Świat Wiadomości

Białoruś może spać spokojnie, bo dzidy ich wrogów są tępe

Przed przedstawicielstwem Komisji Unii Europejskiej w Warszawie ma miejsce od kilkunastu dni osobliwy protest. Protest ten jest skierowany przeciwko władzom Białorusi. Jego osobliwość polega na tym, że 2 kobiety (czasem dołącza do nich kilka innych) prowadzą głodówkę a także czasem drą ryja na cały głos. Nie w przenośni. Dosłownie drą ryja tak jak robią to czasem małe dzieci, ewentualnie osoby dorosłe, ale psychicznie chore. I zaznaczam tu, że uczestniczki tego protestu są dorosłe. 

Ale to jeszcze nie wszystko, niektóre z uczestniczek tego protestu czasem odsłaniają swoje piersi. Nawiasem mówiąc w Polsce istnieją paragrafy na takie zachowanie. 

Art. 140 kodeksu wykroczeń głosi, że “kto publicznie dopuszcza się nieobyczajnego wybryku, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności, grzywny do 1500 złotych albo karze nagany”. 

Odnośnie darcia ryja – na to również w Polsce istnieją paragrafy.  

Art.  51. [Zakłócenie spokoju lub porządku publicznego] 

§ 1.  

“Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, 

podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.” 

A zatem protest, o którym wyżej mowa jest nie tylko obleśny, ale także niezgodny z polskim prawem. Jednak jak to w polskich realiach często bywa – nikomu to nie przeszkadza. Taki kraj. 

O co prostytuują te kobiety? Protestują o to, aby odsunąć od władzy obecną socjalistyczną władzę a w szczególności, żeby odsunąć prezydenta A. Łukaszenkę.  

Na Białorusi ludziom żyje się zasadniczo dobrze, nie istnieje bezrobocie, każdy kto tylko chce pracować – pracuje. Nie istnieje też zjawisko bezdomności, podobnież jak w PRL na obecnej Białorusi nie można ludzi “wyrzucać na bruk”. Każdy kto pracuje, zarabia tyle, że wystarcza mu na wszystkie zwyczajne potrzeby. Szkolnictwo i opieka medyczna są darmowe. 

Protestujące spod przedstawicielstwa Komisji Unii Europejskiej walczą o to, aby to zmienić. Chcą, aby Białoruś stała się kolejnym rezerwuarem taniej siły roboczej dla zachodnich korporacji i jednocześnie rynkiem zbytu dla ich produktów, zgodnie z cały czas prowadzoną ekspansją na wschód. Protestujące chcą, aby Białoruś tak jak Ukraina a także Polska stała się kolejną ekonomiczną kolonią Stanów Zjednoczonych. Z bezrobociem, umowami śmieciowymi, pracą aż do śmierci, fikcyjną służbą zdrowia, faryzejską pseudodemokracją i administracją z kartonu. 

Ale co odróżnia te “bojowniczki o demokrację” od bojowników sprzed lat. Wg mnie ich wyjątkowa tępota. Globalne IQ ludzi spada, a IQ “bojowników o demokrację” spada drastycznie. Kiedyś tacy “opozycjoniści” to przynajmniej formułowali jakieś konstruktywne postulaty (jak np postulaty robotników ze Stoczni Gdańskiej im. Lenina), nawet próbowali kreować się na intelektualistów (jak np Adam Michnik, Wacław Havel), a dzisiaj co jest? Dzisiaj grupka kilku młodych kobiet odsłania cyce i drze się do przechodniów. A biurokraci z Brukseli wraz ze swoim alfonsem zza oceanu nie potrafią wymyślić nic poza kolejnym onanizowaniem się “sankcjami”. No cóż, jak lubią to niech się dalej onanizują. 

Taki jest poziom intelektualny dzisiejszych apologetów “zachodnich wartości”.  

Dlatego władze Białorusi mogą spać spokojnie. 

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments