Artykuł

Pułapka dochodu bezwarunkowego

Bezwarunkowy dochód podstawowy stał się ostatnio bardzo modną koncepcją lansowaną przez wielką burżuazję. Ze względu na to, że jest on formą redystrybucji spotkał się on z żywym zainteresowaniem polskiej i europejskiej socjaldemokracji. Socjaldemokracja jednak nawet nie stawia pytania o klasowy charakter tej redystrybucji – o to komu i czyim kosztem realnie ona służy. Niewielu jej przedstawicieli widzi, że dochód bezwarunkowy jest zastawioną przez wielki kapitał na ludzi pracy pułapką mającą na celu odcięcie się od odpowiedzialności za koszta społeczne niewydolności kapitalizmu i przerzucenie ich na pracujących. Jest kilka powodów dla, których myśl socjalistyczna powinna potępiać tę reakcyjną koncepcję.

1) Na bezwarunkowy dochód podstawowy trzeba pracować. Muszą go więc wypracować ci, którzy pracują. Może lepsze byłoby dążenie do pełnego zatrudnienia poprzez tworzenie dochodowych i stabilnych miejsc pracy w państwowych zakładach, i skrócenie podstawowego tygodnia pracy do 30 godzin (każda następna liczona jako nadgodzina)?

Człowiek zaspokaja swoje potrzeby i dążenia poprzez przekształcanie swojego środowiska przyrodniczego i kulturowego. Proces od stanu zastanego do zaspokojenia potrzeby to proces wytwórczy. Aby materia przeszła drogę od stanu wyjściowego gdy zaczęto na niej operować do stanu w którym zaspokaja ona jakieś potrzeby (ma konsumowaną wartość użytkową) potrzebne są działania ludzi. Te działania to właśnie praca. Wszelkie dobra konsumpcyjne mogą powstawać tylko dzięki procesowi pracy wykonywanemu przez ludzi pracy. Przekierowanie środków spożycia od ludzi pracy do niepracujących jest stratą i kosztem dla tych pierwszych.

Jeśli ktoś nie chce ani pracować, ani wykonywać sumiennie żadnej innej służby dla wspólnoty, temu wspólnota nie jest nic winna. Niech sobie będzie niebieskim ptakiem, ale niech nie oczekuje, że ci którzy otrzymują dochód za coś, będą mu wypłacać kieszonkowe. Wszelkie świadczenia muszą być warunkowe a nie bezwarunkowe jak ów dochód gwarantowany. Jeżeli komuś płacimy pieniądze to dlatego, że chcemy by robił czy dał nam to a tamto. Jeśli dajemy komuś środki do samodzielnej dyspozycji, to dajemy mu je w jakimś celu.

Utrzymywanie niepracujących jest kosztem dla mas pracujących, który należy ograniczać i likwidować poprzez dążenie do polityki PEŁNEGO ZATRUDNIENIA. Należy tworzyć miejsca pracy przy rozbudowie naszego potencjału ekonomicznego. Należy nie odrzucać wzrostu, ale zmienić model wzrostu z ekstensywnego opartego na rabunkowej eksploatacji i rozrywającej gospodarkę walce o partykularne zyski na model oparty o rozsądne wykorzystanie zasobów, wzrost efektywności, wydajności i jakości oraz orientację na kolektywne korzyści.

Przekierowanie środków pochodzących z pracy na osoby zdolne do pracy a jednak niepracujące ani nie wykonujące żadnych innych zadań zwalniających je z zatrudnienia (np. nauka, służba wojskowa, opieka nad chorymi i niezdolnymi do pracy), jest obiektywną stratą dla klas pracujących. Mamy obecnie sytuację gdzie rzesze pracowników za swój trud dostają wynagrodzenie, które po opłaceniu podatków, czynszów i rachunków za media pozwala na niewiele więcej niż zaspokojenie podstawowych potrzeb. A spróbuj człowieku zachorować to nawet na to może zacząć brakować! Czy naprawdę jest sens tych ludzi obciążać utrzymaniem takich, którzy żyją z pieniędzy rodziców, nie garną się ani do pracy ani do nauki, a ciągną jeszcze dochód bezwarunkowy? Teraz może paść argument, że przecież nie jest im tak źle, bo oni też dostają ten dochód bezwarunkowy. Tylko, że on nie wyrasta na drzewie. On bierze się tam z podatków czyli głównie z pieniędzy tych niezbyt zamożnych pracowników. Bezwarunkowość tego świadczenia jest w naszych surowych realiach mniejszą lub większą ale jednak niesprawiedliwością.

2) Często koncepcje takie jak bezwarunkowy dochód gwarantowany były lansowane przez neoliberalnych szarlatanów po to by zwolnić państwo z odpowiedzialności za organizację publicznej służby zdrowia i edukacji. My jednak wiemy, że konsumpcja zbiorowa jest po prostu wydajniejsza od indywidualnej. Dzięki efektom skali możliwe jest zorganizowanie sektora usług medycznych czy edukacyjnych górującego jakościowo i kosztowo nad analogicznym sektorem komercyjnym.

W przypadku świadczenia jakim jest dochód gwarantowany cała ludność dostaje tyle, ile wytworzyła. W przypadku wydania tych środków na inwestycje czy usługi publiczne może dostać więcej, ponieważ działają efekty skali i mogą powstać rzeczy, które są możliwe do zbudowania tylko dzięki dużej koncentracji środków. – ILOŚĆ PRZECHODZI W JAKOŚĆ. Dlatego właśnie powinniśmy środki przeznaczyć na inwestycje państwowe i usługi publiczne aby wykorzystać jak najlepiej prawo przechodzenia ilości w jakość dla zapewniania dobrobytu klasom pracującym.

3) Obecnie wmawia nam się, że problemów bezrobocia nie da się rozwiązać. Zwolennicy dochodu bezwarunkowego próbują nas przekonać, że automatyzacja zwinie stare miejsca pracy, a ograniczone zasoby naturalne zmuszą nas do zaprzestania wzrostu gospodarczego tworzącego nowe. W związku z tym argumentują za dochodem bezwarunkowym, który pozwalałby utrzymać wegetację miliardów ludzi zbędnych.

Po pierwsze nie prawdą jest że automatyzacja niebawem zlikwiduje pracę a szczególnie pracę fizyczną. Do tego jeszcze bardzo daleko! Zresztą w warunkach gospodarki kapitalistycznej taki postęp jest po prostu niemożliwy dlatego, że jest… niepotrzebny. Już w starożytności były projekty silników parowych, jednak nie znalazły poparcia ponieważ niewolnicy byli wystarczająco tani. Tak samo radykalna automatyzacja nie ma sensu ponieważ kapitał prywatny nie ma potrzeby odchodzić od modelu opartego o niskie koszta pracy i rabunkową eksploatację zasobów. Sama technologia nie zapewni postępu społecznego. To dalszy postęp gospodarczo-techniczny potrzebuje postępu społecznego.

Gdy jednak uda nam się wyrwać z logiki kapitalizmu i zaczniemy budować materialne podstawy socjalizmu, powinniśmy pamiętać, że każda modernizacja, wzrost automatyzacji i mechanizacji odbywa się poprzez wzrost masy dóbr kapitałowych takich jak maszyny, narzędzia, roboty, reaktory, generatory. Tego w Polsce jest obecnie bardzo mało. Te siły wytwórcze trzeba dopiero zbudować. Potrzebna jest nowa industrializacja (industrializacja która może być przeprowadzona tylko w oparciu o państwowy, skoncentrowany przemysł), która pozwoli przejść od opartej o tanią siłę roboczą produkcji pracochłonnej do produkcji kapitałochłonnej. Samo dążenie do gospodarki zamkniętej surowcowo (o pełnym recyklingu i pełnym oparciu o odnawialną energię) wymaga potężnych mocy produkcyjnych pozwalających przemieniać niemal do woli jedne formy materii w inne.

Poprzez wielkie programy rozbudowy i modernizacji jesteśmy w stanie znaleźć zajęcie dla całej naszej ludności w wieku produkcyjnym. Aby zapewnić wzrost poziomu życia trzeba dążyć do tego, by na tę samą ilość czasu i zużytych zasobów przypadała coraz większa ilość, coraz lepszych dóbr. Lepiej, więc zainwestować w państwowe inwestycje przy transformacji energetycznej, budownictwie mieszkaniowym, stworzyć miejsca pracy, dofinansować infrastrukturę socjalną taką jak edukacja i opieka zdrowotna.

Każda złotówka z tych kilkunastu/kilkudziesięciu miliardów przeznaczonych na wypłacanie dochodu gwarantowanego jest złotówką zmarnowaną, ponieważ dałoby się ją wydać w sposób bardziej pożyteczny dla społeczeństwa. Każda z tych złotówek przyniosłaby większy pożytek gdyby została zainwestowana w przebudowę energetyki, rozbudowę i automatyzację przemysłu, służbę zdrowia, badania naukowe czy szkolnictwo. Złotówka zainwestowana w te przedsięwzięcia, które można zrealizować skutecznie tylko w oparciu o duży, skoncentrowany kapitał jakim jest kapitał państwowy, jest dużo lepiej wydana niż złotówka przekazana obywatelowi w postaci świadczenia bezpośredniego.

