Artykuł

4 Mity o Poznańskim Czerwcu 1956

Antysocjalistyczne zamieszki w Poznaniu z 1956 roku są obecnie jednym ze zdarzeń silnie eksponowanych przez burżuazyjną propagandę. W tym artykule weźmiemy na warsztat kilka najpopularniejszych mitów

Mit 1: Rządy komunistów prowadziły do biedy i stałego pogorszenia warunków życia robotników. Właśnie dlatego wybuchły strajki w Poznaniu.
Prawda: W okresie realizacji Planu 6 letniego, który według prawicowej historiografii miał spowodować zubożenie społeczeństwa, średni wzrost płac (biorąc poprawkę na zmiany cen) wynosił 3,725%. Takie tempo rozwoju wzrostu dochodów nie miało miejsca nigdy wcześniej ani później. Mimo chwilowego spadku realnych dochodów na początku realizacji planu straty zostały szybko odrobione. Ponad to pracownicy poznańskich zakładów byli jednymi z najlepiej opłacanych w kraju. Bezpośrednią przyczyną strajków było zakończenie wypłacania nadzwyczajnej premii jaką załoga otrzymała, za przekroczenie normy planu. Problem w tym, że premia nigdy nie miała być stałą podwyżką płac a jedynie jednorazową nagrodą za podniesienie wydajności pracy, pozwalające na podwyższenie normy planu. Takie rozwiązanie od lat stosowano w Związku Radzieckim, co przekładało się na stałe podnoszenie wydajności pracy i tym samym dochodu narodowego w przeliczeniu na osobę. Żądanie utrzymania premii załogi poznańskich zakładów oznaczałoby, że fundusze przeznaczone na premie w gospodarce uspołecznianej nie trafiłyby do załóg zakładów, które dzięki innowacyjności i dyscyplinie pracy w większym stopniu zwiększyłby swoją wydajność pracy. Byłaby to czysta niesprawiedliwość względem robotników innych zakładów w kraju.

Mit 2: Na demonstracjach w Poznaniu nie występowano przeciw socjalizmowi, a jedynie wznoszono słuszne żądania ekonomiczne.

Prawda: Żądania ekonomiczne sprowadzały się do postulatu powrotu do niższych norm planu, przy jednoczesnym obniżeniu cen i podwyżce zarobków. Podwyższenie płac przy jednoczesnym obniżeniu cen i utrzymaniu zmniejszonych norm produkcyjnych z konieczności oznaczałoby wystąpienie deficytu, problemów z zaopatrzeniem i plagi spekulanctwa. Nastąpiłoby dokładnie to wydarzyło się w Polsce 24 lata później. Żądaniem strajku było zmienienie otrzymanej w poprzednim roku premii w stały dodatek co oznaczało w zasadzie wprowadzenie zasady „czy się stoi czy się leży”. Godzenie się na takie żądania jest w socjalizmie niedopuszczalne albowiem zasada ta jest nie do pogodzenia z socjalistyczną zasadą: każdemu według pracy. Żądano zwiększenia płac i tym samym udziału konsumpcji w dochodzie narodowym. Spełnienie tych żądań musiałby się wiązać ze spadkiem wydatków na inwestycje. To zaś spowolniłoby wzrost dochodu narodowego. Gdyby zgodzić się na te żądania, na odejście od priorytetu inwestycji nad konsumpcją, nastąpiłby szybki jednorazowy wzrost stopy życiowej ale spowolnienie jej wzrostu w dłuższej perspektywie. Oznaczałoby to spowolnienie a nawet zatrzymanie prac nad zmniejszaniem różnicy w dochodzie między Polską a Zachodem. Byłoby to sprzeczne z zasadniczym celem socjalizmu jakim jest prześcignąć swoją siłą połączone siły kapitalizmu a następnie zetrzeć kapitalizm z powierzchni ziemi, by stworzyć uwolnione od wojny, głodu i bezsilności wobec przeciwności losu prężnie rozwijające się społeczeństwo komunistyczne.

Mit 3: Władza ludowa przestaje być ludowa gdy wysyła wojsko i milicję przeciwko robotnikom.
Prawda: Komuniści stoją po stronie interesów zawsze całej klasy robotniczej. Nie zaś po stronie interesów tylko robotników wybranych zakładów czy krajów. To, że ktoś jest robotnikiem nie znaczy, że działa zawsze w interesie klasy robotniczej, i że ma w ogóle na celu ten wspólny interes. Wyobraź sobie Czytelniku, że pracujesz w brygadzie w której płacą wam za akord jaki wyrobi brygada a macie lenia, który sobie olewa i przez którego nie wyrabiacie się z robotą. Ponad to nie dba o sprzęt i cały czas się z kimś kłuci. Należy on do brygady ale czy wywiązuje się ze swoich zadań? Czy swoją postawą działa na rzecz zespołu do którego należy czy też przeciw niemu? Otóż ten przykład unaocznia, że sama przynależność do jakiejś grupy nie sprawia, że wszystko co się robi i czego się żąda jest interesem tej grupy. Wyobraźcie sobie, że ów bumelant z którym pracujecie jest przywoływany do porządku przez majstra. Czy majster występuje przeciw wam jako załodze czy też jedynie przeciw temu leniowi i awanturnikowi? Oczywiście, że nie przeciw wam. Występuje on w tej sytuacji przeciw roszczeniom i postawom uderzającym w wasz wspólny interes. Takie sytuacje niestety występują. Podobnie może się dziać w przypadku całej klasy robotniczej. Może się zdarzyć, że z taką antyspołeczną postawą występuje załoga całego przedsiębiorstwa czy gałęzi, sabotując robotę całej uspołecznianej gospodarki. Przyczyną takich postaw jest wypaczenie syndykalistyczne. Socjalizm wymaga by kierowano się interesem całego społeczeństwa. Władza prawdziwie socjalistyczna nie ugina się pod żądaniami tego czy innego robotnika czy załogi zakładu, gdy godzą one w interesy reszty społeczeństwa i/lub ich realizacja spowalniałaby marsz do zwycięstwa socjalizmu. Władza Ludowa nie może pozostawiać bezkarnymi tych członków klasy robotniczej, którzy przez swoją bezmyślność, chciwość lub lenistwo uderzają w interes całego ludu pracującego miast i wsi.

Mit 4: W Poznaniu w 1956 wojsko otworzyło ogień do pokojowej demonstracji.

Prawda: Demonstracje zaczęły się około godziny 6 rano. Po godzinie 10 nastąpił wzrost napięcia wśród demonstrantów. Z opanowanego milicyjnego radiowozu podano informację o aresztowaniu delegacji robotniczej, która przebywała 26 czerwca w Warszawie. Demonstranci wdarli się do więzienia i wypuścili na wolność 257 kryminalistów. Delegacji jednak tam nie znaleziono, gdyż podana informacja była plotką. Część demonstrantów przystąpiła do niszczenia akt więziennych. Inni opanowali gmachy prokuratury i sądu. Akta wyrzucano na ulicę i palono, a sprzęty częściowo zdemolowano. Dokonano też zaboru broni palnej. Tłum zebrany przed gmachem sądu nie pozwolił straży pożarnej na gaszenie ognia. Zamieszki w rejonie więzienia, sądu i prokuratury trwały do godziny 12. Gdy po południu do opanowania zamieszek skierowano wojsko, natrafiło ono na opór buntowników uzbrojonych w 250 sztuk broni, w tym 1 rkm z rozbitych posterunków milicji i studiów wojskowych uczelni wyższych oraz butelki z benzyną. W wyniku wymiany ognia zginęło łącznie 57 osób, w tym 8 mundurowych.

Wydarzenia w Poznaniu umocniły pozycję rewizjonistów w partii. Ich następstwem był zwycięstwo rewizjonistycznej frakcji Gomułki w październiku tego samego roku. Nowa ekipa ugięła się pod żądaniami wyrażonymi w czerwcu, zmniejszając nacisk na przemysł ciężki i inwestycje w powiększanie produkcji środków produkcji. Skutkowało to spowolnieniem gospodarczym. Gdy próbowano je przezwyciężyć przez powrót do polityki ambitnych inwestycji znów zaczęły pojawiać się głosy niezadowolenia i demagogia. W rezultacie w 1970 ekipa Gomułki została zastąpiona w dokładnie ten sam dramatyczny sposób, jeszcze bardziej rewizjonistyczną ekipą Gierka, której polityka gospodarcza doprowadziła do kryzysu, który zaprzepaścił znaczą część wcześniejszych osiągnięć Polski Ludowej.

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Tow. Damian
Tow. Damian
29 dni temu

Błąd ortograficzny się Towarzyszu wam wkradł, ale sam artykuł bardzo dobry. Super, że ktoś ten wątek w końcu merytorycznie poruszył.