Artykuł

Listy marszałka Rokossowskiego do żony i córki

Tłumaczenie z języka rosyjskiego – Tow. Olga

Marzec 1942 r.

„Moja droga Lulu i Adusiu! Nie chciałem was niepokoić i milczałem o mojej chorobie. Niemcy nadziali mnie ołowiem 8 marca. To był bardzo trudny czas, ale teraz kryzys minął. Moje zdrowie się poprawia. Jednym słowem: „palarnia żyje” i będzie żyła na postrach przed wrogami. Będąc w lepszym stanie nie pozostanę im dłużny. Proszę cię, droga Lulu, nie martw się i nie rób żadnych smutnych założeń. Jestem ranny w okolicach klatki piersiowej, prawie mnie przeszyło, ale wszystko jest już dobrze. Moje ciało okazało się silne i pomogło mi pokonać zagrożenie życia. Jak tylko zacznę chodzić, po chwili się wymelduję i prawdopodobnie zatrzymam się w domu na kilka dni. To wszystko na teraz. Nie martw się. Wszystko jest dobrze. Całuję cię mocno. Kostja, który cię kocha.

PS Żegnaj kochanie, nie martw się, może być gorzej na wojnie. To tylko wypadek, który skończył się dobrze. Siła gwałtownie rośnie. Okazuje się, że moje ciało jest tak silne, że pokonało wszystkie niebezpieczeństwa dla życia. Jeszcze raz całuję cię nieskończoną ilość razy. Twój Kostja. ”

„Moja droga Lulu i Adusiu! Piszę ci drugi list ze szpitala. Moje zdrowie szybko wraca do normy. Płuca pracują dobrze i nie ma żadnych komplikacji. Wątroba i przepona już się zagoiły. Jednym słowem wszystko jest w porządku. Moje zdrowe ciało pokonało śmierć. Całuję. Kostja.”

Maj 1942 r.

„Moja droga, moja droga Lulu i Adusiu! Przybyłem na miejsce bezpiecznie. Czuję się dobrze. Szaleńczo tęsknię. Szkoda, że okoliczności nie pozwoliły mi spędzić z tobą więcej czasu. Jedyną rzeczą, która mnie uspokaja, jest to, że nie jestem tak daleko od ciebie i jestem w stanie się tobą zaopiekować, a może wkrótce będę mógł odwiedzić cię ponownie. Mieszkam teraz w lesie, w małym drewnianym domu. Ponownie w pełni jestem zaangażowany w pracę. Droga była bardzo trudna. Deszcze ją popsuły, więc jechałem około trzech dni. Jeśli drogi wyschną, możesz ryzykować i przyjechać do mnie. Któregoś dnia wyślę coś z warzyw: ziemniaki, marchew itp. Przesyłam zaświadczenie, musisz pójść i dołączyć do wojskowego biura rejestracji i rekrutacji, jest ono umieszczone gdzieś blisko ciebie. Mój drogi Lulu, nie nudź się; pamiętaj, że jestem mentalnie z tobą. Kocham cię i myślę tylko o tobie. Nie mogę się doczekać, aby zobaczyć was wkrótce i być waszymi nie tylko duchowo, ale także fizycznie. Mam nadzieję, że na następnym spotkaniu będę czuł się lepiej. Całuję cię, kochanie, mocno. Adusie też. Kocham cię, twój zawsze Kostja. Daj mi znać, jak z mieszkaniem i czego potrzebujesz.”

Dodaj komentarz

avatar

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

  Subscribe  
Powiadom o