Artykuł

Głupi lewak po szkodzie

Za nami pierwsza tura wyborów prezydenckich. Robert Biedroń – kandydat lewicy poniósł sromotną klęskę. Wynik rzędu 2,22%, który jest gorszy niż Magdaleny Ogórek (dzisiejszej propagandystki TVP) która osiągnęła 2,38%. Gazety, portale i media społecznościowe pełne są dziś tłumaczeń dlaczego nie wyszło. Jedni tak jak Czarzasty skupiają się na technicznej stronie wyborów pomijając praktycznie program Biedronia, drudzy natomiast stwierdzają, że program był bardzo dobry a kampania była prowadzona w sposób prawidłowy. Nie na tym koniec porażki lewicy, ponieważ media donoszą o ponad milionie zł które wypłacili sobie członkowie zarządu partii Razem. Przyjrzyjmy się więc aktualnej sytuacji i spróbujmy ocenić całokształt.

W najnowszym wydaniu dziennika Trybuna aż zatrzęsienie artykułów na temat co poszło nie tak. Tak więc Włodzimierz Czarzasty zwraca uwagę, że na scenie politycznej nastąpiła znaczna polaryzacja Duda-Trzaskowski i dlatego większość wyborców lewicy zdecydowało się od razu oddać głos na kandydata z Platformy. Dalej zwraca uwagę na przedłużający się proces wyłonienia kandydata i w tym też problem wyłonienia więc lidera koalicji SLD-Razem-Wiosna. Minimalnie w tekście wspomniany jest program Biedronia. Na tym partyjniacy i oficjalna lewica się oczywiście nie skupi, jak to zresztą robi i robiła będzie, co każde wybory zastanawiając się gdzie jest przyczyna porażki. Nie będę zwracał się w tym artykule do nich, bo szkoda na to czasu. Zwracam się jednak do ludzi którzy głęboko wierzą w ideały lewicowe. Programowi sejmowej lewicy jak i Biedronia brakuje po prostu jaj. Słusznie zauważa to jedna z redaktorek, że dla wyborców jawił się on jako „fajniejszy Trzaskowski”. To mówi samo za siebie.

Nie brakuje dziś takich którzy zachwycają się postulatem budowy mieszkań przez państwowego dewelopera. Można aż wstać z krzesła i wykrzyczeć „Ktoś to w końcu powiedział!”. Jest to jednak krótki, niezbyt eksponowany fragment programu. Programu który utonął w sprawach obyczajowych, sztucznego uśmiechu i mowy-trawy wytresowanego przez pijarowców kandydata. Każdy kto się po tej jednej iskierce zachwyca Biedroniem ma widocznie w sobie aż do masochizmu rozwinięte pokłady nadziei. Jak można uwierzyć w słowa tak drętwego aktora? Powodem porażki nie były żadne z tych organizacyjnych bzdur którymi teraz próbujecie się tłumaczyć. Biedroń przegrał bo tak samo jak i jego banda w sejmie nie mają w sobie za grosz lewicowości. Skapitulowali całkowicie w dobie koronawirusa stojąc na straży przedsiębiorców i kapitalizmu. Cały ich wkład to małe poprawki do wielkiej machiny kapitalizmu która co dzień zgniata pracowników. Co to za różnica panie Zandberg czy zrobi to trochę wolniej? Wygląda to na humanitaryzm z pana strony, czyli dalej gnębić ale powoli, aby się nie spostrzegli komu służą.

Tak samo program Biedronia nie miał nic do zaproponowania pracownikom. W czasie gdy członkowie Frontu Antykapitalistycznego wraz z ZSP strajkowali pod sejmem jedynie Konieczny pewnie przypadkiem przeszedł szybciutko obok. Czemu towarzyszył orgazm ze strony manifestantów, że o to pojawił się ktoś z Razem. Tak jakby zobaczyli Boga, znów iskierka nadziei zasiana w głowach głupich. Biedroń oczywiście nie pofatygował się aby organizować jakiekolwiek protesty w sprawie spraw pracowniczych. Jego koledzy ze sztabu w tym czasie na antenie radia i telewizji zapewniali, że osiągnie dobry wynik bo „Ma kontakt z ludźmi i jest pozytywnym człowiekiem”. Jasna rzecz, że na fejsie nie brakowało zdjęć karykaturalnie uśmiechniętego kandydata wyciągającego rękę do tych którzy zaszczycili go odwiedzić w kolejnym punkcie tournée po Polsce. Ale co w tym czasie myślał sobie robotnik? Czy czuł, że jest to kandydat który chce zmienić jego położenie? W tym porównaniu o wiele lepiej wygląda już Andrzej Duda, który realnie wspiera rodziny poprzez program 500+. Jakie propozycje miał pan Robert dzięki którym mógłby zachęcić przeciętnego człowieka do oddania na siebie głosy? Związki LGBT czy rozdzielenie Kościoła od państwa? To są problemy które grzeją dziś serca zgromadzonych „lewaków’.

Nie ma co znów rzucać słów, aby Lewica sejmowa zrobiła to czy tamto, bo wiadomo, że tego nie zrobi. Kolejny raz podkreślam, że nie jest to apel o nawrócenie do razemków, SLD czy Wiosny. W kampanii brakowało przede wszystkim szczerze lewicowego programu. W obliczu kryzysu kapitalizmu nie zaproponowano żadnych alternatyw do tego systemu. Chociaż system ten gnoi setki milionów ludzi na świecie, oni mówią nam „Okej, spróbujmy go zreformować”. Nie nagłaśniano spraw robotniczych, brak było kontaktu członków tych partii z najzwyklejszymi ludźmi. Panował pośród nich głęboki strach przeciwko jakimikolwiek działaniami ulicznymi. Wydawało im się, że rola „opiekuna pracownika” sprowadza się do siedzenia w drogim garniturze w sejmie, pobierania apanaży, organizowania konferencji i od czasu do czasu zgłoszenie drobnej poprawki do którejś z ustawy. Poziom odizolowania się od zwykłych ludzi (jak zawsze zresztą) był ogromny. Miernoty ze sztabu i z koalicji nie wyciągnęli właściwie żadnych słusznych wniosków.

Następną sprawą jest wypłacenie sobie przez członków zarządu partii Razem ponad grubego miliona złotych. Za coś trzeba żyć w tej Warszawie parafrazując słowa posła Kulaska, który stwierdził, że 9 tys miesięcznie to za mało. Nie brakło słusznej krytyki z wielu stron. Wody w usta nabrały oczywiście media lewicowe które tym samym dają znak, że nic wielkiego się nie stało. Można natrafiać na tłumaczenie ich zachowania, że pieniądze te były przekazane na kampanie ponieważ nie mogły być bezpośrednio przekazane przez partię Razem. Tak więc jako osoby fizyczne mogli wpłacać pieniądze na konto organizowanego przez SLD komitetu. To jednak nie rozwiewa wątpliwości. Cała sytuacja mocno śmierdzi, tym bardziej, że wedle przedstawionych danych jeden z członków zarządu wpłacił 50 tys a pobrał od partii Razem 200 tys. Co się stało z resztą? Nawet jeżeli uznać, że część z tej kwoty przekazał matce, żonie czy córce by oni też wpłacili pomijając tym samym limit, to czy są na to jakieś dokumenty? Czy jeżeli schowali sobie do kieszeni 10 czy 15% z tej kwoty to należy przymknąć na to oko? Tak z pewnością robią media lewicowe, które w ogóle nie informują o tym co się dzieje, jakby czekając w nadziei (znów), że wszystko się rozwiąże i ogłoszą oto dziewiczą czystość sejmowych reprezentantów.

W tytule wybrzmiewa fraza „lewacy” i nie popełniłem tutaj żadnego błędu. Ludzi którzy zawierzyli w program Biedronia można właśnie tak nazwać. Głupich, naiwnych miernot które polecą w ciemno za każdą iskierką. Przeczytałem z tuzin artykułów, wiele wpisów w mediach społecznościowych, obejrzałem programy na YouTube i żaden z nich nie przedstawił w ogóle co w tej kampanii poszło źle. Otóż problemem lewicy w tej kampanii jest Biedroń, jest Zandberg, Konieczny i cała ich świta. To oni są problemem nas, pracowników. To oni zawłaszczają sobie miano lewicy, kiedy kolaborują z kapitalizmem i obławiają się w grube sumy. To oni nie mają żadnego pomysłu na to co po kapitalizmie. W programach socjalnych przebija ich konserwatywny Andrzej Duda, na którego nie każą nam głosować! Cała zgraja tych naiwniaków wskazuje dziś na Trzaskowskiego, czyli nominata najbardziej jawnej partii interesów burżuazji. Jeżeli tego łajna się nie pozbędziemy to nigdy nie ruszymy do przodu.

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
AbramowskiKaz Recent comment authors

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kaz
Gość
Kaz

Machiavelli, ojciec nowoczesnej filozofii politycznej, powiedział kiedyś (1513), że w polityce są dwa sposoby walki: trzeba być i lwem i lisem. Ale polska lewica nie może sobie na razie pozwolić na jednocześnie te dwie metody walki: musi być bardzo inteligentnym lisem, ale nie może jeszcze walczyć jak lew. Nie ma jeszcze szans nie tylko z brutalnym jankesowskim korporatyzmem, ale przede wszystkim z kościołem katolickim, tą kuriozalną, średniowieczną groteską antyintelektualną i antynaukową. Pozostaje tylko lis, ale to powinno wystarczyć.

Abramowski
Gość
Abramowski

Słaby artykuł. Zamiast skupiać się na analizie programu Biedronia, przytoczyć kolejno jego wpadki i analogicznie przeanalizować jego przywiązanie do konkretnej grupy ideologicznej, to autor skupił się jedynie na mało merytorycznej krytyce, która skupiała się na zewnętrznych kretynizmach Biedronia.