Świat Wiadomości

Boliwia: Faszystowskie bojówki niszczą kraj. Protesty w obronie rządu

Zwycięstwo Moralesa i partii MAS oznaczało dla Boliwii koniec rządów neoliberałów, służalczych dla Waszyngtonu. Morales, zainspirowany rewolucją boliwariańską, rozpoczął szeroki program reform gospodarczych i społecznych, które zawróciły kraj z neoliberalnego kursu i pozwoliły zerwać wasalne stosunki z USA. Zmiany gospodarcze wpłynęły na poziom życia społeczeństwa; w latach 2005-2018 odsetek ubogich spadł o niemal połowę, z 60 do 34 %, odsetek skrajnie ubogich zmniejszył się zaś z 38 do ok. 15 procent ludności. Nie byłoby to możliwe bez wyrwania się z uścisku USA, które, broniąc interesów wielkich korporacji, pozbawiły Boliwię praw do własnych surowców, eksploatując je i wypompowując ogromne zyski. Morales podjął więc działania zmierzające do ukrócenia tego procederu, znacząco podnosząc opłaty eksploatacyjne i zwiększając udziały państwa w przedsiębiorstwach wydobywczych. Uderzenie w amerykańskie koncerny postawiło Boliwię w samym środku celownika imperializmu, uczyniło walkę z Moralesem i MAS najwyższym priorytetem Waszyngtonu w tym kraju. 

Obecnie w Boliwii mają miejsce „protesty” i uliczne burdy, przedstawiane przez media jako „walka uciskanych”, „walka o demokrację i prawa człowieka” (brzmi znajomo?).  Mainstreamowe przedstawienie protestów nie ma i nie może mieć nic wspólnego z rzeczywistością; partia MAS, w odróżnieniu od promowanych przez USA neoliberałów, cieszy się ogromnym poparciem społeczeństwa. „Protesty” opozycji, jak wskazują niezależne ośrodki, finansowane są ze źródeł zewnętrznych. Najnowszy materiał  z „prodemokratycznych” protestów w La Paz ukazuje nie demonstrantów, a uzbrojonych i agresywnych bojówkarzy, którzy, zgodnie z licznymi informacjami, należą w większości do faszystowskich bojówek. Zamieszki i blokady zorganizowane zostały przez Koalicje liderów opozycji — co ważne, zawiązane przez nich komitety uzyskały wsparcie największych właścicieli ziemskich, wielu wpływowych rodzin i reprezentantów kapitału zagranicznego; widzimy więc w czyich interesach leży destabilizacja kraju, otwierająca drogę amerykańskiej interwencji.

„Demokratyczny” i „oddolny” charakter protestów ukazują działania skrajnie prawicowego  gubernatora Fernando Camacho, który, pod groźbą zwolnienia, nakazał wszystkim pracownikom  lokalnych władz udział w protestach antyrządowych. Jednocześnie Camacho, w 2019 roku oskarżony o wspieranie i organizowanie zamachu stanu, mimo niewątpliwych dowodów wypiera się politycznych motywów swojej działalności — ciężko o większą bezwstydność i bezczelność.

Antyrządowe burdy spotkały się ze stanowczym sprzeciwem większości społeczeństwa; boliwijscy robotnicy zorganizowali dziś masowe protesty w obronie atakowanego rządu, wskazując kto naprawdę jest na bakier z demokracją. Manifestacje, występujące przeciwko opozycyjnej blokadzie, szły pod hasłami „obrony rządu” i „walki z blokadą oligarchów”. W Santa-Cruz w stronę blokujących ulicę opozycjonistów skierowało się tysiące demonstrantów, deklarujących, że, w razie konieczności, „gotowi są roznieść blokadę”. 

Oficjalne poparcie dla rządu wyraziła także Boliwijska Konfederacja Związków Zawodowych. W oświadczeniu czytamy: „Ruchy społeczne kraju nie pozwolą na próby destabilizacji. Nie pozwolimy, aby faszystowscy bojówkarze z Santa Cruz ponownie zdestabilizowali nasz rząd”.

Do walki z faszystowskim przewrotem i obrony kraju przed  ingerencją wezwał także prezydent Morales. Jutro, w odpowiedzi na apel prezydenta,  mają odbyć się największe od lat prorządowe manifestacje. 

Dziś, 2 lata po zamachu stanu, amerykańska ofensywa wkracza w kolejny etap. Obalenie prezydenta Moralesa, wbrew przewidywaniom agresorów, nie okazało się  równoznaczne z przywróceniem stosunków wasalnych i wyrzeczeniem się dotychczasowej, wadzącej USA polityki. Jeanine Nez, namaszczonej przez Waszyngton „następczyni” Moralesa nie udało się utrzymać  przy władzy (obecnie jest w areszcie), a Ruch na rzecz Socjalizmu (MAS) umocnił swoją przewagę względem poprzednich wyborów, rzekomo sfałszowanych. Kompromitacja kolorowej rewolucji nie oznacza jednak jej końca, przeciwnie — Stany jeszcze bardziej umacniają nacisk, którego apogeum obserwujemy obecnie; walka z MAS stała się rozpaczliwa jak nigdy wcześniej. 

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments