś inny nie pojechał na wczasy i nie skorzystał z hotelu. Bo ktoś nie skorzystał z usług prostytutki. Bo komuś nie chciało się stać w kolejce do sklepu i odpuścił sobie kupno piwa i czipsów. Bo ktoś nie wymieni w tym roku samochodu na nowy. Absurdalne, prawda? Zwłaszcza w czasach epidemii brzmi to całkiem groteskowo. Niestety, to prawda – między innymi takie są przyczyny nadchodzącej tragedii.

Czego najbardziej potrzebuje ludzkość zamknięta w domach? Kilku podstawowych spraw – jedzenia, wody, prądu, gazu i Internetu. W tym okresie przejściowym mogłyby działać jedynie najbardziej podstawowe dziedziny gospodarki, jak np. produkcja żywności, energetyka, wodociągi, służba zdrowia, zbiórka odpadów itd. Jedzenie mogą dostarczać nam wojskowe drony. Oczywiście wiele obszarów ludzkiej aktywności może przenieść się do sieci, a w przyszłości być wykonywana przez maszyny, jednak chodzi o to, że w dramatycznym momencie, nie potrzebujemy do przetrwania zbyt wiele. Dlaczego ma zawalić się gospodarka całego świata, jeśli przez pewien czas będziemy po prostu mniej konsumować? Przecież ludziom nic się nie stanie, a zyska na tym np. środowisko.

Zaraz odezwie się wolnorynkokretyn, że przecież trzeba płacić czynsze, rachunki, wynagrodzenia, podatki! Bo umowy międzynarodowe, bo kontrakty, bo terminy, i odsetki!

Skoro ludzie mogą odbywać kwarantannę i czekać – kamienicznik też może poczekać na haracz. Zakład energetyczny może poczekać. Urząd skarbowy też może poczekać. Wszystko. Może. Poczekać.

Wyjdźmy poza paradygmat finansów i pomyślmy zwyczajnie po ludzku. Odrzućmy ciągłe myślenie o pieniądzach, zawężające nasz horyzont poznawczy. W normalnym, nie kapitalistycznym ustroju, epidemia nie jest katastrofą – a jedynie przejściowym dyskomfortem, kiedy to ludzie nie mogą w pełni korzystać ze zdobyczy cywilizacji i praw obywatelskich. Co też wielkiego się stanie jeśli przez kilka tygodni lub miesięcy zrobimy sobie wakacje? Czy ktoś nie lubi odpoczywać na kanapie? Gdy tylko epidemia zostanie opanowana, społeczeństwo wróci do swoich zajęć, jak gdyby nic się nie stało. Jeśli zdejmiemy finansowe klapki z oczu, to zauważymy że epidemia wcale nie jest groźna.

Nie ma żadnego prawdziwego, logicznego powodu dla kryzysu. Przecież nie zniknęły pola uprawne, nie zawaliły się fabryki, nie wyschła woda. Planeta wygląda tak samo jak przed epidemią. Wirus nie wyrządził żadnych namacalnych szkód materialnych. Nie ma powodu żeby ludzie pozostawali bez środków do życia, nie ma powodu dla którego ludzie mają popadać w nędzę i bezdomność Wszelkie problemy jakie stwarza kapitalizm, są poważne i realne, lecz ich przyczyny są sztucznie wykreowane przez pieniądze.

Kapitalizm ma na sumieniu wiele zbrodni i zaniechań w sprawie koronawirusa. Począwszy od spóźnionej reakcji na ostrzeżenia i brak współpracy międzynarodowej, poprzez śmierć tysięcy ludzi z powodu braku sprzętu medycznego i środków ochrony zdrowia, poprzez brak miejsc w szpitalach. To po prostu głupie i straszne, że przy obecnym poziomie rozwoju technologii, ludzkość nie radzi sobie z tak prostymi problemami. Organizowane są zbiórki pieniędzy na walkę z epidemią, m. in. koncerty charytatywne. W jaki sposób śpiewanie pseudowokalistów może kogokolwiek uratować od śmierci w męczarniach? Dlaczego po prostu nie możemy zaopatrzyć szpitala w maseczki, kombinezony, gogle, respiratory i płyny dezynfekcyjne? Przecież ludzkość dysponuje niezbędnymi produktami i maszynami by wyprodukować te rzeczy. Odpowiedzią jak zwykle są pieniądze. Winny jest kapitalizm.

Kapitalizm jest systemem opartym na wyzysku. Ludzkość musi jak najwięcej pracować aby system mógł działać. Nie ma znaczenia czy jest to pożyteczna praca wynikająca z realnych potrzeb, bezsensowna czy szkodliwa – im więcej pracuje pracownik, tym lepiej dla systemu. Nie ma znaczenia jakie skutki społeczne pociąga ta praca – liczy się praca dla samej pracy, gdyż praca przynosi zysk kapitaliście.

W obecnych warunkach system ma problem – praca została znacznie ograniczona. Ludzi przebywających na przymusowej, lub też dobrowolnej kwarantannie, stosujących się do rządowych zaleceń – coraz trudniej wyzyskiwać. To dlatego kapitaliści podnoszą taki lament. Kapitalistom nie jest na rękę że ktoś podczas dwóch tygodni może odpocząć od codziennego kieratu i zdjąć z siebie ciężki krzyż, zająć się swoim zdrowiem i swoją rodziną. Kapitalista nie może się pogodzić z tym, że pracownik nie będzie każde jego skinienie gotów stanąć przy maszynie. To dlatego kapitaliści wolą narazić pracowników na niebezpieczeństwo niż zrezygnować z własnego zysku. Wydawałoby się że to przecież nic strasznego, że wraz z końcem epidemii wszystko wróci do normy. Nic bardziej mylnego…

Dodaj komentarz

avatar

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

  Subscribe  
Powiadom o