Świat Wiadomości

Nie żyje amerykański zbrodniarz wojenny i niszczyciel pokoju

W wieku 88 lat w nowomeksykańskim Taos zmarł Donald Rumsfeld, sekretarz obrony USA w gabinecie George’a. W. Busha w latach 2001-2006, a także wcześniej w okresie 1975-1977 w administracji Geralda Forda.

To on właśnie był jednym z głównych architektów amerykańskiej napaści na Afganistan w 2001 roku i na Irak w 2003 roku. To on mówił broni masowego rażenia, którą rzekomo miał posiadać Saddam Husajn. To między innymi z jego inicjatywy amerykańskie służby miały ją znaleźć. Jednak nawet najwięksi specjaliści nie znajdą czegoś, czego nie ma.

Broni chemicznej, biologicznej czy też jądrowej nie było, były jednak setki tysięcy ofiar amerykańskiej agresji, według niektórych szacunków ich liczba może nawet przekraczać milion. To on jest także odpowiedzialny za tortury i gwałty, jakich amerykańscy imperialiści dopuścili się w Iraku (najsłynniejszy przykład – więzienie Abu Ghraib).

Opuszczenie szeregu żywych przez Rumsfelda z pewnością nie jest dla ludzkości stratą, a wspominana dzisiaj osoba do postaci pozytywnych z pewnością nie należy. Mówimy tu o zgonie jednego z największych zbrodniarzy wojennych w XXI wieku, a gdyby Nobel ufundował nagrodę nie za działania na rzecz pokoju, tylko przeciwko niemu, to sekretarz obrony USA przy Bushu powinien już znajdować się w samolocie do Oslo. Ja zaś od siebie stoję na stanowisku, że osoby takie jak Rumsfeld powinny zostać postawione przez międzynarodowym trybunałem i sprawiedliwie osądzone.

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments