Artykuł

Czy polski przemysł elektroniczny mógł przetrwać na rynku światowym?

Nie jest prawdą że polski przemysł elektroniczny nie miał szans na to by nie upaść. Przyczyną utraty szans na zwycięstwo w nadchodzącej rewolucji teleinformatycznej była zła polityka nastawiona na krótkowzroczne korzyści i oparta na kłamliwych teoriach wymyślonych tylko po to by usprawiedliwiać panowanie burżuazji.

Mówi się że należało zlikwidować przemysł elektroniczny tylko dlatego, że był nierentowny i wymagał dotacji i dalszych inwestycji. Prawda jest jednak taka, że zamiast odcinać kroplówkę z dotacjami należało jeszcze bardziej zwiększyć dotacje tak by umożliwić inwestycje i obniżenie cen, co pozwoliłoby na ekspansję na rynki zagraniczne. Dzięki temu firma zdobyłaby nisze rynkowe i wyrobiłaby sobie markę (choćby w sektorze tańszych zamienników ale byłaby przynajmniej rozpoznawalna, a to już wiele). Z tego, że jakaś branża przynosi straty finansowe nie wynika, że należy ją likwidować. Wiele firm czy innowacyjnych projektów przynosi straty zanim zdąży się rozwinąć i zdobyć pozycję na rynku. Właśnie dzięki dotowaniu nierentownych zakładów powstały takie firmy jak Nokia, Samsung czy Toyota.Można było też stosować inżynierię wsteczną i produkować tańsze podróbki produktów zachodnich. To jest właśnie ten azjatycki model rozwoju, który był jedną z możliwych dróg jakie mogliśmy wybrać na przełomie lat 80-tych i 90-tych.

Dlaczego go nie wybrano? Cóż, taka strategia mimo że daje ogromne korzyści, wymaga długotrwałego i dość wysokiego finansowania czekając na pierwsze zyski lub chociaż moment wyjścia na zero. Można by ją było sfinansować poprzez wyższe cła i podatki ale to odbyłoby się kosztem wzrostu konsumpcji. Byłoby to bardzo niepopularne rozwiązanie szczególnie po kilkudziesięciu latach polityki Polski Ludowej preferującej wydatki na inwestycje kosztem zwiększania konsumpcji. W Polsce zaczęły się już przemiany, a w warunkach demokracji parlamentarnej nie można narzucać rozwiązań z pominięciem czynnika poparcia wyborczego, nawet jeśli byłyby to rozwiązania dobre z czysto technicznego punktu widzenia.

Nawet tak zaniedbane zakłady jak ZRK mogłyby się nastawić na produkcję tanich podróbek i nie mogąc konkurować jakością postawić na konkurowanie ceną jak robiło to wiele firm azjatyckich. To jednak również wymagałoby sporych dotacji zanim zaczęłoby się opłacać. Oczywiście, że wiele zakładów stało na wyższym poziomie niż zakłady Kasprzaka, jednak nawet one miały swoją szansę w kooperacji i wymianie technologi w ramach konsorcjum Unitra. Podział Unitry na wiele samodzielnych przedsiębiorstw okazał się poważnym błędem. Z jednej strony dał pewien impuls rynkowy do zwiększania konkurencyjności w warunkach gospodarki zamkniętej, z drugiej jednak odbyło się to za cenę tej wyżej wspomnianej synergii. Natomiast w sytuacji gdy nastąpiło otwarcie na rynki światowe istniał już element konkurencji w postaci produkcji zagranicznej. W tej nowej sytuacji większy sens miałoby zjednoczenie polskiej branży w celu wspólnego konkurowania przeciw firmom zagranicznym (tak jak to robił często przemysł azjatyckich tygrysów).

Czy zakłady elektroniczne mogły pozostać państwowe? Czemu niby nie miałyby pozostać? Zakłady które przetrwały nie zawdzięczają tego prywatyzacji. Zmiana właściciela z publicznego na prywatnego NIE powoduje poprawy funkcjonowania przedsiębiorstwa. Oczywiście w latach 90-tych sprzedaż części przedsiębiorstw była nieunikniona by poradzić. sobie z zadłużeniem i zdobyciem środków na modernizację. Jednak należało minimalizować straty państwa chroniąc kluczowe przedsiębiorstwa i sektory (do których należał wówczas sektor elektroniczny). Można by było sprzedawać zakłady i udziały w sektorach mniej istotnych oraz likwidować w nich przedsiębiorstwa aby ograniczać straty w skali całej gospodarki. Po uspokojeniu się sytuacji państwo miałoby wtedy silne sektory całkowicie państwowe oraz środki by przejść do kontrofensywy i zacząć rozszerzać z powrotem swoją działalność i udziały na segmenty rynku, z których wcześniej się wycofało tworząc nowe zakłady i przejmując podupadających prywatnych konkurentów. Zamiast tego przyjęto ortodoksję neoliberalną z jej ślepą wiarą w to że rzekomo “prywatyzacja generalnie prowadzi do zwiększenia. efektywności”. Była to jednak tylko propagandowa bzdura i wielka ułuda. Nic nie stało na przeszkodzie by przemysł elektroniczny pozostał państwowy a najlepiej zintegrowany w jeden państwowy koncern czy holding.

Gdyby ta branża pozostała państwowa, to miałaby lepsze możliwości współpracy z polskimi uczelniami publicznymi.Było wiele możliwości rozwoju elektroniki ale jednak z przyczyn politycznych i zaślepienia neoliberalizmem wybrano prywatyzację. Nawet jeśli produkcję tego, co produkowano w danych zakładach trzeba by było zakończyć, to zawsze można było je przestawić na produkcję innego sprzętu. Mogłyby one zacząć produkować produkty firm takich jak Diora czy Radmor po prostu zwiększając moce produkcyjne idące za tymi markami. Byłoby to tańsze niż inwestowanie przez te firmy w rozbudowę czy budowę nowych zakładów. Jako samodzielna firma ZRK nie były w stanie przetrwać, ale ich moce produkcyjne mogły zostać wykorzystane przez inne marki. Gdyby utrzymano jedność konsorcjum, zakłady zawsze można było przestawić na produkcję produktów polskich firm opierających się na bardziej udanych i nowoczesnych projektach.

Odnośnie polskiego przemysłu elektronicznego nie ma sensu rozpatrywać na ile perspektywiczne były te czy inne zakłady ale należałoby raczej patrzeć na sektor jako całość. Problemy zakładów takich jak ZRK wynikały po prostu z tego, że produkowały one produkty według przestarzałych projektów zamiast projektów lepszych opartych na zasobach wiedzy i dokumentacji technicznej całego polskiego przemysłu (co byłoby możliwe tylko przy zachowaniu konsorcjum i swobodnego, nieodpłatnego przepływu technologii i projektów w jego obrębie), oraz na inżynierii wstecznej i podrabianiu produktów zachodnich (jak robili to Azjaci).

Dodaj komentarz

avatar

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

  Subscribe  
Powiadom o