4) Bezwarunkowy dochód podstawowy nie realizuje zasady „każdemu według potrzeb”. Jest on bowiem jedynie przeznaczaniem części dochodu wypracowanego przez pracujących na utrzymanie niepracujących. Prawdziwy dobrobyt może być zbudowany nie przez dawanie pieniędzy za nic ale poprzez stopniowe znoszenie pieniądza. W socjalizmie dzięki intensywnemu (ale nie rabunkowemu jak w kapitalizmie) wzrostowi gospodarczemu, kolejnych dóbr będzie coraz więcej i produkowane będą coraz niższym kosztem. W zaawansowanym socjalizmie ceny zaczną dążyć do zera, w okresie przejściowym między socjalizmem a komunizmem będzie można uruchomić bezpłatną i nieograniczoną dystrybucję dóbr podstawowych. Będą to dobra tak powszechne, że regulowanie do nich dostępu byłoby stratą czasu. W miarę wzrostu naszych sił wytwórczych kolejne dobra mogłyby być objęte dystrybucją bezpłatną. Mógłby być wtedy coraz szerzej realizowany bezwarunkowy dostęp do dóbr podstawowych, których kategoria poszerzałaby się proporcjonalnie do wzrostu sił wytwórczych, do wydajności pracy i wydajności zużycia zasobów. To jednak nie może nastąpić bez socjalistycznej industrializacji i bez pracy. Pracy, która wpoi socjalistyczny etos pracy.

5) Jest jeszcze jedna kwestia jaką pomijają zwolennicy dochodu bezwarunkowego. Praca twórcza jest potrzebna dla budowania poczucia wartości człowieka. Człowiek musi mieć możliwość tworzyć, wykonywać pracę społecznie użyteczną i uznawaną. Właśnie temu powinna służyć polityka pełnego zatrudnienia. Jest to potrzebne dla uniknięcia wyobcowania i utrzymania wspólnoty. Ludzie integrują się tworząc, realizując jakieś zadania. Człowiek nie może być biernym rentierem, konsumentem bo wtedy się degeneruje. Dlatego podstawowy cel lewicy powinna stanowić realizacja polityki PEŁNEGO ZATRUDNIENIA.

Jałmużna dochodu bezwarunkowego i likwidacja miejsc pracy odziera człowieka z GODNOŚCI zabijając ruch ku doskonaleniu i twórczości. Dlatego właśnie postulujemy gwarantowane zatrudnienie, zakaz żebraniny, zakaz bezdomności i PRZYMUS PRACY. Tak jak zmuszamy do nauki tak samo powinniśmy po jej zakończeniu zmuszać do pracy. PRZYMUS PRACY to PRZYMUS DO GODNOŚCI. Komuniści obejmując władzę w Polsce dali Polakom coś znacznie bardziej wartościowego niż jakaś tam wolność – dali możliwość powszechnej i twórczej jak nigdy wcześniej pracy – dali GODNOŚĆ.

Wprowadzenie bezwarunkowego dochodu podstawowego, zamiast działań na rzecz walki z bezrobociem i tworzenia silnej infrastruktury socjalnej, stanowi zagrożenie dla interesów ludzi pracy i etosu pracy.

Długofalową polityką komunistów, socjalistów i tych socjaldemokratów, którym zostało jeszcze cokolwiek oleju w głowach może być tylko PEŁNE ZATRUDNIENIE i PRZYMUS PRACY.

3
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
Tow. ArekTolekMarcin Recent comment authors

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Marcin
Gość
Marcin

Przymus pracy jest po pierwsze antywolnościowy, po drugie głupi i w praktyce nie do wyegzekwowania w żaden rozsądny sposób. Wreszczie po trzecie cały artykuł to jakaś abstrakcja, autor odlatuje. Czym innym jest poparcie dochodu bezwarunkowego, a czym innym wybranie pełnego zatrudnienia zamiast dochodu gwarantowanego. Mamy warunki jakie mamy, polecam zejść na ziemię. I sobie przypomnieć że chodziaż pracownicy wypraowują cały dochód to jeśli się go nie opodatkuje to i tak wyląduje w kieszeni pracodawcy w znacznej mierze, a nie w kieszeni pracownika.

Tow. Arek
Gość
Tow. Arek

Przymus pracy jest słuszną polityką. Jest to polityka antywolnościowa, która krzywdzi jednak kombinatorów i dlatego jest słuszna https://odrodzenie.fr/2020/06/22/przymus-pracy-czyli-sluszna-polityka-na-nowe-czasy/. Dochód będzie lądował na koncie pracodawcy, którym jest państwo prowadzące inwestycje, badania i zapewniające usługi publiczne. Żeby dochód nie lądował u kapitalisty nie należy rezygnować z pracy tylko zrezygnować z tolerowania kapitalistów.

Tolek
Gość
Tolek

Trochę Korwina, trochę Wichury, ale też i trochę sensu. Ogólnie pomysł takiego dochodu jest mało lewicowy.