Artykuł

Dlaczego zostałem komunistą – Tow. Piotr

Moja przygoda z polityką zaczęła się podobnie jak u wielu młodych chłopaków w Polsce, czyli od korwinizmu. Na taki wybór złożył się szereg czynników.  Przede wszystkim wychowałem się w tzw. dobrym domu klasy średniej. Dobrobyt materialny mojej rodziny wynika głównie z tego że, wykształcenie zdobyte przez nich w czasach PRL okazało się przydatne również w neoliberalnej III RP. Dzięki temu nawet w przypadku upadku zakładu pracy czy zwolnienia nie musieliśmy się martwić o przeżycie. Wychowując się w takich warunkach przy jednoczesnym braku jakiejś sensownej edukacji społecznej bardzo łatwo było mi wówczas uwierzyć we wszelkie liberalne mity dotyczące „leniwej patologii”, ciężkiej uczciwej pracy, itd. Bo przecież skoro moi rodzice mogą normalnie pracować i zapewnić nam godne warunki życia, to skąd się biorą biedni? Ano na pewno są leniwi i nie chce im się pracować! Tak wówczas widziałem świat. W prawicowej indoktrynacji mojego pokolenia na pewno pomógł też fakt niemal całkowitej izolacji od myśli lewicowej w tym czasie. Mój jedyny kontakt z lewicą przejawiał się w oglądaniu słynnych filmików „masakrujących” „lewaków”, czyli zazwyczaj niezbyt rozgarniętych liberałów, jakieś amerykańskie feministki, czasem trafił się też jakiś razemek. Internet wówczas był przesiąknięty prawicowością wzdłuż i wszerz. Youtuberzy, którzy normalnie zajmowali się nagrywaniem tego, jak grają na komputerze, robili też wywiady z Korwinem w europarlamencie. Vlogerzy rozwodzili się nad „patolą” i „mentalną komuną” bijącą się o karpia na przecenie. Nawet w głupich gazetkach o grach wideo pisano czasem o „czasach słusznie minionych”. Prawica była wszędzie.

Proces powolnych zmian w mojej świadomości zaczął się w liceum za sprawą nauczycielki historii i WOS-u. Reprezentowała ona raczej liberalizm, jednak był to pogląd zdecydowanie postępowy względem skrajnie wstecznego, prostackiego korwinizmu. Zaczął się okres indywidualizmu, żartowania sobie z wszechobecnego turbopatriotyzmu i kościółka, ale też  okres poszukiwania autorytetów nieco poważniejszych niż głupawy dziadek w muszce mówiący o głupich kobietach i wieszaniu seksuologów. W dekorwinizacji pomógł też pewnie fakt „wyjścia z szafy”, to jest uświadomienia sobie że jednak wcale nie jestem hetero. Zafascynowałem się wówczas ludźmi pokroju Balcerowicza, Tuska i innych eleganckich panów w garniturach na ważnych stanowiskach, prezentujących zdroworozsądkowe stanowisko. Moja fascynacja liberalizmem jednak nie trwała zbyt długo, gdyż już na studiach odkryłem że kapitalizm wcale nie jest takim idealnym systemem.

Do tej pory wychodziłem z założenia, że owszem – istnieje bieda, głód i tak dalej, ale przecież one istniały też przedtem, a w ogóle to właśnie dzięki kapitalizmowi biednych jest coraz mniej! To kapitalizm pozwolił na rozwinięcie produkcji i techniki!  Zapoznanie się z paroma danymi jednak sprawiło, że taki obraz świata legł w gruzach. Wiecie, że plus-minus jedna trzecia Polaków żyje poniżej minimum socjalnego? To znaczy, że życie co trzeciej osoby w Polsce składa się jedynie z pracy, snu i obowiązków domowych. Z przewagą pracy i obowiązków, bo na sen nie ma czasu. A czy wiecie, że większość pieniędzy z 500+ wcale nie poszła na wódkę i papierosy? Albo że jest sobie grupa społeczna jaką są byli mieszkańcy PGRów, którym po prostu zniszczono życie i pozostawiono na pastwę losu i absolutnie wszyscy mainstreamowi politycy od prawa do lewa mają ich głęboko w dupie? Dziś jest to dla mnie oczywiste, ale wtedy zszokowało mnie jak mało moje poglądy miały wspólnego z rzeczywistością. Zacząłem drążyć te zagadnienia coraz bardziej. Już za całkowicie normalne uznawałem idee pomocy socjalnej,  wsparcia dla bezdomnych i różnych mniejszości. Wciąż jednak nie miałem jakiegoś konkretnego modelu społeczeństwa do jakiego bym chciał dążyć. Wtedy to grupka komuchów zobaczyła jak wstawiam memy wyśmiewające Bolsonaro na wykopie i zaprosiła do siebie. Niedługo potem polecony mi został kanał Towarzysza Michała.

 Trafienie na filmy Towarzysza Michała było w ogóle ciekawym doświadczeniem. Był sobie facet, który nie dość że nie wstydził się komunizmu, to jeszcze reprezentował nurt powszechnie nienawidzony albo przynajmniej oczerniany – czy to w mediach, czy na jakichś grupkach dyskusyjnych. Mało tego – jak się go posłuchało, to dochodziło się do wniosku że mówił całkiem mądrze. Do tej pory miotałem się po różnych nurtach i ideologiach lewicy, ale żadna nie wydawała mi się sensowna. Jakaś dziwna obsesja na punkcie antykomunizmu i podniecanie się II RP u PPSowców, ogólna miałkość i zakłamanie lewicy umiarkowanej czy skrajna ekskluzywność lewicy radykalnej skutecznie mnie zniechęcały do angażowania się w tych środowiskach. W takim kontekście mikroskopijne wówczas środowisko wokół kanału przemianowanego potem na Odrodzenie Komunizmu było dla mnie wyjątkowo atrakcyjne. Nie było tu jakiegoś lewackiego sekciarstwa przekreślającego każdego kto ma inny pogląd w temacie prostytucji czy nie ma dyplomu z gender studies, nie było pizdowatego odcinania się od wszystkiego co kontrowersyjne byleby przypodobać się liberałom i prawicy, nie było też nadętych mądrali którzy patrzą na ciebie z góry bo spędzili parę lat na uczelni, albo przeczytali trochę więcej książek. Był za to prosty, szczery prowadzący i środowisko chętne do działania. Jak pokazał czas, wybrałem bardzo dobrze. Z małego kanału na Youtube wyrośliśmy w profesjonalny portal internetowy, powoli wychodzimy na ulice, zawieramy sojusze, tworzymy radio internetowe gdzie przychodzą najróżniejsi działacze lewicy… A to wszystko w ciągu roku! Bez żadnego wsparcia finansowego, bez pomocy żadnych fundacji, bez żadnego oddawania się za pieniądze polityków. W ten sposób w mojej głowie wykrystalizowała się idea materialistycznego, naukowego podejścia do problemów społecznych i gospodarczych połączonego z humanistyczną wrażliwością i kolektywizmem.

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Towarzysz KajetanHenryk Recent comment authors

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Henryk
Gość
Henryk

Swoje Credo Towarzyszu Piotrze dobrze byłoby sformalizować wstępując do Komunistycznej Partii Polski. To jedyna partia polskiego proletariatu,która ma w programie zapisane uspołecznienie gospodarki. Cel dziś wydaje się niewykonalny. W kulturze ludzkiego od pewnego czasu funkcjonuje powiedzenie: NIGDY NIE MÓW NIGDY. My – komuniści – czerpiąc inspirację z tego powiedzenia i kierując się innym z dorobku Klasyka – Proletariusze Łączcie Się !!! wiemy,że kiedyś KPP stanie się partią potężną a wtedy Słowo stanie się Ciałem: Uspołecznimy Gospodarkę. Rozpoczniemy budowę społeczeństwa socjalistycznego w wersji doskonalszej, wersji 2.0. Wersja 2.0 bazować będzie na dorobku naszych poprzedników, którzy bez doświadczenia próbowali zbudować socjalizm 1.0.… Czytaj więcej »

Towarzysz Kajetan
Gość
Towarzysz Kajetan

Pomimo, że mam 14 lat wiele osób,że w tym wieku to bycie lkomunistą to zwykły wymysł to moja historia była podobna. Najpierw bycie kapitalistą(przez krótki chaniebny dla mnie czas byłem neonazistą do diś nie umiem się z tym pogodzić), póżniej zobaczenie problemu, tylko ja jeszcze byłe socjal-(tfu)demokratą a potem komunistą. Przeczytałem manifest a potem dołączyłem do frontu