Artykuł

Kapitalizm nie uratuje nas z pandemicznej recesji. Zrobiłby to socjalizm.

PiSowski rząd podejmuje szereg działań, które w jego pojęciu miałyby odbudować strukturę finansową i produkcyjną Polski. Seria tarcz antykryzysowych, w ramach których do firm trafiły miliardy w dotacjach i zwolnieniach z podatków, przedstawiana jest jako recepta na pokonanie kryzysu. W obronie tych tez stają związani z partią „specjaliści” kształceni na prywatnych uniwersytetach. Sam Morawiecki, człowiek kapitału, były bankier, jest zresztą architektem tych rozwiązań. Mądrale z drugiej strony jak Mentzen, który doktorat zrobił na prywatnej uczelni, gdzie uczył jego ojciec (tak a propos jakości tego tytułu), odnoszą się krytycznie do wielu jego punktów. Problem w tym, że obie strony nie mają nic ciekawego do powiedzenia z perspektywy interesu przeciętnego Polaka, a także w kwestii wizji odbudowy kraju po recesji. Wszystkie bowiem wyrastają z tego samego, złego paradygmatu, to znaczy gospodarki rynkowej.

Przyjrzyjmy się więc podjętym działaniom. Tarcza antykryzysowa została ogłoszona gdy gospodarka doznała pierwszych uderzeń w postaci wzrostu bezrobocia i spadku PKB. Wiele wprowadzonych wtedy programów zawiera jednak ten sam mechanizm, który ma pobudzić obieg rynkowy. Realizację tego celu ma się umożliwić między innymi przez udzielanie bezzwrotnych pożyczek firmom jednoosobowym, zawieszenie spłat kredytów czy umorzenie ich części. Oprócz tego pieniądze trafiły do banków w celu zapewnienia stabilności w systemie bankowym. Pomniejsze działania dotyczyły też kontroli spekulacji – rząd zajął się rosnącymi cenami żywności, która na początku pandemii zaczęła znikać ze sklepów. Co ciekawe, ogłoszono też 30 miliardowy pakiet inwestycji publicznych.

Główną osią programu kosztującego 212 miliardów złotych są jednak bezpośrednie lub pośrednie dopłaty dla przedsiębiorstw, zazwyczaj jednoosobowych. Dokładnie miesiąc temu, pojawiła się informacja, że trafiło do nich i banków już 145 miliardów. Odbyło się to jednak różnymi drogami. Na potrzeby analizy przyjąć możemy, że do przysłowiowej “ręki”, otrzymali oni łącznie 109 miliardów złotych (odliczamy fundusze zabezpieczone przez BGK na zabezpieczenie depozytów, które wynoszą 36 miliardów). To 68% całej wartości programu. Nasuwa się więc nam pytanie: po co? Przedsiębiorcy stanowią około 4% wszystkich pracujących w kraju, nominalnie jest ich mniej więcej 700.000 osób. Łącznie prowadzą mniej niż 900.000 przedsiębiorstw w kraju. Mniej niż 1000 z nich to banki. Używając prostej matematyki dowiadujemy się, że statystyczna firma otrzymała dzięki rządowi 121.000 złotych. I ta wartość ciągle wzrasta.

Rząd przeznacza więc 23 średnie krajowe na utrzymanie jednej firmy. A gdzie wsparcie dla 96% pracujących? Przedsiębiorcy dostali zachęty do utrzymywania miejsc pracy mimo słabej koniunktury. Mimo tego, była wicepremier Jadwiga Emilewicz przekazała Polakom, że w tym roku bezrobocie ma się utrzymać na poziomie 7-8 procent. I taki jest cel rządu.

Efekty tarczy są więc żadne. Według danych, duża część środków otrzymanych przez firmy nie dotarła do realnej gospodarki, a na konta bankowe pojedynczych osób czy firm. W ten sposób nie rośnie produkcja ani zatrudnienie, ale firmy odbudowują starty odsetkami. Jest to pogłębianie kryzysu, a nie jego zażegnanie, bo zamiast finansować to, co jest Polakom potrzebne, kapitaliści wolą dbać o własne portfele. Większość analiz również wskazuje, że możemy oczekiwać 2 do 3,5% spadku PKB w tym roku. W ustawie budżetowej założono z kolei spadek o 4,6% PKB. Warto podkreślić, że pierwotnie budżet miał posiadać dokładnie zerowy deficyt, jedyny w historii III RP. A to dług jest największym problemem tego roku. Deficyt wynieść ma ponad 100 miliardów, 4% PKB. W projekcie budżetu na rok 2021 ministerstwo finansów zapisało dług sektora gg, a więc zarówno władzy centralnej jak i samorządów, na poziomie 64,7% PKB. Jest to informacja zabawna w swoim tragizmie. Oto PiS zaczynając w 2015 roku kadencję z 51,3% długu do PKB, w przyszłym roku dobije już o 13,4 punktów procentowych więcej. Rząd rzekomych patriotów oddaje nasz kraj w łapska międzynarodowej kliki bankierów i funduszy inwestycyjnych, które pod płaszczykiem pomocy przejmują przemysł i inne przedsiębiorstwa, które po upadku Polski Ludowej zostały odnarodowione.

Poprzez przyswojenie tych informacji możemy wyciągnąć nie tylko wnioski co do perspektyw gospodarczych Polski, ale również co do ambicji i struktury klanów politycznych sprawujących w naszym kraju władzę. Z pełną premedytacją przekazują oni olbrzymie środki publiczne małej grupie ludzi, z której wywodzą się ministrowie i premierzy. Wszystko może runąć, Polacy mogą być bez pracy, głodni, bezdomni, ważne, aby kapitaliści mieli się dobrze. Zjawisko, z którym mamy do czynienia może być więc nazwane jawną korupcją. Partia rządząca udziela znacznych korzyści finansowych kapitalistom, z których sama się wywodzi, aby zyskać ich przychylność. Nie ma to wytłumaczenia wyborczego, ponieważ jest to mała grupa głosujących, mniejsza niż wyborcy Konfederacji. Jest to również dowód na fasadowość obecnego systemu, gdzie decyzje zapadają nie przy urnie, a za kulisami. PiS nie kupuje już głosów, kupuje spokój na rynkach finansowych i poparcie burżuazji.

Jak więc powinien zachować się prawdziwy, narodowy gabinet? Przyjmijmy, że powstaje on teraz, a więc zastaje gospodarkę złupioną, rozbitą, doświadczającą anarchii produkcji, a także w trakcie rozpadu społecznego spowodowanego wzrostem bezrobocia. Pierwszym krokiem powinno być unarodowienie sektora bankowego. Rząd PiS przekazuje mu wydrukowane złotówki, za które wszyscy płacimy w sklepach przez większą inflację. Banki pod kontrolą państwa z kolei będą bardziej stabilne, a ich zyski w przyszłych latach będą mogły być rozdzielone na korzyść całego narodu. Po drugie, aby powstrzymać obecne tendencje produkcyjne, potrzebna jest stymulacja gospodarki poprzez inwestycje państwa. Obecnie są one zbyt mało liczne, a również źle prowadzone. Wykonawcami danych zamówień są firmy prywatne. Remonty dróg nie bez powodu trwają tak długo i są tak drogie. Nepotyzm a także konieczność utrzymania warstwy menedżerów, PRowców i innych pasożytów w takich biznesach skutkują spadkiem efektywności. Dlatego przed rozpoczęciem budowy danego obiektu, państwo powinno wyposażyć się we własne firmy konstrukcyjne dysponujące nowoczesnym know-how. Wtedy można zacząć planować co jest najbardziej potrzebne społeczeństwu.

Obecnie są to miejsca pracy. Rząd PiS w swoich decyzjach zajmuje się rzeczami najmniej teraz istotnymi. Będzie przeprowadzać modernizację infrastruktury, kiedy ludzie sprzedają samochody przez spadki dochodów. Będzie przeprowadzać modernizację szkół, kiedy nauka jest zdalna. Będzie zajmował się ochroną środowiska, kiedy zakłady o największej emisji ucinają produkcję i zatrudnienie. Te cele są oczywiście istotne, ale nie w środku globalnego kryzysu. Rząd socjalistyczny powinien postawić na trzy obszary życia społecznego.

Po pierwsze, służba zdrowia.

  • Renacjonalizacja szpitali, koniec z patologiami w stylu oszczędzania na

żywieniu pacjentów. Import znacznych ilości sprzętu medycznego z krajów azjatyckich.

  • Przestańmy żywić zagranicznych pasożytów, zamówienia publiczne realizujmy pod

względem opłacalności ofert.

  • Budowa nowych szpitali. Należy stworzyć województwom warunki, w których

komfortowo poradzą sobie z alokowaniem zarażonych do odpowiednich placówek medycznych, a nie będą musiały wybierać którym osobom udzielić pomocy przez brak miejsc.

  • Natychmiastowe podwyżki w służbie zdrowia. Ograniczenie pensji rad nadzorczych

i dyrektorów, przekazanie oszczędzonych w ten sposób środkom rezydentom i innym, którzy na pierwszej linii walczą z zarazą.

  • Powrót polf. Zniszczony narodowy przemysł farmaceutyczny to jedna z większych

zbrodni na naszym narodzie. Większość polf została albo wyprzedana za bezcen obcym korporacjom, albo już nie funkcjonuje. Czas to zmienić i zapewnić tanie, bezpieczne i skuteczne leki wszystkim konsumentom.

Po drugie, edukacja i informacja.

  • Darmowy internet. W erze usług, najważniejsza jest mobilność. Dlatego już 10

lat temu Palikot (którego propozycje ogólnie były słabe) poruszył temat darmowego internetu. W rzeczywistości gdzie nauka odbywa się zdalnie, a są miejsca bez dostępu do internetu, państwo musi wziąć na siebie brzemię zapewnienia takiego łącza.

  • Odbudowa polskiego przemysłu elektronicznego i wysokiej technologii. Należy

planując długoterminowo, odbudować i rozwijać potencjał Polski w tych sektorach zniszczonych po transformacji ustrojowej. W tym celu, podwójmy wydatki na sektor badań i rozwoju (tzw. R&D), a także dofinansujmy uczelnie i politechniki, które obecnie w przystosowywaniu studentów do pracy używają archaicznych metod i technologii.

  • Chrońmy krajowe technologie i twórzmy nowe. Protekcjonizm i zastąpienie importowanych

zagranicznych patentów własnymi to sprawdzona droga, która pozwoli Polsce zostawić jak najwięcej kapitału wewnątrz swoich granic.

Po trzecie, baza przemysłowa.

  • Renacjonalizacja przemysłu i jego reorientacja w kierunku

nowoczesnym. Przejęcie przez państwo własności zagranicznych koncernów i oddanie ich narodowi sprawi, że w naszej dyspozycji znajdą się warte setki miliardów złotych aktywa zdeponowane w postaci sprzętu, obiektów produkcji, a także papierów wartościowych. Uzyskany w ten sposób kapitał powinien być rozwijany celowymi inwestycjami kraju, aby gonić technologicznie zachodnie standardy.

  • Inwestycje w sektor mieszkaniowy. Pod nowe zakłady winny powstawać osiedla

robotnicze. Kluczowe dla stanu pełnego zatrudnienia jest zapewnienie nie tylko możliwości zarobku, ale też zaspokojenie podstawowych potrzeb człowieka, wśród których jest potrzeba posiadania schronienia.

  • Rozwój transportu. Dopiero pod powstałe nowe ośrodki produkcji, należy planować

nowe drogi, autostrady czy koleje. Przy zachowaniu norm ekologicznych i jakościowych, winno się zapewnić maksymalnie opłacalne ścieżki dostawcze dla towarów i innych dóbr produkowanych przez nowy, narodowy przemysł.

Omówiłem przyczyny nieefektywności rządowego planu. Przedstawiłem też skutki złej alokacji zasobów w nim, którymi będą zubożenie i dalsza destrukcja krajowej produkcji. Bazując na nich, stworzyłem w skróconej formie program socjalistyczny, który będąc odpowiedzią na obecny kryzys, rozwiązałby go najlepiej ze wszystkich wysuwanych w debacie publicznej. Prawdą pozostaje to, że ani konfederaci, ani rząd o gospodarce pojęcia nie mają.

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Jotazet Recent comment authors

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jotazet
Gość
Jotazet

„Współczesna władza jest komitetem zarządzającym wspólnymi interesami burżuazji” – Karol Marks