Artykuł

O POLSKIEJ MYŚLI TECHNOLOGICZNEJ – MÓZGI ELEKTRONOWE Z WROCŁAWIA

„Hej pożycz VIDEOTRAF do mojej TVG-10”, „Dobra zobaczmy co na twoje obliczenia powie ODRA”, „Dzisiaj na zajęciach popracujemy na JUNIORKACH”, „Mogę zagrać na ELWIRCE?” te wypowiedzi już od dawna nikt nie słyszał a są one dowodem że jednak POLAK POTRAFI. 

Nasza historia zaczyna się w powojennym Wrocławiu i co ciekawe nie od razu z komputerami. Wraz z inicjatywą Społecznego Komitetu Budowy Wrocławskiego Ośrodka Telewizyjnego rozpoczęła się „Telewizacja Wrocławia”. Jednakże po wybudowaniu pierwszych nadajników nastał problem. „Mamy ludzi i sprzęt nadawczy, ale brakuje nam telewizorów”. Telewizory wówczas były produkowane wyłącznie w stolicy, przez WZT. Dlatego też 6 stycznia 1959 roku uruchomiono zakłady pod kryptonimem T-21 w budynku starej cukrowni. Na początku produkowali głownie przełączniki kanałów i głowice UKF. Jednakże okazało się że ambicie zespołu są dużo większe niż telewizory. I też dlatego zmieniono nazwę na Elektronikę Wrocławską (ELWRO). 

Pierwszą seryjnie produkowaną maszyną cyfrową z Elwro była Odra 1003 i była ona pierwszą swojego typu w Europie. Ta wielka szafka z toną tranzystorów umożliwiła komputeryzacje Polski. Wcześniej jedynie korzystano z mechanicznych maszyn liczących, które nie dość, że były wolne to do tego każda wymagała operatora, który musiał być przeszkolony. Gdy Odra 1003 się pojawiła w tamtych czasach była praktycznie jak z kosmosu. Potrafiła ona wykonać 500 operacji na sekundę a szkolić wystarczyło tylko 5 ludzi zamiast całą ich drużynę. Odra bardzo szybko znalazła zapotrzebowanie i nie tylko w Polsce albowiem eksportowaliśmy ją do ZSRR, Czechosłowacji, Węgier czy NRD. Lecz dalej brakowało maszyn uniwersalnych takich, które mogły być produkowane w innych krajach, ale też mogły wzajemnie czytać własne programy. Temu celu stanęła Odra serii 1300 oraz komputery serii R-32 i R-34. Zajmijmy się Serią 1300. Każda odra z tej serii była kompatybilna z systemami angielskiej firmy ICL (ale była 20% szybsza niż komputery ICLu)  dlatego też była ona eksportowana właśnie tam pod nazwą ICL serii 20. Maszyny tej serii wykonywały już około 1000 instrukcji na minutę. Posiadały słowo maszynowe wielkości 24 bitów i potrafiły współpracować z pamięciami dyskowymi. Dowodem ich niezawodności był fakt, że dopiero w roku 2010 wyłączono ostatnie odry pracujące w PKP. Komputer zaprojektowany w latach 70-80 dzielnie pracował, z małą liczbą awarii. Mogły by pewnie dalej pracować. Ta „modernizacja” miała na celu wprowadzenie systemów z możliwościami sieciowymi.  Tą właśnie Odrę 1305 z PKP Lublin możemy podziwiać dalej sprawną w Muzeum Historii Komputerów i Informatyki w Katowicach. Kolejnym ważnym punktem historycznym Elwro była produkcja pierwszych elektronicznych kalkulatorów (ELWRO 105LN). Dzisiaj każdy z nas posiada kalkulator czy to w telefonie czy też jako oddzielne urządzenie trzymane w kieszeni lecz wtedy taka maszyna to była nowość. Był to kalkulator stołowy gdyż wymagał napięcia sieciowego.  Był on ulubieńcem inżynierów, księgowych i kasjerek.  Kolejnym ważnym produktem jest produkcja komputerów klasy PC. Elwro 801AT był przodkiem komputerów, których teraz używamy. Zasilany często przez CEMIskiego MCY-7880 był często pierwszym PCtem jaki można było kupić w Polsce.  

Nie tylko dla biznesu i państwa ale także dla młodzieży. 

Dzisiejsza młodzież potrafi obsługiwać elektronikę od urodzenia każdy ma komputer czy to konsole do gier ale jak do tego doszło? Początki przygód młodzieńczych z komputerami zaczynają się od systemu MERA-400 czy też Odry 1305. W latach 70 i wczesnych 80 w Polsce nie było pojęcia takiego jak „Komputer osobisty” czy też  „Domowy” każda maszyna tego typu zajmowała cały pokój. Dlatego też jedynie zapaleni pasjonaci, którzy mieli dobre stosunki z sprzątaczkami z uniwersytetów czy też z samymi nauczycielami mogli wieczorem przyjść popróbować swoich sił przy Odrze które były na wyposażeniu niektórych uniwersytetów czy szkół (Przykładem jest MERA 400 w szkole orląt w Dęblinie gdzie szkoli dalej przyszłych radiolokatorów). Nagle wraz z decyzją ministerstwa edukacji następować ma „Informatyzacja” uczniów. Lecz zadanie te wymaga jednej rzeczy, Komputera edukacyjnego. Zadanie podjęły dwa zakłady Mera-Elzab i Mera-Elwro. Tutaj skupimy się na Elwro. Wiec skutkiem tej informatyzacji były narodziny w 1986 komputera Elwro 800 Junior przeznaczonego do szkół nie tylko podstawówek, ale też uczył dorosłych, którzy chcieli doświadczyć tych nowych mózgów elektronowych sami.  Junior był kopią ZX spectrum, żeby oprogramowanie było od razu dostępne. Lecz różnił się tym, że posiadał sieć Junet. Sieć ta tworzyły komputery uczniowskie i komputer nauczycielski. Uczeń siadał przy swoim komputerze i się uczył za to nauczyciel mógł wysyłać im wiadomości, podglądać ekran, pobierać zawartość pamięci komputera oraz co było najważniejsze „Wypychać” programy do komputerów uczniów co umożliwiało korzystanie tylko z jednej stacji dysków znajdującej się zawsze pod opieką nauczyciela. 

Prócz komputerów Elwro produkowało dwie „Zabawki”. Konsole do gry w tenisa elektronicznego zwaną TVG-10 i organków elektronicznych zwanych Elwirka. Konsola była oparta na zagranicznym układzie ay-3-8500 i umożliwiała dzieciom rozrywkę podczas złej pogody. Grało się na niej w tenisa, tenisa dla jednego czy też dzięki podłączeniu pistoletu świetlnego VIDEOTRAF w strzelanie do celu. Elwirka za to była cała produkowana u nas. Była ona uznawana za zabawkę chociaż w instrukcji podawano że może być bez przeszkód używana w zespołach amatorskich. Lecz różniło ją jedno od klasycznych kapitalistycznych syntezatorów zabawkowych, to że była w pełni polifoniczna, czyli jak przytrzymasz wszystkie klawisze to każdy zagra na raz inną melodie gdzie na przykład amerykańskie miały co najwyżej polifonie 3-4 głosów. 

Co się wiec stało z ELWRO? Odpowiedz jest prosta – zostali zniszczeni przez zagranicznych gigantów. Nie dano im szans w młodej Polsce kapitalistycznej. Zostali zakupieni przez SIEMENS a potem przez Telect. Maszyny produkcyjne wywieziono za granice a zakład zburzono. Taki sam los spotkało wiele firm z pod zjednoczeń MERA, UNITRA czy też PREDOM. Dzisiaj wiele z tych sprzętów leży zapomnianych często porostu przetwarzanych na odzysk. Jest to dosyć smutne gdyż to one dały nam informatykę w Polsce, to one wychowały młodych programistów. A szacunek do nich dziś jest po prostu wysypiskiem. Ja należę do tak zwanych „Fanatyków-Szaleńców”  którzy ratują ten sprzęt za wszelką cenę. Dajemy im drugie życie często pokazując je do młodego pokolenia które nawet nie słyszało i nich.  To dzięki tym właśnie sprzętom Polska mogła się rozwinąć. 

https://www.gram.pl/artykul/2009/07/26/retrogram-hardware-polak-potrafil-czyli-smutna-historia-elwro.shtml

https://mera400.pl/

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments