Artykuł

Komentarz tygodnia: Wyborcze resume

Właściwie cały tydzień w Polsce został zdominowany przez powyborcze wrażenia. Żeby nie odkrywać koła na nowo zamieszczam poniżej wpis jednego z komentatorów z kanału Odrodzenia na YT.

„Walka klas w świetle wyników II tury wyborów prezydenckich w Polsce 2020 r.

A) Blok klas i warstw kapitalistów oraz warstw biurokratyczno-neokolonialnych (korpokracji) lub do nich aspirujących

Właściel/współwłaściel firmy: Trzaskowski – 65,9%; Duda – 34,1%

Dyrektor/kierownik/specjalista: Trzaskowski – 67,4%; Duda – 32,6%

Pracownik administracji lub usług: Trzaskowski – 55,3%; Duda – 44,7%

Uczeń/student: Trzaskowski – 69,9%; Duda – 30,1%

We wszystkich grupach tego bloku neokolonialno-kapitalistycznego dominują zwolennicy nominata mafijnego lobby ponadnarodowych banksterów i interesów kompradorskiej oligarchii neoliberalnej.

W grupie administracji i usług niewielka przewaga zwolenników przedstawiciela neoliberlanych złodziei wskazuje na znaczny odsetek zwolenników sprawnego państwa które powinno zapewnić kontrolę nad samowolą ponadnarodowych i rodzimych kapitalistów. Przeważa jednak Trzaskowski interesami grup zawodowych w usługach publicznych, które dążą do uwłaszczenia się na majątku publicznym poprzez jego prywatyzację lub komercjalizację.

Studenci na etapie startu życiowego mieszczą się w kategorii środowisk aspirujących do klas właścicieli kapitału, kadr menedżerskich ponadnarodowych korporacji lub wyższych kadr administracji lub usług. Później te aspiracje weryfikuje życie w postaci barier kariery.

B) Blok ludowy klas pracowniczych oraz warstw zdeklasowanych lub pośrednich

Rolnik: Duda – 81,4%; Trzaskowski – 18,6% Robotnik: Duda – 66,4%; Trzaskowski – 33,6%

Emeryt/Rencista: Duda – 64,1%; Trzaskowski – 35,9%

Osoba bezrobotna: Duda – 65,4%; Trzaskowski – 34,6%

Inny: Duda – 50,6%; Trzaskowski – 49,4%

We wszystkich klasach, warstwach i grupach wchodzących w skład tego bloku znaczącą przewagę uzyskał obecny prezydent.. Szczególnie wśród chłopstwa i robotników – mógłby zostać bezapelacyjnym zwycięzcą wyborów już w I turze. Wskazuje to, że – przy braku zorganizowanej siły politycznej zdolnej do wspierania i podnoszenia na wyższy poziom ich sprawczości publicznej, np. poprzez sojusz robotniczo-chłopski – pracownicy stanowiący te klasy instynktownie popierają socjalne elementy polityki większości parlamentarno-rządowej, której uosobieniem w tych wyborach jest obecny prezydent.

Dane z IPSOS/late poll”

Powyższa analiza jest zasadniczo słuszna.

Wyniki wyborów są zapowiedzią dalszego przyrastania mapetów od gospodarki rynkowej i cywilizacji zachodniej (czyt. umysłowego spętania wzorcami niemiecko-anglosaskimi). Dlatego nie należy tak się przejmować wynikami poszczególnych kandydatów; tym ile miał Kosiniak-Kamysz, czy inny Hołownia. W przyszłości ich elektoraty jeszcze bardziej się podzielą z racji na zgłaszanie akcesów przez kolejnych ludzi mówiących to samo co oni. Ostatecznie więc i tak będzie decydować szeroko pojęta partyjność (nie tylko partia polityczna, ale też ruch społeczny itp.). Kto nie oprze się na licznej i jako tako rozpoznawalnej strukturze ten będzie tylko „jętką jednoturówką”.

Wniosek powyższy potwierdzają fakty, z jednej strony dochodzą do nas głosy od biedronistów że Wiosna ulegnie scaleniu z SLD. Podobne głosy pojawiają się ze strony PO, Budka zapowiedział już przebudowę generalną struktur: zmianę nazwy, dobudowanie do tego jakiegoś ruchu społecznego itd.

Paradoksalnie z klasowego punktu widzenia dla ogółu społeczeństwa przegrana Trzaskowskiego może być korzystna. Jego zwycięstwo oznaczałoby obstrukcję na linii prezydent-parlament i blokadę legislacji. Oczywiście z jednej strony mogłoby to być dobre dla nas, bo na pewno znajdą się tam ustawy o wzmacnianiu IPN-owskiego ikonoklazum. Z drugiej strony jednak wygrana Trzaskowskiego to byłoby łatwe wyjaśnienie dla PISu żeby zrezygnować z ustaw socjalnych pod frazesem „on nam nie pozwala”. Niezależnie od zapatrywań politycznych należy uznać że jedność jest jednym z najważniejszych wymogów do jakiejkolwiek sensownej przebudowy Polski. Oczywiście pisowskie amerykańskie karły swoją dominację wykorzystają na usługiwanie Waszyngtonowi, czyli nic dobrego, ale to już specyfika naszej neokolonii…

Wygrana Dudy świadczy o potrzebie rozwoju lewicy gospodarczej, czyli SOCJALISTYCZNEJ. Większość nie wybiera PISu dla antykomunizmu, „wstawania z kolan” i rasistowskiej nienawiści do Słowian wschodnich. Wielu na niego głosuje dla ustaw socjalnych.

W czasie gdy Polska tonie w dalszej nienawiści i stratyfikacji (majątkowej i umysłowej) w odległej choć politycznie bliskiej Brukseli odbył się pierwszy poepidemiczny zjazd unijnej wierchuszki. Jego przyczyna jest dość oczywista, bo dotyczy zagadnienia jak wiele pieniędzy zostanie wpuszczonych w obieg żeby ratować kapitalistyczną łajbę. Ratunek ten będzie klasyczną próbą uspołecznienia strat i prywatyzacji zysków. Objawy tego zjawiska już demaskują same wstępne negocjacje, kraje rolne takie jak Polska ciągną żeby zwiększać nakłady na politykę rolną, a z kolei kraje z zakresu IT domagają się większego uwzględnienia wysokorozwiniętego przemysłu. W kategoriach obiektywnych ten drugi pomysł, którego orędownikiem jest delegacja holenderska wydaje jest lepszy. Jeżeli faktycznie UE ma być jak niektórzy hucznie głoszą trzecią siłą między ChRL, a USA to tylko jeżeli będzie zdolna do wytyczenia własnej przyszłości. Trzymanie się tego co już jest stanowi zaś najprostszy sposób na to żeby potem już tylko iść wydeptanymi przez pionierów ścieżkami. Kolejny raz widać tam rozszczep Europy na dwie prędkości.

Dodaj komentarz

avatar

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

  Subscribe  
Powiadom o