Artykuł

Francisco Franco i mit hiszpańskiego „cudu gospodarczego”

Hiszpański dyktator Francisco Franco doszedł do władzy w wyniku krwawej wojny domowej, która pochłonęła życie kilkuset tysięcy osób. Po przejęciu władzy zaprowadził on reżim klerykalno-faszystowski. W kraju wprowadzono cenzurę i masowe prześladowania osób podejrzanych o lewicowe sympatie polityczne. Ustrój cechował klerykalizm. W kraju wprowadzona została cenzura oparta na fundamentach ideowych reżimu. Doktryna Kościoła Katolickiego stała się jedną z podstawowych składowych ideologii państwowej, narzucanej wszelkimi dostępnymi środkami. Przywrócone zostały przywileje kleru sprzed okresu II Republiki, zwrócono wcześniej znacjonalizowano ziemie, wyłączając przy tym Kościół spod jurysdykcji państwowej, pod kontrolę kleru oddano większość szkół i wydawnictw. Rząd frankistowski wprowadzał wiele absurdalnych zakazów jak zakaz posługiwania się językami regionalnymi czy też zakaz kontaktów homoseksualnych.  

Niektórzy potępiając dyktatorski sposób sprawowania władzy, wojnę czy klerykalizm próbują się doszukiwać jednak pozytywów w reżimie frankistowskim. Tym pozytywem ma być tak zwany „hiszpański cud gospodarczy” jaki dokonał się za rządów Franco. Był to okres, gdy Hiszpania była w ścisłej czołówce najszybciej rozwijających się krajów kapitalistycznych. Dobre wyniki gospodarcze frankistowskiej Hiszpanii często służą za argument używany w dyskusjach przez różnych wolnorynkokretynów. Szczególnie Jeśli chodzi o lata 50-te i 60-te, kiedy notowała ona rekordowy wzrost. Próbują oni przedstawić te lata jako sukces swojej wolnorynkokretyńskiej polityki gospodarczej. Na przełomie lat 50-tych i 60-tych Hiszpania rzeczywiście dokonała liberalizacji swojej polityki gospodarczej objawiającej się otwarciem na handel zagraniczny i kapitał zagranicznych inwestorów. Jednak liberałowie starają się przemilczeć fakt, że nawet wtedy w polityce gospodarczej tego państwa panował silny interwencjonizm. Wiele hiszpańskich inwestycji było realizowane przez państwowe przedsiębiorstwa lub też za państwowe granty. Wystarczy przypomnieć, że odnoszące największe sukcesy hiszpańskie przedsiębiorstwa takie jak producent samochodów SEAT, zostały założone przez Narodowy Instytut Przemysłu (INI) czyli państwowy holding przemysłowy. Rozwój hiszpańskiego przemysłu opierał się więc na prowadzonych lub stymulowanych przez sektor państwowy inwestycjach (sektor ten wykazywał znacznie większą inicjatywę niż rodzimy hiszpański sektor prywatny) a później doszły do tego inwestycje zagranicznych inwestorów. 

Hiszpania korzystała także z dotacji i kredytów udzielanych jej początku zimnej wojny przez Stany Zjednoczone. Pomoc tych środków oscylowała wokół 1% PKB (fundusze unijne dla Polski oscylują wokół 2,5% PKB), co w połączeniu z napływem inwestycji zagranicznych i zwiększeniem eksportu dało efekt podobny do tego jakie wywarło na polskiej gospodarce wstąpienie do Unii Europejskiej. Nie bez znaczenia jest także dynamiczny rozwój turystyki, który zapewnił wzrost napływu dewiz do Hiszpanii.  

Aby przekonać się czy bum gospodarczy Hiszpanii jest argumentem przeciw socjalizmowi należy porównać wzrost jej sił wytwórczych ze wzrostem sił wytwórczych państw socjalistycznych w tym samym okresie. Na wstępie warto zauważyć, że wyniki gospodarcze gospodarki kapitalistyczne mają zwykle większy udział usług niż socjalistyczne ze względu na bardziej rozbudowaną sferę cyrkulacji (handel, usługi sektora finansowego, marketing, usługi konsumpcyjne dla warstw wyższych). Stale rosnący udział tego sektora kosztem udziału gospodarki realnej w PKB jest trendem wszystkich gospodarek kapitalistycznych. Rosną sektory, których zadaniem nie jest wytwarzanie dóbr, ale dostarczanie usług, które są rozwijane przez kapitalistów w celu wyciągnięcia dla siebie jak największej wartości, nie przez działania w sferze produkcji, ale w sferze cyrkulacji. Z tej przyczyny lepszym niż wzrost PKB miernikiem wzrostu sił wytwórczych jest wzrost wartości produkcji przemysłowej. 

Porównajmy więc jak wyglądał wzrost produkcji przemysłowej Hiszpanii na tle świata i na tle państw socjalistycznych. Średni roczny wzrost produkcji przemysłowej na świecie w latach 1950-1970 wyniósł 6,6%. W przypadku Hiszpanii było to około 9,5%. W tej perspektywie wygląda to na cud gospodarczy. Jednak wyniki te nie są już tak oszałamiające, jeśli zestawić je z Polską Ludową, która w 1950 zakończyła etap odbudowy i przystąpiła do budowy nowych mocy produkcyjnych. Wzrost polskiej produkcji przemysłowej w omawianym okresie wynosił około 10,7% rocznie. Jeśli porównać wzrost produkcji przemysłowej na mieszkańca to hiszpańska produkcja wzrosła o 405%. To dużo, jednak nadal mniej niż w przypadku Polski Ludowej, gdzie wzrost ten wyniósł 541%.  

(wskaźniki przemysłowe Hiszpanii)

Warto też zaznaczyć, że ten wysoki wzrost polskiej produkcji odbywał się przy polityce stabilnego zadłużenia utrzymującego się na relatywnie niskim poziomie, a nawet spadając w relacji do dochodu narodowego. Tymczasem Hiszpania prowadziła model rozwoju opartego na stale rosnącym zadłużeniu. Choć zadłużenie finansów publicznych w relacji do PKB spadł w omawianym okresie z 30 do zaledwie 10% zadłużenie sektora prywatnego wzrosło z około 30 do około 50% wartości PKB. Oznacza to, że rozwój hiszpańskiego rynku wewnętrznego i prywatnych przedsiębiorstw odbywał się dzięki środkom uzyskanym z kredytów. Spadek wzrostu gospodarczego wywołany kryzysem 1973 roku spowodował kryzys zadłużenia analogiczny do tego jaki miał uderzyć w Polskę kilka lat później. 

(Zadłużenie hiszpańskiego sektora prywatnego)

Warto też dodać, że poprzedzający cuda gospodarczy Hiszpanii okres odbudowy po wojnie domowej trwał ponad 11 lat, kiedy w Polsce udało się go zakończyć już 5 lat po wojnie. W okresie pierwszych 10 lat po wojnie wzrost produkcji przemysłowej wynosił jedynie 2,43%. To zaskakujące, gdyż teoretycznie uruchamianie niewykorzystanych mocy produkcyjnych powinno zapewniać relatywnie wysoki wzrost produkcji. Pokazuje to, że frankistowskie władze poradziły sobie znacznie gorzej od polskich komunistów zarówno w zadaniu odbudowy jak i rozbudowy aparatu wytwórczego. Hiszpania Franco może się wydawać sukcesem na tle innych krajów kapitalistycznych i innych okresów rządów burżuazyjnych w tym kraju, jednak nie na tle sukcesów socjalistycznej alternatywy.  

Bibliografia:

1) Bank Światowy
2) Andrzej Karpiski “Gospodarcza pozycja polski w świecie”, Warszawa 1973

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments