Świat Wiadomości

Dalsza przemoc w Izraelu. Policja atakuje protestujących

W środę ponad 700 manifestantów zgromadziło się przed izraelskim sądem domagając się sprawiedliwości w sprawie nielegalnego zajęcia przez Izrael palestyńskich nieruchomości w Jerozolimie. Chodzi o okupowaną dzielnicę Silwan znajdującą się na wschodnich obrzeżach miasta, niedaleko meczetu Al Asqa, zamieszkałą w większości przez Palestyńczyków. Rodzina Sumarin walczy o sprawiedliwość niemal 30 lat.  

Protestujący byli mieszkańcami dzielnicy którzy zebrali się by bronić poszkodowanej rodziny oraz z uzasadnionych obaw, że wkrótce i oni zostaną wypędzeni by na ich miejsce sprowadzić żydowskich osadników. Policja pobiła i aresztowała 15 letniego chłopca, jeden z protestujących zgłosił rozległe urazy twarzy. 

Żydowski Fundusz Narodowy, który promuje nielegalne osadnictwo w Ziemi Świętej zakupił nieruchomość od państwa w roku 1991, które stało się właścicielem na podstawie kontrowersyjnego prawa z 1950 roku. Prawo to dało możliwość do zajęcia ziemi i nieruchomości opuszczonych przez Palestyńczyków na skutek wojen toczonych od roku 1948 wokół założenia Izraela. Jednak ta część Jerozolimy stała się terenem Izraela dopiero po wojnie roku 1967. Nie przeszkodziło to jednak Izraelowi rozszerzyć prawa również na te terytoria. 

Wokół własności domu toczyły się batalie sądowe. W lipcu 2020 roku sąd nakazał ewikcję rodziny Sumarin. Dziś miała odbyć się kolejna rozprawa. Pod bramą sądu zorganizowano protest przeciwko skandalicznemu zajęciu nieruchomości.

Bestialstwo syjonistów nie zna granic. Codziennie biją, mordują i wypędzają kolejnych Palestyńczyków by zrobić miejsce dla swoich. Nam, Polakom przypomina to niemiecką koncepcję Lebensraum skupioną w okół czystek etnicznych terenów Polski i zasiedlenie jej osadnikami z Niemiec. Dziś te metody stosuje bez wstydu Izrael, bezkarny, ponieważ wspierany przez światowego terrorystę USA.  

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments