Artykuł

Sierp i krzyż, czyli komunizm w pierwotnym chrześcijaństwie

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że religia chrześcijańska i idee komunistyczne, to z reguły dwie wrogo nastawione do siebie strony: komunizm wyznaje przecież człowieka ponad wszelki pozaziemski byt, zaś chrześcijaństwo Boga ponad wszystko inne. Mimo oczywistych sprzeczności możemy w początkach kościoła znaleźć bardzo dużo cech charakterystycznych dla wartości lewicowych, co rzadko jest postrzegane przez część teologów, lewicowców i konserwatywnej prawicy. Oczywiście, łączenie Marksa i Biblii może okazać się dosyć problematyczne, gdyż ciężko pogodzić materialny pogląd marksistowski z religijnym idealizmem, dlatego skupię się bardziej na historycznych aspektach, starając się jedynie luźno nawiązywać do tych stricte teologicznych.

Komunizm w pierwotnym chrześcijaństwie

Na początku trzeba zauważyć, że gdybyśmy mieli ideologizować Biblię i przypisać jej jeden konkretny system, to najbliżej by było jej właśnie do komunizmu. Historia może zaprzeczać temu, ukazując religię jako czystą grę polityczną oraz narzędzie do manipulacji ludu (co jest faktem), ale pamiętajmy, że całą otoczkę ideologiczną chrześcijaństwa można poznać i analizować tylko u jej podstaw, a nie po późniejszych mocno osobliwych interpretacjach.

Pamiętajmy także, że musimy patrzeć na to pod pryzmatem czasów. Wiadomo, że wtedy postrzeganie “wspólnoty dóbr” było bardziej prymitywne i nie opierało się na nauce marksistowskiej.

Zacznijmy od tego, że pierwotne początki kościoła opierały się de facto na właśnie owej wspólnocie, gdzie każdy z reguły był równo traktowany i każdy musiał dostawać wszystko według swoich potrzeb:

“Ci wszyscy, co uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne. Sprzedawali majątki i dobra i rozdzielali je każdemu według potrzeby […] Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich, którzy uwierzyli. Żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne. Nikt z nich nie cierpiał niedostatku, bo właściciele pól albo domów sprzedawali je i przynosili pieniądze [uzyskane] ze sprzedaży, i składali je u stóp Apostołów. Każdemu też rozdzielano według potrzeby”

(Dz 2: 44–45, Dz 4: 32–35)

Oczywiście ciężko to z naukowego punktu widzenia nazwać komunizmem.

Nikt wtedy nie myślał o obaleniu cesarzy/prefektów w celu zniesienia niewolnictwa, przyznania ziem i dóbr według potrzeb mas pracujących oraz światowej demokracji – marksista wie, że socjalizm musi być etapem po kapitalizmie, ten zaś po feudalizmie itp. Więc nie był to stricte komunizm, a raczej mała religijna komuna wierzących, która stawiała wszystkich na równym stopniu i obejmowała wspólnotę własności osobistych (nie mylić z własnościami prywatnymi). Nauka apostołów była kierowana do ludzi ubogich, gdzie naturalnie nauczycielem był Chrystus, zaś grupą docelową lud uciskany. Chrystus pełnił tam rolę najwyższego autorytetu (podobnie jak Lenin w XX wieku), wspólne fundusze zaś były trzymane przez Judasza Iskariote i miały służyć do wspólnego dobra. Późniejszy kościół zaprzepaścił tą idee, stawiając na katolicki indywidualizm, niżeli chrześcijański kolektywizm.

Największym dowodem na komunistyczny charakter pierwotnego chrześcijaństwa może być samo życie i działalność Jezusa. Chrystus nie był bogatym posiadaczem ziemskim z wielkim majątkiem i setkoma niewolnikami na usługach, ale drobnym ubogim cieślą, klasą niższą, który utrzymywał się z własnej pracy i wspólności dóbr. Sam prawdopodobnie musiał postrzegać wartość człowieka oraz niesprawiedliwy podział klasowy, gdzie jedni bogacą się kosztem drugich. Pokazuje to fakt, gdy do Chrystusa zgłosił się młodzieniec z zapytaniem o to jak się dostać do “Królestwa Bożego”. Chrystus kazał mu spełnić przykazania, a gdy młodzieniec odpowiedział, że zawsze je pełnił, rzekł mu Jezus: „jeśli chcesz być doskonałym, idź, sprzedaj, co masz, i daj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. A gdy słowo młodzieniec usłyszał, odszedł smutny, albowiem miał majętności wiele. A Jezus rzekł uczniom swoim: zaprawdę powiadam wam, iż bogaty trudno wejdzie do królestwa niebieskiego. I zasię powiadam wam: łatwiej jest wielbłądowi przez dziurę igielną przejść, niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego”. (Mat, XIX, 21-24).

To ukazuje, że bogacze mogą dostąpić zbawienia tylko pod tym warunkiem, że wyrzekną się majętności swoich i zrównają w ten sposób z innymi. „Tak tedy każdy z was, który nie odstępuje wszystkiego, co ma, nie może być moim uczniem” (Łuk. XIV, 33). „Żaden nie może dwóm panom służyć. Nie może służyć Bogu i mamonie” (Mat. VI 24).

To ukazuje, że pierwotne założenia zostały zaprzepaszczone, a religia ubogich zamieniła się w religię uprzywilejowanych elit, hedonistycznie żyjących kosztem wiernych.

“Religia to opium dla ludu”?

Chyba każdy marksista zapoznał się z tym cytatem, przy okazji studiowania dzieła “Przyczynek do krytyki heglowskiej filozofii prawa”. Ciekawie do tego nawiązał pewien marksista, który później stał się serdecznym przyjacielem Fidela Castro – mowa o Freiu Betto.

Otóż, kiedy zatrzymany i przesłuchiwany został przez reżimową władzę młody lewicowy ksiądz, policjant na przesłuchaniu przytoczył mu ten właśnie cytat z dzieła Marksa. Betto zaś odpowiedział: „to burżuazja zamieniła religię w opium dla ludu, głosząc tylko Boga-pana niebios, jednocześnie przejmując ziemię dla siebie” – To pokazuje kierunek w którym poszła nie tyle sama wiara, ale jej wyznawcy. Od wieków to Kościół legitymizował klasę uprzywilejowaną do podłych czynów, stając po stronie zarówno opresyjnej władzy i bogatych wyzyskiwaczy. To właśnie powiązanie z władzą, wspieranie brutalnej polityki w względem ruchów rewolucyjnych oraz czerpanie z tego profitów, było przyczyną silnego braku sympatii do kościoła i religii ze strony socjalistów. Można dojść do bardzo prostego wniosku, że obecny katolicyzm wojując z ideami komunizmu, walczy jednocześnie ze swoimi pierwotnymi założeniami, które przecież są głoszone w piśmie świętym.

Chrystus z karabinem na ramieniu.

Oczywiście trzeba zaznaczyć, że nie tylko Frei Betto był zatwardziałym katolikiem i komunistą w jednym. W Ameryce Łacińskiej panował termin “Teologii Wyzwolenia” czyli koncepcji ruchu koncentrującego się na osobie Jezusa jako wyzwoliciela, wojownika o sprawiedliwość, oraz antykapitaliste. Teologia wyzwolenia brała garściami z marksizmu, a jednym z twórców tego nurtu był Gustavo Gutiérrez – filozof i teolog peruwiański, dominikanin.

Stała się ona bardzo popularna w Ameryce Łacińskiej oraz w Azji, a najbardziej rozpoznawalne i aktywnie działające ugrupowania to: Priests for the Third World in Argentina w 1966r., the National Organization for Social Integration (ONIS) in Peru w 1968r., the Golcanda group in Colombia w 1968 r. , Christians for Socialism in Allende’s Chile w 1971r.

Innym przykładem był Camilo Torresa – lewicowy ksiądz, który zorganizował bojowy ruch ludowy, a następnie dołączył do Armii Wyzwolenia Narodowego (ELN), lewicowego ruchu partyzanckiego w Kolumbii w 1965 roku. Dla Torresa „Rewolucja jest nie tylko dozwolona, ​​ale obowiązkowa dla chrześcijan ”. Zginął w 1966 roku w starciu z armią, stając się jedną z ikon ruchu lewicowego w Ameryce Łacińskiej.

Ruch wyzwolenia był ruchem postępowym, dowodem na to, że religia może przejść z poparcia burżuazji na poparcie ludowe. Sam Che Guevara rzekł, że “gdyby socjalizm zawarł sojusz z chrześcijaństwem byłby siłą nie do zatrzymania“. Castro, mimo że był ateistą, sam interesował się kwestią wiary, co w swoim dziele pdt. “Fidel and Religion: Fidel Castro in Conversation with Frei Betto on Marxism and Liberation Theology” przedstawił omawiany wcześniej Frei Betto. Fidel Castro mówił między innymi: “Chrystus nie wybrał bogatych do głoszenia doktryny; wybrał 12 biednych, ignorantów robotników – to znaczy wybrał proletariat tamtych czasów. Czasami odnosiłem się do cudów Chrystusa i mówiłem: Cóż, Chrystus rozmnożył ryby i bochenki, aby nakarmić ludzi. Właśnie to chcemy zrobić z rewolucją i socjalizmem” oraz stwierdził również “jeśli biskupi zorganizują państwo zgodnie z chrześcijańskimi przykazaniami, stworzą państwo podobne do naszego“.

Warto nadmienić, że w 1979 r. prawicowy papież Jan Paweł II potępił teologię wyzwolenia na konferencji biskupów rzymskokatolickich w Pueblo w Meksyku. Obecnie zyskuje ona jednak uprawomocnienie ze strony Papieża Franciszka, który przez wiele lat  współpracował z Gustavo Gutierrezem.

Chrześcijański komunizm Feliksa Dzierżyńskiego

Tak, Feliks był w teorii chrześcijaninem, aczkolwiek w trochę innym znaczeniu. By to lepiej wyjaśnić warto przytoczyć list z 1901r. napisanego przez Feliksa Dzierżyńskiego do jego siostry Aldony. Dziękował w nim za Ewangelię, które od nich otrzymał, ale również irytowało go ich przekonanie, że nawrócili go na swoje postrzeganie religii, mimo, iż samego Feliksa można było wtedy określać jako “chrześcijańskiego ateistę”, który postrzegał wartości biblijne bez wiary w dogmat.

Jak sam pisał:

Sądzicie, że stałem się znowu katolikiem. Nie! nim nie jestem! Ja jestem tylko chrześcijaninem, ja wierzę w naukę Chrystusa, w Jego Ewangelię, w miłość Jego niezmierzoną ku ludziom nieszczęśliwym. Ja wierzę, że On pozostawił nas wszystkich swą naukę, zapieczętowaną tak haniebną śmiercią, że On mieszka tylko w sercach naszych, w sercach tych, co przykazania Jego wypełniają, a nie w gmachach, obrazach, żelazie, drzewie, że Om jest żywym dla dobrych, a martwym dla złych, że Jego chwalić można tylko w czynach, prawdzie i duchu, że Jego wyznawcą być można dziś tylko będąc prześladowanym za miłość ku swym bliźnim i oddając za nich i za, siebie zarazem swą duszę i ciało; ja, wierzę, że Bóg Chrystus – to miłość. Innego Boga prócz Niego nie mam

Feliks w młodości należał do “Serca Jezusowego”, które było kółkiem katolicko-patriotycznym zbliżonym do idei socjalistycznych. Później zaś jego poglądy stały się czysto ateistyczne, chociaż ponoć nigdy jawnie nie zrzekł się Chrystusa.

Skryta wiara Stalina

Niektóre dowody mogą wskazywać również na to, że Józef Stalin był osobą wierzącą, mimo otwartej deklaracji ateizmu.

Oczywiście świadomie pomijam moment wstąpienia do szkoły cerkiewnej oraz seminarium duchownego, gdzie uczył się bardzo dobrze. Nas interesuje już jego działalność ideologiczna, gdzie niejednokrotnie wspominał kwestie wiary.

Świadczyć mogą o tym między innymi liczne cytaty. Jednym z przykładów jest przebaczenie wrogiego nastawienia Winstona Churchilla do kwestii komunizmu, mówiąc: “to już przeszłość, a przyszłość należy do Boga“. Amerykańskiemu wysłannikowi, Averellowi Harrimanowi, powiedział: “Przebaczyć może tylko Bóg“. Można było również dostrzec to po jego wpół żartobliwych mowach: “Tylko święci są nieomylni. Pana Boga można oskarżyć o to, że stworzył biednych“.

Trzeba uczciwie wspomnieć, że słowa zawarte powyżej mogły być pewnymi przyzwyczajeniami po seminarium, które nigdy nie zostały wyparte z jego świadomości, jednakże nie musiały objawiać się faktyczną wiarą w Boga.

Innym przykładem może być prezent podarowany Aleksiejowi Kosyginowi w postaci ryby z odręczną notką: “Towarzyszu Kosygin, oto dar dla Was od Boga! Jestem wykonawcą jego woli! I. Stalin

Ciekawostką są także reakcje cudzoziemców, którzy potrafili dostrzec jego następstwa po seminarium. Takim przykładem jest reakcja Roosevelta, który był oczarowany Stalinem i zaintrygowany faktem, że ten był przeznaczony do kapłaństwa. Jak sam mówił: “Czy to możliwe, że to w jakiś sposób zmieniło Stalina? Czy to tłumaczy sympatyczne cechy jego charakteru, które wszyscy wyczuwamy?“.

W 1941 roku, kiedy lll Rzesza przesuwała się coraz bardziej na wschód, Metropolita llja doznała wizji, iż Rosję ocali tylko otwarcie świątyń, z więzień wypuszczeni będą duchowni, a ikona Matki Boskiej Kazańskiej trzy razy zostanie odniesiona dookoła Leningradu, Moskwy i Stalingradu, których nie można było poddać. Stalin ponoć spełnił te życzenia i nawet otworzył ponad 20 tyś. cerkwi. Posiedzenia sztabowe kończyły się błogosławieństwem “Z Bogiem“, a po wygranej wojnie metropolita Uje otrzymuje nagrodę. Historię tą oczywiście trzeba traktować mocno z przymrużeniem oka, a już na pewno nie sądzić, że interweniowała w to jakaś pozaziemska siła.

Faktycznego poglądu Stalina odnośnie wiary już prawdopodobnie się nie dowiemy nigdy.

Na koniec.

Zaznaczam, że tekst nie ma bronić poczynań obecnego kościoła, ani nawracać ideologów komunistycznych na religię. Sam jestem deistą, więc temat starałem się traktować dosyć obiektywnie.

Sam tekst można traktować jako ciekawostkę lub argument dla antykomunistycznych kleryków, którzy powołując się na kult Jana Pawła II i Jerzego Popiełuszki, pragną oczernić naszą walkę w imię klas uciskanych. Kościół zrobił wiele złego i odszedł od swoich pierwotnych wspólnotowych założeń. Teraz my musimy kontynuować tą walkę, która przyniesie wolność i sprawiedliwość wobec najsłabszych.

Na koniec zacytuję słowa obecnego papieża Franciszka: “To, czego chcemy, to walka z nierównościami; oto największe zło, jakie istnieje na świecie. To pieniądz je tworzy i jest sprzeczny z działaniami, których celem jest wyrównanie dobrobytu i sprzyjanie równości

Źródła:

1. Feliks Perl “Komunizm w pierwotnym chrześcijaństwie”, r. 1907

2. Sylwia Frołow “Dzierżyński Miłość i Rewolucja”

3. Artykuł portalu Jacobinmag.com: https://www.jacobinmag.com/2018/12/church-liberation-theology-latin-america-left

4. Simon Sebeg Montefiore “Młody Stalin”

5. Artykuł Tomasza Kiliana napisany dla czasopisma “Świat wiedzy Historia” 4/2020  (konsultacja naukowa przeprowadzona z Dr. Igorem Wypijewskim)

6. Artykuł The Washington Post: https://www.washingtonpost.com/national/religion/christ-marx-and-che-fidel-castro-offers-pope-his-religious-views/2015/09/21/a916aad6-6095-11e5-8475-781cc9851652_story.html

7. Artykuł portalu cubadebate.cu: http://www.cubadebate.cu/especiales/2020/08/10/frei-betto-sobre-fidel-castro-agradezco-a-dios-esta-amistad/

8. Artykuł Gosc.pl: https://www.gosc.pl/doc/3545476.Papiez-mowia-ze-jestem-komunista-ale-to-komunisci-mysla-jak

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
KrzysztofKaz Recent comment authors

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kaz
Gość
Kaz

„Sam jestem deistą, więc temat starałem się traktować dosyć obiektywnie”.

To za mało, drogi autorze. Żeby traktować taki temat „dosyć obiektywnie”, należy być co najmniej agnostykiem, choć oczywiście najlepiej byłoby być ateistą. Deizm mógł być atrakcyjny filozoficznie i intelektualnie w XVIII wieku, ale teraz mamy już XXI wiek.

Krzysztof
Gość
Krzysztof

Ależ ty walisz błędy językowe,być może jesteś jeszcze za młody by pisać i udostępniać to publicznie,lecz jeżeli już dwójka z przodu to daj sobie spokój.