Artykuł

Dlaczego nazizm był kapitalizmem? W odpowiedzi Instytutowi Misesa.

Odpowiedź na artykuł Dlaczego nazizm był socjalizmem oraz dlaczego socjalizm jest totalitaryzmem[1] Georga Reismana z Instytutu Misesa.

Raisman zaczyna od podania tego, jak rozumie socjalizm:

„Po pierwsze, chcę pokazać, dlaczego nazistowskie Niemcy były państwem socjalistycznym, a nie kapitalistycznym. Po drugie, chcę pokazać, dlaczego socjalizm — rozumiany jako system gospodarczy opierający się na państwowej własności środków produkcji — pociąga za sobą dyktaturę totalitarną.”

Z taką wykładnią na potrzeby tego artykułu możemy się zgodzić. Co prawda od siebie dodalibyśmy również pewne warunki wykorzystania tychże upaństwowionych środków produkcji – przestawienie ich z kategorii rentowności na kategorie rozwoju podnoszenia poziomu materialnego i kulturalnego całego społeczeństwa.

„Kiedy przypomnimy, że słowo „nazi” jest skrótem od „Nationalsozialistische Deutsche Arbeiterpartei” (w tłumaczeniu – Narodowo-Socjalistyczna Niemiecka Partia Robotnicza), uwagi Misesa mogą nie wydać się niczym szczególnym. Jaki system gospodarczy ma być bowiem w państwie, rządzonym przez partię ze słowem „socjalistyczna” w nazwie, jeśli nie socjalizm?”

Argument „z nazwy” stanowi jeden z najgłupszych jakie można wykorzystać w debacie nt. hitleryzmu. Analogicznie skoro libertarianin oznaczał oryginalnie anarchokomunistę, to partia libertariańska musi budować komunizm, prawda? A co sądzi Reisman o takiej Szwedzkiej Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej? Otóż tutaj nie musimy niczego domniemywać, bo on sam się do tego odnosi:

„Muszę uprzedzić możliwe nieporozumienie dotyczące mojej tezy, że socjalizm jest totalitarny ze swej natury. Dotyczy to rzekomo socjalistycznych państw rządzonych przez socjaldemokratów, takich jak Szwecja czy inne kraje skandynawskie, które oczywiście nie są totalitarnymi dyktaturami.

W takich przypadkach niezbędnym jest zdać sobie sprawę z tego, że tak jak państwa te nie są totalitarne, tak też nie są socjalistyczne. Partie tam rządzące mogą przyjmować socjalizm jako swoją filozofię czy jako swój ostateczny cel, ale system gospodarczy, jaki wdrażają, socjalizmem nie jest.”

Czyli podsumowując, partia mająca w nazwie socjalizm musi budować socjalizm, ale w sumie to czasami nie musi. Wtedy partia jest socjalistyczna tylko „z nazwy”. I dokładnie taką partią była NSDAP.

A co na temat swojego socjalizmu mówił sam Hitler? Na szczęście dysponujemy wywiadem[2] na ten temat:

„Dlaczego”, zapytałem Hitlera, „nazywasz siebie narodowym socjalistą, skoro program twojej partii jest zupełnym przeciwieństwem tego, co jest powszechnie uznawane za socjalizm?”.

„Socjalizm” – odparł, odstawiając zawzięcie filiżankę herbaty – „to nauka radzenia sobie ze wspólnym dobrem. Komunizm to nie socjalizm. Marksizm nie jest socjalizmem. Marksiści ukradli ten termin i pomieszali jego znaczenie. Zamierzam odebrać socjalizm socjalistom.

„Socjalizm to starożytna aryjska, germańska instytucja. Nasi niemieccy przodkowie posiadali wspólne ziemie. Kultywowali ideę wspólnego dobra. Marksizm nie ma prawa udawać socjalizmu. Socjalizm, w przeciwieństwie do marksizmu, nie odrzuca własności prywatnej. W przeciwieństwie do Marksizm nie zawiera negacji osobowości iw przeciwieństwie do marksizmu jest patriotyczny.

Mogliśmy nazwać siebie Partią Liberalną. Zdecydowaliśmy się nazywać siebie Narodowymi Socjalistami. Nie jesteśmy internacjonalistami. Nasz socjalizm jest narodowy. Żądamy spełnienia przez państwo słusznych roszczeń klas produktywnych na podstawie solidarności rasowej. Dla nas państwo i rasa to jedno.”

A teraz wracając do Raismana:

Jednakże, prócz Misesa i jego czytelników, praktycznie nikt nie uważa nazistowskich Niemiec za państwo socjalistyczne. Dalece bardziej powszechnym jest mniemanie — tak uważali komuniści i inni marksiści — że reprezentuje ono pewną formę kapitalizmu.

Warto zwrócić na podtekst w tym zdaniu, no bo skoro „tak uważali komuniści i inni marksiści”, a wcześniej mamy deklarację że w sumie poza Misesem i jego czytelnikami (aka sektą) nikt tak nie uważa to sugeruje że cały świat jest przekabacony przez marksistów. Jest to budowanie mentalności oblężonej twierdzy u swoich zwolenników.

Podstawą tezy, że nazistowskie Niemcy były państwem kapitalistycznym, był fakt, iż większość przemysłu pozostawała tam rzekomo w rękach prywatnych.

Mises wykazał, że prywatna własność środków produkcji istniała jedynie z nazwy pod rządami nazistów…

Dalej Raisman będzie dowodził, że skoro kapitalista nie był monarchą absolutnym w swoim zakładzie, to musi oznaczać, że był to tylko przemysł prywatny „z nazwy”. Tym samym Raisman łamie swoje początkowe wyjaśnienie czym jest socjalizm. Teraz dla niego socjalizmem już jest każda forma własności, a nie własność państwowa środków produkcji. Tworzy tym samym papkę semantyczną.

Oczywiście, że Niemcy były państwem kapitalistycznym. Dokładniej mówiąc, państwem skartelizowanego kapitalizmu epoki imperialistycznej.

Jednak tym, co de facto ustanowiło w nazistowskich Niemczech socjalizm, było wprowadzenie kontroli cen i zarobków w 1936 r. Stanowiło to odpowiedź na inflację pieniądza, która pojawiła się wraz z początkiem reżymu w 1933 r. Reżym nazistowski wywołał inflację, aby sfinansować ogromne wydatki rządu związane z programami robót publicznych, subsydiami i zbrojeniami. Kontrola cen i zarobków została wprowadzona w odpowiedzi na wzrost cen, który był wynikiem inflacji.

Tutaj następuje typowe niedopowiedzenie. Bez odpowiedniego kontekstu historycznego (którego Raisman nie podaje) jesteśmy całkowicie ślepi. Przykładowo: jak byście odebrali, drodzy czytelnicy, historię o pewnym generale którego kraj został uchroniony przed bankructwem dzięki przedsiębiorstwom państwowym? Pewnie byście zaczęli myśleć, że chodzi tutaj o jakiegoś komunizującego wojskowego. A nie, bo byłoby to o Pinochecie. Tak że gdyby z historii Chile wyciąć rządy Allende, antykomunistyczny terror i całość sprowadzić do kryzysu gospodarczego, to faktycznie moglibyśmy odnieść wrażenie przeciwne do rzeczywistości.

I tak samo jest tutaj, Raisman ignoruje wcześniejszy stan, w sposób milczący zakłada on więc, że Niemcy przednazistowkskie musiały być totalnie i niepodważalnie wolnorynkowe, a Hitler nagle się pojawił i ten kapitalistyczny weimarski eden obalał. Żeby nie przeciągać, skoro rząd Hitlera przeprowadził szeroką, masową prywatyzację to musi znaczyć, że przed Hitlerem ktoś przeprowadził tych zakładów nacjonalizację, prawda?

To, że później rząd nazistowski wpadł w klasyczną pułapkę wolnorynkokretynizmu nie powinno nas dziwić. Skoro państwo zbyło stałe źródła przychodu do budżetu państwowego (tzn. swoje zakłady) w zamian za jednorazowy zastrzyk gotówki ze sprzedaży, to pojawił się problem wypłacalności. Również w Polsce to przeżywamy: odkąd rządy wolnorynkokretynów pozbyły się zakładów państwowych, muszą szukać wpływów gdzie indziej – w kieszeniach podatników. I faktycznie wraz z prywatyzacją w Polsce zaczęło przybywać podatków.

Następną właściwością prywatyzacji jest wzrost zadłużenia w długiej perspektywie. Zazwyczaj nie da się pokryć całości deficytu podatkami. To widzimy dzisiaj w Polsce, a w Niemczech nie było inaczej. Obecnie jest to wynik przede wszystkim systemu wyborczego, który premiuje tani, prymitywny populizm oparty na braku podstaw wiedzy ekonomicznej u wyborców. Dlatego mamy co chwilę pojawianie się kolejnych wolnorynkokretynistycznych partii deklarujących że zniosą podatki, a jednocześnie nie potrafiących przedstawić żadnych alternatywnych źródeł dochodu państwa (bo wiecie PGRy to komuna).

I to właśnie ten mechanizm zadziałał w przypadku Niemiec. Klasycznie: liberalizm gospodarczy kończy się w momencie kiedy kończą się dobra publiczne do rozdawania. Kiedy trzeba przestać rozdawać dobra stworzone społecznym trudem w ręce prywaciarzy, powstaje to, co Reisman próbuje nam przedstawić jako socjalizm, a faktycznie jest jedynie kręceniem się w bębnie kapitalizmu.

Reisman dalej już nie pisze właściwie o nazistach, a skupia się na przedstawieniu skutków kontroli cen.

Skutkiem połączenia inflacji z kontrolą cen i zarobków są niedobory. Są to sytuacje, w których ilość dóbr, jaką ludzie chcą nabyć, przewyższa ilość dostępną w sprzedaży.

Ależ ludzie zawsze chcą nabyć więcej niż mogą. Ludzkie potrzeby są nieskończone. Dlatego niedobór określony tak, jak to zrobił Raisman występuje ciągle niezależnie od systemu ekonomicznego.

Ustanowienie przystępnych (kontrolowanych) cen powoduje co najwyżej że gospodarka nabiera charakteru podażowego, tzn. wszystkie wytworzone towary są konsumowane. W opozycji do tego może istnieć gospodarka z wolnymi cenami, które można do woli podnosić i tym samym zapobiegać konsumpcji; otrzymujemy wtedy po prostu kolejne towary które nie znajdują swojego nabywcy; czas i surowce poświęcone na ich wytworzenie zostają zmarnowane.

Zapewne część czytelników chce teraz zawołać w odpowiedzi: ceny towarów nieskonsumowanych spadną i znajdą swojego nabywcę!

Takie założenie jest tylko częściowo słuszne. Skoro w świecie liberalizmu gospodarczego kapitalista jest tyranem w swoim zakładzie, to przysługuje mu również prawo do niszczenia tego co posiada, prawda? Może więc zamknąć zakład pracy, zwolnić załogę, czy też zniszczyć towary żeby zatrzymać spadek cen.

Jak wiemy kapitaliści nie mają problemów z takimi praktykami[3]. Dalej mamy kwestie ograniczonej użyteczności samych towarów wynikające z ich właściwości – jabłka gniją, chleb pleśnieje itp. Dlatego zawsze jakiś margines marnotrawstwa będzie występował.

Dalej:

Niedobory z kolei wywołują gospodarczy chaos. Nie chodzi tylko o to, że klienci, którzy pojawiają się w sklepie wcześnie rano, mogą wykupić całe zapasy towaru i zostawić tych, którzy przybędą później, z niczym. To sytuacja, na którą rząd zwykle odpowiada wprowadzeniem reglamentacji. Niedobory skutkują chaosem w systemie gospodarczym. Wprowadzają przypadkowość do dystrybucji zaopatrzenia pomiędzy różne regiony geograficzne, do rozdziału czynnika produkcji pomiędzy różne towary, do alokacji pracy i kapitału pomiędzy różne gałęzie systemu gospodarczego.

Opis sytuacji tu przedstawiony znowu nie jest wyjątkowy dla przypadku kontroli cen. Wystarczy sobie wyobrazić sytuację dfy duża grupa przychodzi do jednego punktu sprzedaży żeby kupić ten sam produkt. Niewątpliwie półki opustoszeją dość szybko.

Z kolei absurdem jest twierdzenie, że ustanowienie kontroli cen doprowadzi do przypadkowości. Wprost przeciwnie: skutkiem kontroli cen jest wprowadzenie harmonijności w życiu gospodarczym. Jeżeli w regionie A wyznaczy się cenę 2 za jednostkę dobra, a w regionie B cenę 5, to relacja między regionami staje się całkowicie przewidywalna.

Jedyne co może być chaotyczne to niestosowanie się do kontrolowanych cen i zamiast tego dążenie do zbywania rzeczy na czarnym rynku. Tylko że chaos czarnego rynku jest wynikiem wolnych cen, a nie kontroli. 

Dalej już mamy totalne popłynięcie z epopeją o totalitaryzmie itd., szkoda na to czasu. Więc na koniec:

Wobec kogo, logicznie rzecz biorąc, obywatele państwa socjalistycznego powinni kierować swoje oburzenie i złość, jeśli nie wobec samego państwa socjalistycznego? To samo państwo, które ogłasza odpowiedzialność za ich życie i obiecuje im żywot w szczęśliwości, w rzeczywistości ponosi odpowiedzialność za urządzenie im z tego życia piekła.

Właśnie! W socjalizmie wiadomo kto jest winny i przez to można ciągle polepszać metody zarządzania. Panuje transparentność, a nie jak w kapitalizmie, że masa ludzi jest zniewolona przez  fluktuacje rynków. Zawsze w takich warunkach przypominam o Wielkim Kryzysie; w Polsce zamykano wtedy tartaki, bo spekulanci w USA się przelicytowali. Oto pełne spętanie człowieka przez system ekonomiczny. Transparentność socjalizmu może być w jakiś sposób odpychająca dla ludzi lubiących sobie fantazjować, np. takich, którzy zubożenie mas po deindustralizacji lubią sobie wyjaśniać „brakiem zaradności”. 


[1]https://mises.pl/blog/2013/03/04/reisman-dlaczego-nazizm-byl-socjalizmem-oraz-dlaczego-socjalizm-jest-totalitaryzmem/

[2]https://www.theguardian.com/theguardian/2007/sep/17/greatinterviews1

[3]https://www.newsweek.com/luxury-brands-prefer-burn-millions-dollars-worth-clothes-over-letting-wrong-1032088

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
msw7bc
msw7bc
4 miesięcy temu

Fajnie, że to piszesz ale ta polemika nie ma sensu. Ci ludzie to sekta. Szumna nazwa: Instytut Edukacji Ekonomicznej im Lidwiga Vod Misesa. Równie dobrze mógłby istnieć Instytut Edukacji Immunologicznej im Andrew Wakefielda. Wchodzsz na te misesy a tam infantylna grafika, znak sfastyki, znak równa sie, sierp i młot. Ci ludzie to ignoranci, oni nie więdzą o czym piszą – pseudonauka i tyle. Fetyszystyczny kapitalizm miseswych sekciarzy jest ahistoryczny i nigdy, nigdzie nie występował na poziomie sensownej wielkości państwa. A III Rzesza miała podbny model gospodarczy do USA – zwłaszcza w czasach wojny / zimnej wojny. Czyli na dole “wolny… Czytaj więcej »

FaszystaPodły
FaszystaPodły
4 miesięcy temu

” nikt tak nie uważa to sugeruje że cały świat jest przekabacony przez marksistów” Tak właściwie to nazizm jest tym co marks nazywał Socjalizmem drobnomieszczańskim.Pozwól,że zacytuję tu Manifest Komunistyczny: „Socjalizm ten nadzwyczaj wnikliwie analizował sprzeczności w nowoczesnych stosunkach produkcji. Demaskował szalbiercze upiększenia ekonomistów. Niezbicie wykazywał niszczycielskie działanie maszyn i podziału pracy, koncentrację kapitałów i własności ziemskiej, nadprodukcję, kryzysy,nieuniknioną zagładę drobnomieszczan i chłopów, nędzę proletariatu, anarchię w produkcji, rażące dysproporcje w podziale bogactw, wyniszczającą wojnę przemysłową między narodami, rozkład dawnych obyczajów, dawnych stosunków rodzinnych, dawnych narodowości.Ale w swej pozytywnej treści socjalizm ten chce przywrócić bądź dawne środki produkcji i wymiany, a… Czytaj więcej »