Artykuł

Obalanie najczęstszych argumentów przeciw socjalizmowi

Po merytorycznej korekcie Towarzysza Arka

Niniejszy tekst ma na celu wykazanie tego, na jak bezsensownych argumentach opiera się myślenie antykomunistów. Większość z tych argumentów to prostackie pseudonaukowe fałszerstwa, które bazują na najprymitywniejszych instynktach ludzkich. Ze względu jednak na fakt, iż wiele osób daje się złapać na kłamstwa antykomunistów, warto się im przyjrzeć i je obalić. Nie są to oczywiście wszystkie argumenty wykorzystywane przez prawicę w celu walki z ideologią proletariacką, bo nie sposób ich wszystkich omówić w jednym tekście. Przyjrzę się natomiast najistotniejszym z nich.

„KOMUNIZM ZABIŁ W XX WIEKU 100 MILIONÓW LUDZI!”

Oczywiście, to najczęstszy argument z jakim każdy lewicowiec musi się mierzyć broniąc swoich poglądów. Każdy z nas chociaż raz usłyszał ten zarzut wobec reprezentowanych przez siebie idei. Nawet osoby apolityczne znaj ten argument, i jeśli usłyszą słowo „komunizm” (mimo że nie wiedzą praktycznie nic o polityce, a tym bardziej o komunizmie) w głowie pojawia im się obraz łagrów, krwawego Czerwonego Cara Stalina, milionów osób noszących okulary w Kampuczy które zamordowali Czerwoni Khmerzy czy też kampanii przeciw wróblom w Chinach. Na ile jednak prawdziwe są te oskarżenia o setki milionów ofiar? Liczba 100 milionów pochodzi z książki „Czarna Księga Komunizmu” oraz w mniejszym stopniu „Archipelag Gułag”. Tej drugiej książce nawet nie warto się przyglądać – zastosowano w niej pseudonaukowe metody, które każdy obiektywny badacz historii uznał za nic nie warte, a poza tym jej autor publicznie wyrażał poparcie dla III Rzeszy, Chile rządzonych przez Pinocheta czy Hiszpanii Franco. Ponadto, większość antykomunistów uważa iż komunizm na całym świecie zabił 100 milionów ludzi, a Sołżenicyn który jest odpowiedzialny za napisanie „Archipelag Gułag” stwierdza w nim, że W SAMYM ZSRR W OKRESIE RZĄDÓW SAMEGO STALINA ŚMIERĆ PONIOSŁO 110 MILIONÓW OSÓB. Czegoś takiego nie ma sensu brać na poważnie. Jak sytuacja ma się natomiast w przypadku „Czarnej Księgi Komunizmu”? No więc zacząć warto od tego, że w tejże książce do ofiar komunizmu zalicza się osoby, które jeszcze nie przyszły na świat a poniosły śmierć, a także żołnierzy Wehrmachtu którzy zginęli w trakcie II wojny światowej, i tych których skazano na śmierć po wojnie. Jest to szczyt absurdu, ponieważ to oznacza, iż wg moralność autorów książki, osoby odpowiedzialne za Holokaust i śmierć co najmniej 6 milionów ludzi oraz rozpętanie największego w dziejach ludzkości konfliktu nie zasługiwali nie tyle co na karę śmierci, a nie powinni zostać powstrzymani przed tym co robili. Idąc dalej, można doszukać się kolejnych faktów poddających pod wątpliwość prawdziwość zawartości tej książki. CKK została napisana przez trójkę ludzi (w pisaniu brały też udział inne osoby, ale to ta trójka miała decydujący wpływ na powstanie tej książki): Stéphane’a Courtois’a, Nicolas’a Wertha, i Jean’a-Louis’a Margolin’a. Wearth i Margolin po wydaniu książki stwierdzili, że w trakcie pisania książki Courtois (główny autor) miał obsesję na punkcie liczby 100 milionów ofiar, i za wszelką cenę starał się ich dowieść, bez względu na fakty które były niezgodne z liczbą 100 milionów. Wielu innych mniej ważnych współautorów książki przyznało, iż jest to prawda, m.in. Karel Bartošek. Courtois był w stanie nawet zawyżać niektóre dane, albo brać je z niepewnych źródeł, co w trakcie pisania książki pozostali współautorzy mu zarzucali. W odpowiedzi na to, Courtois powiedział, że wynika to z lewicowych poglądów pozostałych autorów. Warto też zaznaczyć, iż w książce do ofiar komunizmu zalicza się ludzi którzy zginęli w wyniku rzekomych działań władz, bez uwzględnienia czym jest marksizm. Twórcy (na co naciskał Courtois) uznali, iż wszędzie gdzie u władzy jest partia bądź grupa ludzi odwołującą się do marksizmu czy ma w swojej nazwie coś związanego z socjalizmem, tam już jest komunizm. Warto też zaznaczyć, że w książce nie pada jasno liczba 100 milionów ofiar. Jest w niej natomiast zawarta mało konkretna (podawanie w różnych miejscach książki 85, 95 lub 100 milionów) liczba ofiarOczywiście, liczby te też są znacząca zawyżone, co wynika z fałszowania danych i wielu innych czynników, często poruszanych już na tym portalu, więc nie ma sensu tutaj się o tym rozpisywać. Ciekawe jednak jest to, że nawet burżuazyjni historycy podważają liczbę 100 milionów ofiar, i nierzadko uważają ją za co najmniej dwukrotnie mniejszą.

Ponadto, osoby zwracające uwagę na rzekome ofiary komunizmu zapominają o dużo większej ilości osób, które umarły w wyniku kapitalizmu: w wyniku samobójstw z przyczyn ekonomicznych, licznych głodów które mają miejsce w kapitalizmie dużo częściej niż w socjalizmie, z powodu wojen imperialnych, ludobójstw czy chorób zakaźnych. To właśnie socjalizm dzięki swej polityce gospodarczej pozwolił osiągnąć szybszy niż w kapitalizmie postęp pozwalający zlikwidować głód panujący w wielu krajach gdy komuniści przejmowali w nich władzę, oraz udostępnić masowo służbę zdrowia i infrastrukturę sanitarną.Trzeba też zaznaczyć, że CKK używa pseudonaukowych metod w liczeniu ofiar socjalizmu. Zostało to już wyżej opisane w pewnym stopniu. Cytując Chomskiego: „Gdyby metody liczenia ofiar komunizmu zostały zastosowane na kapitalizmie, okazało by się, że kapitalizm w Indiach od 1947 do 1979 roku zabił więcej ludzi niż komunizm od 1917 roku na całym świecie; po 1979 roku doszły kolejne miliony ofiar”. A mówimy tylko o Indiach, nie o całym kapitalistycznym świecie. Jest to więc argument bezsensowny. Żeby szerzej go rozpatrzeć, zapraszam do przeczytania innych tekstów na portalu stricte poświęconym różnym mitom dotyczącym rzekomych ofiar komunizmu.

„KOMUNIZM JEST SPRZECZNY Z LUDZKĄ NATURĄ”

Wolnorynkowcy bardzo lubią ten argument. Ma on świadczyć o tym, że próba wdrożenia idei Marksa w życie z góry jest skazana na porażkę i nie ma sensu nawet próbować tego robić. Ich argumentacja opiera się na wskazywaniu jakiś składowych natury ludzkiej, które miałyby stać w sprzeczności z wymogami społeczeństwa komunistycznego. Jako przykład takiego elementu przedstawia się np. chęć do okazania dominacji poprzez posiadanie większej ilości dóbr materialnych od innych. Jaka natomiast jest prawda? No więc przede wszystkim nie do końca istnieje coś takiego jak jednoznaczna i stała „ludzka natura”. Jeśli można by wskazać jakąś stałą cechę ludzkiej natury to jest nią sprzeczność. W naturze ludzkiej leży zarówno egoizm jak i stadność, lenistwo jak i ambicja, przywiązanie do utartych schematów jak i chęć odkrywania nieznanego. Natura ludzka podlega ciągłym zmianom. O charakterze istoty ludzkiej stanowi wynik nieustannej walki kierujących rozwojem człowieka tendencji postępowych i tendencji reakcyjnych (wstecznych). Tendencje postępowe to jest GODNOŚĆ a tendencje reakcyjne są degeneracją człowieka. Proces rozwoju człowieka to wojna i socjalizm w tej wojnie stoi po stronie GODNOŚCI. Należy człowiekowi stwarzać takie warunki rozwoju by wspierać pożyteczne tendencje w jego rozwoju. Dobry system społeczny nie może być zgodny z ludzką naturą gdyż ona sama jest wewnętrznie niezgodna. Dobry system społeczny powinien być zgodny z postępową częścią ludzkiej natury jednocześnie będąc sprzecznym z tym co złe w ludzkiej naturze i dążąc do zdławienia tego. Komunizm jest to system, w którym ludziom po prostu bardziej opłaca się ujawniać dobrą część ludzkiej natury a mniej tę złą. Komunizm premiuje kolektywizm a jednocześnie usuwa szereg potencjalnych korzyści jakie mogłoby przynieść zachowanie antyspołeczne. Zapewniając powszechny dobrobyt, komunizm znosi podłoże większości sporów między ludźmi i pokus dla nieetycznych zachowań. Jednocześnie człowiek epoki komunistycznej będzie mieć wiele odruchów kolektywistycznych wpojonych jego przodkom jeszcze w czasach etapu socjalistycznego.

„KAPITALIZM WYCIĄGNĄŁ PRZECIEŻ TYLU LUDZI Z BIEDY”

Znowu, nie mający nic wspólnego z prawdą argument, który jest kompletnie fałszywy. Dane na które zwolennicy kapitalizmu zazwyczaj się powołują pochodzą z badań przeprowadzonych przez Food and Agriculture Organization of the United Nations. Dane te nawet zostały przytoczone przez Szymona z Wojny Idei w trakcie debaty z Towarzyszem Michałem. No i rzeczywiście, jeśli człowiek nie ma otwartego tego raportu i go nie przeczyta, mógłby przyjąć, że kapitalizm to system systematycznie zwalczający ubóstwo, niedożywienie i głód. Raport ten jednak mówi coś nieco innego. Zgodnie z danymi Food and Agriculture Organization of UN życie w skrajnym ubóstwie to życie za mniej niż 1,90 dolara miesięcznie. Nie trzeba być chyba szczególnie obeznanym w kwestii ekonomii, żeby wiedzieć, iż 1,90 dolara miesięcznie to raczej nie jest suma są którą ktokolwiek może żyć godnie. W odpowiedzi na tą krytykę podniesiono próg skrajnego ubóstwa do 5,50 dolarów miesięcznie. Wówczas liczba żyjących w skrajnym ubóstwie wzrosła trzykrotnie. Biorąc pod uwagę, że początkowo było to około 9% wychodzi na to, że liczba osób żyjących w skrajnym ubóstwie (tj. Poniżej 5,50 dolara miesięcznie) to około 27% populacji Ziemi. Trzeba też zwrócić uwagę na to gdzie najszybciej idzie wychodzenie ponad próg skrajnego ubóstwo. Większość redukcji skrajnego ubóstwa od lat 90-tych przypada na Chińską Republikę Ludową czyli jeden z krajów realizujących politykę gospodarczą najdalszą od zaleceń wolnorynkokretynów opartych na wyidealizowanym obrazie kapitalizmu. Warto przypomnieć, że np. w Polsce Ludowej średnie tempo wzrostu zarobków było znacznie wyższe niż po przywróceniu kapitalizmu. Nawet jeśli jednak czysto hipotetycznie przyjmiemy, że kapitalizm wyciąga miliony ludzi z biedy, to czemu by tak nie wprowadzić systemu, który wyciągnie KAŻDEGO z biedy i to znacznie SZYBCIEJ? Warto także przypomnieć, że cały czas jest tu mowa o biedzie w wartościach absolutnych. Aby sprawdzić na ile ktoś jest biedny a na ile bogaty w danym społeczeństwie trzeba mierzyć ubóstwo i bogactwo relatywne a nie absolutne. Jeśli o to chodzi logika kapitalizmu podporządkowana celowi w postaci gromadzenia zysku i dążenia do powiększenia swojego bogactwa relatywnego musi zawsze prowadzić do zubożenia po drugiej stronie. Wynikiem tego procesu jest postępująca koncentracja własności w rękach wąskiej grupy najbogatszych. Podstawowym zadaniem produkcji kapitalistycznej nigdy nie było podniesienie poziomu życia mas, a jedynie akumulacja prowadząca do powiększania przepaści majątkowej między pracującymi a posiadającymi kapitał.

„WUWUZUELA”

Podejrzewam, że większość osób stosujących argument Wenezueli jako dowód na brak słuszności socjalizmu, nie potrafiło by powiedzieć nic więcej o tym kraju, a na pewno nie umiałoby wskazać go na mapie. Jest to o tyle głupi argument, że jeżeli coś udowadnia to brak słuszności wolnego rynku. Wenezuela nigdy nie była socjalistyczna. Około 65% wenezuelskich przedsiębiorstw i spółek znajduje się w rękach prywatnych przedsiębiorców. Jeśli wg Ciebie Wenezuela jest socjalistyczna, to równie dobrze kraj taki jak Singapur jest socjalistyczny (oczywiście nie jest). Fakt, w Wenezueli miały miejsce reformy które w pewnym stopniu przybliżyły ją do społeczeństwa egalitarnego, jednak bardzo dużo jej nadal do tego brakuje. Liczba prywatnych przedsiębiorstw spadła w trakcie rządów Chaveza, ale to nie zmienia faktu że Wenezuela pozostała krajem kapitalistycznym. Ponadto, w Wenezueli istnieje Komunistyczna Partia, która w ostatnich wyborach zdobyła nieco mniej niż 3% poparcia, i jeżeli już to ich należy traktować jako komunistów, nie zaś rząd Maduro. Dlaczego jednak spotkało ją to do spotkało? Odpowiedź nie jest tak prosta jak chcieli by ją widzieć korwiniści. Przede wszystkim, Wenezuela przez ostatnie dziesięciolecia utrzymywała się z ropy, której złoża znajdują się na terenie tego kraju. Był to jednak dla nich słaby biznes, gdyż większość zysków stamtąd trafiało do USA, gdyż firma wydobywająca ropę była prywatna. Natomiast kiedy do władzy doszedł lewicowy rząd Chaveza, udziały głównej zajmującej się wydobyciem ropy w tym kraju zostały wykupione przez państwo. Zwiększenie udziału sektora publicznego w kontroli nad sektorem naftowym pozwoliło zapewnić większe wpływy budżetowe. Na pewien czas przyniosło to Wenezueli spore zyski, i pozwoliło poprawić sytuację milionów obywateli. Zaczęto stopniowo zwalczać analfabetyzm czy skrajne ubóstwo, jednak nie czyni to w żadnym wypadku Wenezueli socjalistyczną. Strategia rządów Chaveza zakładała, że rządowe transfery socjalne zwiększą siłę nabywczą konsumentów pobudzając tym samym rozwój krajowych (głównie prywatnych) przedsiębiorstw poza sektorem naftowym. Tak się jednak nie stało i zamiast tego nastąpił wzrost importu i wypieranie krajowych przedsiębiorców przez producentów zagranicznych. W sytuacji spadku cen ropy naftowej okazało się, że Wenezuela nie ma środków na finansowanie importu a produkcja własna prawie nie istnieje. Sytuacje jeszcze bardziej pogorszyły sankcje USA i wsparcie dla grup dążących do destabilizacji kraju w sytuacji kryzysu. Imperium Amerykańskie które nie mogło się pogodzić z faktem wyjścia Wenezueli ze swojej strefy wpływów, zbombardowało ją sankcjami, a z czasem przyłączyły się wszystkie kraje „liberalnego i demokratycznego” świata, tj. Imperialistyczne państwa Zachodu. A USA było najważniejszym partnerem handlowym Wenezueli, i mimo gigantycznych sankcji do dziś nim pozostaje, co ukazuje jak brutalnie działania Stanów Zjednoczonych wpłynęły na Wenezuelę. Tak więc Wenezuelę zniszczyły imperializm Zachodni, oraz funkcjonujące wewnątrz jej gospodarki silnie rozbudowane elementy wolnego rynku. Elementy socjalne poprawiły tam sytuację na pewien czas, jednak tylko całkowite zniesienie kapitalizmu mogłoby zapewnić dobrobyt. I teraz Wenezuela ponosi konsekwencje braku zdecydowanej walki z imperializmem i burżuazją. Tylko silna gospodarka socjalistyczna daje stabilne podstawy dla budowy państwa dobrobytu.

„CHCESZ WPROWADZIĆ KOMUNIZM TYLKO DLATEGO ŻE CHCESZ MIEĆ RZECZY ZA DARMO I ZAZDROŚCISZ BOGATYM”

Wg zwolenników kapitalizmu nie można być komunistą z przyczyn moralnych. Mianowicie, jeśli jesteś robotnikiem i komunistą, to dlatego, że zazdrościsz ludziom którzy osiągnęli sukces i są bogaci. Jeśli jesteś bogaty i jesteś komunistą, to jesteś hipokrytą. Jeśli jeszcze nie pracujesz, to nie wiesz nic o życiu i jesteś szczylem więc nie możesz być komunistą. Zawsze gdy jesteś komunistą znajdzie się coś, dlaczego nie możesz nim być. Co prawda komuniści rzeczywiście chcą darmowych rzeczy ale nie w ten sposób w jaki przedstawia to prawicowa propaganda. Celem komunistów nie jest po prostu zabranie bogatym żeby podzielić ich rzeczy między siebie i mieć je za darmo. Celem komunistów jest zbudowanie społeczeństwa, w którym możliwy będzie taki poziom produkcji by każdy obywatel mógł mieć bezpłatny i nielimitowany dostęp do wszelkich podstawowych dóbr. Aby osiągnąć tak wysoki poziom rozwoju sił wytwórczych trzeba odrzucić kapitalistyczne instytucje własności prywatnej i walki o prywatne zyski, dlatego że stoją one w sprzeczności i spowalniają coraz bardziej rozwój sił wytwórczych. W dążeniu do komunizmu motywacją nie jest zazdrość wobec bogatych ale szukanie sposobu na to by WSZYSTKIM było jak najlepiej. Komuniści nie walczą o komunizm po prostu po to żeby się ustawić ponieważ wielu z nich mogło by się ustawić w kapitalizmie i to nie rzadko lepiej. Che Guevara był lekarzem, i nie mógł narzekać na brak pieniędzy. Fidel Castro i Lenin byli prawnikami, więc też nie potrzebowali komunizmu „żeby mieć rzeczy za darmo i okraść burżujów”. Ojciec Mao był bogatym chłopem wyzyskującym innych, uboższych chłopów, kimś w rodzaju ukraińskiego Kułaka. Mao mógłby spotkać ten sam los i byłby bogaczem, a o komunizmie by nigdy nie usłyszał. Stalin natomiast uczęszczał do szkoły, po ukończeniu której miał się stać zakonnikiem, a na tym nieźle dało się zarobić w carskiej Rosji. Jednakże ci wszyscy komuniści nie czerpali korzyści ze swojego statusu społecznego, a zdecydowali się podążać rewolucyjną drogą prowadzącą sprawę proletariacką do zwycięstwa. Komuniści nie chcą „darmowych rzeczy”. Oni chcą zmieniać świat na lepsze.

„W SOCJALIZMIE CIĘŻKO PRACUJĄCY LUDZIE NIE SA WYNAGRODZENI, A SĄ WYZYSKIWANI PRZEZ NIEROBOW. W DODATKU CIĘŻKO PRACUJĄCYCH GNOI SIĘ PODATKAMI”

Używając tego argumentu, często pojawia się kwestia programu 500 +. Pojawia się wówczas oskarżenie, jakoby socjalizm miał polegać na tym, że bezpieczeństwo socjalne jest zapewniane nierobom zdolnym do pracy, natomiast osoby ciężko pracujące nie są za pracę wynagradzane, a dostają tyle samo co nierób. Jest to oczywiście bzdura. Wyżej opisana sytuacja ma miejsce w gospodarce kapitalistycznej, gdy państwo w nieudolny sposób stara się wesprzeć uboższych obywateli. Często ma to miejsce w krajach socjaldemokratycznych i stąd sprzeciw komunistów wobec ideologii pseudolewicowych. W socjalizmie (nie zaś kapitalizmie z elementami państwa opiekuńczego) panuje PRZYMUS PRACY. Nie występuje zjawisko takie jak bezrobocie, a bajeczki o ukrytym bezrobociu były już wielokrotne obalane, m.in. Przez Towarzysza wKomunizmie24. Oznacza to więc, że jeśli jest jakiś nierób, który w socjaldemokratycznym czy etatystycznym państwie by się obijał i pasł swój brzuch na zasiłku dla bezrobotnych, w socjalizmie będzie on przymuszony bez względu na wszystko do pracy. Oczywiście nie mówimy tutaj o osobach takich jak niepełnosprawni, emeryci czy osoby upośledzone. Chodzi tu ściśle o osoby zdrowe i zdolne do pracy. Żeby uściślić kwestię podatków, trzeba powiedzieć, że socjalizm to nie opodatkowywanie robotników i oddawanie tego nierobom. W okresie budowy socjalizmu podatki są wykorzystywane jako przedmiot do osłabiania władzy burżuazji poprzez jej opodatkowanie. Pieniądze z podatków natomiast (znowu to zaznaczam, ale umysły ułomnych prawicowców mogą tego nie przyswoić, więc warto przypomnieć) idą na programy socjalne do osób potrzebujących, do budowy mieszkań socjalnych, fundowania edukacji, czy też do tworzenia miejsc pracy. W ten sposób burżuje stopniowo tracą swoje pieniądze, natomiast poziom życia zwykłych ludzi rośnie. Oczywiście pracownicy też są opodatkowani, ale na mniejszą skalę niż w kapitalizmie. Po ukończeniu budowy socjalizmu natomiast robotnicy są opodatkowani na poziomie, który nie uderza w nich normalne życie, a podatki są stopniowo zmniejszane. Przykładem może być Korea Północna w której może i nie ma czystego socjalizmu, aczkolwiek podatki są zniesione, a w okresie, gdy był tam socjalizm (końcówka rządów Kim Ir Sena) owa reforma podatkowa została wprowadzona.

„SKORO NIENAWIDZISZ KAPITALIZMU TO CZEMU UŻYWASZ OSIĄGNIĘĆ WOLNEGO RYNKU, NP. IPHONE’A?”

Żeby skończyć tą dyskusje wystarczy odparować pytaniem: a dlaczego ty, drogi prawicowcu używasz wydawanego przez chińską (a Chiny są rządzone przez komunistów) firmę Huaweia? Można na też odpowiedzieć, że telefon jest ładowany prądem doprowadzanym do gniazdka przez PRL-owskie kable, z PRL-owskiej elektrowni. Niech więc się ten wolnorynkokretyn wyprowadzi się z ogrzewanego przez komunistyczną ciepłownie komunistycznego bloku do altanki albo ziemianki w zimie. Bo te bloki, kable, rury, lampy TO PRL ZBUDOWAŁ!!! Można też użyć innej metody i przywołać cytat Lenina: „Ostatni kapitalista sprzeda nam sznurek, na którym go powiesimy”. Każda rewolucja socjalistyczna w historii została przeprowadzona przy użyciu sprzętu wyprodukowanego w kapitalizmie. W trakcie rewolucji październikowej wykorzystano przecież karabiny wyprodukowanych w kapitalistycznej Rosji. Zgodnie z tą logiką, powinniśmy umrzeć, gdyż nie możemy jeść jedzenia produkowanego przez kapitalistyczne firmy, ubierać się w rzeczy robione przez prywatne firmy itp. Itd. Oczywiście prawicowcy zapewne życzyliby nam śmierci, ale my, sobie jej nie życzymy więc jesteśmy zmuszeni do takiego funkcjonowania. Etyczna konsumpcja w kapitalizmie nie istnieje i żeby poprawić sytuację na świecie musimy na razie niestety funkcjonować w ramach systemu kapitalistycznego. Jesteśmy zmuszeni do kupowania rzeczy w kapitalizmie, a nie możemy ich produkować i żyć poza systemem, gdyż środki produkcji znajdują się w rękach burżuazji. Systemu nie da zmieniać się oddolnie i żyć zgodnie ze swoimi zasadami moralnymi w nim. Dlatego staramy się przeprowadzić rewolucję, która obali ten system, i nie będziemy już musieli w nim funkcjonować.

„KAŻDY KTO PAMIĘTA KOMUNĘ, POTWIERDZI ŻE KAPITALIZM JEST LEPSZY”

Adwokaci kapitalizmu uwielbiają skupiać się na mniejszościach, podczas gdy masy mówią jasno – „chcemy powrotu komunizmu!” Poniżej przedstawiam szereg ankiet, które udowadniają wyższości systemu socjalistycznego nad kapitalistycznym

• Ankieta przeprowadzona przez Richarda Wike’a, zastępcę dyrektora projektu Global Attitudes wykazała, że 72% Węgrów uznało, że życie „było lepsze w czasach komunizmu”.

• Ankieta Der Spiegel przeprowadzona przez Julię Bonstein pokazuje, że 57% Niemców z byłego NRD żyło się lepiej w socjalizmie.

• Powołując się na Sondaż Gallupa przeprowadzonego przez Levadę, możemy stwierdzić, że 66% mieszkańców Rosji jest zdania, iż w Związku Radzieckim żyło się lepiej. W marcu 1991 roku natomiast, 75% mieszkańców ZSRR krytycznie wypowiadało się na temat wolnorynkowych zmian i opowiadało się za ówczesnym ustrojem. Kapitalizm jednak to system autorytarny i burżuazji nie interesował głos opinii publicznej.

• Badanie pod nazwą „Ankieta Serbów” pokazuje: 81% Serbów twierdzi, że życie w Jugosławii było lepsze „w czasach socjalizmu.”

• Sondaże przeprowadzona przez „Wolną Rumunię” wykazały, najpierw, że 53% Rumunów „wróciłoby do czasów komunizmu, gdyby dano im wybór”, a parę lat później w tym samym sondażu liczba ta wynosi aż 63%.

• Połowa mieszkańców Gruzji posiada pozytywne zdanie o Józefie Stalinie i uważa, iż ich ojczyzna potrzebuje takiego przywódca (na podstawie sondażu Lewady). 66% Ukraińców natomiast chciałoby powrotu Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich.

• Według badania opinii publicznej z grudnia 2018, ponad 64% Rumunów wyraża pozytywny stosunek do Caucescu który został obalony w wyniku krwawej kontrrewolucji, więc można by się spodziewać, że ludzie mają negatywny stosunek do niego. Rzeczywistość okazuje się jednak inna niż gdyby antykomuniści chcieli by ją postrzegać

To oczywiście tylko przykłady ankiet, z całą pewnością można by ich znaleźć więcej, ale te wyżej podane wystarczają jako dowód na słuszności socjalizmu. W Polsce również słowa „za komuny to było” nie są memem i nostalgią starców, ale istotnym sposobem postrzeganiem przez większość społeczeństwa PRL-u i III RP. W Chinach natomiast większość mieszkańców, mimo że nawet zadowolonych z obecnego funkcjonowania państwa, to wspominają czasy Mao Zedonga i prawdziwego socjalizmu jako lepsze (szczególnie mieszkańcy wsi). Bo Chiny mimo pewnych elementów gospodarki centralnie planowanej i programów socjalnych, nie są na pewno państwem socjalistycznym. To samo tyczy się Korei Północnej, której jest znacznie bliżej do czystego socjalizmu niż Chinom, co nie zmienia faktu, że w okresie Kim Ir Sena był socjalizm, i to te czasy są określane w społeczeństwie koreańskim „złotymi czasami”. To, dlatego obecny przywódca KRLD upodobnia się do swojego dziadka i stara się wprowadzać zmiany w kraju na wzór Wiecznego Prezydenta. Ludzie mając do zestawienia socjalizm i kapitalizm po prostu wybierają system, który zapewniał im godność, bezpieczeństwo, równość, szczęście i poczucie silnego, niepodległego państwa. A tym system jest tylko i wyłącznie socjalizm. Co wy na to, neoliberałowie? (oskarżenia o nostalgię emerytów i zapomnienie o tym jak faktycznie wygląda komunizm jest bez sensu, bo nie stoją za tym żadne badania w przeciwieństwie do stanowiska broniącego komunizmu)

„W KOMUNIZMIE MOŻESZ WEJŚĆ KOMUŚ DO DOMU I NASRAĆ BO WSZYSTKO JEST WSPÓLNE, A KOMUCHY CHCĄ ZNACJONALIZOWAĆ SZCZOTECZKI DO ZĘBÓW”

Nikt nie chce upaństwawiać niczyjej własności osobistej. Prawica ma właśnie z tym problem: nie umie odróżnić własności prywatnej od osobistej. Przykładem własności osobistej jest właśnie szczoteczka do zębów, buty mieszkanie czy zegarek. Nacjonalizacja czegoś takiego brzmi irracjonalnie i taka faktycznie jest. Zresztą, nigdy do tej pory w miejscach, gdzie komuniści dochodzili do władzy, nie robiono takich bezsensownych rzeczy. Dlatego, że nikt nie chce tego robić, bo to bezcelowe. Nikt też nie podważa twojej własności do posiadania domu i nie mamy zamiaru do go nacjonalizować. Problem natomiast pojawia się, gdy ktoś dysponuje kilkudziesięcioma mieszkaniami i wynajmuje je po zawyżonych cenach samemu nie korzystając z nich. To jest nieuczciwe, i antykapitaliści faktycznie chcą to zmienić. Sytuacja wygląda podobnie, gdy ktoś ma willę. W takim miejscu można by zmieścić kilkaset bezdomnych którzy cierpią głód i biedę, podczas gdy mieszka w nim jeden burżuj. Nic się nie stanie, jeśli zamieszka on w zwykłym bloku liczącym przykładowo 60 metrów kwadratowych. A w zamian za to pomożemy faktycznie potrzebującym. Jednak to się tyczy tylko mieszkania/domu, jeśli chodzi o własność osobistą. Jak to natomiast wygląda z własnością prywatną? To o niej właśnie pisał Karol Marks, i jej zniesienie postulował (nie nacjonalizację butów). Własność prywatna przynosi zyski i pozwala na tworzenie dóbr materialnych dzięki którym można generować właśnie zyski. Przykładami, własności prywatnej są: fabryki, sklepy, kopalnie itp. W takich miejscach zatrudnieni są najczęściej robotnicy, którzy są wyzyskiwani przez osobę w rękach których znajduje się własność prywatna. Zamiast tego chcemy by robotnicy przejęli środki produkcji, tj. Zniesiono własność prywatną. W jej miejsce powstanie własność państwowa/kolektywna etc.

Poza tym nawet gdy dom jest wspólny nie usprawiedliwia to tego by wleźć tam i nasrać. Wręcz przeciwnie. Własność wspólna tym różni się od braku własności, że korzystanie z niej przez współwłaścicieli odbywa się według ścisłych reguł ustanowionych w celu dbania o nią i wzajemnego poszanowania jej użytkowników.

„SOCJALIŚCI NISZCZĄ GOSPODARKĘ, PORÓWNAJ TYLKO KOREĘ PÓŁNOCNĄ I POŁUDNIOWĄ”

Jeśli chodzi o to że socjaliści rzekomo niszczą gospodarkę, jest to mit osób nie zagłębionych w zasady funkcjonowania gospodarki. Przykładem wyższości gospodarki socjalistycznej niech będzie porównanie wyników Związku Radzieckiego i Stanów Zjednoczonych. Podobnego zdania był zdobywca Nagrody Nobla z ekonomii Paul Samuelson. W podręczniku „Ekonomia” (jeden z najpopularniejszych podręczników ekonomicznych w historii – sprzedał się w 4 mln egzemplarzy i przetłumaczono go na 41 języków) z 1961 r. Samuelson przewidywał, że ZSRR może prześcignąć USA pod względem PKB na obywatela między 1984 rokiem a 1997. Okres, w którym Samuelson to pisał przypadł na końcówkę stalinizmu oraz początek reform, tak więc nie doszło jeszcze wtedy do porzucenia czystego socjalizmu w ZSRR, stąd tak dobre prognozy. Jak wiadomo, rewizjonistyczne reformy Chruszczowa u W wydaniu z 1980 r. Daty przesunięto na lata 2002–2012 r. Co ciekawe, w 1961 r. Samuelson szacował PNB ZSRR na 50% PNB USA, w 1980 r. Zaś oceniał go na 55 proc. Jeszcze w wydaniu książki z 1989 r. Pisał, że „radziecka gospodarka jest dowodem na to, że wbrew temu, co wiele osób sądziło, socjalistyczna gospodarka nakazowa może funkcjonować i to całkiem dobrze”. Warto też dodać, że w latach 1951-1984 dochód narodowy ZSRR w punktach procentowych wynosił 7, a USA zaledwie 3,4. Wydajność pracy w przemyśle natomiast (w tym samym przedziale czasowym) wynosiła 5,4 w Kraju Rad, a w Stanach Zjednoczonych 2,9. Z innych dowodów na wyższość socjalizmu nad kapitalizmem wystarczy rzucić okiem na II RP i PRL. Ta kwestia była wielokrotnie poruszana na portalu, m.in. W artykule „Niepodległość urojona” do którego przeczytania zachęcam.

Jeśli natomiast chodzi o Koreę Południową, argument ten jest używany przez osoby ograniczone intelektualnie, bo nawet osoby, które mają minimalnie większe informacje o Korei Południowej a mimo to odwalają ekonomiczny „szuryzm” (np. Sławomir Mentzen) nie używają tego argumenty jako dowodu na słuszność kapitalizmu. Dlaczego? Ponieważ mimo swoich chorych poglądów gospodarczych, mają świadomość, że prawda jest zupełnie inna. Na początku lat 50 półwysep koreański dotknęła krwawa wojna. 85% fabryk, zabudowań, infrastruktury, stoczni itp. Zostało na północy zniszczonych przez Amerykańskie bombardowania. Każde miasto i miasteczko w KRLD zostało zniszczone (i nie jest to moje wyolbrzymianie sytuacji, ale raporty dowódcy amerykańskich sił powietrznych walczących w Korei). Na sam Pjongjang spadło więcej bomb amerykańskich niż W TRAKCIE CAŁEJ WOJNY NA PACYFIKU. A nie tylko stolicy się dostało, co jest już wykazane wyżej. Pod koniec wojny, amerykańscy piloci zgłaszali, że nie mają już celów do bombardowania, ponieważ WSZYSTKO BYŁO JUŻ ZNISZCZONE. Śmierć poniosły 3 miliony ludzi. Skala zbrodni ONZ-u, Korei Południowej i USA na północnej części półwyspu są niewyobrażalne, i tragicznie odcisnęły się w przyszłości dla Korei Północnej. Po wojnie Korea Południowa otrzymała wielomiliardowe wsparcie ONZ-u i USA, podczas gdy Korea Północna mogła jedynie liczyć na wsparcie Sowietów i Chińczyków, którzy i tak mieli już dość zmartwień na głowie; W ZSRR trwały odbudowy wojenne i odbudowywanie socjalizmu, a w Chinach trwała budowa socjalizmu, odbudowywanie zniszczeń wojennych, i walka z oporem bogatych chłopów. Kraje te miały już więc wystarczająco dużo zmartwień, a straty jakie poniosła Korea Północna nie mogły się równać z ówczesnymi problemami ChRL i ZSRR, więc odbudowa tego kraju graniczyła z cudem.

Mimo to, Kim Ir Sen tego cudu dokonał i od początku lat 60 do połowy lat 70 w Korei Północnej poziom życia i wzrost gospodarczy był wyższy niż w Korei Południowej. Do lat 70-tych obie Koreje rozwijały się w podobnym, bardzo szybkim tempie. Sytuacja Korei Północne uległa pogorszeniu najpierw na skutek ochłodzenia stosunków są socjalistycznymi sąsiadami – ZSRR i Chinami. Wpłynęło to na zmniejszenie intensywności wymiany towarowe, która całkowicie załamała się po upadku ZSRR. Jako, że na Korę Północną zostały przez cały świat zachodni nałożone sankcje i embargo egzekwowane przez USA a największy partner handlowy – ZSRR – zniknął, Korea Północna została całkowicie odcięta od świata. Uniemożliwiło to import co z kolei spowodowało klęskę głodu trwającą od 1995 do1999 roku. Czy północnokoreańskie rolnictwo jest tak mało wydajne że nie jest wstanie wykarmić ludności? Otóż nie. Po prostu Korea Północna jest krajem górzystym, którego mniej niż 10% nadaje się pod uprawę, z czego większość są to gleby raczej niskiej jakości. W przypadku Korei Południowej jest niewiele lepiej – nieco ponad 20% gruntów pod uprawę – i ona także jest zależna od importu żywności a nagłe odcięcie od importu również na południu spowodowałoby niebawem klęskę głodu.

Warto też przypomnieć, że doświadczenia samej Korei Południowej zaprzeczają mitom wolnorynkokretynów. Korea Południowa zastosowała bowiem najbardziej wydajny a zarazem najbardziej odbiegający od wskazań teorii liberalnej, model kapitalizmu – kapitalizm państwowo-monopolistyczny. Rozpoczęto gigantyczne programy państwowe mające na celu wspierające cżeboli, czyli gigantycznych klanów rodzinnych utrzymujących się od lat z wyzysku. Dzięki temu klany te zdobyły monopol na praktycznie każdy sektor gospodarki na Południu. To niewątpliwe przyczyniło się do rozwoju gospodarki, jednak była to zasługa ingerencji rządu. Następnie, przeprowadzono kilka planów czteroletnich. Kolejno: w latach 1962–1966, 1967–1971, 1972–1976, 1977–1981, 1982–1986, 1987–1991 oraz 1992–1996. W trakcie drugiego i trzeciego planu powstała firma Samsung i została rozwinięta oraz wsparta przez rząd. Stąd wzięła się potęga Korei Południowej. Warto też dodać, że w przeciwieństwie do KRLD, na Południu nikogo nie interesowały prawa robotników, i niemiłosiernie ich wyzyskiwani, niekiedy po 16 godzin na dobę bez prawa do urlopu czy strajku, gdyż Korea Południowa była wówczas reżimem faszystowskim (którego elementy zasadniczo pozostały w tym państwie do dziś). Dopiero po trzecim planie czteroletnim udało się Korei Południowej na poziomie gospodarczym dogonić KRLD, które jak warto pamiętać, na początku miało obciążenie w postaci zniszczeń wojennych, i nie miało wsparcia USA. Oczywiście takie monopolistyczne, skrajnie interwencjonistyczne i protekcjonistyczne taktyki mogły trwać tylko tak długo jak długo tolerowały je z przyczyn politycznych na ogół nieprzychylne im Stany Zjednoczone. Od lat 80-tych zaczęły one naciskać na liberalizację. Korea Południowa odeszła od tych praktyk co niebawem zaowocowało kryzysem i stałym spadkiem tempa wzrostu.

Dzisiaj natomiast Korea Południowa zaraz po Japonii przoduje w rankingu państw o najczęstszej liczbie samobójstw wśród obywateli (zazwyczaj przyczyną targnięcia się na własne życie jest przepracowanie). W Korei Północnej zjawisko takie nie występuje. Warto też dodać, że w ciągu ostatniego roku w Korei Południowej 628 tysięcy ludzi straciło pracę, a bezrobocie osiągnęło 4,6%. Na drugiej części półwyspu natomiast mamy do czynienia z brakiem bezrobocia.

Oczywiście jest jeszcze wiele argumentów antykomunistów, które należałoby rozpatrzeć, ale to są najpopularniejsze z nich, a niektóre były już rozwijane bądź poruszane przez Towarzyszy w innych artykułach, a niektóre zostały przeze mnie przywołane.

Źródła:

http://www.historycy.org/index.php%3Fshowtopic%3D178536

https://www.pb.pl/w-korei-poludniowej-najwieksze-bezrobocie-od-11-lat-1105399

https://magazynkontakt.pl/czy-kapitalizm-wyciaga-ludzi-z-biedy/

http://www.fao.org/home/en/

https://pl.qaz.wiki/wiki/Five-Year_Plans_of_South_Korea

https://pl.wikipedia.org/wiki/Gospodarka_Wenezueli

https://en.m.wikipedia.org/wiki/Nostalgia_for_the_Soviet_Union

https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Wojna_korea%25C5%2584ska

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments