Artykuł

Nowa Lewica czy Stary Hitleryzm?

Dnia 9 października 2021 odbył się kongres zjednoczeniowy Wiosny i SLD w ramach, którego powołano do życia prawicową partię „Nowa Lewica”. Podczas tego wydarzenia wybrano nowe władze ugrupowania oraz przyjęto nowy program, który został nieco rozwinięty w stosunku do wersji opublikowanej.

Kongres odbył się z zachowaniem parytetu delegatów Wiosny i SLD, mimo że SLD miał kilkakrotnie więcej członków. Oznaczało to mniejszą niż zwykle liczbę delegatów w przeliczeniu województwo. Czasami niemal cały aktyw członkowski Wiosny z danego województwa dostawał status delegata, gdyż partia ta jako marketingowa wydmuszka nie posiada i nie potrzebuje posiadać rozbudowanych struktur na poziomie lokalnym. Nierówność pod względem siły głosu członków SLD i Wiosny to pierwszy przejaw deficytu demokracji tego kongresu.

Właściwie jedyne sensowne przemówienie transmitowane z kongresu wygłosił przedstawiciel młodzieżówki SLD, Kacper Krakowiak, który zwracał uwagę na realne problemy większości Polaków takie jak łamanie prawa pracy, umowy śmieciowe czy słaby dostęp do mieszkań. Jednak kolejne przemówienia były już nijakie albo wręcz kretyńskie. Aż dziw, że dano temu młodemu człowiekowi przemawiać na transmisji na żywo. To wystąpienie bardzo smutnie kontrastowało z idiotycznym a czasem wręcz obrzydliwym programem Nowej Lewicy ujawnionym na kongresie oraz takimiż wystąpieniami jej liderów.

Wystarczy wspomnieć choćby wystąpienie Macieja Gduli, który stwierdził, że poza Europą nie ma rozwoju i jest tylko ziemia niczyja. Po pierwsze jest to nie prawda, bo wystarczy sobie porównać tempo wzrostu gospodarki chińskiej z gospodarką Europy by zobaczyć różnicę. Jednak jaśnie oświecony poseł Nowej Lewicy jest ślepy na te fakty, podobnie jak europejscy kolonizatorzy byli ślepi na wartość kultury ludów, które podbijali. Samo zaś wyrażenie „ziemia niczyja” w tym kontekście nasuwa skojarzenia z konferencją berlińską w 1885 roku, kiedy to europejskie mocarstwa podzieliły Afrykę. Także wtedy ziemię należącą do jej ludów uważano za ziemię niczyją.

Z resztą podobnie imperialistyczny jest sam program Nowej Lewicy. Podstawę polityki zagranicznej stanowi w nim obsesyjną rusofobiczną wizję walki z Rosją i jej sojusznikami (Białoruś). Nowa Lewica będzie walczyć za to z Rosją i uszczęśliwiać Rosjan wizją liberalnej demokracji. Jednak łamanie praw człowieka w należącej do NATO Turcji czy sprzymierzonej z zachodem Arabii Saudyjskiej ani słowa. Wychodzi więc na to, że troska o demokrację i prawa człowieka to jak zwykle usprawiedliwienie dla imperializmu.

W całej tej walce o demokrację chodzi o to by Białorusinów wyeksploatować tak jak Ukraińców. Wprowadzić im prozachodni neoliberalny rząd, który zniszczy gospodarkę i wszelkie resztki systemu socjalnego. Następnie otworzyć granice dla młodych, żeby za grosze robili u polskich panów. By pracowali za grosze u polskich kułaków, a jak któryś padnie to jak śmieci wywiozą go do lasu. Z resztą to wydają się sugerować także inne punkty programu. Pod hasłem „szacunku dla różnorodności” sprzedaje się masowe ściąganie migrantów po to, by robili za tanią siłę roboczą dla polskich panów.

Po krytyce jaka pojawiła się na łamach Odrodzenia komunizmu Nowa Lewica co prawda rozszerzyła punkty związane z rozwiązaniami i transferami socjalnymi. Nie zaproponowała jednak żadnych realistycznych rozwiązań pozwalających zwiększyć dochody państwa do poziomu pozwalającego na sfinansowanie tych programów. Bez odpowiedzi na to jakich zmian w strukturze i polityce gospodarczej należy dokonać by zwiększyć dochody państwa, te obietnice są nic nie warte. Przy debacie sejmowej nad budżetem zaproponowanym przez rząd PiS jeden z posłów Nowej Lewicy, słusznie zarzucał rządowi, że nie szacuje on realistycznie dochodów i nie przedstawia realistycznych pomysłów na pokrycie wydatków i przyspieszenie rozwoju gospodarczego. To samo jednak można w jeszcze większym stopniu zarzucić programowi Nowej Lewicy.

Wydaje się więc, że drogą do zdobycia środków ma być przejęcie rynków wschodnich i bezlitosna eksploatacja Ukraińców, Białorusinów, a w końcu także i Rosjan. Jest to zwyczajny powrót do imperialistycznej doktryny Drang nach Osten. Polityka zagraniczna Nowej Lewicy to pomalowany na tęczowo hitleryzm. Niezależnie czy sprzeda się go sloganami o dumie narodowej czy o tolerancji i wolności, imperializm dalej pozostaje imperializmem. Pomysłem na przyszłość dla Polski według Nowej Lewicy ma być kolaboracja z imperialistami. Polski system emerytalny i socjalny mógłby być uratowany poprzez inwestycje w automatyzację finansowane kosztem majątków burżuazji jak chce na przykład Polska Partia Robotnicza. Nowa Lewica woli jednak ratować go poprzez gospodarczą kolonizację i uczynienie naszych wschodnich sąsiadów rezerwuarem taniej siły roboczej dla polskich kapitalistów i kułaków.

Program jednak został rozbudowany także w innych obszarach. Znacznemu poszerzeniu uległ punkt o ochronie praw zwierząt. Cała strona programu została poświęcona ochronie zwierząt choć nadal nie znalazło się w nim miejsce dla praw emerytów mundurowych służących Polsce Ludowej. Jak widać ludzie Polski Ludowej są dla Nowej Lewicy warci mniej niż zwierzęta. Podobnie w punkcie dotyczącym rolnictwa więcej punktów skupia się na promocji weganizmu i zakazie chowu klatkowego niż na wsparciu dla rolników. Jak widać ludzie, a szczególnie ludzie pracy, znaczą dla Nowej Lewicy mniej niż zwierzęta. Idzie ona śladami III Rzeszy, która swego czasu miała niezwykle restrykcyjne prawo chroniące zwierzęta przed cierpieniem, ale niewiele troszczyła się o cierpienie zadawane ludziom.

Mamy więc sytuację, że obecnie w polskim parlamencie zasiada już nie tylko poseł Wiosny o hitlerowskich poglądach, ale partia o niemal hitlerowskim programie. Optymizmem napawa jednak fakt, że partia ta notuje coraz niższe poparcie a niektóre z najnowszych sondaży lokują ją poniżej progu wyborczego.

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments