Artykuł

Znaczenie wzrostu gospodarczego i fatalne skutki jego hamowania przez kapitalizm

Niniejszy tekst nawiązuje do tekstu o globalnym spowolnieniu wzrostu gospodarczego jaki ukazał się na portalu Odrodzenie Komunizmu 14 lipca bieżącego roku https://odrodzenie.fr/2020/07/14/globalny-spadek-wzrostu-gospodarczego-jako-skutek-sprzecznosci-kapitalizmu/ . Zwolennicy kapitalizmu często lubili się powoływać na jego zdolność do generowania wzrostu gospodarczego, którą to zdolnością zdeklasował skostniały, tłumiący wzrost porządek feudalny. Jak się jednak okazuje, sam kapitalizm zaczyna wchodzić w starczą fazę w której jego instytucje i podstawowe prawo ekonomiczne zaczynają stanowić balast dla dalszego wzrostu sił wytwórczych. W tej sytuacji burżuazji staje się na rękę sianie reakcyjnych teorii umniejszających doniosłość wzrostu potęgi ekonomicznej dla rozwoju ludzkości. Obrona porządku burżuazyjnego zaczyna się dziś przesuwać na te same prymitywistyczne (będące przeciw postępowi materialnemu) pozycje na jakich dwa wieki wcześniej stali myśliciele konserwatywni broniący bezpłodnego dla rozwoju porządku feudalnego.

Wzrost gospodarczy jest istotny przede wszystkim ze względu na to, że jest źródłem przyrostu potęgi człowieka. Wzrost potęgi gospodarczej będącej zdolnością manipulowania materią, przekształcania przez człowieka swojego środowiska materialnego i kulturowego, jest kluczowy dla bezpieczeństwa człowieka. Dzięki potędze jaką daje wiedza i oparte na niej środki produkcji jesteśmy w stanie budować coraz lepsze schronienia przed żywiołami i instalacje zwiększające nasz dostęp do środków niezbędnych do przeżycia. Szałas wypierany jest przez chatę, chata przez dom murowany, dom murowany przez wielką płytę. Dzięki technice takiej jak maszyny rolnicze jesteśmy w stanie wyżywić wzrastającą ludność, w tym znaczną ilość ludzi zatrudnionych poza rolnictwem. Dzięki temu więcej ludzi może poświęcić się innym zawodom, na przykład budownictwu, tworząc miasta ale także instalacje takie jak wały przeciwpowodziowe pozwalające w jakimś stopniu okiełznać żywioły. Więcej ludzi może poświęcić się tworzeniu środków sanitarnych dla współobywateli, kształceniu w medycynie, dostarczaniu odzieży, badaniom naukowym. Dzięki wzrostowi mocy wytwórczych można rozwijać środki transportu, pozwalające coraz skuteczniej pokonywać barierę odległości. Wzrost gospodarczy pozwala również na zaspokajanie dużo bardziej subtelnych potrzeb takich jak twórczość artystyczna czy rozwój humanistyki. Dzięki postępowi technicznemu czas pracy potrzebny na wytworzenie niezbędnych środków utrzymania ulega skróceniu. Wzrost gospodarczy pozwala na zaopatrzenie ludności w coraz liczniejsze udogodnienia dające człowiekowi szanse prowadzenia bardziej godnego życia. Pamiętajmy, że poziom, życia dzisiejszego robotnika powiedzmy w Europie Wschodniej czy w Azji Centralnej jest wyższy niż był poziom życia średniowiecznego króla.

Sama redystrybucja nie wystarczy by podnieść poziom życia najbiedniejszych do poziomu zachodnioeuropejskiego czy skandynawskiego średniego dobrobytu. Gdybyśmy bowiem chcieli poziom majątku 90% najbiedniejszych podnieść do przynajmniej połowy majątku 9,9% najbogatszych (z wyłączeniem milionerów i miliarderów) potrzebowalibyśmy majątku 3,6 raza większego niż majątek górnego 1% najbogatszych na świecie. Gdybyśmy chcieli wyrównać, musiałaby to być niemal ośmiokrotność. Oczywiście i to byłoby mało by podnieść poziom materialny do poziomu najbogatszych krajów skupiających te 9,9% z tego powodu, że majątek najbogatszych to głównie dobra kapitałowe. Te zaś nie dają się bezpośrednio rozdać na środki dla konsumpcji, ale dopiero po czasie dają dochód, który mógłby zostać rozdysponowany w podany sposób. Tort jest nie tylko źle podzielony ale też za mały. W tej sytuacji gadanina inteligentów z najbogatszych krajów, że należy zatrzymać rozwój na całym świecie, jest szowinizmem względem krajów biedniejszych, którym odbiera się szansę wyrównania poziomu. Postulat zatrzymania globalnego wzrostu to nic innego jak socjalfaszystowski postulat utrzymania imperializmu w interesie (i to krótkoterminowym) I świata. To utrzymanie imperialistycznego podziału na państwa rentierskie, których gospodarki są zasilane dywidendami z inwestycji zagranicznych i państwa tracące poprzez to, że dochód wytworzony przez ich robotników i często ich surowców w lwiej części trafia do gospodarek państw rentierów. Jak pisał wiek temu Lenin: Wywóz kapitału, jedna z najistotniejszych ekonomicznych podstaw imperializmu, jeszcze bardziej wzmaga to najzupełniejsze oderwanie warstwy rentierów od produkcji, wyciska piętno pasożytnictwa na całym kraju, żyjącym z wyzysku pracy kilku krajów zaoceanicznych i kolonij. […] Pojęcie „państwo-rentier” (Rentnerstaat), czyli państwo-lichwiarz, staje się dlatego powszechnie w ekonomicznej literaturze o imperializmie. Świat podzielił się na garstkę państw-lichwiarzy i olbrzymią większość państw dłużników (1).

Trzeba przyznać, że w obecnej sytuacji niewiele się zmieniło. Jedynie niektóre państwa (jak Korea Południowa, dzięki protekcjonizmowi i odrzuceniu zasad wolnorynkowych wciskanych jej przez chcące na niej zarobić państwa-rentierów) zdołały awansować w hierarchii dziobania. Majątkowo zdołały awansować również kraje, które doświadczyły ustroju socjalistycznego, jednak po jego obaleniu przez kontrrewolucję większość z nich zaczęła się szybko staczać coraz bardziej na peryferyjne pozycje. Generalnie świat jednak niewiele się zmienił pod tym względem. W kontekście imperializmu koncepcje usprawiedliwiające zabetonowanie układu to metoda na ustawienie sobie życia w świecie gnijącego kapitalizmu, a więc i stale spowalniającego wzrostu. To wizja oznaczająca w praktyce utrzymywanie przez trzecioświatowych robotników, których położenie materialne będzie się pogarszać, narodów rentierów gdzie dzięki uprzywilejowanej pozycji aparat państwowy jest w stanie zapewnić spokojne życie na dochodzie bezwarunkowym swoim zrentierowanym społeczeństwom. Szczytne hasła o odpowiedzialności środowiskowej i ograniczeniu konsumpcjonizmu przysłaniają prawdziwą treść tych postulatów. Koncepcji przedstawiających wzrost gospodarczy jako występujący tylko w ramach kapitalistycznego modelu wzrostu, który stopniowo ulega wyczerpaniu i zużyciu. Leżą w interesie burżuazji zasłaniając rozwiązanie w postaci wprowadzenia socjalistycznego modelu wzrostu.

Postęp w rozwoju sił wytwórczych jest niezbędny także dla osiągnięcia wielkich, zapewniających nam bezpieczeństwo projektów, które dziś nie są w naszym zasięgu. Przykładem mogą być projekty związane z ekspansją kosmiczną takie jak laserowy system obrony przed asteroidami. Różni prymitywiści wzywający do rezygnacji ze wzrostu w imię ochrony środowiska naturalnego lubią powtarzać slogan, że nie mamy planety zapasowej. Właśnie dlatego musimy rozwijać siły wytwórcze by dysponować potęgą pozwalającą ten stan rzeczy zmienić! Katastrofa mogąca zniszczyć bądź mocno skomplikować funkcjonowanie naszej cywilizacji na Ziemi niekoniecznie musi się wiązać z naszym podejściem do zasobów naturalnych i zanieczyszczenia.

Celem ludzkiego życia nie jest jednak przeżycie i dlatego oprócz zapewnienia większych szans przeżycia ludzkości, zmniejszenia uciążliwości pracy i poprawy dobrobytu materialnego ludzkości, wzrost gospodarczy ma także inne, bardziej ambitne znaczenie. Człowiek poprzez twórczość poznaje siebie i świat. Mogąc odtwarzać procesy zachodzące w świecie zyskuje o nich wiedzę. Czymże jest Wielki Zderzacz Hadronów jak nie realizacją powołania człowieka do poznania świata, przez które ludzkość zdobywa coraz większą świadomość?

Z tego charakteru mocy twórczej wynika etyczny i można powiedzieć nawet eschatologiczny, to jest doniosły w perspektywie wiecznej i wszechświatowej charakter pracy ludzkiej. Praca, o ile przyczynia się do zwiększenia poznania ludzkiego i mocy twórczej będącej warunkiem tego poznania, ma właśnie taki charakter. Charakter realizacji powołania i powinności człowieka leżącego w istocie człowieczeństwa. Nawet jeśli to by była praca, powiedzmy, zamiatacza ulic czy szambonurka, przez swój udział w sprawnym działaniu społeczeństwa i przyczynianiu się przez to do wzrostu jego mocy, jest ona doniosła. Jest prawdziwą drogą do oświecenia wiodącą nie przez jakieś zakłamane idealistyczne medytacje ale przez manipulowanie materialnym (prawdziwym) środowiskiem – przez pracę.Bez czekania na jakieś cudowne objawienie zesłane przez istotę wszechwiedzącą i wszechpotężną sam człowiek powinien dążyć do boskości, to jest do tej wszechmocy i wszechwiedzy. Możliwość dążenia do tej boskości jest właśnie źródłem GODNOŚCI człowieka, który rozumuje i postępuje w myśl słów pieśni wiedząc że:

Nie nam wyglądać zmiłowania

Z wyroków bożych, z pańskich praw.

Bierz prawa z własnego nadania

I z własnej woli sam się zbaw!

Taka jest droga dla ludzkości. Udział w tym procesie jest podstawą ludzkiej godności. Pozbawienie zaś możliwości twórczego, rozwijającego nas zajęcia jest odzieraniem człowieka z godności. Godności, którą Polacy swego czasu dostali od komunistów w postaci pełnego zatrudnienia i przymusu twórczej pracy, który był przymusem do godności. Kapitalizm zawsze odzierał ludzi z godności poprzez bezrobocie i utrzymywanie rezerwowej armii pracy, a szczególnie w czasie kryzysów wynikających z jego wewnętrznych sprzeczności jakie zaczęły się ujawniać już na początku istnienia tej formacji społecznej. Starczy gnijący kapitalizm tym bardziej odziera ludzi z godności, ponieważ tworzy on ogromne rzesze bezrobotnych, żyjących w nędzy w III świecie oraz bezrobotnych rentierów na dochodzie bezwarunkowym. Dodatkowo praca ludzka jest wyalienowana co wiąże się z tym, że służy NIE ekspresji potencjału człowieka, ale celowi wzbogacania kapitalistów, a przez to poniżania społecznej pozycji tego, kto ją wykonuje. Ponadto dziś coraz powszechniejszym jest zjawisko tak zwanych śmieciowych prac. Prace te to zatrudnienie w absolutnie nieproduktywnej, a czasem nawet szkodliwej sferze cyrkulacji, służącej wyłącznie bogaceniu kapitalistów bez żadnych pozytywnych skutków ubocznych. Ich wykonywanie pozwala zdobyć pewne środki zapewniające utrzymanie, jednak odziera z godności niemal w tym stopniu co bezrobocie, a może nawet większym ponieważ bogaci się ludzi, którzy zdobywają dzięki naszej pracy dominację społeczną nad nami. Te prace należą do punktów zapętlenia stanowiących pułapkę dla twórczej mocy człowieka stworzoną przez sprzeczności gnijącego, starczego kapitalizmu. Człowiek w nich trudzi się co jednak nie przekłada się na wzrost siły twórczej ludzkości i jej samowiedzy. Bezrobotny mimo że brakuje mu środków na utrzymanie i obdarty jest z godności jaką daje praca społecznie użyteczna przynajmniej nie przyczynia się do tryumfu klasy będącej źródłem jego upadku.Dopiero komunizm zapewniając wszystkim prawo do pracy i bezpłatną i nieograniczoną dostępność dóbr znosi ekonomiczną konieczność pracy i czynie z niej NIE środek do celu w postaci zdobycia środków na przeżycie i konsumpcję, ALE cel jako sposobu realizacji człowieczeństwa i dochodzenia przez nią zwiększania mocy, rozumienia i poznania świata przez ludzkość. Komunizm jednak wymaga tego by siły wytwórcze osiągnęły taki poziom, przy którym realizacja tego typu relacji społecznych jest w ogóle możliwa. Potrzebujemy więc wprowadzenia ustroju, który usunie wynikające ze sprzeczności kapitalizmu ograniczenia dla wzrostu (więcej o roli wzrostu przy przechodzeni do komunizmu tutaj: https://odrodzenie.fr/2019/09/26/rola-inwestycji-w-marszu-od-socjalizmu-do-komunizmu/ ).

Zatrzymanie wzrostu gospodarczego to rezygnacja z rozwoju i realizacji człowieczeństwa. To pozostawienie ludzi w sytuacji, w której nie mają szans się rozwijać i nie mają do czego dążyć. Narzucanie przyszłym pokoleniom reżimu braku wzrostu i tym samym braku przyrostu potęgi, to pozbawianie ich szans na tworzenie historii. To ogłoszenie końca historii na jej początku, a właściwie jeszcze w prehistorii. Warto też pamiętać, że to praca i realizacja stale powstających nowych projektów jest podstawą więzi społecznych. Podstawą więzi społecznych nie jest żaden instynkt społeczny człowieka (ten może mieć znaczenie dla więzi w małych grupkach takich jak rodzina czy co najwyżej wioska). Podstawą stosunków międzyludzkich jest wykonywanie i organizacja procesu przetwarzania środowiska człowieka – wytwarzanie kultury. Tylko na bazie stosunków produkcji możliwe jest kształtowanie się stosunków szerszych niż jedynie te oparte na instynkcie stadnym zawężające wspólnotę do małej izolowanej grupki często opartej o bliskie więzy krwi. To wielkie projekty angażujące setki i tysiące ludzi oraz powiązania ekonomiczne (często globalne) są podstawą więzi międzyludzkich o szerokim zasięgu, stanowiących podstawę cywilizacji. Tworzące społeczny podział pracy, angażujące masy ludzi działania związane z przetwarzaniem środowiska człowieka. Tworzenie armii bezrobotnych do jakiego dojdzie bynajmniej NIE przez automatyzację i rozwój ale właśnie przez spowolnienie i stagnację gnijącego kapitalizmu będzie rodzić problemy społeczne.Problemy te będą wiązać się z zaburzeniem socjalizacji. Jak wykazały doświadczenia na więźniach, praca ma pozytywny wpływ na resocjalizację, bądź jak w przypadku niektórych wręcz socjalizację. Praca użyteczna daje człowiekowi godność wiążącą się ze współtworzeniem i udziałem w twórczej wspólnocie ludzkiej. Przejście do gospodarki postwzrostowej to przejście do społeczeństwa w którym ludzie pozbawieni są możliwości samorealizacji poprzez budowanie wzrostu mocy wytwórczych społeczeństwa i jego możliwości rozwoju materialnego oraz zależnego od niego rozwoju duchowego. Ludzie pozbawieni perspektyw wzrostu mocy tracą spoiwo społeczne w postaci wspólnej walki z wrogiem jakim jest opór materii. Opór materii jaki przejawia choćby planeta.

(1) W. I. Lenin, Imperializm jako najwyższe stadium kapitalizmu, „Książka i Wiedza”, Warszawa 1949, s. 100-101.

Dodaj komentarz

avatar

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

  Subscribe  
Powiadom o