Artykuł

Campus Polska – syf na ciele chorego organizmu

Campus Polska to organizowane przez liberalne środowiska wydarzenie trwające od 27 sierpnia do 1 września tego roku. Reklamowane jest ono jako impreza z wykładami i warsztatami dla postępowej młodzieży, która chce mieć wpływ na przyszłość Polski. Jak przystało na polityczny mainstream całe przedsięwzięcie wskazuje na olbrzymie pieniądze jakie w nie zainwestowano. Zaproszono różne autorytety, artystów, aktywistów oraz polityków celem rozpowszechniania nowoczesnych idei wśród uczestników. Jak jednak wyglądają te postępowe idee polskich liberałów?

Pierwszy dzień imprezy rozpoczęło dwóch gości, których obecność od razu pozwala nam domyślić się jakiego typu jest to wydarzenie. Mówimy to bowiem o Rafale Trzaskowskim i Donaldzie Tusku. I o ile prezydent stolicy jest osobą na tyle świeżą, że jeszcze nie zdążył się jeszcze do końca skompromitować tak jak jego kolega; o tyle wielu z pozostałych gości zapracowało już sobie na swoją negatywną opinię. Największe kontrowersje spowodowali panowie Tomasz Grodzki i Leszek Balcerowicz. Ten ostatni okazał się być zbyt zacofanym dziadem nawet dla fajnopolackiej , liberalnej młodzieży. Spotkał się bowiem z falą krytyki oraz stał się pośmiewiskiem wszelkich mediów społecznościowych. Ideowy skansen jakim jest neoliberalizm nie przekonuje dzisiejszej, zorientowanej na ekologię młodzieży. Tym bardziej jeśli mówimy o osobach spoza wielkomiejskiej, bananowej bańki. Młodzi ludzie nie są głupi i widzą, że system społeczno-gospodarczy skazujący ich na tyranie po żabkach i innych uber eatsach na śmieciówkach za minimalną pensję, skonstruowany jest przeciwko nim.

Religijna wręcz wiara w wolny rynek i całą związaną z nim mitologię uprawiana przez kata polskiej gospodarki nie jest dziś niczym szokującym. Zdecydowanie więcej uwagi zebrał za to marszłek senatu Tomasz Grodzki za sprawą swojej wypowiedzi podczas rozmowy z posłem KO, Sławomirem Nitrasem. Otóż twierdzi on, że w Polsce jest… zbyt wiele szpitali! ”W Polsce dziś mamy prawie tysiąc szpitali, ale powinno być około 130 szpitali na 40 milionów mieszkańców.” swierdził. Polska to kraj w którym opieka zdrowotna jest tak niedofinansowana, że na specjalistyczne zabiegi czeka się nawet latami. OIOMy uginają się od nadmiaru pacjentów czekających na, zwykle skrajnie przepracowanego, lekarza na dyżurze. Kolejne oddziały zamykają się. Psychiatria dla dzieci powoduje większe szkody na umyśle niż jej brak. Co roku organizuje się huczną zbiórkę na sprzęt medyczny (która zbiera i tak niemalże nieistotny ułamek budżetu ochrony zdrowia). A na dodatek to co nie działało obecnie zostało do końca sparaliżowane przez pandemię, której kolejna fala prawdopodobnie zaatakuje w ciągu kolejnych miesięcy. Skąd zatem pomysł, że ktokolwiek uzna za dobry plan likwidację kolejnych placówek medycznych? Likwidacja szpitali oraz kolejne cięcia w ochronie zdrowia zepchną kolejnych ludzi w wybór pomiędzy chorobą, cierpieniem i nawet śmiercią – a wydaniem majątku idąc „prywatnie”. Najwyraźniej jednak pan Grodzki dość ma udawania i już wprost pokazuje na czyjej jest smyczy.

Nie zabrakło także obowiązkowego straszenia Rosją. Tym razem padło na wydawałoby się martwy temat jakim są słynne putinowskie trolle. Jeśli ktoś już zapomniał – chodzi o rzekomych agentów zalewających zachodni, a w tym polski, internet opiniami i komentarzami chwalącymi politykę Federacji Rosyjskiej. Poświęcony został im specjalny warsztat, na którym uczestnicy mogli dowiedzieć się o zjawisku wojny informacyjnej, o tym jak zła Rosja manipuluje ludźmi, a także jak się bronić przed tą internetową partyzantką. Warsztaty prowadzili Tomasz Chłoń – były dyrektor Biura Informacyjnego NATO w Moskwie; oraz Ben Tufft – NATOwski agent odpowiedzialny za walkę z dezinformacją. W podobnym temacie odbył się także panel dyskusyjny o tym jak można wykorzystać smartfony do „obalania reżimów”. Te faktycznie odegrały istotną rolę w kolorowych rewolucjach na Białorusi czy w Hongkongu. Wykorzystywane były do komunikacji, ale i przede wszystkim w sprawnym tworzeniu i rozpowszechnianiu propagandy. W czasie protestów w Hongkongu w ekspresowym tempie pojawiały się materiały z przypadkami policyjnej przemocy. Dopiero potem mogliśmy zobaczyć nagrania całych zajść, gdzie to protestujący demolują miasto, napastują ludzi popierających rząd oraz brutalnie ranią policjantów. Na Białorusi zaś zasłynął komunikator Telegram na którym prozachodnie kanały informacyjne regularnie publikowały materiały propagandowe tworzone przez agencje informacyjne. Te często ulokowane są w Polsce i przez Polaków opłacane. Zaliczają się do nich, np. Biełsat or Nexta. Do tej drugiej należy/należał bohater NATO – wielki opozycjonista Roman Protasiewicz; który jak się potem okazało był także ochotnikiem w neonazistowkiej bojówce na Ukrainie (Pułk Azow). Panel prowadziły Maria Górska – weteranka kolorowej rewolucji na Ukrainie; Nevşin Mengü – dziennikarka prowadząca program dla niemieckiej telewizji internetowej w języku tureckim; Zmicier Mickiewicz – dziennikarz finansowanego przez polskich podatników Biełsatu; oraz Marta Poślad – dyrektora do spraw relacji transatlantyckich w Google.

W temacie fajnego i nowoczesnego imperializmu uczestnicy posłuchać mogli też rozmowy Radosława Sikorskiego z Anną Applebaum na temat wyzwań geopolitycznych świata. Miało miejsce także jeszcze wiele podobnych paneli nie ma jednak sensu omawiać tu wszystkich po kolei. Z ciekawszych wyróżniają się poradnik jak skutecznie żebrać o datki na swoje zbiórki oraz dyskusja na temat relacji państwo – kościół. Na tę ostatnią zaproszono dwie panie profesor nauk społecznych oraz dwóch „fajnych księży” ocieplających wizerunek największej mafii w Polsce.

Całe to wydarzenie jest odbiciem tego co jest nie tak ze środowiskami liberalnymi, oraz pokazuje jak na dłoni dlaczego droga liberalizmu nie ma nic do zaoferowania przeciętnemu młodemu człowiekowi. W sferze gospodarczej neoliberalny beton przekonuje, że kult Margaret Thatcher oraz Niewidzialnej Ręki Rynku to nowoczesne i postępowe idee; co raczej nie przekonuje ludzi z pokolenia prekariatu, niestabilnej pracy na śmieciówkach, bez perspektyw na cokolwiek na dłuższą metę. Nikt już tego nie kupuje, może poza bogackimi socjopatami. W aktualnej polityce bez przerwy powtarzane są mantry o dobrym zachodzie i złych dyktaturach. Tylko, że młodzież posiada dostęp do internetu i raczej trudno jest jej wciskać bajki o bohaterskim NATO, szczególnie w momencie spektakularnego zakończenia okupacji Afganistanu przez USA. Na dodatek nawet w sprawach około obyczajowych i kulturalnych liberałowie wychodzą na zacofane „konserwy”. Wciskani na siłę idole „nie mają nic do gejów… ALE”; a to nie chcą adopcji przez pary jednopłciowe, a to nie chcą małżeństw, nie chcą już nawet związków partnerskich (pamięta ktoś jeszcze ten „radykalny” postulat z czasów Palikota?)! Zamierzają walczyć z „pisowską ciemnotą” i złym pedofilskim klerem, ale odcięcie kościoła od państwa to już nie, to zbyt radykalny krok. To trzeba usiąść na spokojnie i pomyśleć. Kogo ci ludzie chcą oszukać? Dziś wszelkie poparcie dla tych środowisk wynika w zasadzie z dwóch rzeczy. Po pierwsze ludzie są nie tyle za liberałami, co przeciwko PiSowi i generalnie prawicowo – neokonserwatywnemu mainstreamowi. Drugą grupą są ludzie zwyczajnie oszukani, którzy nabrali się na postępowy i nowoczesny wizerunek jaki wykreowali sobie liberałowie. W takiej sytuacji tworzy się pole dla nowej siły, która po pierwsze mogłaby się przeciwstawić około PiSowskiej klice; a po drugie zaoferowała by ludziom radykalną politykę zmian. Zmian na które NIGDY nie zgodzą się liberałowie, którzy już wygodnie zagnieździli się w obecnym systemie społeczno – ekonomicznym.

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments