Artykuł

Kapitalizm i kultura, czyli o jej rozkwicie w ZSRR i upadku współcześnie.

Mamy XXI wiek. Świat idzie na przód. Jesteśmy świadkami gwałtownego postępu technologicznego, przemian politycznych na świecie, przyrostu populacji jak i również obserwujemy zmiany zachodzące w kulturze. Pojawiają się nowe gatunki i style w istniejących już mediach, pojawiają się nowe rodzaje mediów, jak np. gry komputerowe. Rozwijająca się technologia pozwala na pojawianie się tych nowych stylów, gatunków, mediów, środków przekazu. Jesteśmy w erze globalizmu. Dzięki Internetowi można nie tylko łatwiej się komunikować i wymieniać danymi, również każdy mający dostęp do Internetu może się podzielić z całym światem swoją pracą, dziełami, przez co jest duży potencjał do rozkwitu kultury. Internet zapewnia też łatwy dostęp do wiedzy na dany temat oraz różnych narzędzi tworzonych przez ludzi z całego świata, co jeszcze dodatkowo ułatwia większości ludzi na świecie rozwijanie swoich pasji oraz własnej twórczości. Jednakże połączenie tego miejsca, gdzie każdy może się swobodnie wymieniać treścią, z kapitalizmem niesie ze sobą wielkie zagrożenie komercjalizacji i w rezultacie unicestwienia kultury. Obecnie głównym miejscem kultury, wymiany myśli, dzieł, jak i innych danych jest Internet. Po całkowitym przejęciu tej wolnej przestrzeni przez korporacje, do czego dążenia aktualnie widać, to wszystko upadnie całkowicie.

Obecnie jesteśmy świadkami tego powolnego procesu upadku kultury, możemy to sami zauważyć obserwując to, co się dzieje na największych portalach społecznościowych oraz platformach internetowych do wymiany treści. Początkowo, gdy coraz więcej ludzi zaczynało z nich korzystać, wymieniano się na spokojnie swoją twórczością. Obecnie te platformy idą w znacznie innym kierunku niż na samym początku tej „przygody”. Największe zasięgi ma właśnie burżuazja: wszyscy bogaci celebryci, czy też oficjalne konta wielu firm. Dodatkowo platformy te są zalewane reklamami, nastawiają się na zasięg ograniczając użytkownikom swobodę z korzystania wymuszając na nich zakup specjalnej subskrypcji bądź tzw. „konta premium”. Wymuszają też na twórcach działających na tych platformach obranie kierunku nastawionego na tani zysk grożąc ograniczeniem zasięgów ich dzieł. Problem jest nie tylko z platformami, ich nastawieniem na sam zysk, zalewaniem tych platform przez burżuazję, ale główny problem tkwi w czymś innym. Mianowicie w zalewaniu tych platform tanią „pseudosztuką”, dziełami, albo raczej produktami, którego to rocederu celem jest oczywiście zarobek. Te platformy będące jak wiejski dom kultury, w którym gromadzą się mieszkańcy wsi tworzący sztukę ludową, grającą ich własną lokalną muzykę bądź robiący inne formy sztuki, przekształcają się w supermarkety, gdzie zamiast twórczości mamy tanie towary na półce, produkowane przy jak najmniejszym nakładzie, byleby sam produkt się sprzedał w jak największych ilościach. W rezultacie otrzymujemy tanią muzykę produkowaną masowo przez producentów dla wielkich wydawców i korporacji, tanie i powtarzalne seriale, gry posiadające tanie schematy, reklamy i tzw. „mikrotransakcje” zamiast interesującej interaktywnej treści i inne tanie masowo produkowane, powtarzelne i nijakie media. Bo nie liczy się już treść, a pieniądz. Często te „dzieła” obładowane są tanimi elementami mającymi za zadanie przyciągnąć jak najwięcej odbiorców. Nieraz w roli takich elementów zobaczyć możemy roznegliżowane kobiety.

W przypadku gier to takie wizerunki są “zrozumiałe”, ponieważ chodzi o stałe przyciąganie do ciągłej rozgrywki i stałe wydawanie pieniędzy na tzw. „mikrotransakcje”, reklamy itd. Różne serie filmowe, komiksowe, książkowe, serialowe itd. też muszą przyciągać i utrzymywać stałą uwagę… Ale takie jedno wydanie komiksu, jedna książka, film to jednak coś jednorazowego, co nie musi ciągle starać się o uwagę odbiorcy. Do czego doszło, że kultura zmieniła się w tanią erotykę? Zarabianie na „szczuciu” cycem, klatą, różnymi komicznie nakreślonymi i na siłę useksualizowanymi postaciami w celach zarobkowych, to nie jest “sztuka”, jak twierdzi wiele pseudoartystów. Niby wydaje się, że tego typu treści tak bardzo rozpowszechnione nie są szkodliwe, jednakże wręcz przeciwnie. Przy takim rozpowszechnieniu pojawia się zagrożenie demoralizacji dzieci i młodzieży narażonych na przypadkowy kontakt z tymi treściami, ale jak widać, kapitalistów nie obchodzą dzieci, młodzież, na których się obecnie eksperymentuje w Internecie jak na więźniach w nazistowskich obozach koncentracyjnych, czy w ogóle ludzkie zdrowie psychiczne, No i tak niestety będzie. Na razie za to wszystko odpowiadają mniejsze powstające firmy, pojedyncze osoby, no ale tak jak już mówiłem wcześniej, z czasem dojdzie też ten monopol, gdzie te mniejsze firmy, również działalności jednoosobowe tworzące te pseudodzieła sztuki i kultury zostaną wyparte przez gigantów, przez główne studia filmowe, growe i inne, a pojedyncze osoby czy grupy osób tworzących sztukę nie będą zauważalne, zostaną ukryte, a platformy będą iść też na współpracę z gigantami dla wzajemnego zysku i kręcenia tego chorego biznesiku.

Za czasów początków Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich kultura mogła się lepiej rozwijać, pomimo, iż nie istniało takie medium, jak Internet, gdzie ludzie mogliby na dużą skalę wymieniać się treściami. O ile wcześniej kultura była dostępna praktycznie dla burżuazji, a tworzyć mogli głównie ludzie z bogatych rodów, tak jak słynny kompozytor i pianista Mozart, tak po rewolucji sztuka stała się dostępna dla każdego obywatela i każdy obywatel mógł tworzyć, gdyż przecież to lud właśnie tworzy kulturę, to lud nadaje jej charakteru. Kultura to jest coś przypisanego ludziom, bo to wszyscy ludzie za nią odpowiadają – twórcy, jak i odbiorcy. Ale jak to działało za Związku Radzieckiego? Państwo zapewniało wszystkim jego obywatelom darmowy dostęp do edukacji, do wykształcenia, przez co każdy mógł łatwo nabyć potrzebną wiedzę, nie tylko do pełnienia przyszłego zawodu, ale i do rozwoju własnych pasji. Wszyscy pracownicy w ZSRR mieli odpowiednią ilość środków jak i wolnego czasu do rozwijania swojego hobby. Powstawały przeróżne zespoły robotników, różne grupy artystyczne, jak i również byli artyści jednoosobowi. Państwo wspierało artystów, powstawały różne kluby robotnicze, specjalne miejsca w miastach jak i na wsiach, gdzie ludzie mogli się spotykać i rozwijać. W Związku Radzieckim przez to bardzo szybko rozwinęła się kultura, rozwinęły się różne nowe formy, jak np. pojawiali się pionierzy muzyki elektronicznej już w latach 20. XX wieku wyprzedzając znacznie swoje czasy! Stalin jak i Lenin, pomimo pewnych różnic zdań w tej kwestii, dobrze wiedzieli, że kulturę tworzy lud, przez co pomagali ludowi w jej rozwoju, starali się wyznaczyć ludowi odpowiednie kierunki, uchronili kulturę ludową przed wpływem kapitalizmu, wspierali lud do dalszego tworzenia, eksperymentowania oraz wyrażania siebie, przez co w kulturze radzieckiej był ten głos ludu widoczny, przebijający się na pierwszy plan.

W obecnym świecie głos ludu jest odrzucany na dalszy plan, czy to w sferze publicznej, czy to nawet w kulturze. Porównując te dwa przykłady kultury za Związku Radzieckiego i kultury obecnej widoczne są wyraźnie dwie ogromne skrajności. Przez ostatnie 100 lat kultura znacznie się zmieniała przechodząc z rąk burżuazji do rąk ludu, by następnie powrócić do rąk burżuazji, by móc ostatecznie zostać unicestwioną w tym powolnym procesie upadku. Mam nadzieję, że ten artykuł dobrze zobrazował to, jak bardzo zagrożona współcześnie jest kultura, którą ocalić można w jeden sposób. Lud musi odebrać ją burżuazji, kultura powinna wrócić tam, gdzie powinna, czyli do rąk ludu, żeby na nowo być kulturą, a nie tanim, demoralizującym i ogólnie szkodliwym produktem.

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Krzysztof Sciepuro
Krzysztof Sciepuro
4 miesięcy temu

Z pierwszą częścią referatu towarzyszą zgadzam się w całej rozciągłości natomiast z tym co dotyczy kultury w Sowieckim Sojuzie nie,gdyż jak widzę nie macie o tym zielonego pojęcia co składam na karb zapewne młodego wieku towarzyszą jak mniemam,ale pracujcie dalej,pracujcie