Artykuł

Były antystalinista odkrywa prawdę i ujawnia burżuazyjne kłamstwa

Poniższy tekst to krótka analiza największych mitów dotyczących Stalina przez byłego antystalinistę, Olga Arina  

Zawsze miałem negatywny stosunek do Stalina, zwłaszcza po przeczytaniu książek Sołżenicyna. Regularnie jeździłem po Związku Radzieckim z wykładami i byłem oburzony, gdy słyszałem pytania o to, kiedy Stalin zostanie zrehabilitowany. I to pytanie zadawali nie tylko ludzie starsi, którzy przeszli przez wojnę, ale także sporo osób w moim wieku, czyli urodzonych po Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej. Wtedy w ogóle ich nie rozumiałam. “Jak to możliwe? – myślałem. – Przecież zamordowano tak wielu ludzi, popełniono tak wiele błędów…”. 

Mój stosunek do Stalina zaczął się zmieniać dopiero w Kanadzie, po przeczytaniu książek o okresie stalinowskim, napisanych w latach 70-90. Wcześniej nie potrafiłem sobie wyobrazić, jak dalece można zafałszować historię. Większość ,,uczonych” przedstawiała Stalina jako niemal imbecyla, podczas gdy zachodni politycy byli świetnymi strategami i taktykami. 

Po przeczytaniu tego całego bełkotu natknąłem się na książkę ,,Inne spojrzenie na Stalina” Ludo Martensa, która sprawiła, że mój stosunek do ,,ojca narodów” zmienił się o 180 stopni. Tak, autor jest przewodniczącym Partii Pracujących Belgii, a więc człowiekiem lewicy. Ale należy pamiętać, że nawet liderzy wielu lewicowych partii na Zachodzie (nawet tych, które nazywają się komunistycznymi) unikają poruszania tematu Stalina, aby nie przestraszyć swojego elektoratu, ogłupionego przez burżuazyjnych propagandzistów. Martens się tego nie boi, gdyż interesuje go prawda o Stalinie. Łatwo było mi sprawdzić cytaty i liczby, odwołując się do źródeł, z których korzystał. I nigdzie nie znalazłem fałszerstw. Co więcej, podobne szacunki i fakty udało mi się znaleźć w pracach innych autorów, nie wymienionych w książce Martensa. 

Wreszcie każdy ma, śmiem mieć nadzieję, głowę na karku, której wnętrze zakłada zdolność odróżniania prawdy od bezmózgiej propagandy. Na przykład dwaj profesorowie, M. Geller i A. Nekrich, napisali kiedyś książkę ,,Utopia u władzy. Historia Związku Radzieckiego od 1917 roku do współczesności”. Znajduje się w niej fragment: “szacuje się, że w 1939 w obozach koncentracyjnych przebywało 8 milionów obywateli radzieckich, czyli 9% całej dorosłej populacji”. W przypisie znajduje się ,,wyjaśnienie”: “Szacunki dotyczące liczby więźniów radzieckich w obozach w 1939 r. wahają się od 8 do 17 milionów osób. Przyjęliśmy niską liczbę, być może zbyt zaniżoną, choć mimo to jest ona wymowna.” Przy obfitości wszelkiego rodzaju źródeł, nie udało się znaleźć żadnego źródła, które potwierdzałoby te dane. Skąd są brane i według czyich szacunków – nie jest powiedziane. Oczywiście nie można wierzyć takim autorom. Oni po prostu zarabiali na antykomunizmie i z tego żyli. Nie jest jednak prawdopodobne, by Martens zarobił na swojej książce choćby centa, gdyż jest ona zakazana do sprzedaży na Zachodzie, a można ją było ściągnąć jedynie z Internetu (od 1995). 

Zatrzymałem się szczegółowo nad źródłami nie dlatego, że zamierzam dużo pisać o Stalinie, ale tak, aby niewyrobiony czytelnik nie uległ magii publikowanych liczb, zwłaszcza dotyczących okresu stalinowskiego, bo wiele z nich to ideologiczne kłamstwa. 

Kolektywizacja 

Czytelnik zna epokę kolektywizacji z podręczników i książek. Niemniej w kilku słowach chciałbym przypomnieć, jak to się stało, że Stalinowi ,,przyszło do głowy” rozpocząć kolektywizację. 

Konieczność jej podjęcia podyktowana była zarówno przyczynami zewnętrznymi, jak i wewnętrznymi, wśród których ogromną rolę odegrała nie tylko kwestia społeczna (zaostrzenie walki klasowej na wsi), ale także czysto ekonomiczna. Wprawdzie w okresie Nowej Polityki Ekonomicznej w latach 1922-1926 produkcja rolna osiągnęła poziom sprzed rewolucji, ale sytuacja była bardzo ponura. W wyniku spontanicznie powstałego wolnego rynku 7% chłopów (2,7 mln osób) znalazło się ponownie bez ziemi. W 1927 roku 27 milionów chłopów było bez koni; w sumie 35% należało do kategorii najbiedniejszych chłopów. Większość (chłopi średni, ok. 51-53%) posiadała narzędzia prehistoryczne. Liczba bogatych chłopów (“kułaków”) wahała się od 5 do 7%. Kułacy kontrolowali około 20% rynku zbożowego. Według innych danych, na kułaków i górną warstwę średniego chłopstwa (około 10-11% ludności chłopskiej) przypadało 56% sprzedaży produktów rolnych w latach 1927-1928. W rezultacie “w latach 1928-1929 znów trzeba było racjonować chleb, potem cukier, herbatę i mięso. Od 1 października 1927 do 1929 roku ceny produktów rolnych wzrosły o 25,9%, a ceny zboża na wolnym rynku wzrosła o 289%”. W ten sposób życie gospodarcze kraju zaczęło być determinowane przez kułaków. 

Współczesna ,,demokratyczna” prasa w Rosji pisze o kułakach jako o ,,najlepszej części rosyjskiego chłopstwa”. Inne spojrzenie na nie przedstawił profesor E. Dillon, który przez kilkadziesiąt lat mieszkał w Rosji. I pisze on: “Ze wszystkich ludzkich potworów, które kiedykolwiek spotkałem w czasie moich podróży (po Rosji), nie pamiętam bardziej podstępnego i obrzydliwego niż kułak’’. 

Oczywiście, po rozpoczęciu kolektywizacji zaczęły się wywłaszczenia, które prasa antykomunistyczna oceniała jako ,,stalinowskie ludobójstwo” na kułakach i ,,dobrych chłopach”. R. Conquest w swoich pracach podaje następującą liczbę ofiar: 6,5 mln kułaków zostało zabitych podczas kolektywizacji, zaś 3,5 mln zginęło w obozach syberyjskich. 

Wielu historyków, w tym niemiecki naukowiec Stefan Merle, w swoich pracach ujawniło fałszerstwa Conquesta, których ,,źródłem” były środowiska imigrantów, do których odwoływał się anglo-amerykański ideolog. Po odtajnieniu archiwów Gułagu opublikowano prawdziwe statystyki “ofiar stalinizmu”, w tym kułaków. Martens, powołując się na Nicholasa Burta, W. Zemskowa, Archa Getty’ego, Gabora Rittersporna i innych, podaje następujące liczby. Okazało się, że w najbardziej gwałtownym okresie wywłaszczenia (1930-1931), chłopi przejęli majątek 381 026 kułaków, którzy wraz z rodzinami (czyli już 1 803 392 osób) zostali zesłani na Wschód (czyli na Syberię). Spośród nich 1 317 022 dotarło do miejsc osiedlenia do 1 stycznia 1932 r., a pozostałe 486 000 uciekło po drodze. To są prawdziwe dane, zamiast 6,5 mln od Conquesta. 

Jeśli chodzi o “3,5 miliona zmarłych w obozach”, to całkowita liczba wywłaszczonych nigdy nie przekroczyła liczby 1 317 022 osób. A w latach 1932-1935 liczba opuszczających obozy przekroczyła liczbę przybyłych o 299 389 osób. Od 1932 do końca 1940 roku dokładna liczba zgonów z przyczyn naturalnych wyniosła 389 521. Liczba ta obejmowała nie tylko wywłaszczonych, ale także ,,inne kategorie”, które przybyły tam po 1935 roku. 

W sumie tylko część z 63.000 kułaków “pierwszej kategorii” została rozstrzelana za ,,działalność kontrrewolucyjną”. Liczba zmarłych w czasie deportacji (głównie z głodu i epidemii) wyniosła około 100 tys. osób. W latach 1932-40 z przyczyn naturalnych zmarło w obozach około 200 tysięcy kułaków. 

Jeszcze bezczelniejsze są fałszywe dane o ,,klęsce głodu” na Ukrainie w latach 1932-34. Rozrzut jest następujący: Dale Dalrymple podaje liczbę 5,5 mln ofiar, Nikołaj Prikhodo (który w czasie wojny kolaborował z nazistami) – 7 mln, W. H. Gumberlen i E. Lyons – od 6 do 8 mln, Richard Stalet – 10 mln, Hosli Grant – 15 mln ludzi. W dwóch ostatnich przypadkach należy pamiętać, że ludność Ukrainy w 1932 r. wynosiła 25 mln osób. 

Analiza źródeł tych danych wykazała, że część z nich pochodziła z prasy Hearsta znanej z pronazistowskich sympatii, część została sfabrykowana w okresie McCarthy’ego (1949-1953), a część pochodziła ze ,,źródeł” faszystowskich i od ukraińskich emigrantów, którzy kolaborowali z nazistami. 

Na przykład wielu ekspertów zajmujących się głodem ukraińskim często powoływało się na dane zawarte w artykułach Thomasa Walkera opublikowanych w gazetach Hearsta w lutym 1935 roku. Kanadyjski dziennikarz Douglas Tottle w swojej pracy ,,Fraud, famine and fascism: the myth of the Ukrainian genocide from Hitler to Harvard” ujawnił wiele fałszerstw dotyczących wszystkich tych danych, w tym tych podanych przez Walkera. Okazało się, że nie był to dziennikarz, ale przestępca, który uciekł z więzienia w Kolorado, odsiadując 2 lata zamiast 8. Postanowił zarobić trochę pieniędzy, pisząc falsyfikaty o ZSRR (był na nie duży popyt). W jakiś sposób uzyskał w Anglii wizę tranzytową na podróż z Polski do Mandżurii i w ten sposób spędził 5 dni w Związku Radzieckim. Po jakimś czasie po powrocie do domu został jeszcze aresztowany, a w sądzie przyznał się, że nigdy nie postawił stopy na Ukrainie i naprawdę nazywa się Robert Green. Na przedstawianych zdjęciach znajdowały się dzieci umierające w czasie głodu z 1921 r. A takich ,,źródeł” w gazetach Hearsta było wtedy sporo. 

Sytuacja na Ukrainie była rzeczywiście trudna. W latach 1932-33 głód pochłonął od 1 do 2 milionów istnień ludzkich. Jednocześnie uczciwi uczeni wymieniają cztery przyczyny ówczesnej tragedii. Pierwsza związana jest ze sprzeciwem kułaków, którzy w okresie poprzedzającym kolektywizację niszczyli bydło i konie (aby “komuchy” nie dostali ich w swoje ręce). Według Fredericka Schumana, w latach 1928-1933 liczba koni w ZSRR zmniejszyła się z 30 mln do niespełna 15 mln, bydła – z 70 mln (w tym 31 mln krów) do 38 mln sztuk (w tym 20 mln krów), owiec i kóz – ze 147 do 50 mln, świń – z 20 do 12 mln. Drugą przyczyną była susza w niektórych regionach Ukrainy w latach 1930-32. Trzecią przyczyną była epidemia tyfusu, która szalała w tym czasie na Ukrainie i Północnym Kaukazie (nawet Hasley Grant – autor liczby 15 milionów ofiar – wskazuje na tyfus). W dodatku reorganizację rolnictwa na sposób kolektywistyczny przeprowadzili chłopi, analfabeci, a jednocześnie wściekli na kułaków, co oczywiście nie mogło zakończyć się dobrze.  

Oczywiście liczba 1-2 mln osób to nie 5-15 mln, jednak nie jest ona bez znaczenia. Ale nie wolno nam zapominać, że był to okres ostrej walki klasowej po obu stronach: po stronie najbiedniejszych chłopów i kułaków. ,,Kto był kim” nie tylko w sensie ,,wyzyskiwacze czy wyzyskiwani”, ale także w sensie ,,przeszłość czy przyszłość”. Bo zwycięstwo stalinowskiej linii kolektywizacji wyrwało 120 milionów chłopów ze średniowiecza, analfabetyzmu i ciemnoty. 

Wielka czystka” z lat 1937-1939. 

Antykomuniści mogę gimnastykować swoje umysły nad przyczynami głodu w kapitalistycznej Rosji w 1891 roku, który dotknął 40 milionów ludzi (z czego według oficjalnych danych zmarło ponad 2 miliony osób), głodu w latach 1900-1903 (dotknął też około 40 milionów ludzi, zmarło 3 miliony dorosłych), czy też głodu w 1911 roku, kiedy to zmarły 2 miliony ludzi. Nie robią tego. Choć jest to zrozumiałe – antykomunistów te głody nie interesują, zajmowanie się nimi nie jest opłacalne. 

Płacą za coś innego. Na przykład za straszne bajki o ,,nieuzasadnionych represjach reżimu stalinowskiego” wobec trockistów i bucharinistów, o ,,terrorze stalinowskim” podczas ,,wielkiej czystki”, w szczególności wobec elity wojskowej, w tym Tuchaczewskiego. Jednak wspomnienia samych uczestników różnych spisków dość wymownie obalają mity stworzone w czasach Chruszczowa. Wśród nich wyróżniają się na przykład rewelacje G.A. Tokajewa, pułkownika Armii Radzieckiej, który w 1948 r. uciekł do Anglii i był sekretarzem partii w Wojskowej Akademii Lotniczej w Żukowie. Żukowski w latach 1937-48 bardzo szczerze opisał cele, metody i sposoby obalenia “reżimu stalinowskiego” za pomocą wojska. 

Jednym z większych mitów propagandowych na Zachodzie, jak i w dzisiejszej Rosji, jest mit terroru z lat 1937-1939. Wspomniany już Conquest w swoich pracach przytacza liczbę 7 do 9 milionów aresztowanych. Opiera się na wspomnieniach byłych więźniów, którzy twierdzili, że od 4 do 5,5% ludności radzieckiej było więzionych lub deportowanych. Jednakże inny zawodowy antykomunista, Zbigniew Brzeziński, w jednej ze swoich prac zastrzegł, że nie może być mowy o dokładnej liczbie, a błąd może wahać się w granicach kilkuset tysięcy, a nawet miliona. 

Bardziej szczegółowe dane Conquesta są następujące: do początku 1934 roku do łagrów zesłano 5 mln ludzi, a w latach 1937-38 7 mln ludzi, czyli w sumie 12 milionów ludzi zostało tam osadzonych. Spośród nich 1 milion został rozstrzelany, a 2 miliony zmarło z różnych przyczyn w ciągu dwóch lat. W rezultacie do 1939 roku w łagrach znalazło się 9 milionów ludzi, “nie licząc tych, którzy znaleźli się tam na podstawie artykułów karnych”. Późniejsze obliczenia prowadzą Conquesta do następujących wniosków: w latach 1939-53 średnia śmiertelność w łagrach wynosiła 10%. A liczba więźniów była stała i wynosiła średnio około 8 milionów. W konsekwencji w tym czasie zginęło około 12 milionów ludzi. Bracia Miedwiediew podnoszą te liczby: w łagrach przebywało od 12 do 13 milionów ludzi. 

Po opublikowaniu danych państwowych dotyczących łagrów okazało się, że w 1934 r. w systemie Gułag przebywało od 127 do 170 tys. osób. Dokładniejsza liczba to 507 307 osób, jeśli uwzględni się więźniów niepolitycznych. Więźniowie polityczni stanowili 25-35%, tj. ok. 150 tys. osób. Conquest “dodał” do nich kolejne 4,85 mln ludzi. 

W 1934 r. było tam w rzeczywistości 127 tys. ludzi, a w latach 1941-1942 maksymalnie 500 tys. W czasie wielkiej czystki liczba więźniów w latach 1936-1939 wzrosła o 477 789. Według Conquesta w Gułagu umierało rocznie ok. 855 tys. osób (jeśli pamiętamy o jego liczbie 12 mln osób). W rzeczywistości w czasie pokoju zmarło tam 49 tys. osób. Podobne mity zostały sfabrykowane na temat ,,starych bolszewików” i innych ,,ofiar stalinowskiego terroru”. 

Jak widać z powyższych danych, ofiar stalinizmu było dziesięciokrotnie mniej niż przedstawia sprawę antykomunistyczna propaganda. Ale jednak były. Czy można było się bez nich obejść? Oczywiście, byłoby to możliwe… teoretycznie. Jeśli: 

a) kułacy nie stawialiby oporu kolektywizacji; 

b) Buchariniści nie broniliby ich; 

c) Trocki nie organizowałby spisków i nie kontaktowałby się z hitlerowskimi Niemcami (jak donosił Churchill); 

d) Tuchaczewski nie przygotowywałby konspiracji antystalinowskiej; 

e) napuszeni sowieccy biurokraci myśleliby bardziej o sprawie niż o własnych kieszeniach, itd. 

I wszyscy razem nie przeciwstawiliby się socjalizmowi, o który walczył Stalin i jego współpracownicy. Gdyby Stalin nie był mądrzejszy i bardziej przebiegły od nich wszystkich – powstaje wielkie pytanie, co stałoby się z ZSRR, a w istocie z całym światem. Ale ówcześni Sowieci (a przede wszystkim komuniści), w przeciwieństwie do dzisiejszych “demokratów”, raczej nie lizali Niemcom butów, tak jak robili to Europejczycy. Tak więc te wszystkie czystki miały wielki sens nie tylko z punktu widzenia interesów państwa radzieckiego, ale także z punktu widzenia całej Europy, a może nawet całego świata. 

Amerykańscy uczeni obszernie pisali o stalinowskim totalitaryzmie. Mogę im podsunąć temat do dalszych esejów: ilu Żydów pozostałoby na ziemi, gdyby nie ten ,,totalitaryzm”. Zastanówcie się nad tym w wolnej chwili… 

Stalin był z pewnością dyktatorem, ale nie tylko ze względu na swój charakter, na co wskazywał już wcześniej Lenin. Czas i okoliczności uczyniły z niego dyktatora. Trzeba sobie wyobrazić tamte czasy, na przykład późne lata 20. Włochy są faszystowskie, w Niemczech hitlerowcy rwą się do władzy z programem antykomunistycznym i antyradzieckim. “Demokratyczne” mocarstwa, Anglia i Francja, podżegają i wspierają faszyzm przeciwko ZSRR. Na wschodzie Japonia przygotowuje się do wojny z Chinami lub z ZSRR. Wewnątrz kraju prowadzony jest NEP. Mimo pewnej poprawy sytuacji gospodarczej, odradzają się antagonizmy klasowe, co prowadzi do zaostrzenia walki klasowej, zwłaszcza na wsi. Gospodarka ma charakter agrarny. Zagrożenie zewnętrzne jest realne. Starzy bolszewicy wciąż marzą o światowej rewolucji. Wrogowie wszelkiej maści zaczynają zyskiwać na sile. Jaki rodzaj demokracji może istnieć w tych okolicznościach? W takich warunkach mogła zaistnieć tylko twarda dyktatura, która ukształtowała się w latach 30. 

Stalin okazał się sprytnym strategiem i taktykiem w realizacji celu “budowy socjalizmu w jednym kraju”. Jeszcze przed rewolucją był jedynym z gwardii leninowskiej, który nie wykluczał, że “Rosja będzie jedynym krajem podążającym drogą socjalizmu”, podczas gdy większość partii liczyła na socjalistyczne rewolucje w krajach europejskich. Pod rządami Stalina zostały stworzone podstawy socjalizmu w ZSRR. Sam proces jego budowy odbywał się w nadzwyczajnych okolicznościach, które wymagały zastosowania ostrych środków wobec wszystkich wrogów socjalizmu, wewnętrznych i zewnętrznych. Jednak surowość wobec wrogów nowego społeczeństwa ostatecznie okazała się korzystna dla większości społeczeństwa, a także dla wzmocnienia państwa radzieckiego. 

W ciągu niepełnych 30 lat rządów Stalina, agrarny, dotknięty biedą kraj, uzależniony od zagranicznego kapitału, został przekształcony w potężną militarno-przemysłową potęgę na skalę światową i centrum nowej cywilizacji socjalistycznej. Zubożała i niepiśmienna ludność carskiej Rosji stała się jednym z najbardziej piśmiennych i wykształconych narodów na świecie. Mimo względnej utraty potencjału intelektualnego wskutek emigracji prorosyjskiej i burżuazyjnej inteligencji w okresie rewolucji i wojny domowej, wyłoniła się nowa radziecka inteligencja twórcza i naukowa, nie ustępująca poprzedniemu pokoleniu. Innymi słowy, nawet początkowy etap socjalizmu, z jego błędami i tragediami w procesie formowania nowego społeczeństwa, pokazał ogromny wewnętrzny potencjał socjalizmu jako systemu, który wyzwolił socjalistyczne geny Rosjan z dotychczasowych okowów i łańcuchów europejskiej modernizacji, w tym kapitalizmu. Stała się rzecz prosta: wyzwolona wewnętrzna istota człowieka rosyjskiego znalazła wreszcie oparcie, tzn. zewnętrzną formę w postaci socjalistycznej nadbudowy i podstawy, wprowadzonej przez Lenina i wzmocnionej przez Stalina. 

Stalin, oczywiście, popełnił wiele błędów taktycznych, ale strategicznie okazał się być o głowę wyżej od polityków ówczesnego świata. Pokonał ich wszystkich i wygrał nie tylko wojnę, ale także obronił socjalizm, który później rozprzestrzenił się na jedną trzecią świata. Pod rządami Stalina Związek Radziecki stał się supermocarstwem. Jakim kosztem? Strasznym. Ale chciałbym wiedzieć, co zrobiliby dzisiejsi krytycy Stalina w tamtych czasach. Oni sprzedaliby Rosję – Hitlerowi, Churchillowi czy Rooseveltowi. Bo to są dokładnie ci sami znienawidzeni ludzie. 
 
 
 

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Patryk
Patryk
3 miesięcy temu

Stalin nie był dyktatorem, 4 razy próbował oddać stanowisko, partia(nawet Trocki) mu nie pozwoliła.