Artykuł

Ekonomia polityczna

W opinii społeczeństwa polskiego ekonomia kapitalistyczna jest wyższa od ekonomii socjalistycznej, gdyż państwa socjalistyczne rzekomo rozwijały się wolniej, a mówiąc konkretniej produkcja tychże państw miała rozwijać się wolniej. Bazując na danych ekonomisty burżuazyjnego Maddisona, możemy się przekonać, że to jednak państwa socjalistyczne rozwijały się szybciej od czasu pierwszej pięciolatki w ZSRR do przynajmniej wczesnych lat 70.

W całym tekście mówiąc o PKB będę się posługiwał PKB mierzonym parytetem siły nabywczej.

Przykładowo od 1950 (czyli już po odbudowie ze zniszczeń wojennych) do 1970 PKB ZSRR i pozostałych państw socjalistycnych Europy wschodniej rosło średnio o 5,01% rocznie. Świat w tym czasie rozwijał się w tempie 4,98%, Europa Zachodnia eksploatująca swoje kolonie 4,91%, a Stany Zjednoczone 3,82%(1).

By otrzymać PKB należy przemnożyć PKB per capita przez populacje dostępne w bazie danych

Dzisiaj jednak można zarzucić, że Kuba i Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna są to stosunkowo biedne kraje. I rzeczywiście to prawda. Udział PKB per capita Kuby w stosunku do średniego światowego PKB per capita spadł z 87,69% do 53,98%, a KRLD z 30,16% do 11,77%. Skąd wzięła się ta różnica? W czasach istnienia Związku Radzieckiego ten wielki kraj z bogatymi zasobami naturalnymi, utrzymujący kontakty handlowe ze wszystkimi krajami socjalistycznymi stanowił pewnego rodzaju fundament ekonomiczny bloku socjalistycznego. Gdy Kraj Rad się rozpadł, Kuba i Korea Północna stanęły przed problemami skąd importować i gdzie eksportować. Oczywiście handel światowy bez dwóch takich małych krajów może sobie wspaniale poradzić, ale dlaczego miałoby się tak stać? Czemu jakiś kraj niezaangażowany w zimną wojnę miałby przejmować się antykomunistycznymi krajami które nie chcą handlować z Kubą czy Koreą Północną? Kuba od 1958 jest objęta embargiem przez Stany Zjednoczone. Polega to na tym, że nie tylko amerykańskie firmy nie mogą handlować z Kubą, ale także, że żadna zagraniczna firma działająca komercyjnie w Stanach Zjednoczonych nie może handlować z Kubą(2). Niestety tego drugiego często się nie wspomina.

Domorosły znawca ekonomii mógłby skwitować rozważania socjalistów nad tym jak powinno wyglądać państwo socjalistyczne mówiąc: “Państwa Socjalistyczne były biedne w latach osiemdziesiątych, a dzisiaj są jeszcze biedniejsze. Gospodarka wolnorynkowa radziła sobie lepiej wtedy, a teraz tym bardziej. Kapitalizm rozwija państwa ekonomicznie, a socjalizm je degraduje.”.

Najpierw należy takie zdanie bezwzględnie wyśmiać. Świat który nastąpił po II wojnie światowej nie był wolnorynkową utopią, ale światem skartelizowanego kapitalizmu monopolistycznego. Na potrzeby klarowności wywodu podejmijmy jednak dyskusję z takim twierdzeniem, mimo że jest ono raczej częscią “liberalnej mitologii” niż świata realnego. Aby podjąć polemikę zatrzymam się tutaj na chwilę i aby przybliżyć co to właściwie jest ekonomia:

«Nazwa “ekonomia” pochodzi od Arystotelesa. Oznacza ona naukę o prawach gospodarstwa domowego. “Oikos” znaczy po grecku dom, “nomos” – prawo. Wyrażenie “ekonomia polityczna” weszło w użycie w początku XVII wieku. Wprowadził je Antoine de Montchrétien, który w r. 1615 wydał książkę pt. Traité de l’économie politique. Przymiotnik “polityczny” miał oznaczać, że chodzi tutaj o prawa gospodarstwa państwowego; Montchrétien zajmował się bowiem w swojej książce głównie sprawami finansów państwowych. W dalszym ciągu nazwa “ekonomia polityczna” rozpowszechniła się dla oznaczenia badań poświęconych zagadnieniom społecznego gospodarowania. Grecki wyraz “politikos” znaczy tyle co “społeczny” (np. Arystoteles określił człowieka jako “zwierzę społeczne” – “zoon politikon”). Uważamy tedy wyrażenia «ekonomia polityczna» I «ekonomia społeczna» za równoważne, chociaż ostatnie oddaje lepiej w języku polskim właściwą treść nauki.

Niekiedy określa się także ekonomię polityczną jako naukę o “gospodarstwie społecznym”. Tego określenia użył np. Supiński w tytule swego dzieła Szkoła polska gospodarstwa społecznego (1861-1865)…

Z tej tradycji francusko-angielskiej wywodzi się nazwa «ekonomia polityczna», którą przyjęli Marks i Engels dla nauki traktującej o społecznych prawach produkcji i podziału dóbr, przy czym Marks określał niekiedy swoją pracę jako “krytykę ekonomii politycznej”, tj. krytykę doktryn tzw. Klasycznej ekonomii politycznej. Odtąd nazwa “ekonomia polityczna” jest powszechnie używana w literaturze marksistowskiej (…)»

Oskar Lange – Ekonomia Polityczna, Tom 1

Skoro ekonomia zajmuje się prawami gospodarstwa domowego to znaczy, że w gruncie rzeczy interesuja nas ekonomia polityczna, która to zajmuje się gospodarstwem społeczeństwa.

Rozłóżmy więc na czynniki pierwsze termin “ekonomia polityczna”

oikos – dom

nomos – prawo

politikos – społeczny

Ekonomia Polityczna jest to zatem nauka zajmująca się prawami «gospodarstwa domowego» całego społeczeństwa i jego wspólnej własności, czyli republiki (res – rzecz, publica – taki który dotyczy ogółu ludności), albo po polsku rzeczypospolitej.

Żaden rozsądny człowiek nie powie, że dobrym dla rodziny jest gdy ma ona zbytków pod dostatkiem, za to tylko ojciec z nich korzysta, a reszta rodziny pozostaje zaniedbana i niedokarmiona.

Tak samo żaden rozsądny człowiek nie powie, że skoro jedno dziecko umila ojcu czas grając pięknie na pianinie, a drugie sprząta całą wielką posiadłość, rąbie drwa, zajmuje się końmi, to pierwsze ma mieć wszystko, a drugie tylko tyle, aby przeżyć i mieć dość sił by kontynuować następnego dnia tę samą ciężką pracę, a przecież analogiczne sytuacje na skalę społeczną występują w bardzo wielu krajach. Z tego powodu błędne jest nie tylko stwierdzenie, że kiedyś socjalizm był gorszy ekonomicznie, ale że i dzisiaj tak jest.

Przykładowo współcześnie na Kubie, która ma blisko 7 razy niższe PKB per capita niż Stany Zjednoczone, a więc blisko 7 razy mniej środków na mieszkańca, oczekiwana długość życia jest zbliżona do tej w USA(3).

Jednak na tym nie koniec. W krajach socjalistycznych nie ma problemów typu bezrobocie, bezdomność, instytucjonalny rasizm czy prostytucja na skalę społeczną. Państwo socjalistyczne zapewnia pracę i mieszkanie, a zatem i godność, bo zabiera potrzebę wykonywania hańbiących zawodów ludziom, którzy wcześniej byli wykluczeni społecznie czy ekonomicznie. Te fakty wykazują bezsprzecznie, że ekonomia socjalistyczna jest wyższa od kapitalistycznej. W przeciwieństwie do kapitalizmu, w socjalizmie rzeczpospolita – dom ogółu – rzeczywiście gospodarowana jest tak, że cała rodzina społeczna korzysta z jej dobrodziejstw.

(1). https://www.rug.nl/ggdc/historicaldevelopment/maddison/releases/maddison-project-database-2018

(2). https://en.wikipedia.org/wiki/United_States_embargo_against_Cuba

(3). http://hdr.undp.org/en/content/2019-human-development-index-ranking

Dodaj komentarz

avatar

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

  Subscribe  
Powiadom o