Świat Wiadomości

“Jesteśmy jak współcześni niewolnicy”: pracownicy USAńskich przetwórni w czasie COVID-19

Pracownicy w rozmowach z Guardianem ujawniają zachowania powszechne w USańskiej branży przetwórstwa mięsa.

W zakładzie firmy Tyson Foods po około dwóch tygodniach ogłoszono, że umarła jedna z robotniczek (która pracowała dziesięć godzin dziennie). Jej koleżanka mówi, że firma zachowywała się jakby chciała to zachować w tajemnicy. Niedługo później zmarły jeszcze dwie robotniczki. Jest to efekt ścisku panującego w takich zakładach. Jak mówią związkowcy, w zakładach tej branży w całym kraju umarło dwadzieścia osób, pięć tysięcy jest zarażonych, a około dwadzieścia przetwórni zamknięto.

Pracownicy z innych firm opowiadają o podobnych zaniechaniach, ukrywaniu informacji i złym zarządzaniu w przetwórniach największych USAńskich firm. Branża, która już wcześniej była znana ze złego traktowania pracowników dostała jeszcze wiatr w żagle za sprawą rozkazu prezydenta, aby przetwórnie pozostały otwarte. Pomarańczowy człowiek skorzystał z powstałej w czasach wojny ustawy umożliwiającej nakazanie firmom produkowania rzeczy uznanych za konieczne dla bezpieczeństwa kraju. Niewiele innych przedsiębiorstw dostało taki rozkaz, np. GM ma produkować respiratory. Dzięki prezydenckiemu nakazowi przetwórnie unikną problemów prawnych, które mogłyby wyniknąć z tego, że pracownicy się zarażają.

«Tyson ma nas w dupie. My, pracownicy produkcyjni, jesteśmy traktowani jak współcześni niewolnicy» – mówi jedna z pracowniczek. Firma nie mówi ile jest zarażonych, ale twierdzi, że jest to «ograniczona» liczba. Obecnie pracownicy dostają dodatkowe 500$ miesięcznie za przyjście do pracy. Mają mierzoną temperaturę, dostają płyn dezynfekcyjny i maseczki, jednak epidemiolodzy ostrzegają że te środki bezpieczeństwa nie wystarczą.

Pracowniczka nieuzwiązkowionego zakładu tej samej firmy mówi, że pracownicy nie mają możliwości zachowywać odstępu. Wszyscy mają przerwę toaletową w tym samym czasie i kilkaset osób czeka żeby skorzystać z siedmiu toalet.

W takich zakładach bardzo często pracują latynoscy imigranci. ICE, agencja państwowa zajmująca się imigracją, zaaresztowała 680 imigrantów pracujących na czarno w przetwórni Kochów, ale firmie nic się nie stało. Opuszczone miejsca pracy zapełnili czarnoskórzy pracownicy.

Branża przetwórstwa mięsnego sprzedaje tanie mięso dzięki omijaniu regulacji i używaniu nisko opłacanych pracowników, głównie imigrantów, pracujących w niebezpiecznych warunkach. Socjolożka Lourdes Gouveia uważa, że pandemia jedynie uwypukliła warunki panujące w tych firmach i że tym razem z powodu chaosu może im się nie udać ukryć prawdy.

na podstawie: theguardian.com

Dodaj komentarz

avatar

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

  Subscribe  
Powiadom o