Artykuł

Bohaterowie Zwycięstwa – Michał Rola-Żymierski

Gdyby ktoś podczas wojny polsko-bolszewickiej, gdy był jeszcze zwolennikiem Piłsudskiego powiedział mu, że w 1945 roku zostanie marszałkiem komunistycznej Polski i będzie razem z tymi przeciwko którymi dowodził i walczył zapewne wyłącznie by się uśmiechnął uznając to za dobry żart. Lecz splot wydarzeń i wykorzystanie sytuacji doprowadziło go do zaszczytu bycia pierwszym komunistycznym marszałkiem Polski.

Urodził się 4 września 1890 roku w Krakowie, jako Michał Łyżwiński w rodzinie inteligenckiej. Po zdanej maturze w 1908 roku podjął studia na Uniwersytecie Jagielońskim na kierunku prawa, które ukończył, ale również skończył szkołę handlową. Wiadomo, że rok później związał się z ruchami niepodległościowymi. W wieku 21 lat musiał odbyć obowiązkową służbę w armii Austro-Węgierskiej. Teraz wyjaśnię zmianę nazwiska marszałka, tak samo jak jego brata. W 1913 roku jeden z jego braci – Jan dokonał ataku na kierownika jeden z krakowskiej księgarni. Ukradł również gotówkę, a kierownik nie przeżył spotkania. Michał i jego brat Józef zmienili nazwisko. Najpierw na Żymirski, lecz po protestach rodziny generała powstania listopadowego dodali jedną literkę i od tamtego momentu posługiwał się nazwiskiem Żymierski oraz coraz częściej imieniem Artur. Właśnie pod imieniem Artut został delegatem Komendy Okręgu I Armii Polskiej we Lwowie.

Wojskową karierę rozpoczął jako dowódca w batalionie sławetnej I brygady. Prawdopodobnie walczył w podobnym rejonie gdzie znajdował również późniejszy marszałek M. N. Tuchaczewski. Jesienią 1914 został bardzo ciężko ranny, podczas prowadzenie ostrzału artyleryjskiego na carskie jednostki. Przebywał wtedy w wiedeńskim szpitalu gdzie przez kilkanaście miesięcy dochodził do zdrowia. Po powrocie, już latem 1915 w stopniu majora objął dowództwo nad POW, a od 1916 został dowódcą pułków w I i II brygadzie legionów. Po kryzysie przysięgowym został dowódcą 2 pułku piechoty w Polskim Korpusie Posiłkowym. Był inicjatorem buntu II brygady i przebił się przez front austriacki pod Rańczą. Dowódctwo wówczas przekazał gen. Hallerowi i przeszedł do sztabu II Korpusu Polskiego w Rosji, gdzie uzyskał stopień pułkownika. Do końca wojny służył jako dowództwa w POW i w 2 pułku piechoty 4 Dywizji Strzelców Polskich.

Od 1919 nadal służył w wojsku polskim. Podczas wybuchu I powstania śląskiego był w kierownictwie Naczelnego Dowództwa. Jak wspomniałam na wstępie brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej. Tutaj jako ciekawostkę mogę podać, że niektórzy późniejsi radzieccy marszałkowie czasu II wojny światowej brali udział jako dowódcy podczas wojny jak i bitwy nad Wisłą. Zapewne mógł mieć styczność w różnych raportach z takimi nazwiskami jak Koniew czy Wasilewski nie wiedząc, że zaledwie 23-24 lata później będzie walczyć z nimi na jednym froncie przeciwko wspólnemu wrogowi i w 1945 roku na uroczystościach z okazji Zwycięstwa będą wspólnie wznosić toasty.

Po wojnie uczył się na francuskiej akademii wojennej Ecole Superieure de Guerre. Zaledwie w wieku 34 lat został generałem brygady oraz objął stanowisko jako zastępca szefa Administracji Armii ds. uzbrojenia. Odpowiedzialny był za finanse oraz przetargi sprzętu dla armii. W 1926 roku wybrał stronę Piłsudskiego. Powód był bardzo prosty, sanacja powoli usuwała go z jego stanowisk. W gazetach coraz częściej padały oskarżenia jakoby przyszły marszałek przyjmował łapówki oraz inne obraźliwe wpisy. Jednak po przewrocie razem z T .Rozwadowskim, J. Malczewskim oraz W. Zagórskim zostali aresztowani. Wyłącznie Żymierski został uwięziony w Warszawie. Może i lepiej. Generała Rozwadowskiego skutecznie podtruwano, aż spowodowało to jego śmierć, a Zagórski magicznie rozpłynął się w Warszawie, kiedy miał spotkać się z Piłsudskim. Zapewne ciało tego drugiego, odnaleziono podczas odgruzowywania Warszawy i odbudowy jej w 1945, lecz ludzie myśląc że to ofiara II wojny światowej pochowali go pod NN na jakimś warszawskim cmentarzu.

Sanacja miała w zwyczaju pozbywania się doświadczonych oficerów, a potem narzekają, że przegrywają. A gdy w chwili zagrożenia bohater Śmigły potrafił bohatersko przekroczyć granicę z Rumunią zostawiając żołnierzy samych sobie, a potem znowu zaczynali narzekać że źle. Żymierski został oskarżony, degradowany, odebrano mu wszystkie odznaczenia i trafił do więzienia. Podczas pobytu zaznajomił się z polskimi komunistami. Po odbytej karze w więzieniu do 1938 przebywał we Francji gdzie wstąpił do Polskiej Partii Komunistycznej. Już w 1932 zwerbowało go NKWD gdzie donosił na polskich zdrajców sanacyjnych oraz opowiadał o polskich planach operacji wojskowych byłych współpracowników którzy w akcie politycznej zemsty spowodowali wsadzenie go na 5 lat do więzienia. Wyjawiał również tajemnice transakcji MSW we Francji oraz werbował nowych współtowarzyszy. W latach 1937-1939 zawieszono z nim stosunki, a w 1938 wrócił do Polski pod innym nazwiskiem. Podczas okupacji niemieckiej w Polsce związał się z organizacją “Sierp i młot”. W 1940 złożył propozycję o dalszej współpracy NKWD, lecz dopiero dwa lata później uzyskał odzew. Donosił m.in. o polskich zdrajcach współpracujących z nazistami oraz informował o sytuacji w polskim podziemiu. Stefan “Grot” Rowecki prawie go nie wydał, tylko dzięki szczęściu udało mu się zachować tożsamość.

Od wiosny 1943 związany z PPR-em, a od maja tego samego roku został doradcą ds. wojskowych w Sztabie Generalnym Gwardii Ludowej uzyskując znowu stopień generała. W nowy rok 1944 został nominowany naczelnym dowódcą Armii Ludowej i od tego momentu posługuje się pseudonimem, który przyłącza do nazwiska czyli “Rola”. Razem z Armią Ludową brał udział w zdobywaniu Berlina. 3 maja 1945 roku został marszałkiem Polski. Oczywiście zdrajcy sanacyjni, którzy woleli pomagać siłą kapitalistycznym byli przeciwko temu obwiniając marszałka za ogromne zniszczenia Pomorza, lecz powód ten podali bez oględzin i na podstawie małej serii zdjęć.

Marszałek pracuje przy odgruzowywaniu Warszawy

W czasie powojenny dając dobry przykład obywatelom Polski Ludowej własnoręcznie odgruzowywał Warszawę, a od 1945 był ministrem obrony narodowej tym samym, reprezentując Polskę na konferencji w Poczdamie oraz zostając pomysłodawcą by 8 maja ustanowić Dniem Zwycięstwa. W listopadzie 1949 został członkiem Ogólnokrajowego Komitetu Obchodu 70-lecia urodzin Józefa Stalina. Również w tym samym miesiącu podpisał dokument z nominacją marszałka Rokossowskiego na marszałka Polski. W latach 50, pod wpływem osłabionej kondycji psychicznej B. Bieruta powstałej na skutek śmierci J. Stalina, agenci rządu londyńskiego wmówili mu, że Żymierski współpracował z wywiadem francuskim. Na szczęście odkryto dokumenty, które potwierdzały, że marszałek współpracował z obcym wywiadem, ale radzieckim i go uniewinniono. Po zwolnieniu został zastępcom NBP, prezesem Rady Banku Handlowego. Od lat 70 został honorowym prezesem Zarządu Głównego Związku Bojowników o Wolność i Demokracje, a w 1985 honorowym prezesem Rady Naczelnej ZBoWiD. Po dojściu do władzy generała W. Jaruzelskiego coraz częściej pokazywał się publicznie oraz poparł wprowadzenie stanu wojennego. Zmarł 15 października 1989 roku rok przed 100 urodzinami. Został pochowany na Wojskowych Powązkach. Wandale często niszczą jego grób, ja na szczęście gdy odwiedziłam jego miejsce spoczynku, ogarnęłam je z liści i zapaliłam czerwony znicz.


Dodaj komentarz

avatar

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

  Subscribe  
Powiadom o