Artykuł

75 rocznica Parady Zwycięstwa

Był 24 czerwca 1945 roku. Nad Moskwą ciążyły deszczowe chmury. Na Placu Czerwonym stali w rzędach żołnierze, którzy zaledwie półtora miesiąca wcześniej walczyli na froncie II wojny światowej. A pośród żołnierzy ich dowódcy. Cały Plac był udekorowany w oddali widać było ogromną fontannę, która tryskała ogromnym strumieniem wody. Pośrodku żołnierzy widoczne były sztandary. Postawione na sztorc by były dokładnie widziane. Jednak pojawiły się również te wroga. Niemieckie, które zhańbione, skierowane były w dół. Wśród zaproszonych gości pojawiają się delegaci każdego socjalistycznego kraju w tym również Polacy, robotnicy z fabryk broni czy o dziwo prawosławni kapłani. W oddali widać podążających marszałków i generałów ZSRR(Mierieckow, Goworow, Bagramian, Wasilewski, Batow, Czujkow, Koniew, Jeremienko, Malinowski, Tołbuchin) do delegacji frontów którymi dowodzili. Ale to nie koniec znamienitych dowódców i bohaterów. Na Placu stoi delegacja Polski z marszałkiem Żymierskim na czele. A wśród przyjaciół Rosjan: Prokyszkin, Glinka, Rybałko. Jedną z najlepiej prezentującą się formacją są marynarze Marynarki Wojennej ZSRR. Na potężnym kremlowskim zegarze godzina wskazuje 9:55. Na trybunę przy Mauzoleum Lenina powoli kierują się między innymi: Mołotow, Mikojan czy Kalinin. A przed nimi kroczy on. Dostojnie w płaszczu. Wódz i ojciec narodu radzieckiego Józef Wissarionowicz Stalin. Na trybunach dzieci sowieckie z zadowoleniem wypatrują swojego przywódcę, ciesząc się na jego widok. Młodsze dzieci, które są za niskie by ujrzeć Stalina podsadzane są przez żołnierzy by mogły ujrzeć wodza. Stalin na szycie trybuny pozdrawia swój naród. Na trybunach widoczni są marszałkowie Woroszyłow, Timoszenko i Budionny oraz pozostałe politbiuro. Jednak nigdzie nie ma ich…. Na zegarze pojawia się godzina 10:00. Słychać kremlowskie dzwony. Cały plac w ciągu kilku sekund zamarł. Cały wzrok zgromadzonych skierowany jest na dwa siwe konie. Na jednym z nich marszałek Żukow. Na Placu pojawia się dostojnik na karym koniu i teraz na nim skupiona jest uwaga. To nasz wspólny marszałek Konstanty Rokossowski, który dowodzi tą parada. Żukow przyjmuje razem z Rokossowskim paradę zwycięstwa. I od razu, oboje kierują się w kierunku trybuny. Dwóch kawalerzystów, jednak Rokossowski z człowieczeństwem traktował i do końca życia będzie traktować swoich podwładnych. Zaczyna kropić deszcz, który w późniejszym czasie sprawi, że marszałek Rokossowski będzie musiał rozrywać mundur by móc go zdjąć. W drodze na trybunę przyjmują od żołnierzy oficjalne pozdrowienie. Najpierw na trybuny wchodzi marszałek Żukow, wygłasza przemowę do zgromadzonych na Placu towarzyszy. Po jego przemowie rozbrzmiewa hymn, grany przez olbrzymią wojskową orkiestrę. W tle słychać wybuchy z armat. Na plac wchodzą najmłodsi uczestnicy parady. W rękach swoich dzierżą werble i grają do marszu. Za nimi idą dowódcy ze sztandarami frontów którymi dowodzili, a za nimi ich żołnierze. Cały plac wypełniony jest ogromną defilada wojskową. Na trybunach przybywa marszałków, którzy zakończywszy przemarsz udali się w miejsce dla nich honorowe. Idzie i też polski oddział, któremu bacznie przypatruje się marszałek Żymierski. W tym czasie, marszałek Rokossowski zszedł z konia i jako dowódca stoi wspólnie z innymi towarzyszami na trybunie i przygląda się paradzie. Plac powoli pustoszeje po przejściu marynarzy. Wzrok widzów skupia się na nich. Idą. Bohaterscy żołnierze niosący w dłoniach zakrytymi rękawiczkami nazistowskie sztandary. Przed trybuną jako pierwszy rzucony został sztandar Adolfa Hitlera. Nagle pojawia się wojsko garnizonu moskiewskiego. Stalin patrzy się na swoją armię z ogromnym zadowoleniem. Idą i również akademicy, których szablę bardzo błyszczą. Podążają też pozostałe bohaterskie brygady i siły mundurowe. Idzie i młode pokolenie ludowej ojczyzny, które w przyszłości strzec kraju poprzysięgło. Stalin, Woroszyłow i Budionny nie kryją zadowolenia z ich najmłodszych uczniów, akademii i szkół wojskowych. Za młodzikami idą saperzy z psami. Jedzie i też kawaleria. Chwila ciszy na Placu… artyleria, czołgi i pozostałe wojska zmotoryzowane! Sama najlepsza radziecka technika! Stalin jest dumny ze swojej potęgi militarnej. Po wojskach zmechanizowanych pora na przejście orkiestry. Parada się kończyła. Jeszcze pod wieczór moskiewskie niebo rozświetliły fajerwerki na cześć zwycięzców, na cześć Armii Czerwonej i LWP!

Dodaj komentarz

avatar

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

  Subscribe  
Powiadom o