Artykuł

Czy Stalin był dobrym menadżerem?

Tekst autorstwa Towarzyszy Arka i Lebaba

Na swoim kanale na YouTube Marcin Strzyżewski, zamieścił film pod tytułem „Stalin zastał ZSRR z sochą, a zostawił z bombą jądrową. Czy Stalin był dobrym managerem?”. Udziela on w filmie przeczącej odpowiedzi na zawarte w tytule pytanie. W filmie prezentuje on pogląd przedstawiony przez Siergieja Guriewa. Strzyżewski w swoim filmie sam przyznaje, że nie jest ekonomistą i dlatego zdaje się na autorytet stopnia naukowego. Jednak profesorem jest tytułowany też Leszek Balcerowicz, który prowadził fatalną dla Polski politykę gospodarczą a ostatnio popisuje się przed młodzieżą swoją nieznajomością nawet zagadnień z podstawowego kursu ekonomii. Więcej! Nawet nobliści z dziedziny ekonomii, którzy na pewnych polach takich jak badanie zachowań podmiotów na rynku, podejmowania przez nie decyzji i innych zagadnień mikroekonomicznych wypisywali bzdury gdy mieli się wypowiedzieć o makroekonomii i polityce gospodarczej. Warto też wspomnieć, że sam Guriew był w latach 2015 – 2019 wysoko postawionym pracownikiem Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju, którego celem wbrew nazwie jest promowanie i wspieranie polityki prywatyzacji i deregulacji gospodarki.

Za cara też by sobie poradzili?

Przejdźmy więc do tego co jest nie tak z artykułami Guriewa. W artykule Guriewa znajdziemy projekcje trendów poszczególnych wskaźników ekonomicznych dla carskiej Rosji zestawione z wynikami Rosji Radzieckiej. Guriew próbuje pokazać, że wyniki osiągnięte przez władzę radziecką    jeśli chodzi o PKB czy wartość dodaną wytworzoną w poszczególnych sektorach są tylko nieznacznie wyższe od przedłużenia trendu z lat 1885-1913. O ile jest to prawdą dla wskaźnika wartości dodanej w rolnictwie, a po części także dla PKB na głowę, to już nie dla wskaźnika wartości dodanej na głowę w sektorze pozarolniczym. W sektorze pozarolniczym wskaźnik wartości dodanej był w 1940 roku o około 50% wyższy niż wynikałoby to z utrzymania trendu z czasów carskich

Warto jednak zauważyć, że utrzymanie trendu z lat 1885-1913 jest czystą matematyczną spekulacją, oderwaną od kontekstu historycznego. Trend ten nie mógł być utrzymany dlatego, że Imperium Rosyjskie w 1914 roku przystąpiło do I wojny światowej. Wojna okazała się dla Rosji kompletną katastrofą. Zarówno wydatki związane z mobilizacją jak i przestawieniem na produkcję wojenną i zniszczenia wojenne Rosja poniosłaby tak czy owak. Niemożliwym jest więc by wojna oraz czas potrzebny na odbudowę gospodarki po wojnie nie odbiły się na trendzie wzrostu. Wskaźniki wzrostu nie są abstrakcyjnymi funkcjami matematycznymi istniejącymi w oderwaniu od zdarzeń losowych i kontekstu geopolitycznego. Właśnie dlatego cała koncepcja porównywania wyników gospodarczych ZSRR z przedłużeniem przedwojennego trendu caratu, jest nietrafiona lub nawet może być celową manipulacją mającą umniejszyć przewagę socjalizmu. Zresztą nawet tak spreparowane wykresy nie są w stanie zaprzeczyć przewadze gospodarki socjalistycznej, która w 1935 przekroczyła poziom rozwoju, jaki wynikałby z kontynuacji trendu z czasów carskich. Gospodarka radziecka w 1928 dogoniła do poziomu z 1913, a w 1935 osiągnęła ten sam poziom, jaki osiągnę gospodarka imperialnej Rosji osiągnęłaby gdyby nie doszło do I wojny światowej a Rosja zachowałaby poprzedni trend wzrostowy. Oznacza to, że ZSRR w 7 lat dokonał tego, na co gospodarka caratu potrzebowałaby 23 lata.

Najlepiej różnicę ukazuje porównanie wzrostu produkcji przemysłowej ZSRR i carskie Rosji w takim samym przedziale czasu: 

Jak widać, w czasie jakiego Imperium Rosyjskie potrzebowało na zwiększenie swojej produkcji o prawie 500%, ZSRR zdążył ją zwiększyć o ponad 1700% i to mimo strat i zniszczeń, jakie pociągnęła za sobą II wojna światowa.

Czy można było utrzymać NEP?

Jeszcze bardziej bezsensownym porównaniem jest porównywanie wyników stalinowskiej industrializacji do wyników poprzedzającej ją Nowej Polityki Ekonomicznej.

Zdaniem autorów gdyby przeprowadzić industrializację w ramach nie uspołecznionej, planowanej gospodarki socjalistycznej, jaka miała miejsce w czasach stalinowskich, ale w warunkach NEPu, gdzie własność prywatna niska swój udział i nie stosowano centralnego planowania, industrializacja wyszłaby trochę lepiej. Porzucenie NEPowskiego kapitalizmu państwowego na rzecz socjalizmu miało ich zdaniem mieć negatywne skutki ekonomiczne. Jako dowód podają oni wysokie tempo wzrostu dochodu narodowego i produkcji przemysłowej. Należy jednak pamiętać, że okres NEPu był okresem odbudowy po dwóch wojnach – światowej i domowej – które wyrządziły Rosji niewiarygodnie wysokie straty. Wzrost w tamtym okresie był jedynie wzrostem rzeczywistym, czyli odrobiono straty, nie powiększając przy tym realnie gospodarki. Wysokie tempo wzrostu nie jest tu niczym zaskakującym, gdyż zawsze po dużym spadku w dół odnotowuje się wzrost, stanowiący jedynie podniesienie się z kolan. W tymże przypadku po zakończeniu działań wojennych miliony zmobilizowanych wcześniej do armii robotników wróciło do pracy i uruchomiono  wiele wyłączonych zakładów i fabryk. Odbudowywano także zniszczone miejsca pracy.  Wszystko to przełożyło się na tak wysoki wzrost, stanowiący jedynie uruchomienie niewykorzystanych mocy produkcyjnych wcześniej już istniejących. Jak pokazują dane zawarte w publikacji „Социалистическое строительство СССР”, wysoki wzrost produkcji przemysłowej (podobnie jak całej gospodarki) w latach NEP-u wynikał z powrotu do poziomu produkcji z czasów poprzedzających wojnę. Właśnie dzięki temu gospodarka ZSRR mogła notować wzrost rzędu 66,1% w przemyśle.



Podobne zjawisko widać na przykładzie wzrostu gospodarczego np. Stanów Zjednoczonych po wielkim kryzysie, krajów Europy po obu wojnach światowych czy w ostatnim czasie Libii po trwającej tam wojnie domowej. Nie można jednak powiedzieć, że w tym czasie te kraje się rozwinęły. Jeden to sytuacja, w której wyprodukowalibyśmy jednego dnia 100 par butów w fabryce, jednak z jakichś powodów pojawiłyby się niekorzystne warunki i liczba ta zmalałaby do 60, a następnie, po ich ustąpieniu,  wzrosłaby ponownie do 100. W liczbach bezwzględnych wygląda to na ładny wzrost, jednak nie stanowi to rozwoju. Co innego, gdyby co setna fabryka podwyższyłaby swoją moc przerobową, do powiedzmy 220. Wtedy byłyby to rzeczywiście spory rozwój, odnotowałaby wzrost nie rzeczywisty, lecz potencjalny (to znaczy wzrostem potencjału gospodarczego, czyli tego, na jaką maksymalną produkcję pozwalają istniejące siły wytwórcze). W przypadku takiego wzrostu mieliśmy do czynienia w czasach Stalina, gdyż w 1928 osiągnięto już  powojenny poziom produkcji, a 12 lat później był już 6 krotnie wyższy.  W przypadku stalinowskiej industrializacji mamy do czynienia ze wzrostem produkcji będącym wynikiem nowych inwestycji, budowy kolejnych zakładów i zastępowania starych narzędzi nowymi maszynami. W tym przypadku mamy do czynienia ze wzrostem produkcji wynikającym ze wzrostu sił wytwórczych, a nie tak jak wcześniej, z wykorzystania rezerw mocy przerobowych przemysłu.

Czy Rosja mogła stać się drugą Japonią?

Guriew w swojej pracy wymienia jeszcze jeden scenariusz, a mianowicie, co by było gdyby dla Rosji występowały parametry, jakie wystąpiły dla Japonii okresu 1885 – 1940. Ta symulacja jest równie, a może nawet bardziej odrealniona niż przedłużenie trendu carskiej Rosji. Podobnie jak w pierwszym przypadku, autorzy opracowania umieścili wykres funkcji, która przeoczyła tak ważne wydarzenie historyczne jak I wojna światowa. Tu jednak fantazja matematyków idzie jeszcze dalej, ponieważ prezentują projekcję nieuwzględniającą nawet II wojny światowej. W rzeczywistości gdyby ZSRR rozwijał się gospodarczo w takim samym tempie jak Japonia, osiągnąłby znacznie słabsze wyniki gospodarcze. Jak podaje polski „Mały rocznik statystyczny” z 1939 roku, Japonia w latach 1928 – 1938 zwiększyła swoją produkcję przemysłową o 93%. To jeden z najwyższych wyników wśród krajów kapitalistycznych. Trzeba jednak zaznaczyć, że wpływ na to mogło mieć także zajęcie bogatej w surowce Mandżurii w 1931. Ten wynik jednak blednie przy 491% wzrostu, jaki w tym samym czasie zanotował ZSRR.

O  czym mówią nam dane z krytykowanego badania?

Dane z badania, na które powołuje się Strzyżewski, w żaden sposób nie wykazują by stalinowska polityka gospodarcza i zmiany strukturalne wprowadzone w jej czasie były dla Rosji niepotrzebne. Badanie zawiera jedynie oderwane od kontekstu historycznego i geopolitycznego symulacje, które nie są w stanie udowodnić przewagi ani carskiego modelu rozwoju, ani NEP-u nad socjalistyczną industrializacją wykonaną w czasach Stalina. Co jednak ukazują te dane? Ukazują one jak wielką katastrofą i straconym okresem dla Rosji była I wojna światowa i czas odbudowy. Do przejęcia władzy przez bolszewików wojna pochłonęła po stronie rosyjskiej 3 300 000 żyć ludzkich. Do tego czasu straty ekonomiczne wywołane kosztami wojny zdążyły doprowadzić do trzykrotnego spadku PKB na mieszkańca – z prawie 1500 do 500 dolarów (według kursu z 1990 roku używanego dla większości wartości historycznych). Ta katastrofa gospodarcza miał niebawem przynieść za sobą klęskę głodu, na którą nałożyła się epidemia grypy hiszpanki. Warto zauważyć, że najniższy poziom PKB na głowę, został osiągnięty jeszcze przed rewolucją bolszewicką. W wyniku wojny imperialistycznej, której od początku sprzeciwiał się Lenin i jego partia, Rosja poniosła jedne z największych strat gospodarczych ze wszystkich dużych państw w nią zaangażowanych, porównywalne tylko ze stratami Francji.

Katastrofa ekonomiczna Rosji była skutkiem jej klęski w I wojnie światowej. Wojnie tej winny był właśnie carat i to carat ponosi winę za pogrzebanie dobrego trendu gospodarczego, jaki dla Rosji panował przed wybuchem wojny. To właśnie bolszewicy, a w tym także Stalin, sprzeciwiali się wojnie, uważając ją za niepotrzebny rozlew bratniej, proletariackiej krwi, oraz proszenie się o katastrofę socjalno-gospodarczą. 

Stalinowska polityka gospodarcza była oparta (based) na:

– ogólnospołecznej własności środków produkcji,

–centralnym planowaniu,

– prymacie wzrostu inwestycji nad wzrostem konsumpcji,

– dążeniu do rozwoju produkcji krajowej i uniezależnienia od importu,

– wzroście udziału produkcji dóbr inwestycyjnych

– zasadzie subsydiowania wdrażania innowacji

I to właśnie ona pozwoliła nie tylko nadrobić stracone lata, które zamiast na rozwój poszły na wojnę i odbudowę, ale także popchnąć kraj na drogę rozwoju tak dynamicznego, jak nigdy wcześniej ani później.

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments