Artykuł

ANDRIE WLCZEK (ANDRE VLTCHEK) – „DLACZEGO NAS NIENAWIDZĄ?”

Nienawidzą nas, ponieważ żyjemy i dlatego, że idziemy i posuwamy się naprzód, czasami potykając się, czasami niepewnie, ale mimo to idziemy.

Przez cały czas wciągają całą ludzkość z powrotem w mroczny nihilizm, w straszne nastroje, mroczny sarkazm i poczucie beznadziejności.

Nienawidzą nas, ponieważ nalegamy na robienie rzeczy po swojemu i ponieważ na pierwszym miejscu stawiamy naszych ludzi, a czasami na pierwszym miejscu stawiamy ludzi potrzebujących na całym świecie. Robimy to coraz częściej, kiedy tylko nas na to stać.

Podczas gdy „oni” stawiają swoją pełną kabzę, swoje interesy ekonomiczne na pierwszym miejscu, torturują, niszczą i upokarzają tych, którzy odmawiają poddania się, klękania i lizania butów.

Od wieków usiłowali nas zniszczyć, ale staliśmy twardo i walczyliśmy z dumą. Najechali nas, zrujnowali, spalili nasze ziemie i wymordowali ludność Rosji, Chin i całej ogromnej części świata, zwanej obecnie Ameryką Łacińską. Z premedytacją zamordowali i zniszczyli dziesiątki lub setki milionów ludzi na Bliskim Wschodzie, w Afryce, Azji i Oceanii.

Kiedy mówię „oni”, mam na myśli Zachód i raz jeszcze odmawiam rozróżnienia między starymi diabłami kolonialnymi, Europą, a nowymi, które pochodzą z tych samych korzeni, tej samej „kultury”. A to, że zabijają obecnie pod naprędce zmienionymi flagami nas nie zwiedzie.

Nienawidzą nas, ponieważ krwawiliśmy i płakaliśmy z powodu naszych zmarłych, ale nigdy nie zrezygnowaliśmy z walki.

Oni „uznają” i gloryfikują tylko tych, którzy akceptują ich reżim, którzy zdecydowali się współpracować, częściowo lub w całości: kraje takie jak Indie, Indonezja, Filipiny, Japonia, Korea Południowa, Arabia Saudyjska, Katar, Kenia, Polska, Litwa, Estonia, Ukraina i dziesiątki innych „państw klientów”, które karmią tego strasznego kapitalistycznego potwora mięsem swoich własnych obywateli.

„Oni” wymyślili nawet „poprawność polityczną”, aby „kultura” opresyjnych i brutalnych reżimów lojalnych neokolonializmowi unikała krytyki lub wyśmiewania w „kulturalnych kręgach” wśród służalczych pracowników nauki, środkach masowego przekazu itp. Polityczna poprawność nie jest po to, by chronić większość Hindusów czy Indonezyjczyków, ale by chronić uzurpatorów i wyzyskiwaczy, którzy obłudnie owijają się swoimi flagami, a także religiami i strojami kulturowymi.

Nienawidzą nas za nasze marzenia i śmiech, za naszą pewność siebie i determinację. Często jesteśmy nienawidzeni nie tylko przez zachodni reżim globalny, ale także przez większość ludzi Zachodu, którzy są częścią tego systemu lub przynajmniej do pewnego stopnia są jego beneficjentami.

Im więcej imperialiści rabują na całym świecie, tym bardziej nas oczerniają i twierdzą, że „jesteśmy tacy sami”, bełkocząc, że „forsujemy nasze interesy” w Afryce i gdzie indziej. Są właścicielami środków masowego przekazu i rozlewają truciznę swoich kłamstw za pośrednictwem swoich agencji prasowych i sieci telewizyjnych, a także Internetu. “Elity” na całym świecie, właściciele większości lokalnych mediów, są wtedy szczęśliwi i zawsze gotowi do rozpowszechniania tych kłamstw.

Nienawidzą nas, ponieważ faktycznie podejrzewają, że jesteśmy inni, a im bardziej to podejrzewają, tym bardziej nas nienawidzą; wtedy jeszcze bardziej krzyczą i wrzeszczą, że jesteśmy dokładnie tacy jak oni, a może nawet gorsi!

Jeśli stworzony przez nich świat jest kompletnym gównem, to twierdzą, że cały wszechświat, nawet sama ludzkość, musi pływać w tych odchodach.

Ale my nie jesteśmy tacy jak oni!

Mogą być mistrzami propagandy, wielkimi aktorami, ale przez większość czasu nie chcemy zejść do ich poziomu. Staramy się grać uczciwie, tocząc uczciwe i sprawiedliwe bitwy. Staramy się wygrać uczciwie, a nie jak zwodnicze i sadystyczne szumowiny. Po prostu dlatego, że chcemy grać uczciwie, a także dlatego, że jesteśmy tak przerażeni ich zakrwawionymi rękami i pyskami, że po prostu nie chcemy być tacy jak oni. Nawet gdy walczą z nami ze wszystkich sił; nawet wtedy, gdy próbują zmieść nas z powierzchni ziemi.

Za to też nas nienawidzą.

Im bardziej jesteśmy szczerzy, tym bardziej nas oczerniają.

Im bardziej troskliwi jesteśmy, tym bardziej oskarżają nas o demagogię i oszustwo.

Im bardziej pokojowo jesteśmy nastawieni, tym bardziej oskarżają nas o bycie agresorami.

Im czystsze są nasze cele, tym brudniejsze są ich komentarze na temat naszych czynów.

Ci, którzy teraz służą imperialistom, nienawidzą nas za to, że się nie poddajemy, ponieważ lokaje zawsze nienawidzą tych, którzy są wolni, dumni i zdecydowani. Tchórzliwi i wściekli słudzy i niewolnicy są często znacznie bardziej okrutni niż ich panowie. Nie zawsze, ale często tak jest.

Im więcej towarzyszy tracimy, tym bardziej nas nienawidzą, ponieważ odmawiamy uklęknięcia i błagania ich, aby przestali nas zabijać. Po prostu uśmiechamy się przez zęby i idziemy naprzód. Dla ludzkości, dla naszych ukochanych ludzi…

Im bardziej jesteśmy zjednoczeni, tym bardziej nas nienawidzą. Ameryka Łacińska i Chiny, a także Rosja są teraz razem. Dołącza do nas kilka innych wielkich narodów. Trzymamy się. Trzymamy się razem się stojąc, dumnie, dobrowolnie!

Im bliżej jesteśmy osiągnięcia naszego głównego celu – stworzenia socjalistycznego, bardziej ludzkiego i przyzwoitego społeczeństwa na tej planecie – tym bardziej nas nienawidzą. Woleliby raczej zniszczyć nasze kraje; zrównać je z ziemią, spuścić bomby atomowe na całą planetę niż zaakceptować globalne egalitarne społeczeństwo zbudowane na zasadach sprawiedliwości społecznej, prawdziwego szacunku i nieingerencji.

Im bardziej rozsądni i egalitarni staramy się być, tym bardziej nas nienawidzą. Może nie zawsze nam się to udaje, ale oni wciąż nas nienawidzą, szczególnie wtedy kiedy próbujemy, ale nam się nie udaje. Ale kiedy zrobimy coś dobrze, kiedy nam się uda, wtedy wrzucają najwyższy bieg w swoim odium, zabijają naszych przywódców, produkują i finansują „opozycję” w naszych krajach. Przygotowują i przeprowadzają wojskowe zamachy stanu na nasze rządy. Ile „udanych” i nieudanych prób puczu mieliśmy ostatnio? Przypomnijmy tylko kilka: Honduras, Paragwaj, Wenezuela, Syria, Ukraina i Libia…

Ale wracając do sedna: nie poddamy się! Nigdy więcej. Odmówimy ustąpienia. Ich groteskowy, idiotyczny, nihilistyczny turbo-kapitalistyczny, neokolonialny system i inne fundamentalistyczne dogmaty są równie straszne jak sama śmierć. Pracujemy dzień i noc, aby się im oprzeć. Czujemy się zobowiązani do pracy i walki nie dlatego, że zawsze jesteśmy tacy wielcy i honorowi, ale po prostu dlatego, że są tak okropni, morderczy, cyniczni i nieludzcy!

Więc kąpią nas w błocie, wymiotują na nas toksycznymi truciznami, szczują na nas naszych sąsiadów, planują i wywołują zamachy stanu i „ruchy opozycyjne”, a także „bunty studenckie” i „kolorowe rewolucje”. Celem są Chiny i Rosja, Kuba i Wenezuela… Boliwia i Ekwador. Obsmarowywane są Brazylia i RPA, Argentyna i Zimbabwe, demonizowane są Erytrea i Korea Północna…

W pewnym sensie oni – nasi wrogowie – są żałośni, śmieszni i smutni… Dla tych, którzy znają świat, są po prostu bandą sadystycznych wariatów… są potężnymi, ale nieprzyjemnymi, śmierdzącymi echami poprzednich głośnych i toksycznych pierdnięć kolonialistów / imperialistów / rasistów.

Ale póki co udaje im się krzyczeć głośniej. Publikują miliardy artykułów pełnych kłamstw. Wykorzystują swoje pieniądze (w większości skradzione nam i innym), aby przekręcić wszystkie logiczne obserwacje i analizy, przedstawiając pustkę, którą szerzą, swoimi bezdusznymi gadżetami i konsumpcjonizmem, jako coś modnego i ludzkiego. I tak nowe pokolenia w ich krajach i koloniach są produkowane i kształtowane. Społeczeństwa te to zdezorientowane, zmęczone od kołyski jednostki; puste, pozbawione poezji i kreatywności, mające obsesję na punkcie formy, a jednocześnie odrzucające treść.

Powtarzamy im, co robią światu, ale im więcej im mówimy, tym bardziej nas nienawidzą.

Ale czego tak naprawdę chcemy? Co tak naprawdę łączy kraje tak różnorodne jak Kuba i Chiny, Rosja i Wenezuela, Boliwia i RPA?

To wielkie pragnienie wolności. Nie „ich” pokręcona koncepcja wolności! Ale wolność wyboru własnej ścieżki, wykorzystywania naszych zasobów do karmienia naszych dzieci, leczenia naszych chorych i edukacji zarówno dorosłych, jak i dzieci! Wszystko za darmo. Wszystko jako nasz patriotyczny i humanistyczny obowiązek!

Chcemy, aby nasze kraje istniały tylko po to, by tworzyć, ułatwiać dobre, zdrowe i sensowne życie ich obywatelom. Chcemy, aby ludzie się budzili i nie bali się, że wylądują na ulicy lub że jeśli zachorują, umrą tylko dlatego, że nie mogą opłacić rachunków za leczenie. Chcemy, aby ludzie myśleli o podróży, o tym, dokąd jadą i co będą robić w miejscu docelowym, zamiast ciągle męczyć się, skąd wezmą pieniądze na zakup nowego samochodu!

Chcemy, aby ludzie byli wolni i mieli czas, aby zdecydować, „dokąd zmierzają”, oraz aby mieli wiedzę, aby uwolnić swoją kreatywność i energię do poprawy życia na całej naszej pięknej planecie.

Im bardziej tego chcemy, tym bardziej nas nienawidzą.

Chcemy być; wielu z nas chce znowu być „naiwnymi”… móc śnić, komunikować się ze sobą, pracować rękami i mózgiem, włożyć całe serce w to życie. Chcemy, aby ludzie czuli się bezpiecznie, nie bali się budzić każdego ranka, być wyśmiewani za to, że są po prostu dobrzy, przyzwoici; wyśmiewani za bycie człowiekiem!

To właśnie oznacza dla mnie socjalizm lub komunizm. To właśnie znaczyło dla Chaveza i myślę, że to znaczy dla Evo. To właśnie oznacza dla moich najdroższych przyjaciół w Pekinie.

Wenezuela, Boliwia czy Chiny nie są idealne, do cholery! Wszyscy jesteśmy ludźmi; wszyscy popełniamy błędy. Ale próbujemy. Robimy co w naszej mocy. Chcemy wyciągnąć setki milionów z biedy i robimy to krok po kroku. Każdy z naszych krajów robi to na swój sposób, w zależności od swojej kultury i historii. A my chcemy to zrobić po swojemu i tylko po swojemu, dlatego nas nienawidzą!

Nie przeszkadza mi, co zachodnia prymitywna propaganda uznaje za „demokrację”. Przeszkadza mi, kiedy ludzie zamieniają się w niewolników bogaczy w swoich własnych krajach, a potem w poddanych imperialistów. Przeszkadza mi, kiedy nie mają wyboru. Przeszkadza mi, kiedy ciągle się czegoś boją, kiedy ciągle są poniżani. I nie tylko mi to przeszkadza, chcę zacisnąć pięści i walczyć o sprawiedliwość!

Im bardziej mi i podobnie myślącym to przeszkadza tym bardziej “oni” nas nienawidzą.

Teraz mamy tę wielką, nową falę współpracy między czterema wspaniałymi częściami świata. Wkrótce będziemy mieli alternatywę dla mafijnej instytucji zwanej Bankiem Światowym. Następnie stworzymy alternatywę dla Organizacji Narodów Zjednoczonych, która stała się bezzębną, postrzępioną instytucją. Tworem, który nie jest w stanie ani ukarać ani nawet wskazać prawdziwych gangsterów i prawdziwych terrorystów!

Nienawidzą nas! Ale my też ich nie lubimy! Jak moglibyśmy lubić faszystów i hipokrytów?

Kierują tym światem wykorzystując strach, tak jak przez wieki kierowali swoimi koloniami. W ciągu ostatnich stuleci zabili setki milionów, a może miliardy ludzi. Nie zastanawialiby się ani sekundy gdyby mieli zabić kilkaset milionów więcej.

Ale oni też są przestraszeni, a im bardziej się boją, tym bardziej są agresywni. Podejrzewają, że taki stan rzeczy – ten pokręcony, psychopatyczny układ świata – nie może trwać długo. Mają tylko nadzieję, że potrwa to jeszcze kilka dekad, dopóki jeszcze żyją.

Im bardziej się boją, tym bardziej próbują straszyć innych… prowokować konflikty, antagonizować ludzi, szpiegować ich, zamykać miliony, prać mózgi miliardów na całym świecie.

Rządy wyznaczane przez kapitalistycznych imperialistów… sprawiają, że normalnym ludziom chce się rzygać. I mówimy to tym kanaliom prosto w twarz! Teraz mamy własny blok krajów, nasz zorganizowany ruch oporu, nasze media (ta publikacja jest integralną i mocną częścią tego ruchu)!

Mówimy im kim są.

I za to nas nienawidzą.

Mówimy im: róbcie sobie, co chcecie w swoim własnym domu. Tak długo jak wasze narody i wasi ludzie będą to tolerować, akceptować czy nawet popierać, nie będziemy was atakować ani „wyzwalać”. Ale nie ważcie się ponownie przychodzić do naszych domów aby mordować, rabować, łupić i korumpować.

Jeśli to zrobicie, nasze narody i nasi ludzie będą walczyć.

Współcześni imperialiści Zachodu wiedzą o tym i nienawidzą nas za to!

Mówimy im: nasz naród będzie walczył przeciwko wam i o to, co ludzkie, i o normalny rozwój ludzkości – rozwój, który wykoleiliście w tak brutalny, makiaweliczny sposób od wieków.

Przez wieki wykorzystywaliście niewolnictwo, aby gromadzić swoje bogactwa. Nawet teraz zniewalacie miliardy mężczyzn i kobiet, chociaż unikacie jak ognia słowa «niewolnictwo».

Nasi ludzie będą walczyć z wami, jeśli ponownie spróbujecie narzucić im podległość.

Będziemy też walczyć o dobroć, poezję – o ten marzycielski, naiwny, a jednocześnie twórczy i bezpieczny świat, którego prawie wszyscy ludzie pragną z głębi serca.

I dlatego „oni” nas naprawdę nienawidzą – chcemy przerwać ten przerażający eksperyment na ludziach. Chcemy, aby życie ludzkie było znacznie ważniejsze niż zyski korporacji i kilku psychopatycznych jednostek. Chcemy znów być dumni z bycia częścią rasy ludzkiej.

Chcą, abyśmy produkowali i konsumowali, podporządkowali się ich projektom, a na dodatek milczeli i byli przerażeni.

Podczas gdy my chcemy budować i chcemy śpiewać, marzyć i wymyślać, dla innych ludzi, a nie tylko dla pieniędzy. Chcemy sobie pomagać. Nie chcemy ulegać systemowi, w którym brutalni i agresywni zniewalają tych, którzy są delikatni i życzliwi.

Chcemy udowodnić, że ludzie to nie tylko cyniczne i samolubne bestie. Ludzie tacy nie są! Zachowują się tak tylko wtedy, gdy wstrzykuje się im duże dawki odrażających psychologicznych toksyn.

Chcemy końca tej korporacyjnej i kolonialnej tyranii. Miliony walczyły z nią od wieków i miliony już zginęły, walcząc o znacznie lepszy świat.

Ale tym razem się nie poddamy! Nie zdezerterujemy. Już się nie boimy. Przed upadkiem Hugo Chavez krzyknął: „Tutaj nikt się nie poddaje!” Dobrze powiedziane! Czujemy to samo. Aqui no se rinde nadie!

I dlatego nas nienawidzą!

Powinniśmy być z tego dumni.

Dodaj komentarz

avatar

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

  Subscribe  
Powiadom o