Artykuł

Polityczne wojny : Powrót Tuska

No i stało się. To, o czym spekulowano przez ostatnie 3 tygodnie zostało elementem rzeczywistości – Donald Tusk wrócił do polskiej polityki. Na dzisiejszej Radzie Krajowej PO dotychczasowy przewodniczący tej partii, Borys Budka, przekazał, że składa rezygnację ze swojej funkcji. Równocześnie jego obowiązki przejął Tusk i jest teraz p.o. szefa Platformy.

Budka mówił o pandemicznych urokach minionego, niezbyt przyjemnego roku i stwierdził, że jego formacja bohatersko się w jego czasie zachowała (a kto niby kurwa tak o sobie by nie powiedział?) i chwalił się wszystkimi domniemanymi osiągnięciami, z których chyba jedynym rzeczywistym była wygrana Fijołka w Rzeszowie. Nie obyło się oczywiście bez czczych słówek, podlizywania się i deklaracji. Stawiam dobro kraju ponad własne ambicje. Każdy z nas postąpiłby tak samo. Wyborcy nagradzają uczciwość. Nie czas na własne aspiracje, gdy płonie dom. Musimy razem ugasić ten pożar, innej drogi nie ma – taką enuncjację mogliśmy usłyszeć z ust byłego szefa PO. Panie premierze, drogi Donaldzie, dziś chcę ci przekazać stery PO. Chcę, żebyś poprowadził nas do zwycięstwa. Jesteśmy to winni wyborcom, chodzi o odbudowanie Polski. Kto inny będzie się nadawał do tego lepiej, jak człowiek, który przeprowadził Polskę suchą stopą przez kryzys gospodarczy, kto przez dwie kadencje budował zjednoczoną Europę i jeszcze w między czasie potrafił ograć PiS 27 do 1 – te słowa padły zaś od niego pod adresem dawnego przewodniczącego Rady Europejskiej. Oprócz tego, biorąc pod uwagę, czyja to Rada, nie mogło zabraknąć retoryki o niszczeniu demokracji przez Prawo i Sprawiedliwość i w związku z tym wspomniano o zdominowanym przez opozycję Senacie jako ostoi demokracji. Sam Tusk powiedział zaś, że wraca na 100%, a także wyruszył w Polskę.

A teraz zastanówmy się nad tym, jakie to wszystko ma znaczenie. Po pierwsze, mordę Tuska będziemy oglądać nie z Brukseli, tylko z Warszawy. Ale co jeszcze?

Platforma Obywatelska ostatnimi czasy nie odnotowywała zbyt dobrych wyników w sondażach. Nie jest w stanie przekroczyć bariery 20% i straciła nawet status największej partii opozycyjnej, ustępując Polsce 2050 Szymona Hołowni. W momencie jak Tusk stał na jej czele, poparcie tego ugrupowania sięgało w szczytowym momencie nawet 50%. Różnica jest więc widoczna na pierwszy rzut oka. Takie wyniki PO odnotowywało w początkowej fazie swoich rządów, a więc w momencie, jak społeczeństwo pokładało nadzieje w tej partii. Ponowne uzyskanie takich zawrotnych wyników nie byłoby już możliwe. Główny powód to oczywiście rozczarowanie rządami Platformy Obywatelskiej, jakie zdążyło narosnąć i osiągnęło swoją kulminację w 2015 roku i powrocie PiS do władzy. Mimo to wyniki PO sprzed lat pokazują, że pod wodzą Tuska była w stanie zdobyć spore poparcie, a więc z pewnością należy on do dobrych zarządców, czego nie można powiedzieć o Schetynie czy Budce. Powrót byłego premiera przyniesie więc zapewne jakościowe zmiany w zarządzaniu Platformą, a to, w jakim stopniu i jak przeniesie się to na wyniki w sondażach, dopiero zobaczymy.

Warto też zauważyć, że liczba chcących powrotu Tuska do polskiej polityki znacząco przewyższa ilość zwolenników PO – odpowiednio 28% i 17%. Więc nienawiść do Platformy jest większa niż do osoby byłego premiera. Zajęcie przezeń fotela szefa tej partii mogłoby nieco ocieplić wizerunek tego ugrupowania poprzez samo skojarzenie nie ze znienawidzonymi barwami, tylko pozytywniej ocenianą obecnie osobą Tuska.

Donald Tusk jest też, kolokwialnie mówiąc, tym dużym. Wszak to wielki europejski polityk, który stery dzierży nie tylko w PO, ale i w Europejskiej Partii Ludowej – największej ponadnarodowej formacji w Europie, a wcześniej przez 5 lat stał na czele Rady Europejskiej, sprawując obok Junckera de facto funkcję lidera Unii Europejskiej. Jeśli zaś chodzi o polskiej podwórko, także ma się czym pochwalić. Najdłużej w III RP pełnił funkcję prezesa Rady Ministrów, przewodził PO przez 11 lat, należał do jej założycieli i w ogóle przez lata był jedną z czołowych postaci polityki nad Wisłą. Schetynie czy Budce daleko do tych wszystkich osiągnięć. Platforma ma więc na swoim czele mocnego zawodnika. Tusk jest dla niej trochę jak Lewandowski dla polskiej reprezentacji w piłce nożnej. Problem w tym, że sam fakt posiadania znaczącej postaci nie robi od razu całej roboty. Przykładem są ostatnie wybory prezydenckie w Rzeszowie, w trakcie których Marcin Warchoł całą kampanię opierał o poparcie Ferenca i nawet przez dziennikarzy pytany czy jest kandydatem prawicowym czy lewicowym opowiedział jestem kandydatem prezydenta Ferenca. Nie osiągnął w nich jednak zbyt dobrych wyników. To, jak będzie w przypadku PO i Tuska, odkryje przed nami przyszłość. Z pewnością da to Platformie jakieś wsparcie, ale na ile duże, tego nie możemy na ten moment być pewni.

Zadajmy sobie jednak fundamentalne pytanie, co to w ogóle zmienia w sprawie systemu państwa polskiego i codziennego życia zwykłego Polaka. Otóż odpowiedź brzmi absolutnie nic. Powrót Tuska stanowi istotne wydarzenie z punktu widzenia partii burżuazyjnych i obecnego ich układu, ale nie z klasowego punktu widzenia. W żaden sposób nie przybliży to naszego kraju do uspołecznienia środków produkcji, nijak nie zagrozi pozycji burżuazji, ani trochę nie zbliży nas do planowania oraz nie zmieni to statusu Polski jako peryferyjnej neokolonii ani odrobinę. To może co najwyżej, przy założeniu że Tusk pozytywnie wpłynie na Platformę, zmienić układ sił, ale wszystko w ramach partii burżuazyjnych. Zarówno PiS jak i PO stoją na straży kapitalizmu i neokolonialnej podległości i naszego kraju, a więc to, które z nich będzie przy władzy, nie ma wielkiego znaczenia. Główna różnica polega na tym, że w pierwszym przypadku nasza zależność będzie bardziej wobec USA, a w drugim – bardziej wobec Niemiec. No i to, że rządy PiS można spokojnie określić jako bardziej socjalne od rządów PO, jednakże POwcy deklarują, że nie chcą nam tego zabierać, co PiS dał. Więc różnicy nie ma.

Podsumowując – powrót Tuska do polskiej polityki to w gruncie rzeczy tylko spora zmiana kosmetyczna, która może jedynie pomóc jednej z burżuazyjnych partii w Polsce w walce z inną burżuazyjną partią. Istotnych zmian to nie przyniesie. System dalej pozostanie taki, jaki jest.

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments