Artykuł

Protasiewicz w końcu mówi prawdę

Od wielu miesięcy największe zachodnie media prowadzą wściekłą antybiałoruską krucjatę, wymierzoną w rząd Łukaszenki i nacelowaną na jego obalenie. Działalność ta, zaostrzona po rzekomo ‘’niedemokratycznych’’ wyborach prezydenckich, stała się w tym czasie szczególnie radykalna; pierwsze strony głównych, mainstreamowych mediów z Polski i innych amerykańskich kolonii zaczęły przedstawiać ‘’wielkie protesty’’ Białorusinów, walczących przeciw dyktatorowi gnębiącemu uciskany naród. Narracja ta szybko zdominowała główne środki przekazu i zyskała miano oficjalnego, ‘’międzynarodowego’’ stanowiska. Głównym jej uzasadnieniem, jak mają w zwyczaju imperialiści, została idea bezinteresownej walki o demokrację, walki o przyszłość ‘’zniewolonych przez tyranię mieszkańców Białorusi’’. Uznanie tych ckliwych słówek za prawdę byłoby, w najlepszym przypadku, przejawem politycznego naiwniactwa. Istota i doświadczenie imperializmu pokazują, że podstawowym motorem burżuazyjnych elit jest zawsze perspektywa zysku; prawda ta, postawiona w kontekście panującej kampanii dezinformacyjnej, obnaża charakter całej antybiałoruskiej hucpy; pokazuje, że wrzask o ‘’demokracje’’ i ‘’łamanie praw człowieka’’ jest jedynie pustą skorupą, płaszczykiem, pod którym imperialiści poszerzają swoje wpływy polityczne.  

Walka z niewygodną władzą, jeśli nie jest możliwa agresja zbrojna, odbywa się z pomocą sił wewnętrznych stwarzających pozór niezależnych i wychodzących z łona narodu. Ten znany schemat, obecny w Wenezueli (pucz przeciw Chavezovi) czy w Polsce (solidarność), w chwili powodzenia instaluje władzę marionetkową, uzależnia kraj od zleceniodawcy tworząc dogodne dla niego warunki ekspansji. Podobne kroki podjął zachód w stosunku do Białorusi, kiedy pretekst ‘’sfałszowanych wyborów’’ pozwolił wysunąć w jej kierunku wszystkie dostępne działa. Jedną z kluczowych ról, tak jak w powyższych przypadkach, musiały zyskać opozycyjne siły wewnętrzne, kreowane przez propagandę na ‘’bohaterską awangardę narodu’’, podzielającą ‘’drogie Europie’’ wartości demokratyczne. W postać pupilka wspieranego przez media i wyniesionego do rangi ‘’bohatera’’, wcieliła się Swietłana Cichanouska, bezbarwna żona ‘’represjonowanego’’ polityka. Propagandowe znaczenie Cichanouskiej było największe w czasie protestów w Mińsku, kiedy ogłoszono ją liderką wielkiego zrywu oraz powstającego ruchu oporu. Kolejne miesiące pokazały jednak miałkość tych kłamstw, a demonstracje, które miały być końcem Łukaszenki – zanikły.  

Przed dwoma tygodniami miało jednak miejsce kolejne wydarzenie, które wyzwoliło ogromną falę wściekłej nagonki i stało się pretekstem do wzmożenia ataku na rząd Białoruski. W drodze do Wilna aresztowany został nijaki Roman Protasiewicz, jak głoszą w mainstreamie ,,Niezależny dziennikarz i publicysta, działacz opozycyjny i demokratyczny, dzielny bohater uciskanych przez tyrana’’. Wyniesiony na piedestał Protasiewicz, następna marionetka w rękach imperialistów, przedstawiany jest jako waleczny i ideowy patriota nieskażony żadnym ekstremizmem, człowiek gotowy oddać życie za los swoich rodaków. Taki propagandowy, kreowany dziś obraz jest podstawą utrzymania mitu ‘’wielkiego opozycjonisty’’, a w istocie – wprawnego narzędzia, niezbędnego do zdemontowania nieprzychylnej zachodowi władzy. Jednocześnie pomija się liczne, niewygodne fakty, całkowicie dyskredytujące i ośmieszające tę postać, w tym m.in. służbę w ,,Azowie’’ czy banderowskie i neonazistowskie poglądy. Ostatni dzień przebił jednak całą medialną bańkę, a dmuchana od wielu dni wzniosła wizja Protasiewicza – i całej opozycji białoruskiej – rozpadła się jak domek z kart.  

Oto bowiem aresztowany, nieustraszony bohater całego ‘’demokratycznego’’ świata, wielki opozycjonista i przeciwnik zbrodniczego reżimu, po zaledwie kilkudniowym przesłuchaniu porzucił wszystkie swoje ‘’ideowe’’ założenia i – z uśmiechem na ustach i w najdrobniejszych szczegółach- powtórzył to, co od miesięcy jak mantrę powtarzają komuniści, prawdę, którą PPR i Odrodzenie Komunizmu rozumie i głosi od dawna. Źródło białoruskiej opozycji, próbującej obalić demokratycznie wybrany rząd, leży nigdzie indziej jak w kiszeniach oligarchów, finansujących ją by pozbyć się człowieka szkodzącego ich interesom. Wszystko to w wywiadzie dla kanału telewizyjnego ,,ONT’’ potwierdził Roman Protasiewicz.  

Kwestia bezpośrednich, finansowych powiązań białoruskiej opozycji z rządami państw zachodnich, w tym m.in. Polski, została poruszona wielokrotnie. I tak na przykład ,,Dom Białoruski’’, stworzony przez dwie duże opozycyjne organizacje:,, Ruch o Wolność’’ i ,,Europejska Białoruś’’, mimo braku oficjalnego podłoża finansowego – zgodnie ze słowami Protasiewicza- otrzymał ponad 50 milionów złotych na ,,pomoc uchodźcom z Białorusi’’; jednocześnie, po znacznym gotówkowym zastrzyku, podjęta została decyzja o zamknięciu budynku dla innych Białorusinów (by, o zgrozo, nie podzielić się z nimi fortuną), często rozczarowanych polską rzeczywistością i błagających o środki na przeżycie ,,Dom Białoruski’’ jest w istocie elementem wielkiego korupcyjnego mechanizmu, do którego należy i z którego czerpie cała opozycyjna elita skupiona wokół Cichanouskiej. Po przelaniu obiecanej kwoty ,,Dom Białoruski’’ odwiedził sam Mateusz Morawiecki, co stanowi dowód na bezpośrednie powiązania z polskimi służbami specjalnymi i całkowite poddaństwo wobec poleceń płynących z zagranicy. Protasiewicz podkreślił również, że zasadnicze decyzje padały na spotkaniach, w których on sam nie mógł uczestniczyć; ,,Przez kogo były podejmowane? Doszedłem do wniosku, że przez specjalistów. Problem w tym, że na białoruskiej opozycji są tylko specjaliści od prania pieniędzy’’. Sprawa ,,Domu Białoruskiego’’ stanowi zaledwie niewielki wierzchołek wielkiej finansowej góry służącej opłacaniu najwyższych w hierarchii sprzedawczyków-wywrotowców. Latuszko na przykład – kontynuuje Protasiewicz – wynajmuje mieszkanie o podwyższonym standardzie za 3 tysiące euro miesięcznie. Jednocześnie, mimo pozornej jedności opozycji, Latuszko znajduje się w ostrym sporze z Cichanouską, z którą rywalizuję o pozycję naczelnego opozycjonisty i, tym samym, największe źródło pieniędzy. Majątek Cichanouskiej, jak powiedział Protasiewicz, zatajony został nawet w samym środowisku. Wiadomo, że posiada luksusowy dom i pracuje na nią cała litewska służba specjalna, opłacana jest przez biznes i litewskich podatników.  

Podobne korupcyjne mechanizmy dotyczą także osławionego portalu ,,Nexta’’, powszechnie uznawanego za w pełni niezależne, opozycyjne źródło informacji i oporu antyrządowego. (co, w świetle wcześniejszych informacji, samo przez się brzmi groteskowo). Redakcja, początkowo zwyczajna i finansowana z reklam, po przeniesieniu do ,,Domu Białoruskiego’’ w Warszawie zaczęła otrzymywać szereg amerykańskich grantów, których wysokość była utajona i dostępna wyłącznie dla Stepana Putiło, na którego rachunek spływały. Co ciekawe, finansowanie rozpoczęło się latem 2020 roku, tuż przed planowanymi wyborami prezydenckimi – w kontekście późniejszych wydarzeń, zachodniej, propagandowej kampanii i działalności opozycji, ciężko uznać to za przypadek. Protasiewicz mówi także o pieniądzach ze wschodu, które również spływały na konto Putiły. Jak wyznał, Stepan chwalił się, że jedna rosyjska firma, rządzone przez znanego rosyjskiego oligarchę (Putiło się z nim nawet spotkał), przesyłała kwoty rzędu 3 do 5 tysięcy euro tygodniowo. W czasie finansowania ,,Nexta’’ opublikowała szereg artykułów i materiałów na szkodę nijakiego Michała Gutseriewa,, szefa firmy konkurującej z płacącym Putile oligarchą.  

Cała białoruska opozycja finansowana jest z zewnętrznych źródeł, pozbawiona jakiejkolwiek ideowości żeruje na naiwności ludzkiej i wykonuje wszelkie płynące od sponsorów rozkazy. Ze słów Protasiewicza wynika, że antyrządowa działalność opozycji posunęła się zdecydowanie dalej, niż propagandowe krzyki i uliczne demonstracje. Od pewnego czasu, w pełnej łączności z ‘’sztabem dowodzenia’’ (siedzibą Cichanouskiej), przygotowywany jest zbrojny zamach stanu przeciwko władzy prezydenta Łukaszenki. Protasiewicz wyznał, że uczestniczył w internetowych konferencjach z ludźmi przygotowującymi się do przewrotu -jednocześnie bronił się twierdząc, że nie miał nic wspólnego z planowaną akcją i był jedynie łącznikiem między spiskowcami a Cichanouską. Spiskowcami miało być 20 wysokich rangą funkcjonariuszy bezpieczeństwa Białorusi, którzy w zamian za dokonanie przewrotu żądali od 5 do 7 milionów euro, a minimalna kwota uzyskana w trakcie negocjacji wyniosła 2 miliony euro. Równolegle do kwitnącego spisku Protasiewicz przyznał się do organizowania i podżegania do ulicznych protestów, które, oprócz niego, nadzorowane były przez innych znanych działaczy opozycyjnych, promowanych i finansowanych przez zachód (m.in. Stepana Putiło). Prócz destabilizacji życia państwa i prowadzenia oficjalnie wspieranej działalności wywrotowej, ,,Nexta’’ i cała opozycyjna elita nawołuje od miesięcy do nałożenia na Białoruś dotkliwych sankcji gospodarczych, mających doprowadzić do ekonomicznego załamania i, w konsekwencji, ponownej fali protestów. Fakt ten, znany już wcześniej i dumnie głoszony przez Putiło i Cichanouską, został potwierdzony przez Protasiewicza. Wykazał on dezaprobatę dla prób presji ekonomicznej i oznajmił, że skupione wokół nich elity nie tylko zdawały sobie sprawę z negatywnych konsekwencji dla obywateli, lecz także planowały wykorzystać ,,presję żywieniową’’, by wymusić na Białorusinach antyrządowe wystąpienia. Oznacza to, że ‘’patriotyczna, probiałoruska’’ opozycja gotowa jest zagłodzić swój naród dla realizacji własnych interesów ekonomicznych. 

Protasiewicz odniósł się również do sprawy pobytu na Ukrainie i skomentował swoją działalność w neonazistowskiej bojówce ,,Azow’’. Mimo licznych zdjęć, zeznań i innych dowodów potwierdzających jego udział w praktycznym życiu pułku, nie przyznał się do stawianych zarzutów. Jak stwierdził, ,,był młodym, 19-letnim fotografem, który pojechał tam w charakterze dziennikarza’’. W kontekście tych zawziętych, panicznych tłumaczeń widnieje sprawa karna wszczęta przez Ługańską Republikę Ludową za udział w ludobójstwach i działalność terrorystyczną. Grożące Protasiewiczowi konsekwencje, łącznie z ekstradycją i wyrokiem sądu ŁRL, stały się przyczyną jego emocjonalnej reakcji, którą obserwujemy pod koniec wywiadu. Oto niedoszły, wielki bohater walki o ‘’wolność’’ i ‘’demokrację’’, twardy, niegdyś dumnie hailujący bojówkarz konfrontuje się z konsekwencjami, grożącymi za prowadzenie neonazistowskiej, potem- antypaństwowej działalności. 

Fakty ujawnione przez Protasiewicza rzuciły jasne światło prawdy na charakter i realne cele działalności białoruskiej opozycji. Opozycja ta, opłacana i kierowana przez imperialistów, zorientowana wyłącznie na zysk i pogrążona w korupcyjnych skandalach, ma za zadanie realizować polityczne i ekonomiczne cele ,,kolektywnego zachodu’’, okłamując i wykorzystując naród Białoruski. Białoruś jako jeden z niewielu krajów wolnych od dyktatu USA, opiera się dziś siłom próbującym ten dyktat narzucić. Słowa Protasiewicza, wbrew krzykom o ‘’kłamstwach i wymuszonych zeznaniach’’ ukazują fakty, które wszystkich ‘’bojowników o wolną Białoruś’’ powinny skłonić co najmniej do głębokiej refleksji. 

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments