Artykuł

Filipiński prezydent wzywa do mordowania komunistów

Od 53 lat filipińscy komuniści prowadzą otwartą walkę przeciwko burżuazyjnej władzy. Powstanie rozpoczęło się w 1968 roku, kiedy powołana została Nowa Armia Ludowa dowodzona przez Komunistyczną Partię Filipin (NAL). Przełom w działalności organizacji nastąpił w 1970 roku, gdy wzrosło społeczne oburzenie na dyktatorskie rządy Ferdinanda Marcosa. Brutalne rozbijanie antyrządowych protestów sprawiło, że umiarkowani dotąd opozycjoniści zaczęli przechodzić na stronę komunistyczną.

Powstanie trwa do dziś i ma charakter rozproszonego ruchu partyzanckiego (rozproszona forma działania i brak masowej, propagandowej siły jest główną przyczyną niepowodzeń maoistów). Od lat przeprowadzane są próby pokojowych rozmów, podczas których wysuwane są żądania radykalnej zmiany polityki społecznej i gospodarczej. Elita rządząca całkowicie odrzuca te postulaty, coraz bardziej zaostrzając swój stosunek do partyzantów. I tak, w piątek 5 marca prezydent Filipin Rodrigo Duterte wezwał wojsko i policję do ‘’wykończenia’’ i ‘’zabicia’’ wszystkich komunistycznych rebeliantów w kraju. Tak mówił na spotkaniu rządu ws. ‘’przeciwdziałania komunizmowi’’:

,,Powiedziałem wojsku i policji, że jeśli znajdą się w spotkaniu zbrojnym z komunistycznymi rebeliantami – zabijcie ich, upewnijcie się, że naprawdę ich zabiliście i wykończcie ich, jeśli żyją. Zapomnijcie o prawach człowieka. To moje zamówienie. Jestem gotów iść do więzienia, to żaden problem. Nie mam żadnych skrupułów, robiąc rzeczy, które muszę zrobić.’’

Może to być zapowiedź zbrojnej antykomunistycznej kampanii, która jest planowana w najbliższym czasie. Wypowiedź ta nie należy jednak do wyjątków, a Duterte wielokrotnie głosił podobne hasła w przeszłości. I tak na przykład 3 lata temu, w lutym 2018 roku prezydent nakazał strzelać w genitalia komunistycznym bojowniczkom; „Po prostu strzelamy do twoich genitaliów, żebyś, gdy już nie będzie genitaliów, była bezużyteczna”. Słowa te zostały uznane za skandaliczne, a organizacje broniące praw człowieka nazwały je ,,najbardziej krwawym, nieludzkim łamaniem prawa humanitarnego’’. W tym samym czasie zaoferował on także nagrody finansowe dla obywateli, którzy zabiją komunistycznego partyzanta – wzywał do dołączania do prorządowej organizacji paramilitarnej i obiecywał 20 000 peso (384 dolary) ‘’za głowę’’.

Faszystowskie zapędy Duterte są powodem do niepokoju dla każdego mieszkańca Filipin. Stosowana przez niego retoryka podżega do dokonywanie mordów oraz pochwala i usprawiedliwia zbrodnie wojenne. Słowa te, w kontekście ostatnich wydarzeń, mogą skończyć się masową rzezią nie tylko partyzantów, lecz także wszystkich komunistów i lewicowych działaczy.

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
CWIRRED
CWIRRED
1 miesiąc temu

Czyli prezydent nie ma prawa się bronić przed losem cara rosji? Dziwna logika.