Artykuł

Towarzysz Arek orze Misesa. Część 1

W 1956 roku Ludwig von Mises napisał swoją krótką książeczkę pod tytułem „Mentalność antykapitalistyczna”. W swoim mniemaniu autor „zaorał socjalizm” podając szereg „argumentów” przeciw myśli i praktyce socjalistycznej. Owe pseudoargumenty są do dziś używane w rozmowach przez kolejne pokolenia jego uczniów czyli wolnorynkokretynów. Definitywne obalenie i ośmieszenie kłamstw wolnorynkokretynów wymaga zaatakowania ich ideologii u samych źródeł, do których niniejsza książeczka się zalicza. Właśnie po to autor niniejszego artykułu przeczytał pracę kolejnego wolnorynkokretyna i rozebrał ją na fragmenty z wyjaśnieniami, abyście wy Towarzysze, nie musieli tracić na to swojego czasu.

System zysku czyni prosperującymi tych ludzi, którym udaje się zaspokoić potrzeby innych w możliwie najlepszy i najtańszy sposób.” 12

Zysk ze sprzedaży wcale nie odzwierciedla stopnia efektywności w zaspokajaniu potrzeb ludzi. Odzwierciedla co najwyżej umiejętność wciśnięcia im swoich produktów. To zaś czy uda się je wcisnąć klientom po odpowiednio wysokiej cenie (z odpowiednio dużą marżą) nie musi mieć wiele wspólnego z tym, na ile produkt podnosi ich materialny poziom życia.

Konsument nabywa towar, ufając że jego właściwości najlepiej odpowiadają postawionym przez niego wymaganiom użytkowym. Często jednak on sam nie wie jakie parametry techniczne są istotne. Nie jest w stanie wziąć pod uwagę przy wyborze obiektywnej jakości produktu, ale musi polegać jedynie na swoim subiektywnym wrażeniu zdeterminowanym przez różne czynniki psychologiczne. Popyt na dane dobra zależy nie tylko od ceny i obiektywnie wyższej lub niższej jakości, ale też od postrzegania tego towaru przez konsumenta. Aby wywołać jak najbardziej pozytywną ocenę, wykorzystuje się różne techniki przekonywania jak bardzo zakup miałby być konsumentowi potrzebny.

Obraz towaru powstający w świadomości konsumenta jest często celowo deformowany, aby zwiększyć szansę dostawcy na sprzedanie swojego produktu bez konieczności obniżania jego ceny. Zamiast poprawiać realną jakość produktu można poprawiać jedynie mniemanie konsumentów o jakości.

Przemilczenie potencjalnych negatywnych skutków wyboru konsumenckiego ma uczynić daną opcję atrakcyjniejszą w stosunku do alternatywnych, oferowanych przez konkurencję. Żaden sprzedający nie będzie też skłonny prezentować słabości oferowanych przez siebie towarów na tle ofert konkurencji. Von Hayek pisze wręcz, że: „Gdyby każdy handlowiec musiał podawać do publicznej wiadomości jak i gdzie kupić lepsze lub tańsze towary tak, iż konkurencja mogłaby natychmiast pójść w jego ślady zysk z handlu by się nie pojawił.”.

Z resztą sam von Mises parę stron dalej przyznaje, że fachowa ocena na temat obiektywnej wartości, na temat obiektywnych przewag i niedogodności danego produktu i procesu produkcji nie stoją na pierwszym miejscy w systemie zysku.

Tym co się liczy w ramach rynkowej gospodarki nie jest akademicka ocena wartości, ale praktyczne wartościowanie dokonywane przez ludzi, wyrażające się w kupowaniu lub powstrzymaniu od zakupów.”

Ani doskonałość techniczna, ani tym bardziej jakieś strategiczne względy etyczne zorientowane na dobro wspólne nie stanowią ostatniej instancji decyzyjnej dla procesu alokacji zasobów w kapitalizmie. Stanowi ją jedynie możliwość podbicia do jak najwyższej ceny, zaś ta zależy jedynie od subiektywnych ocen odpowiednio zamożnych klientów. W żaden sposób nie można jednak utożsamiać tych wycen z rozpoznaniem potrzeb społecznych czy jakości środków zaspokajania tychże potrzeb.

[Liberalna ideologia] nie ma nic wspólnego z założeniem, że masy są zbyt głupie i ignoranckie, aby wiedzieć, co może najlepiej służyć ich prawdziwym interesom, i dlatego koniecznie potrzebują one rządu będącego nadzorcą i opiekunem, gdyż inaczej będą sobie szkodziły. Również nie bierze pod uwagę, że istnieją nadludzie powołani do sprawowania z urzędu takiego nadzorowania.” 13

Jest to przyjemna nieprawda. Masy są mądre tylko wtedy gdy są dobrze zorganizowane, gdy stanowią kolektyw. Jednak konsumenci, jednostki na rynku nie stanowią kolektywu, a są masą wielu jednostek podejmujących decyzje autonomicznie. Decyzje zakupowe są więc sumą decyzji zatomizowanych jednostek. Lud nie występuje tu jako podmiot decydujący. Zamiast niego jest mnóstwo podmiotów decyzyjnych w postaci jednostek, próbujących decydować każda na własną rękę. Jeśli liberałowie mówią, że masy są wystarczająco dojrzałe by decydować o wszystkim, nie chodzi im o kolektywy ale o jednostki. Twierdzą oni że właśnie jednostka jest dojrzała i najbardziej zdolna do zaspokojenia swoich potrzeb i nie potrzebuje opieki państwa decydującego za nią. Jak pisze Mises:

Nowoczesne pojęcie wolności polega na tym, że człowiek dorosły ma prawo do kształtowania swego życia zgodnie z własnymi planami. A więc nie jest zmuszony do życia według założeń władzy egzekwującej je za pomocą policji – czyli aparatu przymusu i zniewolenia.”17

Problem polega na tym, że nie ma ludzi w pełni dorosłych. Nikt nie jest na tyle dojrzały, by w każdej dziedzinie mieć pełną wiedzę jako człowiek skończony i tym samym w pełni dojrzały intelektualnie. Nawet ludzie najbieglejsi i najbardziej utalentowani w danych dziedzinach są jedynie bardziej dojrzali od swoich bliźnich, a i oni stają się dziećmi na polach nienależących do ich specjalizacji. Nawet ci specjaliści i ludzie będący autorytetami potrzebują innych, którzy na innych polach opiekują się nimi jak dziećmi. Każdy z nas jest w pewnym zakresie jak dziecko, które potrzebuje opieki i które ma czego się uczyć. Żaden człowiek nie jest zawsze samodzielny. Żaden człowiek nie jest kowalem swojego losu. Każdy człowiek potrzebuje opieki innych, każdy człowiek ma się czego uczyć od kogoś innego. Dlatego właśnie państwo jest tym bardziej cywilizowane, im bardziej jest opiekuńcze. Tym więcej ma człowiek pożytku z przynależności do społeczności zorganizowanej w ten czy inny sposób, im więcej opiekuńczy jest charakter tej społeczności. Żaden znany do tej pory typ państwa nie osiągnął takiego stopnia opiekuńczości jak państwo socjalistyczne. Jednostka potrzebuje opieki innych i właśnie uświadomienie sobie, że nie jest się dorosłym jest najwyższą formą dojrzałości. Najwyższą dojrzałością jest świadomość własnej niedojrzałości, świadomość swoich ograniczeń.

W kapitalizmie przeciętny człowiek cieszy się ułatwieniami, które w minionych czasach były nieznane, a więc nieosiągalne nawet dla najbogatszych jednostek.” 13

Przy czym nie jest to żaden argument za kapitalizmem. Aby rozsądzić czy dany system jest najlepszym z możliwych w danych warunkach należy zestawić go z innymi możliwymi w tym czasie. Należy patrzeć nie na to jaki w czasie i miejscu jego funkcjonowania jest poziom środków życia ale na to jak szybko on przyrasta.

Życie przeciętnego amerykanina wydaje się czymś wspaniałym i nieosiągalnym dla większości ludzi zamieszkujących kraje niekapitalistyczne.” 14

Oczywiście, że dla większości obywateli państw socjalistycznych nie do pomyślenia są takie wspaniałości jak brak dostępu do opieki medycznej, studia za opłatą i kredytem spłacanym wiele lat, kilkadziesiąt lat kredytu na mieszkanie, ryzyko nagłej utraty pracy i bycia wypierdolonym na bruk. Obywatele państw socjalistycznych przez dziesięciolecia byli pozbawieni dostępu do tych wspaniałych atrakcji na jakie może liczyć przeciętny mieszkaniec USA.

Dodaj komentarz

avatar

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

  Subscribe  
Powiadom o