Polska Wiadomości

Poczta idzie na strajk. Frustracja pracowników sięgnęła zenitu

Związek Zawodowy Solidarność ogłosił wczoraj, że jeżeli dziś nie dojdzie do porozumienia na spotkaniu z prezesem Poczty Polskiej Tomaszem Zdzikotem w sprawie m.in. podwyższenia pensji pracowników, to ogłoszą referendum strajkowe. Wynagrodzenia na poczcie są na niskim poziomie, w okolicach płacy minimalnej i mimo to, że praca jest wysoko odpowiedzialna. Strajk ma polegać na utworzeniu własnego miasteczka w Warszawie na wzór medyków. Związkowcy planują udać się do, jak uważają, decydującej osoby w kraju, czyli pod dom Jarosława Kaczyńskiego.

Do rzeczonego porozumienia nie doszło, jak donosi portal Money. Oznacza to, że już 18 października pocztowcy wyjdą na ulicę i będą domagać się swoich praw do wyższego wynagrodzenia. Dzień jest nieprzypadkowy, gdyż przypada wtedy oficjalne święto Poczty Polskiej. Sama poczta zatrudnia około 70 tysięcy pracowników, z czego 60% z nich otrzymuje wynagrodzenie minimalne. Są to te osoby, które pracują w terenie, roznosząc listy bądź pracujący w sortowniach.

W strajk włączył się również OPZZ, jednak zamierza strajkować osobno, pod siedzibą ministra aktywów państwowych Jacka Sasina. Zastanawiającym jest fakt skąd ta rozbieżność. Czyżby związki zawodowe skonfliktowane ze sobą postanowiły działać oddzielnie? Jeżeli tak, to w tej walce najważniejszymi przegranymi będą pracownicy poczty. Powstaje również pytanie o kondycję naszego ruchu związkowego, który jak wiadomo, przeorany jest przez frakcje prorządowe albo żółte związki sprzyjające prywaciarzom.

Jakkolwiek by nie było, popieramy walkę pocztowców i domagamy się podniesienia wynagrodzeń tych 60%, którzy ciężko harują, robiąc całą robotę, a dostają same ochłapy.

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments