Artykuł

Dzień Zwycięstwa nad IPN

Zakończyły się obchody Dnia Zwycięstwa w 2021 roku. Czas na podsumowanie. Działacze PPR odwiedzili i oddali hołd na kilkudziesięciu cmentarzach Żołnierzy Armii Czerwonej w prawie wszystkich województwach Polski. Robili drobne porządki, zapalali znicze, składali kwiaty. Ja osobiście odwiedziłem w dniach 8 i 9 maja 7 cmentarzy i kilka pomników. Co istotne – na wszystkich cmentarzach był już ktoś przede mną i zostawiał kwiaty i znicze. Nawet na skromnych cmentarzach znajdujących się na tzw. “wygwizdowach” daleko od dużych miast ktoś prócz mnie był i pozostawiał dowód pamięci. Na cmentarzu w Gdańsku 9 maja, sądząc po ilości kwiatów i zniczy musiało być przynajmniej kilkadziesiąt osób. Podobnie na cmentarzu w Elblągu. Na portalach społecznościowych znajdują się niezliczone ilości zdjęć i filmików z najróżniejszych zakątków Polski, dokumentujące udział Polaków w obchodach Dnia Zwycięstwa. Cmentarze Żołnierzy Armii Czerwonej odwiedzane były przez organizacje i przez pojedynczych nigdzie nie zrzeszonych ludzi. 

Wszystko to każe podsumować ostatni 9 maja stwierdzeniem: POLSKA PAMIĘTA O BOHATERACH ARMII CZERWONEJ. Zwykli ludzie w przeciwieństwie do polskiego tzw. establishmentu wzięli udział w wielkim święcie zwycięstwa nad nazizmem. Sporą (jak na polskie warunki) frekwencję w tym roku można zapewne tłumaczyć tym, że 8 i 9 maja przypadły akurat w sobotę i niedzielę, dzięki czemu klasa pracująca mogła bez szczególnych utrudnień odwiedzić choćby jeden pobliski cmentarz. 

Trzeba również zwrócić uwagę, że polskie kartele dezinformacyjne uzurpujące sobie miano “wolnych mediów”, wzorem lat poprzednich postanowiły przemilczeć lub nadać temu wydarzeniu najniższą rangę, pomimo że 8 maja jest w Polsce oficjalnym świętem państwowym. 

Wspomniane kartele dezinformacyjne, odnośnie wszelkich ruchów postępowych / socjalistycznych / komunistycznych stosują od lat trzy podstawowe zasady. Po pierwsze oskarżać (np oskarżać o “100 milionów ofiar komunizmu”). Zasada druga – jeżeli nie da się oskarżyć to przynajmniej wyśmiać (np. święto PRL 22 lipca jako “pic nic”). Zasada trzecia – jeżeli nie da się ani oskarżyć, ani wyśmiać to wtedy należy przemilczeć, udać, że tego nie było. 

Dnia Zwycięstwa nad nazizmem oskarżyć raczej się nie da. No trudno oskarżać ZSRR, za to, że wespół z zachodnimi aliantami pokonał zbrodniczy nazizm. Wyśmiać tego raczej też się nie da. ZSRR angażował 3/4 całych niemieckich sił zbrojnych i poniósł z tego powodu straty w wysokości 27 milionów obywateli. No tutaj nawet największy idiota chyba nic śmiesznego nie znajdzie. No to pozostaje zasada nr 3. Udawać, że tego nie było. Media w zasadzie nic na ten temat nie informowały. Młode pokolenie nawet się nie dowie, że w tych dnia miało miejsce wielkie święto państwowe. Ciągle jeszcze w Polsce jest to oficjalne święto państwowe. Ale z tzw. “wolnych” mediów o tym się nie dowiesz. 

IPN natomiast dostaje rok rocznie niemal pół miliarda złotych na propagandę mającą Polakom zohydzić absolutnie wszystko co choćby w najmniejszym stopniu kojarzy się ze Związkiem Radzieckim, komunizmem, socjalizmem a nawet umiarkowaną lewicą. 

Po ostatniej rocznicy Dnia Zwycięstwa śmiem twierdzić, że IPN te pieniądze zmarnował, wyrzucił w błoto. Ludzie nie dali się zmanipulować w aż takim stopniu jak mogło by to wynikać z wszechobecnej antykomunistycznej propagandy. Zwykli ludzie jedyne co mieli to przekazywaną z pokolenia na pokolenie pamięć. Bydlaki z IPN-u mieli pół miliarda złotych i cały państwowy aparat propagandowy. 

Lud zwyciężył w tym dniu. IPN ze swoimi judaszowymi milionami poniósł klęskę. 

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments