Artykuł

NATO jako narzędzie amerykańskiego imperializmu

Pakt północnoatlantycki (NATO) zawiązano 14 kwietnia 1949r. z inicjatywy 12 krajów-założycieli (w tym m.in. Stanów Zjednoczonych, Francji i Wielkiej Brytanii). Traktat ten, w związku z politycznym znaczeniem państw członkowskich, stał się największym oraz najsilniejszym sojuszem na arenie międzynarodowej. Podstawy jego powołania zawarte zostały w dokumentach założycielskich i mówią o “prodemokratycznych” oraz “pokojowych” wartościach. Decyzja o “zacieśnieniu współpracy” została uzasadniona “obroną przed sowiecką ekspansją”, a jej obrońcy przekonywali o defensywnym nastawieniu i zachowawczej, antywojennej polityce. Takie poglądy utrzymują się do dnia dzisiejszego i mimo licznych doświadczeń historycznych, zostały skutecznie zacementowane w świadomości społecznej. Doświadczenie historyczne NATO, realne skutki i charakter jego działań przeinaczane są dla utrwalenia ogólnej, pozytywnej wizji tej organizacji. Prozachodnią propagandę spotykamy dziś na każdym kroku, od oficjalnej narracji rządu RP, po działania pomniejszych, pozarządowych podmiotów, czy to pożytecznych pachołków (takich jak pseudolewica) czy to sprzedawczyków połączonych wspólnotą interesów. Skutkiem tych działań jest powstanie “powszechnego konsensusu”, który poparcie dla NATO stawia w pozycji nienaruszalnego dogmatu. Tym samym NATO pojmowane jest jako bezinteresowny sojusz bratnich narodów, dążących do zapewnienia pokoju i wzajemnego bezpieczeństwa. Tak to przedstawia dyskurs ogólny, tak definiowane są cele i podstawy istnienia traktatu. Zapewnienia te nie mają jednak nic wspólnego z rzeczywistością i są zwykłą uciszającą zagrywką, żerującą na politycznej naiwności obywateli – głównym celem tych zapewnień jest przekłamanie praktyki NATO, ukrycie jej pod płaszczykiem pozornej ideowości i wzniosłych hasełek. Rodzi się zatem pytanie – Jaki jest rzeczywisty charakter paktu północnoatlantyckiego? Jakie są jego rzeczywiste cele i jakie działania podejmuje dla ich realizacji?  

Odpowiedzi na te pytania rozjaśnia geneza powstania NATO oraz warunki, w jakich doszło do zawiązania paktu. Druga wojna światowa, prócz ogromnych zniszczeń i milionów ofiar przyniosła wielkie przetasowania w hierarchii imperializmu, wykruszając z niej dziesiątki zniewolonych narodów. Najbliższym nam przykładem jest eksport rewolucji na kraje Europy wschodniej, powstanie bloku wschodniego i znaczące umocnienie socjalistycznych, narodowowyzwoleńczych nurtów na świecie. Wojna i późniejsze zawirowania otworzyły drzwi dla ruchów antyimperialistycznych, które oparły się postkolonialnemu porządkowi i uderzyły w tłamszące je mocarstwa. Francja, Niemcy, Wielka Brytania i inne państwa imperialistyczne zachwiały się w posadach, tracąc okupowane niegdyś tereny na rzecz nowego rozdania w trzecim świecie. Przegonienie okupantów z Afryki oraz Azji okazało się być wielkim ciosem dla zachodnioeuropejskiej oligarchii, która została pozbawiona głównego źródła wpływów finansowych. Gdyby tego było mało, okaleczone, byłe już imperia kolonialne, doświadczone rewolucją w trzecim świecie czuły na swych barkach oddech rewolucji socjalistycznej. Powstały zatem dwa wielkie zagrożenia dla burżuazji europejskiej – po pierwsze, utrata wpływów kolonialnych, a w konsekwencji przychodów i regionalnej dominacji, po drugie – wzmagające widmo Komunizmu. Rozwiązanie tych problemów (blokujących ekspansje ekonomiczną), stało się dla tych krajów jednym z największych politycznych priorytetów. Równolegle USA, największe państwo imperialistyczne coraz bardziej zaostrzało kurs na poszerzanie wpływów ekonomicznych i terytorialnych. Nowy porządek świata przyniósł amerykańskim kapitalistom nowe warunki, z którymi musieli się zmierzyć by kontynuować międzynarodową dominację. Warunki te jednak, jak się okazało, roztoczyły przed USA (krajem, który nie tylko nie stracił na wojnie, lecz także na niej zyskał) perspektywy umocnienia swojej pozycji i podporządkowania reszty świata pod dyktat swoich interesów. Pretekstem ku temu był oczywiście rozrastający się blok socjalistyczny, który budził strach w całym kapitalistycznym obozie – to właśnie tą rywalizacją, z powodów propagandowych i wizerunkowych, uzasadniały Stany swoje militarne zapędy. Naturalnym priorytetem dla imperialistów, prócz walki z Komunizmem, jest maksymalne powiększanie przychodów i z tego względu naturalne jest, że kraj kapitalistyczny (jeśli nie jest wcześniej tłamszony przez imperializm) przekształca się w końcu w kraj imperialistyczny. Takim krajem imperialistycznym, tzn. krajem wykorzystującym całą swą potęgę i potencjał dla umacniania międzynarodowych wpływów z kapitału, są m.in. Stany Zjednoczone oraz monopoliści amerykańscy. Dla poprawnego pojęcia genezy NATO należy zatem zrozumieć, że do kanwy założycielskiej sojuszu weszły największe potęgi imperialistyczne (USA, Francja, Wielka Brytania), które dążą w swych działaniach do poszerzania swojego monopolu. Widzimy zatem dwie podstawowe grupy interesów – z jednej strony USA, dążące do umocnienia swojej pozycji, zdobycia nowych marionetek, zwiększenia siły wojskowej dla wzmożenia działań wojennych, z drugiej strony, Francja i Wielka Brytania, motywowane zamiarem odbudowania wpływów kolonialnych i w związku z tym, zdobycia środków do przyspieszenia ekspansji. Geneza powstania NATO wiąże się ściśle z genezą imperialistycznych interesów, oto pierwotny cel i pierwotne założenie tej organizacji – wykorzystanie pretekstu defensywy do zaostrzenia imperialistycznej ofensywy. Wynika stąd, że NATO nie jest i nigdy nie było równoprawnym sojuszem poszczególnych państw członkowskich. USA jako największe mocarstwo imperialistyczne zyskało status absolutnego dominatora, czyniąc z własnych interesów sprawę najwyższej wagi. Dominacja ta, wbrew temu co mogłoby się wydawać, nie stanowi “niepisanej” zasady skrywanej pod fasadą demokracji, lecz przeciwnie, wpisana jest w organizacyjne podstawy traktatu.  I tak, główne dowództwo NATO-wskich sił spoczywa w rękach Naczelnego Dowódcy Sojuszniczych Sił Europy (SACEUR), którym, co istotne, zawsze był amerykański generał. Wybór dowództwa jest bezpośrednio uzależniony od decyzji Waszyngtonu; kandydat, nim trafi do rady północnoatlantyckiej, musi zostać powołany przez prezydenta USA i zatwierdzony przez amerykański senat. Okazuje się zatem, że najważniejszy organ decyzyjny NATO podlega bezpośredniemu zwierzchnictwu zza oceanu, nie kryjąc się ze swoim marionetkowym charakterem. Organ ten stanowi najważniejszy filar europejskiego dowództwa, uprawnionego do kontrolowania wszystkich sił obecnych w Europie – jednocześnie jest odpowiedzialny za wojskowe operacje w regionie europejskim, w tym także w okolicach Rosji. Ogromne możliwości oraz pełny wpływ na najbardziej kluczowe zagadnienia, w połączeniu z całkowitym podporządkowaniem amerykańskim rozkazom, obnaża NATO jako wprawne, bezideowe narzędzie służące interesom imperialistów.  

To proamerykańskie, marionetkowe zorganizowanie pokazuje, że “pokojowa” narracja Waszyngtonu była jedynie czczym frazesem przykrywającym rzeczywiste cele nowej struktury. “Pokojowe” i “defensywne” nastawienie (“obawa przed Związkiem Radzieckim”) całkowicie rozmywa się z ówczesnymi realiami geopolitycznymi – ZSRR nie tylko nie dawał podstaw do podejrzewania agresji, lecz także nie był formalnie związany z żadnym militarnym sojuszem. Okazuje się zatem, że sojusz państw burżuazyjnych powstał mimo braku realnego zagrożenia i zamiast równoważyć siły, doprowadził do ich rozchwiania. Taka struktura nie mogła spełniać charakteru obronnego, gdyż wyrosła w warunkach pokoju nie w celu ochrony przed ofensywą, lecz przeciwnie, prowokując do ofensywy. Widzimy zatem, że rzeczywistym paktem obronnym nie jest i nie mogło być NATO, a był nim Układ Warszawski powstały w 1957 roku w odpowiedzi na wzmożoną mobilizację zachodu. Mit o pokojowej oraz demokratycznej istocie NATO jest dziś szczególnie rozpalony i ma na celu uzasadnianie natowskich interwencji zagranicznych. Interwencje te przedstawiane są w wyłącznie pozytywnym świetle jako działania całkowicie bezinteresowne, ukierunkowane na obronę “pokoju”, “wartości demokratycznych”, nazywane walką “z moralnego obowiązku”. Takie tłumaczenia, z uwagi na ich emocjonalny charakter, zakrzywiają racjonalne spojrzenie i wpływają na ludzką psychikę. Granie na emocjach i sumieniu w celach propagandowych jest niezwykle częstym zagraniem, tworzącym atmosferę niepodważalnego dogmatu, zasługującego na oczywiste, bezrefleksyjne poparcie, jak na przykład: “Jak można nie popierać interwencji w obronie dzieci mordowanych przez Komunistów?” Podobne frazesy można by przytaczać w nieskończoność, lecz wszystkie je łączy jedno zadanie – zadanie zakopania i przysłonięcia rzeczywistych motywacji, celowego pominięcia istoty problemu, wykręcenia, poszarpania i przeinaczenia sprawy tak, by obrócić ją przeciwko prawdziwym ofiarom. Tuba propagandowa musi być silna i szczelna, by nie dopuścić do wycieku prawdziwych, szokujących informacji. Przedostanie się prawdy, całkowicie przeciwnej panującemu przekonaniu, spotyka się bowiem z podwójnie silną reakcją. Za przykład służą tu protesty studenckie przeciwko wojnie wietnamskiej, które rozgorzały po ukazaniu się pierwszych materiałów z Wietnamu (zdecydowanie nie wskazujących na misję pokojową). Podobnych “misji pokojowych” było w XX wieku znacznie więcej, a każda z nich, pod płaszczykiem ideowości, przeprowadzała okrutną krucjatę ekonomicznego i terytorialnego rozrostu. NATO, dowodzone przez USA i zrzeszające mocarstwa imperialistyczne (i ich marionetki) było nieodłączną składową wszystkich zbrodniczych interwencji. Pakt północnoatlantycki stał się dla Stanów platformą wzmacniania siły politycznej, dalszego poszerzania możliwości ekspansji. Taki charakter NATO wynika bezpośrednio z charakteru imperializmu, który rozrastając się i gruntując potrzebuje większej siły, zwiększonego militarnego i organizacyjnego przygotowania, by móc dalej rozwijać swoje macki. Rozwijający się amerykański imperializm, nie nadążając z obstawianiem własnych pozycji musiał stać się częścią większej struktury zdolnej do jego utrzymania. NATO okazało się być niczym innym, jak przedłużeniem zbrojnego ramienia Stanów Zjednoczonych niezbędnego do obrony imperializmu i rozciągania zasięgu jego wpływów.  

XX wiek przebiegał pod znakiem zbrojnej rywalizacji z ZSRR. NATO, mimo, że w trakcie zimnej wojny nie brało oficjalnego udziału konfliktach, jako struktura uzależniona od USA stanowiła wojskowo-organizacyjne oparcie dla tego kraju. Należy głośno przypomnieć, że filarem i głową paktu północnoatlantyckiego był kraj odpowiedzialny za najkrwawsze w historii imperialistyczne interwencje, za miliony niewinnych ofiar, masowe mordy i zbrodnie przeciwko ludzkości.  

Wojna w Wietnamie jest jednym z wielu przykładów morderczego charakteru imperializmu. Bombardowania wiosek, rozstrzeliwanie cywilów, stosowanie Napalmu i innych trujących substancji – wszystko to jest jedynie wierzchołkiem wielkiej góry amerykańskiego okrucieństwa. Rozkazy tych morderstw płynęły z tego samego miejsca, z którego płynęły rozkazy dla NATO; Ludzie, którzy stawiali ponad wszystko sprawę własnego interesu sprawowali władzę w sojuszu, który uchodził za “pokojowy” i “antywojenny”. Czy można, wobec tego rozpatrywać NATO w kontekście pokojowości? Na tym oczywiście nie koniec, a bezeceństwa USA sięgają znacznie głębiej i dalej. Wystarczy tu przytoczyć przykład wojny koreańskiej w którą, co ciekawe, zaangażowane były także siły ONZ. Siły te, obok imperialistów amerykańskich, pod pretekstem obrony Korei południowej (w rzeczywistości to Korea północna była ofiarą napaści) wkroczyły na północ dopuszczając się masakr, które na zawsze zapisały się w pamięci narodu koreańskiego. Wszystko to oczywiście w obronie pokoju. W tym samym czasie w Europie USA wzmacniało wielką machinę wojskową, poszerzało swoje wpływy rozbudowując ogromne zaplecze militarne. Rosnąca hegemonia sprawiła, że rządy państw członkowskich przekształciły się w rządy marionetkowe, gotowe do zaakceptowania każdej decyzji płynącej z Waszyngtonu. Tym samym NATO, prócz oparcia militarnego, oferowało Stanom wielkie oparcie propagandowe, tłumaczące amerykańskie interwencje oraz broniące ich zasadności. Oprócz tego, widoczna siła “sojuszu” (trafniej by rzec – umowy pan-poddani) zyskała funkcję zastraszającą, zniechęcając państwa antyimperialistyczne do wystąpień przeciwko Ameryce. 

Ostateczne zdemaskowanie NATO przyniósł upadek Związku Radzieckiego i tym samym głównego powodu istnienia traktatu. Ideowy, defensywny charakter paktu przestał być aktualny, a więc “sojuszu obronny” przeciwko ZSRR, siłą rzeczy, powinien zostać rozwiązany. Rok 1991 nie przyniósł jednak takiej decyzji, podobnie jak nie przyniósł jej rok 1992 i wszystkie następne lata. Upadek bloku socjalistycznego, jedynej siły powstrzymującej imperialistyczne zapędy USA roztoczył przed tym krajem nowe perspektywy światowej dominacji. Militarna i polityczna siła tkwiąca w NATO nie musiała już udawać postawy obronnej, gdyż nie było nikogo, kto mógłby powstrzymać ją przed dalszą, otwartą ofensywą. Ogromny potencjał wojskowy i organizacyjny, w połączeniu ze sprzyjającymi realiami geopolitycznymi, był zbyt potężną bronią by mogła zostać porzucona przez amerykanów. Tym samym oficjalne idee organizacji zostały przekształcone z “obrony pokoju i demokracji” na “szerzenie pokoju i demokracji”. NATO, wiekowe narzędzie Stanów Zjednoczonych zmieniło jedynie swą maskę, by służyć interesom imperializmu tak skutecznie, jak pozwalają na to polityczne warunki. Nierozwiązanie, a jedynie zmienienie pretekstu istnienia traktatu pokazuje, że zasadnicze cele jego działania nigdy nie leżały w oficjalnych zapewnieniach i od zawsze były podporządkowane realizacji celów USA. Prawdziwa twarz NATO odkrywała się coraz bardziej, a Stany jeszcze szybciej poszerzały zasięg swoich wpływów. Nowe imperialistyczne cele jakie postawiło przed sobą USA wymagały nowych, większych środków, umocnienia paktu i amerykańskiej kontroli nad paktem, zdobycia nowych państw-marionetek, nowych wpływów i dzięki temu podkreślenia swojej pozycji jako światowego supermocarstwa, któremu nie należy się przeciwstawiać. I tak, w 1999 roku do paktu zostały włączone trzy byłe państwa socjalistyczne – Polska, Czechy i Węgry. Rozciągnięcie wpływów na wschód wysłało wyraźny sygnał dla Rosji, która nie kryła zaniepokojenia przyspieszoną ekspansją USA. Bazy instalowane w Polsce, Rumunii i innych krajach flanki zewnętrznej stały się jasnym przekazem, że wzmożona polityka amerykańskiej dominacji nie powinna być kwestionowana przez Rosję (i jakiekolwiek inne państwo). Eskalację agresji przyniósł rok 1999, kiedy na szczycie w Waszyngtonie przyjęta została nowa koncepcja strategiczna, będąca konsekwencją nowych, ekspansjonistycznych zamiarów. Doktryna ta upoważniła każde państwo członkowskie (oczywiście pod nadzorem USA) do interweniowania w razie “kryzysu regionalnego czy konfliktu w każdym miejscu na świecie”. W praktyce oznacza to nieskrępowaną możliwość interweniowania w każdym niepodległym kraju, w którym zagrożone są interesy Stanów Zjednoczonych. Pokaz tej polityki miał miejsce jeszcze tego samego roku, kiedy siły NATO, podpierając się hasłem “interwencji humanitarnej”, rozpoczęły bombardowania Jugosławii w związku z sytuacją w Kosowie. Interwencja ta, wbrew oficjalnej propagandzie, nie była wkroczeniem “w obronie praw człowieka”, lecz krwawym pokazem siły uderzającym w niezawisłość innego kraju. Przedstawianie paktu jako obrońcy humanitaryzmu jest całkowicie błędne i wynika z niezrozumienia podstaw jego działalności; Pytanie – Jeśli NATO jest bezstronnym sojuszem walczącym o prawa człowieka, to gdzie NATO-wska interwencja w imię obrony mordowanych w Izraelu Palestyńczyków? Takiej interwencji nie ma i nigdy nie będzie, gdyż państwo Izrael realizuje amerykańskie interesy i wspiera imperialistyczną ekspansję. Widzimy zatem, jak USA i NATO definiuje prawa człowieka, jak USA i NATO definiuje sytuację wymagającą interwencji – prawa człowieka łamane są wtedy, kiedy zagrożone są nasze interesy. Wkroczenie uzasadnione jest wtedy, kiedy potrzeba bronić naszych interesów bądź rozszerzać nasze wpływy. Rzeczywisty humanitaryzm i prawa człowieka nie mają tu żadnego znaczenia. 

Agresja na Jugosławię była wstępem do tego, co przyniósł ze sobą początek nowego wieku. NATO, stanowiące dotąd strategiczny bastion Ameryki, przeszło na jeszcze bardziej agresywne pozycje uwalniając budowany przez lata potencjał militarny. Stany Zjednoczone, mając pod butem potężny blok dziesiątek państw marionetkowych nie tylko nie wygasiły sojuszu (co, gdyby był to pakt defensywny- nastąpiłoby po upadku ZSRR) lecz przeciwnie, zaostrzyły kurs imperialistyczny. Militarna dominacja NATO umożliwiła USA dalsze podporządkowywanie świata hegemonii własnych interesów. I tak, 11 września 2011 roku miejsce miał zamach na WTC, który dał pretekst do rozpoczęcie zbrojnej agresji na Afganistan. Cała koalicja NATO, mimo braku dokładnej wiedzy o sprawcach zamachu, wkroczyła do kraju doprowadzając do całkowitego załamania sytuacji w regionie. W ataki zaangażowane były wojska wszystkich państw członkowskich, w tym m.in. Polski, które, bez żadnego sprzeciwu, wysłały swoich rodaków do walki w imię obcego, imperialistycznego mocarstwa. Polski Kontyngent Wojskowy w Afganistanie zawiązany został w 2002 roku i w krytycznym momencie liczył ponad 2600 żołnierzy. Żołnierze ci byli niewielką częścią wszystkich sił NATO na bliskim wschodzie, które w późniejszym latach uległy znacznemu powiększeniu. W 2003 roku NATO, pod, jak się później okazało, sfabrykowanym pretekstem dokonało zbrodniczej inwazji na Irak. Atak przeprowadzono z pogwałceniem międzynarodowego prawa, doprowadzając do wybuchu krwawej i długiej wojny domowej. NATO, kontynuując starą amerykańską tradycję nie wystrzegało się ofiar cywilnych, bestialsko mordując dziesiątki tysięcy cywilów. Według różnych szacunków śmierć poniosło ponad milion Irakijczyków, z czego jedną czwartą stanowiły kobiety i dzieci. Rzeczywistym celem inwazji nie były względy moralne czy obronne, lecz bogate złoża naftowe, na których zależało amerykańskim koncernom wydobywczym. Oto “humanitarna interwencja” “pokojowej” organizacji, oto bezinteresowny sojusz “bratnich narodów”.  

Pod naporem praktycznych doświadczeń upada wzniosły mit NATO jako pokojowej, obronnej organizacji zrzeszającej “wolne” i “niepodległe” państwa. Krwawe wojny i wydźwięk tych wojen pokazuje, jakie cele naprawdę przyświecały agresorom i jaki jest rzeczywisty charakter sojuszu. Zwierzchnictwo USA, wpisane w podstawy paktu, czyni z państw członkowskich wiernych i oddanych wasalów, wykonujących rozkazy władcy kosztem dobra społeczeństwa (wydatki na F35 zamiast na szpitale). 

NATO jest niczym innym, jak przedłużeniem zbrojnego ramienia USA służącym do wzmacniania i pogłębiania hegemonii tego kraju. NATO jest niczym innym, jak narzędziem w rękach amerykańskiego imperializmu niezbędnym do obrony i realizacji jego interesów. 

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments