Artykuł

Wywiad z wyrzuconym członkiem KPP Henrykiem Mikietynem

Towarzysz Rafał: Jak się odniesiesz do tego, że zostałeś wykluczony z Komunistycznej Partii Polski?

Henryk Mikietyn: To jest pytanie na które trudno mi jest odpowiedzieć. Uważam, że nie zasłużyłem na taki ruch w żaden sposób. Oczywiście jest pytanie czym powodowały się osoby które taką decyzję podjęły, ale to jest pytanie w kategoriach czy były to powody ideologiczne… według mnie bardziej prywatne. Uważam, że te osoby które się za taką decyzją opowiedziały zachowały się po prostu niegodnie.

T.R: Poinformowany o tym zostałeś przez Michała Nowickiego na debacie o godzinie 20, decyzję podjęto 12 godzin wcześniej. Co sądzisz o takim sposobie przekazania ci tej informacji? Jak oceniasz poziom komunikacji i wymiany informacji w Komunistycznej Partii Polski?

H.M: Nikt SMSa, nikt telefonu w stosunku do mnie nie wykonał, więc niewątpliwie było to zaskoczenie, a nawet byłem przekonany, że kolega Michał robi sobie wielki żart. I tak to traktowałem, jako niepoważne zachowanie z jego strony, a nie ze strony KPP. Dopiero kolejne dni potwierdziły informacje, otrzymałem pismo do mnie, że zarząd KPP podjął decyzję o wykluczeniu mnie z szeregu członków partii. Najpierw dowiedziały się osoby postronne a ja jako zainteresowany na końcu.

T.R: Pojawiły się informacje, że wyrzucony zostałeś niezgodnie ze statutem KPP.

H.M: Nie, nie, to nie tak do końca bo w świetle takich zapisów jakie są w statucie nadzwyczajne zachowania może podjąć zarząd. I tutaj taka sytuacja miała miejsce, tylko ja się zastanawiam czym ja sobie zasłużyłem na tak wyjątkowe, że tak powiem „uhonorowanie”. I to musi być bardzo drastyczny przypadek, gdy ktoś mocno i zdecydowanie łamie podstawowe zasady ideologiczne partii. Natomiast tu chodziło po prostu o wyrzucenie z powodu m.in. krytyki zarządu partii na zewnątrz.

T.R: Wobec tego, czy uważasz, że przedstawiałeś sobą tak nadzwyczajne zachowania by zostać wykluczonym?

H.M: Jeżeli się komuś, kto nie chce słyszeć krytyki mówi, że robi coś źle, a oni jak mówiłem nie chcą tego przyjąć do wiadomości, to postawmy się w roli takiej osoby. No musiał się zachować tak paskudnie jak się zachował. Odsunął od siebie nie problem, tylko osobę która o tym problemie mówiła. Nie rozwiązuje się problemu, usuwa się krytykę. Bo po jaką cholerę ma taki ktoś mówić o tym że partia nie działa, bo niechby się dowiedziała o tym zagranica, że taka sytuacja jest to tragedia! A partia przecież przedstawia się w sposób tak bardzo pozytywny… że partia jest wieloosobowa, że aktywnie działa (śmiech). A my wiemy jak to wszystko wygląda. Partia nie działa, istnieje tylko na papierze. No i ktoś kto takie rzeczy ujawnia, miałby być nadal członkiem partii? A w życiu.

T.R: Postawiony został ci zarzut krytyki zarządu partii na zewnątrz. Jak się do tego ustosunkujesz? Czy istniała możliwość czy okazja debaty, krytyki zarządu wewnątrz partii?

H.M: Nie ma po prostu klimatu wewnątrz partii. Myślę że KPP bardzo podle reprezentuje teraz ideę komunizmu i jest to o tyle smutne, że osoby którą tą partią „rządzą”, a raczej nie rządzą, bo nie ma czym kierować, więc tylko reprezentują od 2010 roku to nic się nie dzieje. O ile można krytykować, jakby ktoś chciał, przewodniczącego pierwszego, drugiego to trzeciego który jest nim od 2010 to nawet nie ma co krytykować bo nic się nie dzieje. Istnieją tylko papierowe sytuacje, partia jest tylko na papierze kierowana przez obywatelkę K. i obywatela Sz. Istnieje tylko wydmuszka kartonowa z taką nalepką KPP. Ja to chciałem zmienić, bo uważałem że partia w takim stanie rzeczy nie ma racji bytu, ona w ogóle nie reprezentuje świata pracy.

T.R: Czy uważasz, że zarząd KPP w jakikolwiek sposób reprezentuje idee komunizmu?

H.M: Absolutnie, uważam, że hańbi tę ideę a nie ją reprezentuje. Nie można nawet powiedzieć, że jakkolwiek ją godnie reprezentuje. Są takie zapisy rejestrowe w sądzie i z tego tytułu trzeba mówić o nich jako władzach partii. Gdyby w tej chwili zamknąć partię i podsumować jej działalność, to trzeba by ocenić tak negatywnie, że już tak negatywnie na świecie nie jest w stanie tego zrobić. Był taki fakt który podnosiłem i który podnosił też kolega Nowicki w swoich dziennikach internetowych Odrodzenia Komunizmu mówiąc negatywnie o rezolucji czy uchwale zarządu krajowego odnośnie popierania przedsiębiorców, przy okazji nie zostało to dookreślone o jakiego rodzaju przedsiębiorców. Uważałem, że kolega Nowicki swoją krytykę bezmyślnie kieruje. Być może rządy liberalne powinny zastanawiać się na temat tego jak przedsiębiorcom udzielić wsparcia, ale czy rolą KPP jest wypowiadać się na takie tematy? To na pewno nie przysporzyło partii poparcia. To nie jest sprawa komunistów dbać o interesy kapitału. Drugą uchwałą którą należy ocenić negatywnie jest poparcia kontrkandydata Dudy w wyborach prezydenckich, czyli Trzaskowskiego który reprezentuje ruch liberalny, co dla komunistów nie ma wielkiego znaczenia czy ten, czy tamten. Oboje są przedstawicielami kapitału.

T.R: Po usunięciu z KPP stwierdziłeś, że chcesz tworzyć swoją własną inicjatywę. Przy tym też chciałeś rozpocząć debatę nad słusznością używania słowa „komunizm”. Mógłbyś przedstawić co zamierzasz dalej robić?

Pierwsza sprawa odnośnie słowa komunizm, ono może miało taki wydźwięk negatywny w XIX wieku Marks pisał, że dziś komunizm jest wiodącą ideą, że wszyscy o nim mówią, zarzucają się słowem komunizm, oskarżają przeciwników lub ich krytykantów, ale to na jedno wychodzi. Ale to było oczywiście 170 lat temu, później kiedy Marks to uszczegółowił to wiadomo, że idea odnosi się do etapu końcowego życia proletariatu, kiedy już on osiągnie taki poziom ludzkiego wsparcia, że produkcja będzie zaspokajać wszystkie potrzeby i w takim rozumieniu można mówić o komunizmie. Wcześniej nie ma takiej potrzeby, wcześniej jest budowanie socjalizmu, który ma stanowić infrastrukturę gospodarczą i zapoczątkować stosunki socjalistyczne, czyli stosunki nie oparte na gromadzeniu dóbr a zwiększaniu swoich umiejętności intelektualnych i etycznych. To nie jest takie oczywiste, ale tego nie robiono w partiach komunistycznych pierwszego socjalizmu. Ten mankament płynął chyba z tego i jest istotny na upadek realnego socjalizmu. Ludzie nie czuli, że socjalizm jest ich wybawicielem, aczkolwiek korzystali z niego w całej rozciągłości. Natomiast wydawało się, że socjalizm więcej może dlatego w latach 80 pojawiło się hasło: „socjalizm tak, wypaczenia nie”. Czyli w efekcie końcowym ludzie chcieli więcej socjalizmu, ale oczywiście przejęli to ludzie którzy wcale nie mieli na celu obrony ani proletariatu ani socjalizmu. No i doszło do tego co się stało, do rozpadu realnego socjalizmu. Najpierw w Polsce potem już w innych krajach socjalistycznych. Uważam jednak, że ta idea jest wiecznie żywa, ona po prostu oddaje ducha tych wszystkich ludzi którym się rozlicza między jednym a drugim człowiekiem, bo jesteśmy jako jednostki biologiczne takimi samymi osobami. Jak gdyby nie ma uzasadnienia aby jeden miał miliony a drugi nic. Co do drugiej części pytania to ja oczywiście mam taką koncepcje stworzenia Narodowej Partii Pracy albo Narodowej Partii Polski jako partii lewicowego nacjonalizmu, tak jak u Nowickiego powiedziałem, najpierw jestem Polakiem a później jestem komunistą. A więc ja jako Polak uważam, że przyszłość Polski to jest przyszłość jej jako państwa socjalistycznego, czyli państwa gdzie władza gospodarcza jest w rękach ludu. Czyli to najogólniej się mówi w rękach państwa, a tu chodzi o to, żeby zasoby pracy gospodarzone przez ludzi, aby w takim sposób pracowały aby być efektywne. Wyjątkowe przypadki gdzie konsumpcja jest społecznie niezbędna a jej koszt wyższy niż wskazane społecznie ceny produktów to takie zakłady mogłyby istnieć de facto. W kapitalizmie jest to niemożliwe. W socjalizmie jest to możliwe.

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Guevarysta
Guevarysta
9 miesięcy temu

Moim zdaniem w KPP powinna odbyć się czystka. Może bym odzyskał do niej szacunek, gdyby nie przyjmowała każdego kogo popadnie i usunęło parę burżuazyjnych elementów, takich jak np. Jacek Cezary Kamiński.