Artykuł

Jeszcze parę słów w sprawie Bidena i USA

Z pewnych powodów mój wczorajszy komentarz co do zatwierdzenia Bidena przez amerykański Kongres był krótszy, niż zamierzałem. Poruszę wiec jeszcze niektóre aspekty, o których warto byłoby powiedzieć.

Pierwszym z nich będzie kwestia ewentualnego szturmu na Biały Dom, już oczywiście znacznie po 20 stycznia. Pomysł może się wydawać irracjonalny i raczej nie muszę tłumaczyć dlaczego. Ale przecież 6 stycznia byliśmy świadkami wydarzeń, które jeszcze dzień wcześniej również wydawałyby się nie do pomyślenia. Kapitol, posiadający własną policję, jest w końcu także mocno strzeżonym i nietykalnym obiektem, a jednak bez problemu udało się go zdobyć. Oczywiście jeśli coś takiego miałoby się wydarzyć, to nie w pierwszych dniach prezydentury Bidena, ale za kilka miesięcy lub później, kiedy emocje pozornie ostygną, nie zdziwiłoby mnie coś takiego. Jak potoczyłyby się takie dramatyczne wydarzenia? Tłum wynoszący na rękach prezydenta Stanów Zjednoczonych? Taki obrót wydarzeń można byłoby już nazwać sytuacją rewolucyjną. A jeśli by już się tak stało, to co dalej? Rozwścieczeni buntownicy zamordowaliby znienawidzonego przywódcę, pobiliby czy może po prostu wynieśli z Białego Domu? Trzecia opcja byłaby bezsensowna, gdyż bezpiecznie wróciłby tam, a rebelia nic by nie przyniosła, podobnie zresztą jak w drugim przypadku, dlatego pierwszy scenariusz jest jedynym prawdopodobnym jeśli już. Przyniosłoby to niebywale daleko idące konsekwencje, prawdopodobnie skutkujące największymi napięciami w tym kraju od czasów wojny secesyjnej, a może nawet doprowadzające do ponownego bratobójczego konfliktu.

Dzień inauguracji i najbliższe doby dzięki zaangażowaniu służb nie przebiegną zapewne tak dramatycznie, najgorsze dla tego okropnego państwa może nadejść dopiero później. Prezydentura Bidena jako naznaczona ciągłymi zamieszkami i protestami może okazać się najbardziej optymistycznym scenariuszem. A może za jakiś czas się uspokoi, kto wie, ale to mało prawdopodobne. Najistotniejszy tu jest fakt podziału narodu i kulminacji wewnętrznych sporów z tym z związanych, które są i zapewne pozostaną faktem.

Wewnętrzne napięcia i ich skutki to najgorsze, co może się przydarzyć Stanom Zjednoczonym. Już jest źle, a może się jeszcze zaognić. Osłabi to mocno to imperialistyczne mocarstwo. Ale co dokładnie przyniesie? Wewnętrzne spory i niezgodę, czy może przerodzi się w fizyczną konfrontację w postaci wojny domowej, a może coś pomiędzy (kulminację zamieszek). Tu należy wspomnieć, że na przestrzeni historii supermocarstwa na ogół nie upadały ze względu na czynniki zewnętrzne, a przechodziły autodestrukcję. Szatański Kraj wkracza więc na dobrą drogę ku upadkowi. A kiedy upadek Stanów Zjednoczonych stanie się faktem? Tego nie wiemy. Mają kiepską sytuację, więc może nie będziemy musieli długo czekać, a perspektywa wydarzenia się tego za naszego życia jest jak najbardziej realna. Teraz to nie do pomyślenia, ale podobnych niemożliwych rzeczy, które urzeczywistniły się było już sporo, choćby takie smutne wydarzenie jak rozwiązanie ZSRR. Tak czy siak, upadku USA doczekać się nie możemy.

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Janusz Pawulon 3
Janusz Pawulon 3
9 miesięcy temu

USA to papierowy tygrys. Wydają się straszne i groźne, ale widzimy że tak naprawdę są bardzo słabe i targane sprzecznościami. Wystarczy garstka wkurzonych ludzi by wedrzeć się do kapitolu i wynieść stamtąd prezydenta, tak jak kiedyś bolszewicy zdobyli pałac zimowy.

FaszystaPodły
FaszystaPodły
9 miesięcy temu

I tak i nie. Jeśli naprawdę myślisz,że ot tak udało im się wtargnąć w tym samym dniu w którym Iran groził atakiem na Kapitol za Sulejmaniego, w dniu w którym głosowano akceptację głosów elektorskich Bindena, w dniu w którym Trump zorganizował milionową manifestację – to jesteś idiotą. Są wideo jak ich policja wpuszczała itd. Kwestia sporu jest z czyjej inspiracji – czy tak jak twierdzą Demokraci z inspiracji Trumpa czy jednak z inspiracji BLM/antify 😉

Podstawowa zagadka to to czy dojdzie do inauguracji Bindena i kto po 20 stycznia kogo.

Krzysztof Sciepuro
Krzysztof Sciepuro
2 miesięcy temu

mieszkalem w stanach wiele lat, tam prawie nic nie dziala, cala potega ameryki opiera sie na iluzji, wystarczy powiedziec sprawdzam i okazuje sie, ze to panstwo- niepanstwo trzyma sie kupy na slowo honoru tylko